agnieszka.com.pl • Samotność w sieci
Strona 1 z 2

Samotność w sieci

: 19 paź 2007, 15:29
autor: *Lili
Hmm... Nie orientuję się zabardzo... Moze ktoś z Was mi pomoże... Czy książka "Samotność w sieci" ma kilka części? Jeżeli tak to jak on się nazywają.

: 19 paź 2007, 15:55
autor: Mijka
czesci nie ma, zostala wydana druga wersja: Samotność w Sieci:Tryptyk poszerzona o komentarze autora, fanow i epilog.

Swoja droga to ksiazki nie moglam przeczytac, nie przebrnelam nawet przez kilka pierwszych stron tak mnie znudzila i jednoczesnie przerazila poziomem ckliwosci. A z filmem bylo podobnie, komputerowe wstawki i pojawiajace sie i znikajace literki o zgrozo. <pijak>

: 19 paź 2007, 16:14
autor: Wujo Macias
Mia- ponoc jest druga czesc tego go...tego cudownego dziela. Moja znajoma ostatnio marudzila, ze dostala ja w prezencie, razem z czescia pierwsza.

: 19 paź 2007, 16:19
autor: złotooka kotka
Mia pisze:czesci nie ma, zostala wydana druga wersja: Samotność w Sieci:Tryptyk poszerzona o komentarze autora, fanow i epilog.

I warto taka przeczytac. Bez epilogu to juz totalna mogila. <pijak>

Ja o tej ksiazce nawet mature pisalam :]

Mia pisze:nie przebrnelam nawet przez kilka pierwszych stron tak mnie znudzila i jednoczesnie przerazila poziomem ckliwosci

Z ckliwoscia prawda, ale IMHO warto przeczytac. Cos jednak w sobie ma, Jakub byl zajebisty <zakochany>. A filmu nie widzialam i chyba nie chce :|

: 19 paź 2007, 16:28
autor: Mijka
złotooka kotka pisze:Z ckliwoscia prawda, ale IMHO warto przeczytac

nie zgadzam sie. totalny shit jak dla mnie, na ktory nie warto marnowac czasu.
zmuszalam sie kilka razy, nie wiem w koncu gdzie dobrnelam, ale czytanie tego to byla katorga :]

: 19 paź 2007, 16:30
autor: Wujo Macias
Wrocilem kiedys wczesniej z imprezy,wzglednie trzezwy, robilem sobie herbate i tak z nudow zaczalem czytac.
Poszlo dosc szybko, bo to napisane tak, ze wchodzi bez problemu. Ale fakt, ze z kazdym rozdzialem coraz bardziej czlowieka mdlilo. Dobrnalem tylko dlatego, ze w tym okresie musialem czytac duzo "madrych" ksiazek na studiach i potrzebowalem odskoczni.

: 19 paź 2007, 16:30
autor: Mijka
Wujo Macias pisze:Mia- ponoc jest druga czesc tego go...tego cudownego dziela

jaka?
on napisal pare innych ksiazek, ale chyba zadna nie jest czescia tego :>
ale ja nie wiem, niech jakis fan sie wypowie :D

: 19 paź 2007, 16:31
autor: Wujo Macias
Mia pisze:
Wujo Macias pisze:Mia- ponoc jest druga czesc tego go...tego cudownego dziela

jaka?
on napisal pare innych ksiazek, ale chyba zadna nie jest czescia tego :>
ale ja nie wiem, niech jakis fan sie wypowie :D


A ja wiem? Ale moge spytac Marty.

: 19 paź 2007, 16:39
autor: Nola
książka tandetna; żałuję, że ją przeczytałam <belt> nie rozumiem, jak takie coś można uznawać za dobrą książkę.

: 19 paź 2007, 16:47
autor: złotooka kotka
Nie uwazam za literature wybitnie wysokich lotow, ale ze spokojnym sumieniem moge powiedziec, ze mi sie podobala. Moze po prostu w dobrym momencie do mnie trafila.

A ta domniemana druga czesc to "Los powtorzony". Ale nie jest zadna kontynuacja czy cus.


Ps. Dla mnie wychwalane w topicu "ksiazki" "Sto lat samotnosci" to belkot osmiolatka ktorego nie da sie czytac. Wiec rozumiem, ze rozbiegamy sie w pogladach. :)

: 19 paź 2007, 17:18
autor: Ted Bundy
Nie wiem, nie czytałem, kobieta ją bardzo lubi. A film szmira okropna. Podobno książka lepsza.

: 19 paź 2007, 17:51
autor: Mijka
złotooka kotka pisze:Nie uwazam za literature wybitnie wysokich lotow

to dobrze, ja bym tego literatura nawet nie nazwala. a jesli juz mialabym to "literatura" wyjatkowo niskich lotow.

złotooka kotka pisze: Dla mnie wychwalane w topicu "ksiazki" "Sto lat samotnosci" to belkot osmiolatka ktorego nie da sie czytac. Wiec rozumiem, ze rozbiegamy sie w pogladach.

no jasne, jakiekolwiek porownywanie Marqueza do Wisniewskiego to juz jest rozmijanie sie :]

: 19 paź 2007, 17:53
autor: złotooka kotka
no jasne, jakiekolwiek porownywanie Marqueza do Wisniewskiego to juz jest rozmijanie sie :]

Nie o to mi chodzilo. :)

: 19 paź 2007, 17:55
autor: Mijka
wiem, wiem, rozne gusta mamy po prostu.
ja chcialam bardzo przeczytac ta ksiazke, zeby sie dowiedziec gdzie tkwi jej fenomen i hmm nie dowiedzialam sie.
ale ja w ogole stronie od polskiej liteartury (jak i od filmow), dopiero teraz sie przemoglam zeby siegnac po wspolczesna polska proze i zobaczymy co z tego wyniknie.

: 19 paź 2007, 19:11
autor: SaliMali
Mia pisze:Swoja droga to ksiazki nie moglam przeczytac, nie przebrnelam nawet przez kilka pierwszych stron tak mnie znudzila i jednoczesnie przerazila poziomem ckliwosci.
mialam podobne odczucia i ksiazke zdecydowanie odradzam
złotooka kotka pisze:Nie uwazam za literature wybitnie wysokich lotow, ale ze spokojnym sumieniem moge powiedziec, ze mi sie podobala. Moze po prostu w dobrym momencie do mnie trafila.
ja mam takie zdanie o filmie. Film dobrze mi sie ogladalo, ale to chyba bardziej przez moj stan emocjonalny kiedy film przyszlo mi oglądać.

: 21 paź 2007, 18:43
autor: Elspeth
SaliMali pisze:Film dobrze mi sie ogladalo

Dla mnie totalne dno, może dlatego, że najpierw przeczytałam kiążke i w porównaniu film po prostu mnie rozczarował.
A książka, mojemu gustowi odpowiadała. Ale ja jestem z tych osób, które nie nadają się do czytania literatury w stylu Marqueza czy Coelho :] Nudzą mnie najzwyklej w świecie.

: 21 paź 2007, 18:55
autor: Mijka
SaliMali pisze:Film dobrze mi sie ogladalo, ale to chyba bardziej przez moj stan emocjonalny kiedy film przyszlo mi oglądać.

kiedys tez dyskutowalam z kumplem na temat odbioru filmow zwazajac wlasnie na stan emocjonalny, na utozsamianie sie z podobna sytuacja uczuciowa bohaterow wlasnie. calkiem ciekawy temat do dyskusji.

Elspeth pisze:Ale ja jestem z tych osób, które nie nadają się do czytania literatury w stylu Marqueza

to przynajmniej literatura.
nie ze bluzgam, na czytanie dla relaksu, bo jasne ze czasem odczuwa sie potrzebe przeczytania/obejrzenia czegos lekkiego. ale lepiej miec swiadomosc tego ze tak jest i nie dorabiac do tego ideologii wartosciowej pozycji.

: 21 paź 2007, 19:03
autor: Mona
A ja czytałam i książki wcale nie uważam za lekką, a wręcz odwrotnie. Wątki związane z przeszłością są dobrze wplecione w teraźniejszą akcję, wyobraźnia czytelnika pracuje na wysokich obrotach - ode mnie duży plus dla autora :)
Film też obejrzałam, ale bardziej dlatego, iż byłam ciekawa, jak reżyser przeniesie akcję na ekran. Wg mnie udało się to jemu, choć zakończenie sobie wymyślił i nie bardzo wiem, dlaczego je zmienił i tylko to nie podobało się mi, bo film nie miał zakończyć się happy endem <pijak>

: 21 paź 2007, 19:03
autor: Elspeth
Mia pisze:to przynajmniej literatura.
nie ze bluzgam, na czytanie dla relaksu, bo jasne ze czasem odczuwa sie potrzebe przeczytania/obejrzenia czegos lekkiego. ale lepiej miec swiadomosc tego ze tak jest i nie dorabiac do tego ideologii wartosciowej pozycji.

Najwyraźniej należę do czytelników strasznie mało wymagających. Bo dysputy filozoficzne są nie dla mnie Lubię książki, które mnie odprężają a nie każą mi w nich szukać "drugiego dna". ;) Poza tym dla chcącego nic trudnego, z każdej przeczytanej książki da się coś wynieść dla siebie.

: 21 paź 2007, 19:07
autor: Mona
Elspeth pisze:które mnie odprężają a nie każą mi w nich szukać "drugiego dna".

Taa, a książka faktycznie posiada drugie dno - racja :) Przy Coelho pocę się nieraz, ale też czytam, bo na każdej stronie jest to drugie dno, a ja widocznie potrzebuję teraz takich przeżyć, choć długo po niego nie sięgałam, bo jest za bardzo modny i tylko przypadek zmienił moje zdanie o modzie na jego twórczość :D Daje popalić ;DD

: 21 paź 2007, 19:08
autor: złotooka kotka
Mia pisze:nie ze bluzgam, na czytanie dla relaksu, bo jasne ze czasem odczuwa sie potrzebe przeczytania/obejrzenia czegos lekkiego. ale lepiej miec swiadomosc tego ze tak jest i nie dorabiac do tego ideologii wartosciowej pozycji.

A ktokolwiek dorabia? :|

: 21 paź 2007, 19:15
autor: Mijka
Elspeth pisze: Poza tym dla chcącego nic trudnego, z każdej przeczytanej książki da się coś wynieść dla siebie.

nie zgadzam sie ;)
co wynioslas z ksiazki Samotnosc w sieci?
Ja absolutnie nic. Przeczytalam, zeby moc brac udzial w dyskusjach takich jak ta i poznac temat. Mimo to ciezko bylo sie przemoc. A wierze ze ludzie ubostwiaja czytac o pietrzacych sie w zyciu bohatera tragediach, na dodatek w smiesznej, nie wiadomo do konca czy bardziej goteskowej czy patetycznej - formie.

[ Dodano: 2007-10-21, 19:17 ]
złotooka kotka pisze:A ktokolwiek dorabia?

owszem.
Nie Ci oczywiscie, ktorzy pisza - ot siegnelam dla relaksu po ta ksiazeczke i okej podobalo mi sie.
Ja wiem gusta sa rozne, ale pewien obiektywizm w ocenianiu wartosci ksiazki... czasem sie przydaje no :)

: 21 paź 2007, 19:19
autor: Elspeth
co wynioslas z ksiazki Samotnosc w sieci?

Parę ciekawych zgodnych z prawdą cytatów np. Emocje, które mi towarzyszyły podczas czytania, trochę pseudonaukowych wyjaśnień biologicznych.
Mia pisze:ciezko bylo sie przemoc

ja wychodzę z założenia, że jeśli mam swój czas poświęcać na przeczytanie/obejrzenie czegokolwiek to nie ma to być dla mnie jak praca w kamieniołomach. Dlatego wiele książek odstawiłam, bo mnie zupełnie nie zainteresowały.

: 21 paź 2007, 19:20
autor: złotooka kotka
owszem.

Kto? :|

Mia pisze:Przeczytalam, zeby moc brac udzial w dyskusjach takich jak ta i poznac temat.

Nie rozumiem czytania dlatego, ze ksiazka jest/byla "popularna" :/

: 21 paź 2007, 19:22
autor: Mijka
złotooka kotka pisze:Nie rozumiem czytania dlatego, ze ksiazka jest/byla "popularna"

zeby moc wyrobic swoje zdanie/poznac cos a z powodu popularnosci ksiazki, to chyba kotko, lekka roznica, prawda?

[ Dodano: 2007-10-21, 19:26 ]
Elspeth pisze:ja wychodzę z założenia, że jeśli mam swój czas poświęcać na przeczytanie/obejrzenie czegokolwiek to nie ma to być dla mnie jak praca w kamieniołomach. Dlatego wiele książek odstawiłam, bo mnie zupełnie nie zainteresowały.

ale ja nie czytam/ nie ogladam filmow tylko dla przyjemnosci czy relaksu.
i nie lubie nie konczyc tego co zaczelam, bo po tym nic nie pozostaje. Jak juz wyrobic sobie zdanie to na podstawie poznania jakiegos tematu - przeczytania/ogladniecia filmu - do konca, chocby w katuszach ;) (takie mialam np. po Nieustajacych Wakacjach Jarmuscha :D)

: 21 paź 2007, 19:28
autor: złotooka kotka
Mia pisze:ale ja nie czytam/ nie ogladam filmow tylko dla przyjemnosci czy relaksu.
i nie lubie nie konczyc tego co zaczelam, bo po tym nic nie pozostaje.

Masz wiecej cierpliwosci niz ja :D Po kilkudziesieciu stronach wypieprzam w cholere. Tyle ksiazek na swiecie, nie widze powodu zeby sie katowac :]

: 21 paź 2007, 19:31
autor: Mijka
złotooka kotka pisze:Tyle ksiazek na swiecie, nie widze powodu zeby sie katowac

chyba ze piszesz recenzje dla jakiegos portalu internetowego czy nawet na jakies forum ;)
sa ksiazki trudne, ktore odkladam, bo po prostu ciezko mi idzie czytanie, ale odkladam (czasem tez rzucam :P) i wracam.

: 21 paź 2007, 19:32
autor: złotooka kotka
chyba ze piszesz recenzje dla jakiegos portalu internetowego czy nawet na jakies forum ;)

Ja niepismienna, wiec mi nie grozi ;)

: 21 paź 2007, 19:32
autor: Elspeth
złotooka kotka pisze:Po kilkudziesieciu stronach wypieprzam w cholere. Tyle ksiazek na swiecie, nie widze powodu zeby sie katowac

<brawo> mam tak samo, życie i tak nam funduje czasami "katusze", nie widzę powodu dla którego sama miałabym sobie je fundować jeśli coś wybitnie mi nie leży.

: 21 paź 2007, 19:37
autor: Mijka
złotooka kotka pisze:Kto?

nie chodzilo mi teraz o kogos tutaj, ale doszukiwanie sie wielkich wartosci arystycznych czy pisarskiego kunsztu, wychwalanie pod niebiosa jako dziela zmieniajacego zycie, ba! biblia internatutow to przeciez jest. och i achy!
do napisania ksiazki naprawde potrzebny jest warsztat i talent, nie sama chec czy pomysl. Wisniewski zle zrobil ze zabral sie za pisanie kolejnych dziel, bo im dalej brnie w pisarstwo tym bardziej sie pograza.

[ Dodano: 2007-10-21, 19:46 ]
Elspeth pisze:nie widzę powodu dla którego sama miałabym sobie je fundować jeśli coś wybitnie mi nie leży.

a ja po studiach humanistycznych sie troche do tego przyzwyczailam
bo nie moglabym powiedziec, ze wstep do teorii polityki jakos mi specjalnie lezal. ale ksiazki trzeba bylo przeczytac zeby cokolwiek z tego zrozumiec. i tej wiedzy nie zaluje.
widzisz Elspeth, Marqueza doczytalas do konca i przynajmniej mozesz powiedziec - mam w dupie iberoamerykanska literature :]