agnieszka.com.pl • konrada t. lewandowskiego dezyderat
Strona 1 z 1

konrada t. lewandowskiego dezyderat

: 17 cze 2007, 20:37
autor: tank girl
Coś na odtrutkę po exkrementalnych hardocorach ;d

* To jest Twoje życie, nie oczekuj, że ktoś ci je da! W szczególności, nie oczekuj, że ktoś zapewni Ci środki utrzymania i za Ciebie wskaże Twego życia sens.
* Żaden dar nie jest Twoim prawem, żadna klęska nie jest Twoją krzywdą. Nie narzekaj na powodzie, wulkany i huragany, ani na oszustów i manipulację, ani żadne zło naturalne i moralne tego świata - masz przetrwać mimo nich!
* Bij się o swoje kobiety i wybaczaj przyjaciołom.
* Lituj się nad wrogami dopiero wtedy, gdy o to poproszą. Szukaj oparcia wśród podobnych sobie - poznasz ich w pół słowa.
* Pamiętaj, że są Osoby i Sprawy większe od Ciebie, ale to Ty decydujesz które. Zawsze kończ co zacząłeś, ustąp tylko miłości.
* Zniewaga znaczy krew. Ani tu, ani teraz, ani nigdzie nie zgadzaj się na to, na co się nie zgadzasz.
* Jeżeli zostałeś pokonany i sponiewierany znajdź wielkość w swoim cierpieniu, ale nie wcześniej. Bo jesteś dumnym i wolnym człowiekiem.

lipiec 2004

zaczerpnięte ze strony autora.

: 17 cze 2007, 20:50
autor: shaman
A...a....ale osohozi... yyp...?

: 17 cze 2007, 21:04
autor: tank girl
No chyba w pierwszej linijce jest to napisane. Ot, dezyderat. Do przeczytania i ewentualnie do przemyśleń.

: 17 cze 2007, 22:29
autor: tarantula
tank girl pisze:Bij się o swoje kobiety


To przykazanie mnie nie dotyczy <banan>

: 17 cze 2007, 22:35
autor: tank girl
Nie? Nie podoba Ci się, jak facetowi tak zależy, że biłby każdego, kto próbowałby. lub potencjalnie mógłby próbować mu Ciebie odebrać? ;)

: 17 cze 2007, 23:43
autor: tarantula
tank girl pisze:Nie podoba Ci się, jak facetowi tak zależy, że biłby każdego, kto próbowałby. lub potencjalnie mógłby próbować mu Ciebie odebrać?


Po kiego diabla mi taki matolek.Z potencjalnymi sama sobie bym poradzila, on(moj wlasny) natomiast niech zajmie sie mna <aniolek>

Re: konrada t. lewandowskiego dezyderat

: 17 cze 2007, 23:45
autor: Pan Zet
tank girl pisze:Coś na odtrutkę po exkrementalnych hardocorach ;d

* To jest Twoje życie, nie oczekuj, że ktoś ci je da! W szczególności, nie oczekuj, że ktoś zapewni Ci środki utrzymania i za Ciebie wskaże Twego życia sens.
* Żaden dar nie jest Twoim prawem, żadna klęska nie jest Twoją krzywdą. Nie narzekaj na powodzie, wulkany i huragany, ani na oszustów i manipulację, ani żadne zło naturalne i moralne tego świata - masz przetrwać mimo nich!
* Bij się o swoje kobiety i wybaczaj przyjaciołom.
* Lituj się nad wrogami dopiero wtedy, gdy o to poproszą. Szukaj oparcia wśród podobnych sobie - poznasz ich w pół słowa.
* Pamiętaj, że są Osoby i Sprawy większe od Ciebie, ale to Ty decydujesz które. Zawsze kończ co zacząłeś, ustąp tylko miłości.
* Zniewaga znaczy krew. Ani tu, ani teraz, ani nigdzie nie zgadzaj się na to, na co się nie zgadzasz.
* Jeżeli zostałeś pokonany i sponiewierany znajdź wielkość w swoim cierpieniu, ale nie wcześniej. Bo jesteś dumnym i wolnym człowiekiem.

lipiec 2004

zaczerpnięte ze strony autora.


wojownik światła? czy jak

: 18 cze 2007, 07:26
autor: Ted Bundy
lubiłem opowiadania tego faceta, łebski gość :)

: 18 cze 2007, 09:07
autor: lollirot
tank girl pisze:Nie? Nie podoba Ci się, jak facetowi tak zależy, że biłby każdego, kto próbowałby. lub potencjalnie mógłby próbować mu Ciebie odebrać?

żartujesz, rozumiem?

: 18 cze 2007, 11:07
autor: tank girl
tarantula pisze:Po kiego diabla mi taki matolek.

Matołek? Ja zdecydowanie inaczej to odbieram ;d

tarantula pisze:Z potencjalnymi sama sobie bym poradzila, on(moj wlasny) natomiast niech zajmie sie mna <aniolek>

lollirot pisze:żartujesz, rozumiem?

Nie do końca. Oczywiście chorobliwa zazdrość nie jest niczym pozytywnym, ale i jej całkowity brak świadczy o czymś. I powiem Wam, że jak jakieś panienki, w pełni świadome faktu, że nie mają do czynienia z singlem, przystawiają się do faceta z którym jestem, to budzą się we mnie jak najbardziej krwiożercze instynkty <lol>

TedBundy pisze:lubiłem opowiadania tego faceta, łebski gość :)

Tak obstawiałam, że jeśli go znasz, to będziesz lubił. Kojarzysz Notekę? :)

: 18 cze 2007, 11:21
autor: Pegaz
Ciekawy ten dezyderat.. :) Przemocy generalnie nie uznaję.. chyba że w samoobronie.

: 18 cze 2007, 11:23
autor: tank girl
Pegaz pisze:Przemocy generalnie nie uznaję.. chyba że w samoobronie.

Ja też nie. No chyba, że ktoś przystawia się do kogoś z kim jestem. Albo mnie obraża. Albo przepycha się w kolejce. Albo ma czelność mieć inne zdanie! <wsciekly>

Żartuję ;d

(częściowo <diabel> )

: 18 cze 2007, 11:28
autor: pani_minister
tank girl pisze:Notekę

A kto nie kojarzy <aniolek> Ale i tak wolę Pacykarza.

tank girl pisze:I powiem Wam, że jak jakieś panienki, w pełni świadome faktu, że nie mają do czynienia z singlem, przystawiają się do faceta z którym jestem, to budzą się we mnie jak najbardziej krwiożercze instynkty

A we mnie ciekawość i patrzę, jak Suońce sobie radzi :)

: 18 cze 2007, 11:55
autor: lollirot
pani_minister pisze:A we mnie ciekawość i patrzę, jak Suońce sobie radzi :)

dokładnie <browar> nie przeszkadza mi, jeśli jakieś laski próbują mojego sobą zainteresować. niech się pocą i wysilają, bo to ze mną on wróci do domu. a do przystawiania się sam nie dopuści, po co tam moja interwencja? każda przemoc, poza obroną przez jakimś faktycznym zagrożeniem, to dla mnie buractwo i tyle.

: 18 cze 2007, 12:05
autor: Imperator
Cały czas nie wiem jakbym zareagował, jakby któryś się do mojej przystawiał, za widocznym jej przyzwoleniem...
Nie chodzi o to czy wtłuc gościowi czy nie ale jak ja bym się zachował wobec mojej, która take zachowania toleruje.

Kiedyś w Warszawie jakaś się chciała ze mną no nie wiem, chyba tylko POLIZAĆ czy ke. A ja tylko odrzekłem "chodźmy się lepiej wódki napijmy bo się ociepli". Także mam podobnie jak facet Lolli. ;)

A zazdrosnym facetom można tylko poradzić, aby zamiast pilnować partnerki i trzymać ją jak psa na łańcuchu postarali się takie stworzyć warunki, aby jej się nie chciało odchodzić i szukać nowych wrażeń...

: 18 cze 2007, 12:13
autor: Elspeth
lollirot pisze:dokładnie <browar> nie przeszkadza mi, jeśli jakieś laski próbują mojego sobą zainteresować. niech się pocą i wysilają, bo to ze mną on wróci do domu


Mnie czasami cholera po prostu brała jak jakieś dziewczę próbowało się dostawiać. Ale twarda byłam i nie pokazywałam tego po sobie. Nie mam zamiaru nikomu dawać tej satysfakcji. Do rękoczynów się nie posunęłam z tego powodu nigdy i mam nadzieję, że się nie posunę, bo to by dla mnie oznaczało, że zgubiłam coś co nazywa się godność.