Mychola pisze:Po co uprawiać sex, skoro za każdym razem, gdzy przychodzi termin okresu przychodzi także stres...? Recepta---> żyć w celibacie
dokladnie, jak by mnie to tak stresowac miało to ja bym nie chciala. Zreszta jak miałam lat 15 to mi sie seksu chciało, oj chciało, ale sie bałam tej ciazy, czulam, ze ja to mam ciazowego pecha, ze jak ktos zajdzie to ja i pewno jeszcze złosliwie tak i pechowo bo z bliźniaczkami chodzic w brzuchu bede. Seks zaczełam uprawiac kiedy juz tej schizy nie miałam. Ja zwyczajnie nie lubie niepotrzebnego strachu a i ryzyko wydawało mi sie za duze, a własciwie nie, cena jaka bym zapłaciła za wpadke byla o wiele za wysoka, o tyle, że uznałam, ze seks nie wart tego ryzyka.
Teraz zdaje sobie sprawe z takiego ryzyka, bo ono jest zawsze, ale jest małe a wpadka mimo, że cholernie nie chce, nie jest taka tragedia jak 11 lat temu