Dziecko

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 29 mar 2006, 12:11

Andrew pisze:nie no iscie zajebiste wychowanie

dla mnie bardzo zajebiste.
a jak wytłumaczył bys to dzieciakowi ?/
Że nie bo co
Andrew pisze:dobrze ze Ci palców do kontaktu nie wkładał bys wiedziala jak to jest ,jak Cie kopnie prad

nie musiała. Nie byłam az tak tepa a on az tak durny :]
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 29 mar 2006, 12:32

<aniolek> no mysle !ale pomysl z papierosem , też nie był dobrym
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 29 mar 2006, 12:36

dla mnie dobry, gdyby mopje dziecko popalało to tez bym tak zrobiła
ale jesli znasz lepszy to podziel sie
a i z czym ten był zły. Pytanie pozbawione złosliwości
Cook'Year

Postautor: Cook'Year » 29 mar 2006, 22:08

Hmm... Rozmawiać? Może i tak, jak najwięcej, póki dzieciak nie nabierze uprzedzeń do starych... I mimo wszystko w większości przypadków potomstwo powiela schemat swoich rodziców. Pamiętam, że mama (były pedagog) nauczyła mnie liczyć, czytać i pisać kiedy miałem już 4-5 lat, potem wpajała mi, może nawet mimowolnie, różne życiowe aksjomaty... Aksjomaty ograniczające się do odróżniania dobra i zła... Chyba to wystarczyło. Niedługo kończę 19 lat i jestem dobrym człowiekiem :) Dobrym, mimo że od (chyba) 14 roku życia mój kontakt z rodzicami ogranicza się do kilku słów dziennie. Może i smutne, ale tak wyszło. Praca, kariera, wysoka pozycja urzędnicza zarówno mamy jak i ojca. Śmieszne, bo do 17-go roku życia nie dotknąłem nawet językiem alkoholu <boje_sie>. Teraz jest inaczej, bo browar lubię, czy ew. dobre wino z moją ukochaną. Pojawiły się dragi... Ale tylko i wyłącznie Jazz (zioło). Za to fajki w ustach nie miałem :P Aha. No i ostry seks :>

Dobra nie ważne... Zboczyłem z kursu. Jak dla mnie, wychowanie jest troszeczkę jakby złudzeniem... Bo jakie by ono nie było, to dziecko w gruncie rzeczy zrobi i tak to, na co ma ochotę. Zabronisz mu palić? Wyjdzie, skręci za blok i wyjara 4 fajki z rzędu. Rodzice nie palą, nigdy nie palili i uważali to za nieprzyjemne/obrzydliwe? Dzieciak będzie myślał podobnie. Przynajmniej tak to działa u mnie. Jeśli rodzice to dobrzy ludzie, jest potężna szansa że i ich pociecha na takiego człowieka wyrośnie :)

A wniosek, który wyciągam z obserwacji życia codziennego: Następuje przepotężne zchamienie, zhołocenie społeczeństwa i zaczyna się strasznie szybko to uwidaczniać wśród najmłodszych. W gimnazjach 13-latki bzykają się po kiblach na długich przerwach, a nasterydowani debile tworzą grupki podpożądkowujące sobie resztę...

Co ostatnio mnie pozabierało? Taka historia... Wracam sobie z budy, staję na pasach, czerwone. Po drugiej stronie ulicy dzieci także wracają z zajęć. Rzut okiem na chłopca i dwie dziewczynki - 7 lat w porywach, przedszkole, zerówka - myślę sobie. I co? Młody szczyl wkracza na pasy, dalej czerwone, a dziewczynka krzyczy do niego: -"Jesteś u pani" (oczywiście za przechodzenie na czerwonym). Dzieciak zwalnia, odwraca się, podchodzi do niższej osóbki z warkoczykiem, wjebuje jej kolano w brzuch i szarpiąc za włosy mówi: -"censored ci w serce". Upadłem.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7685
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 11 kwie 2006, 12:36

No i nie pozwalac na czytanie Harrego Pottera :) Bo ta bajka uczy ze mozna robic zeczy nieodpowiedzialne bez ponoszenia za to konsekwencji.

No i chyba podstawowe, to spedzac z dzieckiem czas. Nie zeby zaraz caly, ale zeby nie musialo w domu zbyt dlugo samo siedziec, czyli nie zamieniac czasu spedzonego z dzieckiem na drogie prezenty.

No i wbrew pozorom szkola to podstawa. Nie chodzi o to ze wychowuje, ale jak dzieciak trafi do klasy z marginesem spolecznym z jakichs kamienic i rodzin patologicznych, to albo sie wyalienuje i bedzie tepione, albo sie wiele od nich nauczy... zlego.

Oczywiscie sa dzieci co po prostu z takimi sie nie zadaja, ale sa tez takie ktore dosc latwo poddaja sie presji otoczenia.

Aha, i jak dziecko pyta to odpowiadac, a jak jest ciekawe to w miare mozliwosci te ciekawosc zaspokoic. Chocby mialo wodki sprobowac, albo papierosem sie zaciagnac w wieku 7 lat.
Cook'Year pisze:Śmieszne, bo do 17-go roku życia nie dotknąłem nawet językiem alkoholu
No ja tak do 2 klasy liceum chyba :) czyli 16 lat zdaje sie. No i fajek tez nie pale.
Cook'Year pisze:Dzieciak zwalnia, odwraca się, podchodzi do niższej osóbki z warkoczykiem, wjebuje jej kolano w brzuch i szarpiąc za włosy mówi: -"censored ci w serce". Upadłem
I co zrobiles? Trzeba bylo wziasc dzieciaka za szmaty i kazac mu przeprosic. No i moze jakos rodzicow zawiadomic.

Bo to tez uczy zlego - obojetnosc ludzka. Jako maly wie ze wolno mu kopnac kolezanke w brzuch, jako stary wbije komus w bialy dzien noz w plecy bo bedzie wiedzial ze i tak nikt nie zareaguje.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 11 kwie 2006, 13:07

Maverick pisze:czyli nie zamieniac czasu spedzonego z dzieckiem na drogie prezenty.

tylko, ze nie zawsze mozna poswiecic dziecku tyle czasu ile by sie chciałao. sa takie czasy, że trzeba pracowac, zarabiac, utrzymac rodzine, a to czeto nie ogranicza sie to tych 8 godzin
Maverick pisze:No i wbrew pozorom szkola to podstawa.

moze nie tyle podstawa, co cos bardzo waznego. dlatego nie wiem czy moje dziecko juz od podstawówki nie poszło by do szkoły prywatnej.
Maverick pisze:Aha, i jak dziecko pyta to odpowiadac, a jak jest ciekawe to w miare mozliwosci te ciekawosc zaspokoic. Chocby mialo wodki sprobowac, albo papierosem sie zaciagnac w wieku 7 lat.

moi rodzice mieli podobne nastawienie. Oczywiscie nie dali by mi czegos co od razu by mi zaszkodziło. ale jak smakował alkohol wiedziałam, fajeczki szybko mi pszeszły wraz z fala mdłosci i ponownym podziwianiem obiadu
Maverick pisze:I co zrobiles? Trzeba bylo wziasc dzieciaka za szmaty i kazac mu przeprosic. No i moze jakos rodzicow zawiadomic.
pewnie nic, pomyslał, co za patologia, co za chore dzieciaki teraz sa i poszedł. a jak ktos mu krzywde na ulicy zrobi to zacznie myslec jaka to znieczulica na ulicach panuje :>
Cook'Year

Postautor: Cook'Year » 11 kwie 2006, 22:34

dzindzer pisze:pewnie nic, pomyslał, co za patologia, co za chore dzieciaki teraz sa i poszedł.

Niestety tu masz rację. Zamurowało mnie wtedy niewyobrażalnie; i poszedłem dalej z oburzeniem na pysku. Eh.
dzindzer pisze:a jak ktos mu krzywde na ulicy zrobi to zacznie myslec jaka to znieczulica na ulicach panuje

Ale zaczynasz ostro przeginać w każdym bądź razie... Jeśli chodzi o... Przewidywanie moich zachowań. Przeginać nie dlatego, że tak znakomicie je odgadujesz, ale dlatego, że wypowiadasz się z o nich z przekonaniem mojej 'lamowatości'. Mylisz się, więc hamuj, napiszę. Peace...
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 11 kwie 2006, 22:40

co zniszczyło młode pokolenie? Bezstresowe wychowanie. Poczucie, że "wszystko wolno", że mają tylko prawa, a zero obowiązków. I te wszystkie tendencje się skumulowały. I mamy to, co mamy... :/ Wina rodziców, przede wszystkim.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 12 kwie 2006, 13:40

Maverick pisze:o i nie pozwalac na czytanie Harrego Pottera
A pewnie. To nie jest stanowczo dla dzeci! Jak bedzie miec z 13-14 lat to juz bedzie moglo nie wczesniej ;P
Maverick pisze:No ja tak do 2 klasy liceum chyba
A mi tatuś zaspokajła ciekawośc ;P Od małego znałam samk Królewskiego Lecha Tyskiego ;P
TedBundy pisze:Bezstresowe wychowanie.
Właśnie!!!! dlatego ja jako matka chce wrocic do bardzo stresowego wychowania <diabel>

a swoja droga moja wychowawczyni w LO opowidała nam kiedys jak jechała se busem gdzieś a na przeciwko niej siedzialo dziecko. Nieduze takie - kilka latek (ze 4?5?). Obok dziecka matka. I to dziecko caly czas kopało panią M. bawiło sie nóżka i ja kopało i brudziło. w koncu ona mowi do matki zeby moze cos zrobila z dzieckiem no, a ta ze nie moze ze jej dziecko jest wychowywane bezstresowo. <zalamka> Jada wiec dalej, pani M. wsciekła, dzieciak z bananem na twarzy. W pewnym momencie podchodzi mlody chlopak ktory jechal i obserwowal cala scene. Wyjmuje wyzuta gume z buzi przykleja dziecku na srodku czola i mowi do matki dziecka "mnie tez wychowywano bezstresowo" i wyszedł z busu na przystanku :)
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 12 kwie 2006, 18:42

moon ta historia ma juz dluzsza brode niz sw. Mikolaj. Co drugiemu sie przydazyla, jak mu tylko do czegos potrzebne.


A wychowanie dziecka? Dawanie dobrego przykladu(!), konsekwencja w dzialaniach, odpowiedni dystans, nie uleganie uczuciom i duzo madrej milosci.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 12 kwie 2006, 23:15

złotooka kotka pisze:moon ta historia ma juz dluzsza brode niz sw. Mikolaj. Co drugiemu sie przydazyla, jak mu tylko do czegos potrzebne.
Mozliwe. KObieta nam opowiadała wszystsko i jestem pewna ze 90% t byla fanntazja ale zawsze milo sie posmiac byl\o zamiast miec lekcje :]

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 474 gości