agnieszka.com.pl • smutne swieta
Strona 1 z 1

smutne swieta

: 24 gru 2007, 16:35
autor: Hyhy
ma ktos jeszcze takie dziwne smutne swieta? niby nie jestem sam, ale czuje sie sam :)
tak se napisalem zeby mi ktos w tube przylutowal :D

Dla tych co tak maja w tym roku, chcialem zyczyc Wam wszystkiego dobrego i powiedziec ze oczywiscie za rok bedzie lepiej :) z czego zdaje sobie sprawe i Wy pewnie tez :)

3majcie sie wszyscy i Ci weseli i Ci smutni i wszystkiego naj od Hyhego, szczegolnie dla moon i olivi <brawo>

: 24 gru 2007, 16:56
autor: AMX
2500 tys km od domu.No nie najszczęśliwsze święta.

: 24 gru 2007, 17:02
autor: Wstreciucha
Ja nie obchodze swiat, bo jestem sama. NIe mam z kim :) To smutne swieta, ale tak kojarza mi sie od lat, wiec nie jest to dla mnie duza udreka.
Wesolych Swiat <browar> <przytul>

: 24 gru 2007, 18:24
autor: ksiezycowka
Hyhy pisze:szczegolnie dla moon i olivi <brawo>
A czemu szczegolnie?

Ja co swieta czuje sie sama, zadna nowosc. Taki dom, co zrobic.

: 24 gru 2007, 18:56
autor: tarantula
A ja mam wesole te swieta i jakos tak rodzinnie w tym roku u nas w domu :)

: 24 gru 2007, 19:32
autor: SaliMali
Hyhy pisze:ma ktos jeszcze takie dziwne smutne swieta?
tak, jak co roku
księżycówka pisze:Taki dom, co zrobic.
no wlasnie. U mnie nie ma rodziny, jest grupa ludzi spokrewnionych, ale nie jestesmy ze soba blisko, wiec swieta nie sa mile, nie sa rodzinne, nie sa ciepłe. Moze dlatego ich tak nie lubie

: 24 gru 2007, 19:40
autor: Hyhy
kurde ja sie obawiam nawet bardzo ze nie bede umial jako ojciec zorganizowac swiat swoim dzieciom... :( serio co roku o tym mysle w kazde swieta ;/
księżycówka pisze:A czemu szczegolnie?
Bo to czas pojednania a i minelo sporo czasu odkad zes sie na mnie rzucila za to ze ktos zobaczyl Ciebie przeze mnie :))

: 24 gru 2007, 20:21
autor: ksiezycowka
Hyhy pisze:Bo to czas pojednania
Zalezy dla kogo :> Nie dla mnie, ale ja za tamto juz zalu nie mam od dawna ;)

: 24 gru 2007, 20:27
autor: Imperator
Hyhy pisze:kurde ja sie obawiam nawet bardzo ze nie bede umial jako ojciec zorganizowac swiat swoim dzieciom... :( serio co roku o tym mysle w kazde swieta ;/

Ja też się tego obawiam. :|
Ale może wtedy, kiedy będę bachorowaty już, święta się znudzą ludzkości. :D

: 24 gru 2007, 20:32
autor: ksiezycowka
Hyhy pisze:ja sie obawiam nawet bardzo ze nie bede umial jako ojciec zorganizowac swiat swoim dzieciom... :(
Imperator pisze:Ja też się tego obawiam. :|
Phi. Ja sie nie obawiam :D Ja wiem, ze nie bede umiala ;DD Jezeli beda to "rodzinne" swieta to beda miec jak i ja mam teraz. Moze gdyby to mialy byc kiedys swieta tylko z dziecmi i partnerem to tak, pewnie by byly takie przez duze Ś.

: 24 gru 2007, 20:48
autor: runeko
Samotnie, ale co zrobić. Będą następne, tyle świąt jeszcze przed nami <browar>

: 24 gru 2007, 23:53
autor: Yasmine
Hyhy pisze:ma ktos jeszcze takie dziwne smutne swieta?

ja, ja !

: 25 gru 2007, 00:44
autor: Krzych(TenTyp)
ja również mam nieszczesliwe święta jest kurde na dworzu gorąco, nawet nie chce mi sięwychodzić .

Tak na poważnie, to nie lubie jak za oknem jest tylko -5 ma być - 20 :D to jest dla mnie raj :D <banan>

: 25 gru 2007, 01:52
autor: Hyhy
Wrocilem z pasterki fajnie bylo podobalo mi sie chociaz zwykle do kosciola nie chodze. Co do swiat to ciesze sie ( i nie ciesze) ze nie tylko ja tak mam, bo myslalem, ze tylko ja :)

Co do moon to ciesze sie, naprawde.

A co do dresow z tematu o inteligencji u partnera to zaszokowali mnie bo ani pod kosciolem ani miedzy blokami jak do tej pory w wigilje nie spiewali koled tylko smierdzieli i robili burdel, a dzis o dziwko nawet jeden znajomy dres zlozyl mi zyczenia WoW zaczne chyba wierzyc w ta warstwe spoleczna ;)

: 25 gru 2007, 10:49
autor: Wstreciucha
Hyhy pisze:kurde ja sie obawiam nawet bardzo ze nie bede umial jako ojciec zorganizowac swiat swoim dzieciom... :(

Imperator pisze:a też się tego obawiam. :|
Ale może wtedy, kiedy będę bachorowaty już, święta się znudzą ludzkości. :D

A ja przeciwnie . Widzac co dzieje sie u mnie w domu, bede starala sie dzieciom stworzyc taki klimat, jakiego nie mialam, a o jakim marzylam. Nie jest latwo walczyc z naukowo udowodnionymi teoriami na temat DDA, ale majac zycie w swoich rekach, moge przelamac zla passe i nie poddac temu, co wg znawcow problemu , jest mi pisane. Bede swietna mama, ktora bedzie organizowala fajne i cieple swieta .

MOja wigilia minela samotnie, ale jestem zadowolona - nie patrzylam na ludzi na ktorych nie mialam ochoty, nie przejadlam sie , nie tworzylam oczekiwan ktorych efektem byly rozczarowania. :)

: 25 gru 2007, 10:55
autor: Yasmine
Hyhy pisze:Wrocilem z pasterki fajnie bylo podobalo mi sie chociaz zwykle do kosciola nie chodze.

to po co byłeś ?

: 25 gru 2007, 11:11
autor: SaliMali
Wstreciucha pisze:A ja przeciwnie . Widzac co dzieje sie u mnie w domu, bede starala sie dzieciom stworzyc taki klimat, jakiego nie mialam, a o jakim marzylam
ja tez mam taką nadzieje. Bo skoro od 20 lat nie zaznalam prawdziwej rodzinnej wygilii to mam nadzieje, ze sama w swojej rodzinie keidys bede potrafila takową utworzyc.

: 25 gru 2007, 11:16
autor: Andrew
wszystko zalezy od miejsca i czasów , ja to mialem szczescie dziecinstwo spedzic w ciekawym jak dla mnie wtedy miejscu , bo wies to nie była, a wygladala jak by tak. Był ogród, stodoła, w niej zwierzaki. był snieg, snieg siegal mojego wtedy karku , tak , ze chodzilo sie takimi korytarzami , a na stodole jak i na domu wisaialy na dachu zwaly sniegu, które wiatr ułozył w specyficzne fale jak i zwiasy . Poranny spiew ptaków, gdakanie kur , kaczek , indyków i gesi , od czasu do czasu mruczenie krowy w oborze , zapach palacego sie pieca , specyficzne trzaskanie palacych sie w nim szczap drewnianych jak i odsłuch "cugu" w piecu i poranna poswiata ognia na pokoju. Cisza ........ Niesamowite chwile , nie do opowiedzenia , tego stworzyc wlasnym dzieciom po prostu sie nie da z racji zmieniajacych sie czasów . Bieganie po drewnianych schodach domu , buszowanie po strychy w celu odnalezienia prezentów , odglosy starego domu ...
Mróz, który pomalował szyby w oknach , tak mase szczegółów, iz nie sposób wymienic wszystkich , widok z okna na karmik w którym gile i sikorki praktycznie mozna było dotknac rekoma , a które piesciły dziecece oczy i napelnialy dusze radoscią , baranki w oborze mieciutkie puszyste cieszace sie iz przynosisz im jedzenie , zapach krowy która to chucha na ciebie nozdrzami i smiech dziecka którego to wlasnie polizała swym ozorem, zapach siana .... nosz kurcze nie jestem w stanie tego wszystkiego przekazac ... to były czasy ...rodzice , babcia , dziadek - jej potrawy , zapch rosołu , brudne od maki kiedy to babcia robila makaron raczki moje i brata i mazanie sie nimi nawzajem ....
\nie wiem czy ktos jest w stanie dac dzieciom cos podobnego w tych czasach , mozna sie starac , ale cos odeszlo bezpowrotnie , dobrze , ze dzisiejsze dzieci nie wiedza co ! bo tego nie znają ! ale kto zasmakowal tego , zawsze tesknic za tym bedzie , tak jak za miłoscia .....
wesołych swiat :(

: 25 gru 2007, 11:31
autor: Wstreciucha
Ja nigdy takich swiat, ja Ty Andrew pamietasz - nie mialam. Ale za to ze wczesnego dziecinstwa pamietam, ze swieta mogly byc trzezwe i radosne - czasem wystarczy tylko i az tyle, i wtedy nie ma nic innego znaczenia.

: 25 gru 2007, 13:40
autor: ksiezycowka
Wstreciucha pisze:A ja przeciwnie . Widzac co dzieje sie u mnie w domu, bede starala sie dzieciom stworzyc taki klimat, jakiego nie mialam, a o jakim marzylam. Nie jest latwo walczyc z naukowo udowodnionymi teoriami na temat DDA, ale majac zycie w swoich rekach, moge przelamac zla passe i nie poddac temu, co wg znawcow problemu , jest mi pisane. Bede swietna mama, ktora bedzie organizowala fajne i cieple swieta .
Kazdy sie bedzie staral. Nie o to przeciez chodzi. Chodzi o to, ze ja chyba nawet nie wiem jak to wszystko wygladac powinno i stad cholera wie czy bede potrafila. Jezeli moje dzieci beda spedzac zas swieta i z moja rodzina to beda miec takie same swieta jak ja. <chory>
Andrew pisze:dzisiejsze dzieci nie wiedza co ! bo tego nie znają !
To Qzik mnie przerazil Andrew swego czasu wlasnie. Uswiadomil mi, ze wiele dzieci miastowych np warszawskich nie tylko nigdy na wsi nie bylo, ale oni nawet na oczy krowy nie widzieli, a jedyne kury z jakimi maja stycznosc to te na tackach w supermarkecie. To co o wsi wiedza to tylko z ksiazeczek i kolorowanek. Nigdy nie zaznaly ani nie zaznaja czegos takiego co opisales. Ja tez miastowa jestem od zawsze, ale ze rodziny troche na wsi posiadam to i nie trudno mi chocby to co napisales sobie wyobrazic. Tez jako brzdac tam jezdzilam. Fajne czasy :)

: 25 gru 2007, 13:44
autor: Wstreciucha
księżycówka pisze:Kazdy sie bedzie staral. Nie o to przeciez chodzi.

Wlasnie ze o to , zaczyna sie od zwyklego chcenia, a potem trzeba wykonac.
Nie ma modelowych Swiat i sprzedzania ich, wystarczy by bylo tak, jak Ty to sobie wyobrazasz, z tym, czego Tobie brakowalo.
księżycówka pisze:Jezeli moje dzieci beda spedzac zas swieta i z moja rodzina to beda miec takie same swieta jak ja. <chory>

A kto o tym decyduje? Czy ktos je zmusza by spedzaly swieta z Twoja rodzina? Nie mozesz Ty spedzac swiat ze swomi dziecmi ? Potrzebujesz do tego calego grona ?

: 25 gru 2007, 13:50
autor: ksiezycowka
Wstreciucha pisze:Nie ma modelowych Swiat i sprzedzania ich, wystarczy by bylo tak, jak Ty to sobie wyobrazasz, z tym, czego Tobie brakowalo.
Wiem,ze nie ma, ale potrzeba jakiegos punktu odniesienia w tym wzgledzie dla mnie przynajmniej. A nie jedynie swoja wyobraznie puscic i nia sie kierowac.
Wstreciucha pisze:A kto o tym decyduje? Czy ktos je zmusza by spedzaly swieta z Twoja rodzina? Nie mozesz Ty spedzac swiat ze swomi dziecmi ? Potrzebujesz do tego calego grona ?
Stad pisze "jezeli" , bo nie wiem jak bedzie. Zanim ja sie dorobie dzieci cale lata mina. Na pewno jesli moi rodzice beda starsi i schorowani mieli spedzac swieta tylko razem to bede dzieci zabierac tez do nich. A to juz wystarczy by czar prysnal. A moze byc i tak ze bedziemy je spedzac tylko we wlasnym gronie. Wiec co o tym decyduje? Sytuacja jaka bedzie.

: 25 gru 2007, 13:55
autor: Wstreciucha
księżycówka pisze:Wiec co o tym decyduje? Sytuacja jaka bedzie.

Ja sie upieram przy tym, ze w duzej mierze to my kreujemy te sytuacje . A do tego dochodzi jeszcze roznica pomiedzy nami - Ty bedziesz zabierala dzieci do rodzicow, ja jesli bede wiedziala , ze to zapsuje im swieta - nie bede tego robic.

: 25 gru 2007, 14:01
autor: ksiezycowka
Wstreciucha pisze:w duzej mierze to my kreujemy te sytuacje
Zdaje sobie z tego sprawe.
Wstreciucha pisze:Ty bedziesz zabierala dzieci do rodzicow, ja jesli bede wiedziala , ze to zapsuje im swieta - nie bede tego robic.
A jezeli ich nie zabiore zepsuje to swieta rodzicom. Taki wybor, niestety.

: 25 gru 2007, 14:28
autor: Wstreciucha
księżycówka pisze:A jezeli ich nie zabiore zepsuje to swieta rodzicom. Taki wybor, niestety.

W mojej sytuacji to nie kwestia wyboru, dlatego ze nie musze sie zastanawiac, czyje dobro jest wazniejsze. Moj ojciec bez skrupułów psul swieta calej rodzinie, ja nie pojawiajac sie u niego na wigilie /tak wybralam wlasnie w tym roku/, daje mu wolna reke a sobie serwuje swiety spokoj. Nikomu tych swiat nie popsulam, wybierajac samotnosc. Nie popsulabym ich rowniez, nie prowadzac swoich dzieci do dziadkow (moich rodzicow). Ojciec ma swoje pasje <pijak> , a mama w zupelnosci rozumie i popiera moje decyzje :)

: 25 gru 2007, 15:00
autor: Andrew
Cobyscie jednak w pszyszlosci nie zrobili, jak nie starali, pewnej atmosfery swiat nie wywolacie. Oczywiscie to co sie Wam uda to też dobre i potrzebne ! Bowiem mieszkanie w wielkich aglomeracjach powoduje pewne straty dla dzieci. Które dzis, jaka jesli juz ilosc ich (dzieci) wierzy w swietego mikołaja ? Te które tam jakos wierzą bo Rodzicom jakos udaje sie to osiagnac, boprykają sie z wysmiewaniem w przedszkolu, na podwórku, w szkole. Atmosfera zostaje zabita ! To wpływ cywilizacji , szkoda bo to co było było takie piekne , niczym w bajkach "Disneja"

: 25 gru 2007, 15:10
autor: SaliMali
Andrew pisze:Bowiem mieszkanie w wielkich aglomeracjach powoduje pewne straty dla dzieci
:] ja nie mieszkam w wielkiem aglomeracji a moim rodzicom mimo tego świat nigdy nie udalo sie zrobic.
Andrew pisze:Cobyscie jednak w pszyszlosci nie zrobili, jak nie starali, pewnej atmosfery swiat nie wywolacie.
chyba nie masz podstaw zeby tak twierdzic.

: 25 gru 2007, 15:11
autor: Andrew
Mam , zyje zaledwie w lini prostej od miejsca o którym pisze w wczesniejszym poscie 1300 metrów i sprawienie tego wszystkiego o czym tam w tym poscie pisze jest po prostu niemozliwe !!