Mona pisze:hiperwentylacja (głębokie wdychanie i powolne wydychanie powietrza)
Ooo bo juz myslałam, że tylko ja sie tym oddechem relaksuje. Ponoc sa specjalne techniki oddychania, ja mam swoja, ona niepoprawna jest, ale jaka skuteczna
Elspeth pisze:dłuuugaśna kąpiel z multum piany, winko, świeczki, dobra muzyka.
i pachniec to musi wszystko. W twojej wannie to relaks jest o wiele lepszy niz w mojej. ale za to u mamusi sie relaksuje cudownie
Elspeth pisze:Poza tym spacery brzegiem morza, praktycznie o każdej porze roku ma to swój urok i daje pozytywnego kopa.
no mi tez, kiedys to jeżdziłam kilka razy na rok a teraz, ehhh
Sir Charles pisze:Spalenie blanta i wypicie zimnego piwa w towarzystwie najlepszych kumpli po całym dniu forsownego jeżdżenia na nartach i sytym obiedzie...
nie umiem pomykac na nartkach, ale po innych przyjemnych zmeczeniach to swietna metoda, po tych nartach pewno tez, ale nie wiem bo nie jezdze. mchciałam sie kilka lat temu nauczyc, ale uznałam, ze to obciach ze taka stara a nie umie i teraz jeszcze starsza i nadal nie umiem

Sir Charles pisze:A ten sen potem..

Gdy jestem zmęczony jak diabli, najedzony, spalony. Najlepszy, najmocniejszy sen, jakiego doświadczyłem

a jakie cudne rzeczy sie snia a jakie wyraziste. Wszystkie zapachy, smaki, odchucia wszystko to pamietam po obudzeniu ( no dobra snu całego nie pamietam, ale mase ulotnych rzeczy z niego tak)
seks mnie bardzo relaksuje, chociaz nie to bardziej odpreza, ale i tak go wciskam do relaksujacych
Wino samo w sobie lub jako dodatek
ksiazki, kino, teatr, słuchanie muzyki
rabanie kawałków drzewa na takie malutki ( duzych nie zsiekeieruje bo to nie przyjemne)
spacery, albo takie po miescie, albo po lesie połaczone z szukaniek
skarbów jesieni. Mój mówi, że poza grzybami to ja smieci jesieni przynosze
pokapielowy salon kosmetyczny w domu
dłuzsze bycie z kotaki, takie siedzenie, lezenie czy zabawa
ostatnio wgapianie sie w kalejdoskop
rozmowa z mama, oczywiscie nie kazda rozmowa