Wyraź to. Czymkolwiek to jest.

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lis 2009, 19:40

Andrew pisze:Ale zdrada nie musi sie łaczyc z oszukiwaniem , okłamywaniem itd.

Ale tu jest właśnie dyskusja, że dziewczyna chce okłamywać, tzn tak zamierza.

Andrew, czy chcesz mi powiedzieć, że powinna pójść do swojego faceta i powiedzieć "Kochanie, wiesz, zdradziłam Cię. A ponieważ nie umiem się zdecydować, to chciałabym na razie spotykać się z Wami oboma naraz"?
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 19:41 przez Olivia, łącznie zmieniany 1 raz.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 19:48

HMMMMMM.

Ja chciałbym wiedzieć o zdradzie.
Na 99% kopnąłbym taka dziewczynę w tyłek, ale bądźmy szczerzy.

Nikt nie chciałby całować, przytulać, kochać się z kimś, kto zdradził.
Przynajmniej ja tego nie rozumiem. Chyba bym nabrał wstrętu do takiej kobitki.

Chociaż nigdy mnie to nie spotkało - od razu mówię :)
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 lis 2009, 19:52

pracocholik pisze:Nie. Prędzej pozostanę pedałem i bezjajeczną cipą niż zdradzę. Mogę kogoś zostawić, by być z kimś innym, lecz nie mieści mi się w głowie oszukiwać kogoś - a z reguły sprowadza się to do oszukiwania obydwu kobiet - przynajmniej jednej że jest tą jedyną, i ewentualnie drugiej - że z tą pierwszą albo już skończyłem, albo skończę niebawem!

Nie koniecznie i jak wyobrazasz sobie zostawienie kogoś z kim jestes lat powiedzmy 15 w sumie jest to dobra kobieta z brakami - rozumiem , ze Ty jestes typem który z tymi brakami sobie potrafisz poradzic , ale nie kazdy i dlatego nastepują zdrady ! Nigdy nie jest tak , ze najpierw sie odchodzi od zony a potem szuka kogos innego , to japierw sie ktoś nowy pojawia , szukany albo i przypadkiem , a potem rozpatruje sie odejscie ewentualne .

[ Dodano: 2009-11-01, 19:57 ]
Olivia pisze:
Andrew pisze:Ale zdrada nie musi sie łaczyc z oszukiwaniem , okłamywaniem itd.

Ale tu jest właśnie dyskusja, że dziewczyna chce okłamywać, tzn tak zamierza.

Andrew, czy chcesz mi powiedzieć, że powinna pójść do swojego faceta i powiedzieć "Kochanie, wiesz, zdradziłam Cię. A ponieważ nie umiem się zdecydować, to chciałabym na razie spotykać się z Wami oboma naraz"?

acha - rozumiem
Co chce powiedziec ? w tej kwesti powiem tylko tyle , ze ja oszukiwac nie musialem , powiedzialem ,ze zachowanie zony zaskutkuje poszukaniem sobie przeze mnie kochanki i tak sie stało , choc nawet nie szukałem , jak sie pojawiła , zona natychmiast wiedziala , zanim cokolwiek sie wydarzyło co zwie sie sexem .....
ale to sie dzialo w małzenstwie ...nie za czasów narzeczeństwa , czy relacji chłopak dziewczyna.

[ Dodano: 2009-11-01, 20:02 ]
Tomasso pisze:HMMMMMM.


Nikt nie chciałby całować, przytulać, kochać się z kimś, kto zdradził.
Przynajmniej ja tego nie rozumiem. Chyba bym nabrał wstrętu do takiej kobitki.

Chociaż nigdy mnie to nie spotkało - od razu mówię :)

gdy mialem lat 20 podobnie myslalem , ale u mnie sie to zmieniło , co nie znaczy , ze u Ciebie sie tez to stanie - choc kto wie
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 01 lis 2009, 20:10

Olivia pisze:"Kochanie, wiesz, zdradziłam Cię. A ponieważ nie umiem się zdecydować, to chciałabym na razie spotykać się z Wami oboma naraz"

Jak ktoś ma tupet to i tak powie <diabel>
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 lis 2009, 20:18

Tupet !? nie koniecznie.... tupetem jest wiedziec , ze partnerowi coś brakuje ,nie pasuje i nic z tym nie zrobic ! ale rózne rzeczy sie na swiecie dzieją . <diabel>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 20:19

Andrew pisze:Ale zdrada nie musi sie łaczyc z oszukiwaniem , okłamywaniem itd.


Andrew - Twoja sytuacja jest specyficzna. Tego chyba nie powinno nazywać się zdradą :? Choć pewien nie jestem. Mi chodzi o taką relację, kiedy się oszukuje, kłamie, zadaje ból.

Andrew pisze:jak wyobrazasz sobie zostawienie kogoś z kim jestes lat powiedzmy 15 w sumie jest to dobra kobieta z brakami - rozumiem , ze Ty jestes typem który z tymi brakami sobie potrafisz poradzic , ale nie kazdy i dlatego nastepują zdrady ! Nigdy nie jest tak , ze najpierw sie odchodzi od zony a potem szuka kogos innego , to japierw sie ktoś nowy pojawia , szukany albo i przypadkiem , a potem rozpatruje sie odejscie ewentualne .

Andrew - jeśli te braki bardzo by mi doskwierały, raczej te 15 lat nie stanowiłoby dla mnie żadnego problemu. Natomiast jeśli pisząc to zmierzałeś do tematu sexu - powiedzmy że ta dobra kobieta na skutek choroby już nigdy w życiu nie będzie go ze mną uprawiać, to postawiłeś przede mną ciężki dylemat. Bo z jednej strony - sex to sprawa bardzo ważna. Z drugiej ja zdradzać nie zamierzam. Z trzeciej znów - dla mnie sex bez uczucia nie daje pełni satysfakcji. Rozwiązanie tego problemu nie jest łatwe. Podejrzewam jednak, że mógłbym wdać się w relację seksualną z "osobą trzecią", lecz tylko i wyłącznie za wiedzą i akceptacją tejże dobrej kobiety.
Ogólnie rzecz biorąc, dobrze wiem skąd biorą się zdrady. Natomiast chciałbym podkreślić jedną rzecz - słusznie zauważyłeś, że ktoś nowy może pojawić się nieoczekiwanie (bez poszukiwania takiej osoby). Moim jednak zdaniem można w obliczu pojawienia się interesującej "nowej osoby" zakończyć obecny związek zanim się zrani i oszuka swojego obecnego partnera.

Olivia pisze:Andrew, czy chcesz mi powiedzieć, że powinna pójść do swojego faceta i powiedzieć "Kochanie, wiesz, zdradziłam Cię. A ponieważ nie umiem się zdecydować, to chciałabym na razie spotykać się z Wami oboma naraz"?

Ja Ci powiem, że powinnaś iść powiedzieć że zdradziłaś. I przerwać tą sytuację (spotykanie się z dwoma naraz) o niej nie wspominając. Bo dostatecznie dużo bólu już zdążyłaś zadać i nie musisz się chwalić jak niekonsekwentna jesteś.

Andrew pisze:w tej kwesti powiem tylko tyle , ze ja oszukiwac nie musialem , powiedzialem ,ze zachowanie zony zaskutkuje poszukaniem sobie przeze mnie kochanki i tak sie stało , choc nawet nie szukałem , jak sie pojawiła , zona natychmiast wiedziala , zanim cokolwiek sie wydarzyło co zwie sie sexem .....
ale to sie dzialo w małzenstwie ...nie za czasów narzeczeństwa , czy relacji chłopak dziewczyna.

Twoja sytuacja jest IMO w pewien sposób szczególna. Jak już pisałem - to nie jest stricte zdrada. Poza tym masz w jednym rację. Wiele lat małżeństwa zmienia w pewien sposób sytuację. W żaden jednak sposób nie uprawnia to młodych ludzi do niedojrzałego traktowania partnera.

Tomasso pisze:Nikt nie chciałby całować, przytulać, kochać się z kimś, kto zdradził.
Przynajmniej ja tego nie rozumiem. Chyba bym nabrał wstrętu do takiej kobitki.
Chociaż nigdy mnie to nie spotkało - od razu mówię :)

Tutaj ciężko coś jednoznacznie powiedzieć. Nie jest ani przyjemne, ani łatwe odnaleźć się w sytuacji będąc zdradzonym. Mimo wszystko wydaje mi się możliwe pozostać razem, lecz muszą tego chcieć obie strony. No i nie w każdym związku rozpatrywana jest taka ewentualność. Dużo tu właśnie zależy od tego co łączy dwie osoby...
(...)
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)

Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 20:21

pracocholik pisze:nie potrafię zrozumieć dlaczego nie zaliczasz zdrady do rzeczy złych.
Bo dla mnie niekoniecznie jest rzeczą złą. Wszystko zależy od sytuacji. Tak jak Andrew pisze:
Andrew pisze:zdrada nie musi sie łaczyc z oszukiwaniem , okłamywaniem itd.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lis 2009, 20:26

Tylko wtedy jest to po prostu podwójne życie...
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 20:28

pracocholik pisze:Mi chodzi o taką relację, kiedy się oszukuje, kłamie, zadaje ból.
Czyli chodzi Ci o kłamstwa, oszustwa i ból, a niekoniecznie zdradę.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 20:29

Tylko wtedy jest to po prostu podwójne życie...
Dla mnie życie jest jedno i powinno się z niego czerpać ile się da byle w zgodzie z własnym sumieniem.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lis 2009, 20:32

księżycówka pisze:Dla mnie życie jest jedno i powinno się z niego czerpać ile się da byle w zgodzie z własnym sumieniem.

Życie uczuciowe dzieli się po prostu na dwa.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 20:35

Olivia pisze:Życie uczuciowe dzieli się po prostu na dwa.
Dla mnie życie jest jedno
Uczuciowe też. Wszystko się ze sobą łączy.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 01 lis 2009, 21:04

pracocholik pisze:Nie wiem jaką masz pogodę za oknem. Ja niedawno wróciłem z cmentarzy i mimo że u mnie "na wsi" jest dużo zimniej niż w Warszawie wcale nie jest jeszcze aż tak źle.

Od tego cennego komentarza miało mi się zrobić cieplej, czy po co on był? <hmm>

Brrr, mam nadzieję, że nie załatwiłam sobie pęcherza. Ale widok - bezcenny <zakochany>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 01 lis 2009, 21:11

lollirot pisze:Brrr, mam nadzieję, że nie załatwiłam sobie pęcherza. Ale widok - bezcenny <zakochany>

Ja tez byłam na cmentarzu, przemarzłam. ale było warto. Od dziecka chodziłam wieczorem. Tata mnie tego nauczył, jak będe miała dziecko to mu opowiem o tym i będę zabierała nocą.

Idę robić grzańca
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 01 lis 2009, 21:12

Idę robić grzańca

Ale mi narobiłaś smaka, Ty wstrętna babo <loli>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 22:41

pracocholik pisze:Moim jednak zdaniem można w obliczu pojawienia się interesującej "nowej osoby" zakończyć obecny związek zanim się zrani i oszuka swojego obecnego partnera.

Oczywiście, że można. Koleżanka może rzucić narzeczonego, a mieszkanie wystawić na licytację na allegro.pl. Co tam, że z tamtym spotkała się dwa razy, że on teraz wyjechał i nie wiadomo czy w ogóle się odezwie za te 3 tygodnie jak wróci, a może wróci i powie jej, że wszystko fajnie, ale oprócz niej ma kochankę, która jest mężatką i nie potrafi tej relacji zakończyć? Takich decyzji nie podejmuje się pochopnie. Oczywiście, że nie jestem za tym, żeby sypiać z jednym i drugim i w między czasie się zastanawiać, ale wydaje mi się, że w obliczu takich dylematów ciężko jest grać przed narzeczonym i tym facetem, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, to zwykle gdzieś tam wychodzi [szczególnie jak sytuacja nie wynika z poligamistycznej natury].

pracocholik pisze:To zamień strach w pewność. Bo jeśli ktoś, czując nawet że robi źle, wśród ludzi na opinii których mu w jakiś sposób zależy nie uzyska potwierdzenia że robi źle, czuje się zupełnie rozgrzeszony...

Uważam, że w takiej sytuacji powinno się samemu podjąć decyzje, co zrobić z własnym życiem. Potrzeba wygadania się to jedno, a proszenie o radę drugie. Trzeb spróbować przeanalizować wszystko jak najbardziej obiektywnie i nabrać pewności, czego się chce.

Nie pochwalam oczywiście zdrady, ale skoro do tego doszło ( a związek nie ma jakiegoś specjalnie dużego stażu - 3 lata) to może warto to wszystko przemyśleć jeszcze raz. Na pewno lepiej teraz, niż z obrączką na palcu.

księżycówka pisze:pracocholik napisał/a:
zdrada zawsze jest zła

Wg mnie nie.

Wg mnie też nie. Wszystko zależy od sytuacji.

Idę spać, męczy mnie już spanie po 4h dziennie, a w weekendy jeszcze mniej. Nie mam kiedy odpocząć, posprzątać i mnóstwo spraw przedkładam z tygodnia na tydzień. Ech.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 22:45 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 22:43

No a dlaczego ona go zdradziła? Jaki jest powód?
Kiepski sex? Jakieś wyższe powody?
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 lis 2009, 22:49

zło zdrady nie podlega pod dyskusję !!co by sie nie stało nie widze dla niej usprawiedliwienia całkowitego , moga wystapic okolicznosci łagodzace , ale to jzu cos innego ....
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 22:52

Gdyby chodziło o seks, to takie rzeczy się zdarzają i można przymknąć oko i jakoś związek uratować [ podkreślam, można, bo sama nie pochwalam takiego rozwiązania]. Facet był jej stałym klientem w salonie przez rok, zaprosił ją na kawe, poszła, bo przecież to tylko kawa. Wyznał, że zauroczył się już rok temu, ale wiedział, że ma faceta, więc czekał, ale przyznał, że dłużej już nie potrafi udawać i chciałby mieć ją tylko dla siebie. Moim zdaniem poddała się fascynacji i zmierzać to będzie tylko do zakończenia związku, ale kto wie, w końcu to były tylko dwa spotkania i naprawde nie zapowiało się na to, że wylądują w łóżku.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 22:56 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 23:09

Nie rozumiem.

Dwa spotkania. Kobieta już ląduje w łóżku z innym facetem?
Mając narzeczonego? To jak to było?

Pojechali do niego i po prostu uprawiali seks?
Jejku aż mi się włos na głowie jeży.

Niech mu powie i skończy farsę. Biedaczysko.

[ Dodano: 2009-11-01, 23:12 ]
Zresztą - jeśli ona tego nie żałuje - to go po prostu nie kocha.
Ja po zdradzie to bym się chyba zagnębił wyrzutami sumienia.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 23:13

Mijka, tak btw. czy to ta osoba, o której myślę? Poznałam raptę tylko jedną Twoją koleżankę więc o nią pytam.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 23:17

Tomasso pisze:Dwa spotkania. Kobieta już ląduje w łóżku z innym facetem?

Tak, znają się 1,5 roku. Ja też byłam w szoku. Dlatego myślę, że to coś poważnego, bo ona nie jest z tych, dla których nie ma różnicy gdzie i z kim.

Tomasso pisze:Pojechali do niego i po prostu uprawiali seks?

Tomasso nie potrafisz sobie wyobrazić takiego spotkania, które kończy się spontanicznym seksem, bo ludzie są sobą zafascynowani? Na wszystko się trzeba umawiać?

[ Dodano: 2009-11-01, 23:18 ]
księżycówka pisze:Poznałam raptę tylko jedną Twoją koleżankę więc o nią pytam.

Ja ramptem to mam aż trzy bliższe koleżanki. Ale tak, to właśnie ta. Odnowiona znajomość, bo to moja przyjacióła z czasów podstawówki i lo.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 23:22 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 23:20

Ok.

Tylko jak to było? Mysle, ze to bardzo wazne.

Piją kawę. Nagle on proponuje, że pokaże jej swoje mieszkanie.
Ona jedzie do niego. PYK - uprawiają seks.

W takim przypadku nie ma mowy o chwilowym zapomnieniu.
Pojechala - wiedziala, ze sie beda grzmocic.

Naprawde - czuje, ze wyrzuty sumienia nie dadza jej spac. Ja bym tak mial.
Pewnie tak tylko gada, ze nie zaluje, ze nie ma wyrzutow.
Nie chce mi sie w to wierzyc.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 23:22 przez Tomasso, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 23:25

Tomasso pisze:Ja bym tak mial.
Ty byś miał, ona nie musi. Naprawdę nie każda zdrada powoduje jakikolwiek dyskomfort psychiczny. Uwierz na słowo.
Ja ramptem to mam aż dwie bliższe koleżanki. Tak, to właśnie ta.
To też nieco się dziwię.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 23:29

księżycówka pisze:Naprawdę nie każda zdrada powoduje jakikolwiek dyskomfort psychiczny. Uwierz na słowo.

Oczywiście. Tylko ja np. brak tego dyskomfortu tłumaczyłam sobie tym, że z tą relacją musi być coś nie tak, bo inaczej by mnie ruszyło, prawda?

księżycówka pisze:To też nieco się dziwię.

Ja nie tyle co się dziwię, co jestem w szoku. Sama ją namawiałam, żeby poszła na kawe, bo to tylko kawa przecież... Dlatego mówię, że moim zdaniem to coś poważnego. Ona jest dynamiczna, otwarta, komunikatywna i często mówi, że ktoś jej fizyczynie podoba, poznaje mnóstwo ludzi - i nigdy się taka sytuacja nia zdarzyła.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 23:46 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 23:30

No OK. Masz racje. Ludzie są rozni.

To w jaki sposob koles ja zafascynowal?
W przeciagu dwoch spotkan postanowila uprawiac z nim seks.
Spoko - sex na spontanie - ok - ale ona ma narzeczonego. Jak mu spojrzy w oczy?

W mojej glowie automatycznie zostala oznaczona jako szmata i k...rwa.
Mowicie, ze to porzadna dziewczyna.

Po prostu nie rozumiem tego.

[ Dodano: 2009-11-01, 23:31 ]
Mijka pisze:Oczywiście. Tylko ja np. brak tego dyskomfortu tłumaczyłam sobie tym, że z tą relacją musi być coś nie tak, bo inaczej by mnie ruszyło, prawda?


Tutaj się zgadzam.
Jak wyglada jej zwiazek z narzeczonym?
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 23:41

Tomasso pisze:To w jaki sposob koles ja zafascynowal?

Czy tak fundamentalne sprawy naprawdę trzeba tłumaczyć? Na etapie wzajemnego poznawania można kogoś zafascynować rozmową, pasjami, podejściem do życia - już uczucie, do którego się przyznał i konsekwencja może zrobić wrażenie. Jest milion opcji, a to naprawdę nie o to chodzi w jaki sposób do tego doszło.

Tomasso pisze:Jak mu spojrzy w oczy?

Dała radę bez mrugnięcia okiem. Wychodziliśmy tego dnia wspólnie na imprezę, nie dała po sobie poznać, że cokolwiek jest nie tak.

Mnie tylko źle z tym zaufaniem, którym mnie obdarzyła. Chociaż gdyby nie to, że potrzebowała ode mnie recepty to i może bym się w ogóle nie dowiedziała? Jakoś sytuacja będzie musiala się rozwiązać, bo nie sądze, żeby tamtego zadowolił taki układ. Tyle, że teraz pewnie odbierze to wszystko za jasny sygnał, że ma szansę z nią być i podejmie ku temu jeszcze bardziej zdecydowane kroki. Cóż. Może tak musi być.
A ja jej tak zazdrościłam tej stablizacji, szczęśliwego związku, planów na przyszłość. Ech...

[ Dodano: 2009-11-01, 23:45 ]
Jak wyglada jej zwiazek z narzeczonym?

Idealnie.

Już ostatnio jak zostałam poproszona o radę miałam niezły dylemat. A teraz to już w ogóle nie wiem jak się zachować, poza tym, że będę ją wspierać, jakakolwiek by decyzja nie podjęła. Chyba tylko tyle mogę zrobić.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 23:51

Jest szmatą. Nie kocha tego biedaka.

Niech mu nie mówi co zrobiła, tylko niech zakonczy zwiazek.
Zal mi tego chlopaka.

Niczego jej nie brakowalo w związku - jest szmatą.
Znudzoną dupodajką.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 23:52 przez Tomasso, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 23:54

I co, ta jej kurewska natura wyszła po 3 latach? <pijak>
Tomasso pisze:Nie kocha tego biedaka.

Nie kochać a być szmatą, to dwie różne rzeczy.
A nuda też ma swoje podłoże gdzieś, czegoś jej musiało brakować. I dokładnie tak się stało, że spotkała kogoś, kto trafił w lukę, obudziły się potrzeby, które nie były zaspokojane, a z których ona po prostu kiedyś tam zrezygnowała. Bywa i tak.

Tomasso, zjedź z tonu, ok? :> Wszystko można wyrazić inaczej.
Ostatnio zmieniony 02 lis 2009, 00:03 przez Mijka, łącznie zmieniany 2 razy.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tomasso
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 19 lip 2009, 12:33
Skąd: somewhere
Płeć:

Postautor: Tomasso » 01 lis 2009, 23:56

OK. Jestem po prostu oburzony.

To co teraz? Zachowa się jak typowa małpa?
Nie puści jednej gałęzi dopóki nie złapie drugiej?

Tak, po 3 latach wyszlo, że jest kryptok...rwą.
Dobrze, ze nie po slubie, tyle ma przynajmniej szczescia ten jej facet.

[ Dodano: 2009-11-01, 23:57 ]
Napisz mi proszę jeszcze jedno - jaki to typ faceta?
Pantofel? Pluszaczek? Taki słodki jest?

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 728 gości