Takie tam filozoficzne bzdury

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
FlyingDuck
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 160
Rejestracja: 11 gru 2005, 14:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Takie tam filozoficzne bzdury

Postautor: FlyingDuck » 28 mar 2006, 15:49

Wrzucam ten tekst tutaj bo czasem lubię wsadzać kij w mrowisko :>

Czy istnieje przeznaczenie?

Pytanie kiedyś zdawało mi się głupie... Do czasu gdy odpowiedź na nie nasunęła mi się z powodu pytania z pozoru zupełnie z nim nie związanego. Mianowicie - czy istnieje 'raj' do którego można trafić po śmierci?

Skoro człowiek ma otrzymać nagrodę, musi to być nagroda za dobre postępowanie. Jednak co decyduje o postępkach danej osoby? Geny, wychowanie, otoczenie, presja środowiska? Wreszcie - wolna wola? Co do czynników wymienionych przeze mnie na początku - jest oczywiste że człowiek nie ma nad nimi kontroli innej niż za pomocą swej wolnej woli. (a i ta kontrola czasem jest mizerna - zwłaszcza jeśli chodzi o geny.)

Jednak gdy głębiej się nad tym zastanowić - czy kontrolujemy swoją wolę? Czy można chcieć tego co się CHCE chcieć? W danym urywku czasu Twoja wola jest jasno określona, często niespójna, jednak niezmienna. Gdy popatrzysz na nią z perspektywy czasu, jeśli masz dobrą pamięć możesz stwierdzić czego dokładnie chciałeś w danej chwili.

Prawdę mówiąc możesz też stwierdzić co ZROBIŁEŚ w danej chwili. Znając więc w stu procentach swoją wolę, sytuację, siebie samego oraz otoczenie i wszystkie czynniki których tutaj nie wymieniłem*, właściwie jeszcze przed danym zdarzeniem można przewidzieć w sposób doskonały jak dany człowiek się zachowa. Możesz się zachować tylko w jeden sposób - nie można na raz wypić i nie wypić tego samego piwa.

*co jest oczywiście niemożliwe w praktyce

Teraz pytanie kluczowe - czy mogliśmy wybrać sobie swoją wolę? Cóż, bez wolnej woli wybór czegokolwiek staje się dość trudny. Co więc wpłynęło na to że mamy taką a nie inną wolę? Pewne jest tylko że nie mieliśmy nad tym kontroli, iż było to z góry zdefiniowane, od nas niezależne.

Ponieważ zaś było to niezależne od nas, w pewnym sensie nie wpływamy na swoje czyny. Nie możemy ich zmienić.

Znając wszystkie wektory początkowe możemy wyprowadzić wszystkie wektory końcowe. Proste prawo. Teraz wystarczy tylko uzmysłowić sobie że wektory początkowe ISTNIEJĄ. Nie musimy ich znać. Istnieją, istnieje więc przeznaczenie. Prawo proste, implikacja trudna.

Gdy sobie uzmysłowimy istnienie przeznaczenia, dojdziemy do wniosku że nagradzanie kogoś za jego czyny traci jakikolwiek sens moralny. Nikt w końcu nie jest za swoje zachowanie odpowiedzialny. Cóż, nie neguje to sensu wymiaru sprawiedliwości, gdyż on ma choćby sens prewencyjny...

Jednak Boga, a w każdym razie Boga jako wcielenie moralności, jak dla mnie eliminuje to w zupełności.

Czyżby wolna wola była tylko złudzeniem? Owszem - wpływającym na nasze zachowanie, jednak wolnym dla nas jedynie dlatego że postrzegamy czas jako jednowymiarowy i ze stałym zwrotem? Dla nas nasza wola wydaje się czymś zmiennym tylko
dlatego że rozpędziliśmy się i nie za bardzo wiemy jak się zatrzymać.

Chciałbym nie mieć racji :-)

Tego kto chce wierzyć nie przekona oczywiście ten wywód. W sprawach wiary moc mają emocje, nie dowody - ponieważ ludzie zazwyczaj chcą wierzyć. Jednak wywód ten nie ma za zadanie nikogo do niczego przekonywać. Ma tylko zabić moje myśli, co robi bardzo skutecznie.

Swoją drogą, myśl że przeznaczenie może istnieć bardzo uspokaja*. Bo po co się martwić? Przecież i tak jakoś to będzie.


*o dziwo nie wierzę w przeznaczenie. Owszem, wiem że istnieje, bo powinno. Jednak wierzę że nie istnieje. Dziwne, prawda? :) Cóż, typowo ludzkie.




_____________________
Obrazek

[ Dodano: 2006-03-31, 01:38 ]
Cóż, okazało się że w mrowisku nie ma mrówek :) Może to i lepiej. Przypuszczalnie nie zniósłbym cudzych wywodów filozoficznych - ledwo swoje znoszę ;P

Tak dla wyjaśnienia - tekst jest mój, sprzed 6 lat. Oczywiście z małymi poprawkami stylistycznymi.
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 31 mar 2006, 20:36

Masz - żebyś nie myślał, że nia ma mrówek w mrowisku. :)
Karma - Powszechne prawo akcji i reakcji

Przyczyna i skutek tworzą podstawę dwoistości w tym materialnym świecie. Cokolwiek się zdarzy ma swoją przyczynę i jednocześnie bezpośrednio lub pośrednio przyczynia się do powstania następnego zdarzenia. Przypadki nie istnieją. Wszystko jest częścią wyższej struktury przyczyny i skutku. Przyczyna i skutek łączy się z zasadą akcji i reakcji. Zgodnie z wedyjskimi naukami, ta zasada dotyczy zarówno zjawisk fizycznych, jak i niefizycznych.

Równanie akcja = reakcji leży u podstaw fizyki Newtona, której przedmiot zainteresowania ogranicza się jedynie do procesów mechanicznych. Chociaż sam Newton przeczył możliwości istnienia przyczyny i skutku bez fizycznego powiązania, współczesna mechanika kwantowa wskazuje na powszechne aspekty tej zasady. Pionierzy, jak David Bohm stwierdzili istnienie powszechnego pola potencjału kwantowego, które koordynuje hierarchię precyzyjnego porządku, a zatem umożliwia synchronizację nielokalnych zdarzeń fizycznych.

Są to tylko abstrakcyjne teorie, które jednak pokazują nam, że bliższe przyjrzenie się złożonym systemom akcji i reakcji, zarówno na poziomie atomowym, jak i kosmicznym, doprowadza nas do wniosku, że prosta, mechaniczna przyczynowość nie jest w stanie wszystkiego wyjaśnić. Jest to szczególnie prawdziwe w wypadku takich zjawisk, jak świadomość, życie, osobowość, czy przeznaczenie.

Wedy podają, że nie ma czegoś takiego jak przypadek. Wszystko dzieje się pod wpływem aranżacji zdarzeń przez wyższe autorytety, zwane również "opatrznością". Cokolwiek się dzieje, ma przyczynę i wyższy zamysł. Jakkolwiek, propagatorzy materialistycznego widzenia świata całkowicie temu zaprzeczają. Twierdzą oni, że przyczyna i skutek zachodzi w całym wszechświecie, lecz jedynie dotyczy zjawisk fizycznych. Wykluczają oni jednak przyczynowość z życia i świadomości mówiąc, że są one dziełem przypadku i zachowują się przypadkowo. Mimo to twierdzą, że życie i świadomość są wytworem połączenia się atomów pod wpływem ścisłych praw fizyki (opartych na zasadzie przyczynowości). Argument ten jest niezgodny, jednostronny i obciążony.

Nie można zaprzeczyć, że wedyjska teoria mówiąca, że nic nie dzieje się przez przypadek jest trudna do zaakceptowania przez ludzi z zachodu. Jeśli przypadek nie istnieje, to czy możemy myśleć, że gwałty, morderstwa, wypadki samochodowe i obozy koncentracyjne miały miejsce z powodu przeznaczenia? Musiały się zdarzyć, ponieważ były zdeterminowane przez jakieś przyczyny?

Wedyjskie spojrzenie na karmę może rzucić wiele światła na tego typu pytania. Karma odrzuca zarówno materialistyczny, jak i fatalistyczny punkt widzenia. Karma rozszerza przyczynę i skutek z poziomu zjawisk fizycznych na poziom ogólny, włączając świadomość i przeznaczenie.

Występuje wiele nieporozumień związanych karmą. Czasami chrześcijańska krytyka argumentuje, że karma łączy się z zasadą "oko za oko, ząb za ząb", która została ustalona przez człowieka, a odrzucona przez Boga. Z kolei, głosiciele liberalizmu mówią, że ludzie mają wolną wolę i każdy musi sam decydować o tym co jest dobre, a co złe oraz, że nie ma absolutnych standardów jak np. tych sugerowanych przez karmę. Te błędne koncepcje wypływają z błędnego rozumowania. Sprawdźmy, czym jest karma.

Karma jest sanskryckim wyrazem oznaczającym "działanie". Ponieważ sanskryt jest językiem wieloznaczeniowym, karma znaczy o wiele więcej, niż to proste tłumaczenie. Wywodząc się z podstawy kri "robić, planować, wykonywać", karma ponadto znaczy "to co ma przyczynę i jest przyczyną", co sugeruje, że żadne działanie nie jest niezależne. Każde działanie lub zdarzenie ma wielką sieć przyczyn i jest przyczyną przyszłych reakcji i zdarzeń. Ta karmiczna sieć (te działania) jest koordynowana zgodnie z "prawem karmy" - powszechnym prawem akcji i reakcji.

Większość nieporozumień wynika z mylenia karmy z przeznaczeniem. Karma nie jest przeznaczeniem! Wedyjskie rozumienie karmy zawiera zarówno przeznaczenie, jak i wolną wolę.

Zła interpretacja karmy może prowadzić do zadziwiających skrajności. Jeśli myślimy, że karma jest jedynie przeznaczeniem, to wnioskujemy że cokolwiek się przydarzy, nie może być zmienione i cokolwiek się zdarzy jest sankcjonowane przez karmę. To pozwala nam myśleć: "Mogę wykorzystywać innych dla własnych korzyści, zabijać ich w obozach lub ich zniewalać. Skoro ja mogę to robić, to znaczy, że to była ich karma, więc nie ponoszę winy, ponieważ jeśli nie mieliby takiej karmy, nie mógłbym tego zrobić. Lecz, skoro mogę, to wolno mi tak czynić". Jest wiele istot na ziemi i poza nią, które myślą w ten sposób - więcej niż wyobraża to sobie większość ludzi.

W powyższym rozumowaniu są dwa główne błędy. Po pierwsze, istnieje pominięta wolna wola i po drugie, karma nie jest najwyższym prawem kontrolującym całe to stworzenie. Czasami filozofowie rozważają wolną wolę jako ostateczny czynnik kontrolujący nasze przeznaczenie, lecz chociaż to założenie jest pociągające, jest błędne. Najwyższy Pan, Kryszna, posiada swój własny plan odnośnie stworzenia, który czasami zakłada wielką zagładę tych żywych istot, które stały się zbyt grzeszne i są nie do zaakceptowania na ziemi.

Aby zrozumieć implikacje karmy, musimy najpierw zrozumieć syntezę przeznaczenia i wolnej woli. Oba aspekty zachodzą jednocześnie. Aby spróbować wyobrazić sobie niewyobrażalną rzeczywistość, musimy rozważyć prawo karmy z dwóch stron: z punktu widzenia akcji i z punktu widzenia reakcji.

Z punktu widzenia reakcji, musimy zrozumieć, że cokolwiek nas spotyka jest naszym przeznaczeniem i jest usankcjonowane przez powszechny autorytet (Boga, Wisznu, który będąc Nadduszą jest obecny zarówno w fizycznym wszechświecie, jak i w sercu każdej żywej istoty jako wszechobecny świadek i powszechna pamięć).

Czy akceptujemy ten punkt widzenia, czy nie, fakt że coś się stało nie może być zmieniony. Możemy to nazywać przypadkiem, złym lub dobrym losem, jednakże wówczas stracimy lekcję, której powinniśmy się nauczyć.


Nauka tej lekcji jest ważna, ponieważ każda sytuacja wymusza na nas pewne reakcje. To doprowadza nas do drugiego aspektu karmy, obserwowanego z punktu widzenia akcji.

Chociaż prawo karmy ustala i kieruje okolicznościami, w których obecnie się znajdujemy, mamy wolną wolę odnośnie decyzji jak zareagować na poszczególne sytuacje. Jednakże posiadanie wolnej woli nie czyni nas "wolnymi" i niezależnymi. Wolna wola oznacza jedynie, że możemy wybrać sposób zachowania się czyli to co sobie pomyślimy i jak zinterpretujemy dane okoliczności, które się nam wydarzyły, jednak nie możemy kontrolować skutków naszych akcji, które pojawiają się zgodnie z wyższym prawem karmy.

Ludzie nie są ograniczani do postępowania w określony sposób. Mają wolną wolę. Jednakże z wolną wolą wiąże się odpowiedzialność, ponieważ sposób w jaki działamy determinuje reakcje. Więc, jesteśmy wolni odnośnie wyboru naszej przyszłości zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo, lecz cokolwiek zrobimy spowoduje reakcje, którymi będziemy się cieszyć lub z powody których będziemy cierpieć. Ciągle doświadczamy reakcji naszych poprzednich czynów wykonywanych z użyciem wolnej woli. W związku z tym ponosimy odpowiedzialność za nasze szczęście i niedole, a materialna natura stwarza warunki, w których cieszymy się lub cierpimy. Zbiorowa karma jest sumą indywidualnej karmy. Jeżeli wielu ludzi robi tą samą rzecz, popiera lub zgadza się na tą samą działalność, wówczas są kolektywnie odpowiedzialni za następstwa i otrzymają kolektywnie reakcje, które będą dla nich złe lub dobre, stosownie do zaszłości.

Chociaż prawo karmy mówi, że nigdy nie jesteśmy biernymi ofiarami przeznaczenia, nie jesteśmy również nigdy wolni od narzuconych nam praw stworzenia, ustalonych zgodnie z wolą stworzyciela. Najwyższy Pan również ma pragnienia związane z właściwym przebiegiem zdarzeń w świecie materialnym. Pragnie On oglądać żywe istoty szczęśliwe i zaawansowane w duchowej wiedzy. Więc, czasami tworzy On sytuacje i przyczynia się do powstania rzeczy, których nikt nie jest w stanie uniknąć.

W związku z tym, najlepszą rzeczą jest życie zgodne z wolą stworzyciela. Jest to ostateczny cel życia człowieka: nauczyć się, że jest stwórca i nauczyć się wykorzystywać wszystko w harmonii z wolą stwórcy. Wówczas to staniemy się wolni od uwikłania w pozornie niekończącą się sieć akcji i reakcji. Nauka stawania się wolnym od materialnej sieci jest opisana w wedyjskiej literaturze, i jest nazywana jogą.
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 16 kwie 2006, 13:35

FlyingDuck pisze:Czy istnieje przeznaczenie?

Ja wierzę że tak
FlyingDuck pisze:Jednak co decyduje o postępkach danej osoby? Geny, wychowanie, otoczenie, presja środowiska? Wreszcie - wolna wola?

No tak kazdy wymieniony czynnik ma wpływ na postępowanie.
Tutaj nasuwa mi się od razu kwestia moralności, czy dla przykładu kanibalizm można uznać za postępowanie moralne? Ktoś ma taką wolę aby zjeść człowieka, w ogóle go to nie obrzydza. No tak ale skąd się to wzięło, ta wola? No prawdopodobnie z wychowania, dziadkowie i rodzice byli kanibalami więc i ja jestem.
Nie wiem czy ten przykład jest akurat najtrafniejszy.
Wolna wola zależy według mnie od wychowania, genów itp., człowiek postępuje tak jak chce ale jego chęci z czegoś wynikają, właśnie z wychowania. Nie chcę tutaj kopiować Flying Ducka, chociaż poniekąd jego poglądy pokrywają się z moimi.
Dwa kluczowe pojęcia które porusza: przeznaczenie i wolna wola.
Wolna wola - według mnie każdy ją ma chociaż faktycznie nie do końca, często bowiem wolna wola jest przytłoczona przez jakieś nakazy, zakazy, reguły wpajane nam od dzieciństwa. Czasem człowiek może po prostu nie być świadomy własnych pragnień.
Przeznaczenie - jak najbardziej, naukowych dowodów na to co prawda nie ma, ja podam taki trochę mało przekonujący: ktoś bardzo czegoś pragnie, cały czas o to walczy, pracuje nad tym itp a jednak nie udaje mu się tego osiągnąć. Widocznie to nie było jego przeznaczeniem. Czasem odwrotnie: uciekamy przed czymś, nie dopuszczamy do siebie, ale i tak w końcu ulegamy temu bo tak miało być.
Kwestia nagradzania kogoś za jego postępowanie (obojętnie czy po śmierci czy za życia): czlowiek postępuje jak mu dyktuje serce, nieraz czegoś nie chce, a nawet unika, jednak rzecz się dzieje - mimo iż chciał aby stało się inaczej.Nieraz dzieje się coś złego mimo iż sprawca zła przez cały czas robił dobrze (chciał dobrze), ale splot niefortunnych zdarzeń (właśni to przeznaczenie ) doprowadził do tragedii. Jego czyny powinny zostać wynagrodzone - czynił dobrze.
FlyingDuck pisze:Swoją drogą, myśl że przeznaczenie może istnieć bardzo uspokaja*. Bo po co się martwić? Przecież i tak jakoś to będzie.

W niektórych sytuacjach mnie to nie uspakaja, bo świadczy o tym że baz względu na to co zrobisz jeżeli ma się stać coś złego to i tak się stanie, nie możesz powtrzymać zła.
Z drugiej strony możesz robić to co chcesz ( anie to co powienieś) bo i tak będzie co ma być.
To takie skomplikowane, nawet w połowie nie powiedziałam o co mi chodziło, nawet myśleć mi o tym trudno a co dopiero pisać.
Wywody filozoficzne <belt>
Mam do nich skłonność. <aniolek>
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 16 kwie 2006, 20:23

Nie wierze, dlaczego?
Bo nie podoba mi się teoria, że mój los jest z góry przesądzony. Prosto. :)
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 kwie 2006, 20:33

FlyingDuck pisze:Znając więc w stu procentach swoją wolę, sytuację, siebie samego oraz otoczenie i wszystkie czynniki których tutaj nie wymieniłem*, właściwie jeszcze przed danym zdarzeniem można przewidzieć w sposób doskonały jak dany człowiek się zachowa. Możesz się zachować tylko w jeden sposób - nie można na raz wypić i nie wypić tego samego piwa.
Tu jest błąd w rozumowaniu.
FlyingDuck pisze:Cóż, bez wolnej woli wybór czegokolwiek staje się dość trudny. Co więc wpłynęło na to że mamy taką a nie inną wolę? Pewne jest tylko że nie mieliśmy nad tym kontroli, iż było to z góry zdefiniowane, od nas niezależne.

Ponieważ zaś było to niezależne od nas, w pewnym sensie nie wpływamy na swoje czyny. Nie możemy ich zmienić.
I tu kolejny - w założeniach. Na zasadzie problemu, czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść.

Tłumaczyć mi się nie chce, bo szkoda miejsca. Sam sobie dojdź, bo po wskazaniu miejsc to już chyba proste.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 16 kwie 2006, 20:49

Ale po co sie nad tym zastanawiasz?

JEZELI z gory jest zalozone ze cos Cie spotka lub nie i tak MA BYC to i tak tego nie unikniesz, i Cie to spotka, wiec przeznaczenie sie dopelni a innego wyjscia nie bedzie, bo wszystko jest ustalone.

Natomiast JEZELI nic nie jest ustalone z gory to przeznaczenia nie ma, wiec nie da sie tego przewidziec i uniknac bo jak uniknac cos, czego nie ma.

Proste :D
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 kwie 2006, 21:22

przeznaczenie? odgórnie wyznaczony los? predystynacja? Wybaczcie - dla mnie to bzdura <diabel> Życie to suma przypadków :D
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 18 kwie 2006, 00:32

Według mnie przeznaczenie, to bzdura. Dzieje się tak, jak się dzieje, bo tego chcemy :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 18 kwie 2006, 08:01

NIC NIE DZIEJE SIE , COBY W GWIAZDACH ZAPISANE NIE BYłO !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 18 kwie 2006, 08:45

NIC NIE DZIEJE SIE , COBY W GWIAZDACH ZAPISANE NIE BYłO !
_________________

Otóż to! Ja tam wierzę w przeznaczenie. Jest tam Ktoś na górze i nic nie dzieje się bez przyczyny.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 18 kwie 2006, 08:54

to bardzo wygodne podejście :D Sęk w tym, że naiwne;ale pozwala wytłumaczyć wiele. A tu nie ma prostych rozwiązań <diabel> Życie jest zbyt przypadkowe....
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 18 kwie 2006, 08:57

Życie jest zbyt przypadkowe....

Ja nie wierzę w przypadki i zbiegi okoliczności.
TedBundy pisze:to bardzo wygodne podejście :D

Nie bardzo. Przeznaczenie daje nam tylko wskazówkę. Resztę musimy odwalać sami. :P
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 18 kwie 2006, 09:18

Było Nam COŚ przeznaczone, bo tego chcieliśmy, a nie że Ktoś "na górze" steruje Nami. Może ewentualnie wysłuchać Nas i jak się dobrze postaramy, to spełni się to, o co prosimy. Tak dzieje się według filozofii HUNA, czyli że (powtarzam się) dzieje się tak, bo o to prosimy. Według tej filozofii MY, to: właściwe JA (pamięć, emocje), świadome JA (osobowość) i wyższe JA. Próśb ma tutaj wysłuchiwać wyższe JA, czyli to jakby Nasz rodzicielski duch (bóg), który łączy się z przeszłością, teraźniejszością i częścią przyszłości. Wierzyć, czy nie wierzyć? Ja jestem na etapie poznawania tej filozofii, ale mnie kojarzy się to bardzo z trójcą: duch św., syn, ojciec...

"Kobieta chciała pójść sobie w nocy przez ciemny park, a morderca właśnie w tym czasie chciał kogoś zabić, a może ona wcześniej narzekała do tego na to, że ma dość życia?"
No wiem, dość radykalny przykład, ale tak właśnie może to wyglądać.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 18 kwie 2006, 12:27

A jak chciala zyc i byla szczesliwa mama? :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 18 kwie 2006, 15:46

Napisałam, że tak może to wyglądać ;)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 681 gości