agnieszka.com.pl • Skoro jest zbrodnia musi byc i kara. Tylko czy zawsze ??
Strona 1 z 2

Skoro jest zbrodnia musi byc i kara. Tylko czy zawsze ??

: 08 paź 2009, 12:00
autor: Dzindzer
Chyba prawie każdy zapytany czy osoba która kogoś zabije ( wyłączając przypadek kiedy to w obronie własnej jest) powinna zostać osądzona i ponieść kare odpowiada, że Tak, powinien za to odpowiedzieć, zostać ukarany.
Zastanawia mnie czy taka osoba zawsze tak odpowie.

Wyobraźcie sobie, ze osoba wam najbliższą zabija kogoś w afekcie, dla zysku, z zemsty, dla zabawy. z powodu innego niz obrona przed kimś (i proszę mi nie pisać, ze wasi bliscy to nie mordercy, założenie proszę grzecznie zrobić).
Wyobraźcie sobie, że ta osoba zatarła ślady, nic nie doprowadzi do niej, taka zbrodnia doskonała. Ta osoba może wpaść jedynie jeśli wy pójdziecie na policje ujawnicie co wiecie. Tylko Wy wiecie gdzie jest narzędzie zbrodni. Co robicie ??
Czy chronicie bo kochacie, czy kierujecie się zasada, ze za zbrodnie kara sie należy ??

: 08 paź 2009, 12:07
autor: Ted Bundy
afekt i zemsta nie podlegają karze w moim kodeksie honorowym. Dla zabawy czy zysku - jest to ohydne i zasługuje na donos. Proste.

: 08 paź 2009, 12:14
autor: Dzindzer
Nie pytałam o Twój kodeks honorowy. Prosze o pisanie na temat

: 08 paź 2009, 12:17
autor: Mati
jeśli byłaby to osoba mi bliska, ktoś z rodziny, lub przyjaciół, to wymazałbym całą sytuację z pamięci...i po kłopocie

: 08 paź 2009, 12:23
autor: Dzindzer
Umiałbyś ??

I czemu tak byś zrobił ?? Czemu ta osoba ma być ponad prawem ??


Co pomyślałbyś gdybyś usłyszał w telewizji, ze ktoś kryje morderce, sprawę utrudnia i widział rozpłakana np. matkę czy siostrę zamordowanego mówiącą o stracie i pragnieniu sprawiedliwości ??

: 08 paź 2009, 12:24
autor: Zaq
Nie wiem jak bym zareagował. Musiałbym przeżyć coś takiego aby odpowiedzieć.

Leśny Dziadek pisze:afekt i zemsta nie podlegają karze w moim kodeksie honorowym.
Czy to znaczy, że chciałbyś aby nie było to ścigane przez prawo?

: 08 paź 2009, 12:48
autor: Mati
Umiałbyś ??

myślę, że tak, bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji, więc nie wiem na pewno...ale raczej tak bym postąpił, niż poszedł na komendę

Dzindzer pisze:I czemu tak byś zrobił ?? Czemu ta osoba ma być ponad prawem ??

bo jest to moja rodzina...ktoś mi na prawdę bliski, bez kogo nie mogę żyć. a co do tego "ponad prawem" to obecnie w naszym kraju, duuuużo jest takich osób i to publicznie łamiących prawo i nie ponoszących za to odpowiedzialności...w czym są one lepsze? ale to tak na marginesie

Dzindzer pisze:Co pomyślałbyś gdybyś usłyszał w telewizji, ze ktoś kryje morderce, sprawę utrudnia

ja nie kryje nikogo i nie utrudniam niczego, bo nikt mnie na świadka nie bierze, nikt mnie o nic nie pyta, a ja sam też się nie udzielam. nie kłamię

: 08 paź 2009, 13:08
autor: Ted Bundy
Dzindzer pisze:Nie pytałam o Twój kodeks honorowy. Prosze o pisanie na temat


naprawdę aż tak łopatologicznie muszę formułować odpowiedzi, by niektórzy je rozumieli? Nie będę, niestety. Bo jest oczywiste, iż jeżeli te dwa terminy w moim postrzeganiu są takie, jakie są, to donos byłby idiotyzmem, a donosiciel - szmaciarzem konfidentem.

: 08 paź 2009, 13:15
autor: Zaq
Ted, czyżbym zadał niewygodne pytanie?

: 08 paź 2009, 13:18
autor: Dzindzer
Ted ja ten temat założyłam i ja sobie Twojego rynsztokowego jezyka tu nie życzę. Czy dość jasno się wyraziłam ??


Mati pisze:ja nie kryje nikogo i nie utrudniam niczego, bo nikt mnie na świadka nie bierze, nikt mnie o nic nie pyta, a ja sam też się nie udzielam. nie kłamię

Kryjesz w takim układzie kogos kto zabił, wiesz o tym tylko Ty i ta osoba.
Wiem, że to nie do końca to samo. Chodzi mi o to co myslisz kiedy cos podobnego nie ma z Toba nic wspólnego, kiedy to jacys obcy o których słyszysz w tv.

Nie oceniam tu Twojej postawy

: 08 paź 2009, 13:23
autor: Ted Bundy
nie interesuje mnie autor tematu, tylko jego merytorczna wartość. Co jest nagannego w słowach szmaciarz i konfident? Polecam słownik, dokształcisz się trochę.

Zaq pisze:czyżbym zadał niewygodne
pytanie?


dlaczego niewygodne? Jest jednak różnica między afektem a zemstą.

: 08 paź 2009, 13:29
autor: lollirot
Leśny Dziadek pisze:Jest jednak różnica między afektem a zemstą.

A to jest odpowiedź na jego pytanie?

: 08 paź 2009, 13:32
autor: Mati
Dzindzer pisze:Kryjesz w takim układzie kogos kto zabił, wiesz o tym tylko Ty i ta osoba.

rozumiem, ale dla mnie nie byłoby takiej sytuacji. starałbym się to wymazać z głowy, zapomnieć, a już na pewno nie dociekać dlaczego i nie myśleć o tym w ogóle. to moja rodzina, albo ktoś mi bliski i na pewno nie słałbym tej osoby do więzienia...dlaczego? właśnie dlatego, że to rodzina. obcego? jak najbardziej (dodaje by rozwiać wątpliwości)

Leśny Dziadek, za grosz kultury...ehh

: 08 paź 2009, 13:47
autor: Zaq
Leśny Dziadek pisze:
Zaq pisze:czyżbym zadał niewygodne
pytanie?


dlaczego niewygodne? Jest jednak różnica między afektem a zemstą.
Ale ja pytam czy usprawiedliwiasz zabójstwo w zemście lub afekcie na tyle aby je zdepenalizować? Czy może to usprawiedliwienie jest na użytek tylko Twoich własnych zemst i afektów?

: 08 paź 2009, 13:55
autor: Ted Bundy
tak, usprawiedliwiam zabójstwo w afekcie (obrona konieczna). Co do zemsty, nie każda ma tą samą wagę.

: 08 paź 2009, 13:55
autor: Dzindzer
Zaq pisze:Musiałbym przeżyć coś takiego aby odpowiedzieć.

Zdaje sobie sprawe, ze to jak naprawde się człowiek zachowa wiadomo dopiero jak znajdzie sie w takiej sytuacji. dlatego ja nie prosze tu o deklaracje, tylko o wyobrażenie sobie tego, o opinie teraz tak w sumie na zimno.
Więc może jedna spróbujesz sie wczuć.

Dla mnie to jest dylemat dośc poważny.

lollirot pisze:A to jest odpowiedź na jego pytanie?

Lolli czy Ty na serio spodziewałaś się po Tedzie odpowiedzi na temat ??


Mati pisze:rozumiem, ale dla mnie nie byłoby takiej sytuacji. starałbym się to wymazać z głowy, zapomnieć, a już na pewno nie dociekać dlaczego i nie myśleć o tym w ogóle. to moja rodzina, albo ktoś mi bliski i na pewno nie słałbym tej osoby do więzienia...dlaczego? właśnie dlatego, że to rodzina. obcego? jak najbardziej (dodaje by rozwiać wątpliwości)

Rozumiem Towoje podejście do tej sprawy.
Zastanawia mnie czy po czyms takim Wasze relacje byłyby takie same, czy umiałbys nadal tak samo patrzeć na tę osobę.

Zaq pisze:Czy może to usprawiedliwienie jest na użytek tylko Twoich własnych zemst i afektów?

Dobre pytanie :)
Moim zdaniem większość takich przypadków wynika z tego, ze na sprawe patrzy sie przez własny pryzmat

: 08 paź 2009, 13:57
autor: Andrew
Osoby mi bliskie są przeze mnie chronione - w sytuacji ktorą opisujesz stane jak by nie było w ich obronie - jednak tylko jesli dane zdarzenie ma charakter incydentalny .

: 08 paź 2009, 14:00
autor: Dzindzer
Andrew czy incydentalny oznacza, ze zabił raz ??
Może nie do końca mądre pytanie, ale chcę sie upewnić czy dobrze rozumiem :)

: 08 paź 2009, 14:00
autor: Zaq
Leśny Dziadek pisze:tak, usprawiedliwiam zabójstwo w afekcie (obrona konieczna). Co do zemsty, nie każda ma tą samą wagę.
Nadal się wykręcasz od odpowiedzi. Ale myślę, że zrozumiałem :)

Leśny Dziadek pisze:zabójstwo w afekcie (obrona konieczna)
Przeca to dwie różne rzeczy <hmm>

: 08 paź 2009, 14:03
autor: Mati
Dzindzer pisze:Zastanawia mnie czy po czyms takim Wasze relacje byłyby takie same, czy umiałbys nadal tak samo patrzeć na tę osobę.

jeśli poradziłbym sobie z tą sytuacją w głowie, to całkowicie, czyli również z podejściem do tej osoby. to moja rodzina, i kocham ją i traktuje tak samo bez względu na to co się dzieje i co robią. obojętnie czy będą politykami czy gangsterami, będę kochać i traktować ich tak samo. upraszczając ;)

Andrew pisze:Osoby mi bliskie są przeze mnie chronione - w sytuacji ktorą opisujesz stane jak by nie było w ich obronie

dokładnie.

sytuacje też podobne, czyli np. powiedzmy bójka, co z tego, że to mój brat zaczął i ktoś inny w takiej sytuacji powinien dostać, ale to mój brat i mimo, że wiem, że nie ma racji, czy on jest winien, to ja staje po jego stronie i będę go bronić i jak będzie trzeba to będę też walczyć (na pięści, miecze, szable czy tam pistolety ;) )

[ Dodano: 2009-10-08, 14:04 ]
Zaq pisze:Przeca to dwie różne rzeczy <hmm>

nie dla niego, nie kłóć się!!!!! <cisza>

: 08 paź 2009, 14:06
autor: lollirot
Dzindzer pisze:Lolli czy Ty na serio spodziewałaś się po Tedzie odpowiedzi na temat ??

Nie, tak się tylko wygłupiam :D

: 08 paź 2009, 15:27
autor: pani_minister
Ja tylko tak na szybko, może wieczorem rozwinę:

- z jednej strony: paragraf i kodeks same w sobie przedstawiają dla mnie niewielką wartość w odniesieniu do pojedynczej osoby i prawo nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem w tym względzie. Znaczy się - nie zakabluje tylko dlatego, że coś tam jest karalne wg przepisów społeczeństwa, w którym przyszło żyć.

- z drugiej strony: jestem faszystką w niektórych względach drastyczną - a szczególnie w kwestii stawiania czoła konsekwencjom własnych działań. Robisz coś - umiej zmierzyć się z następstwami tego. Mało wyrozumiała jestem. Tak więc: zakabluję, bo miewam uczulenie na cwaniactwo i unikanie odpowiedzialności.

W przypadku tego biednego złoczyńcy pozostaje więc mieć nadzieję na to, że wyrozumiałością się wykażę i przyznam mu w swoim własnym sumieniu prawo do popełniania błędów (czy czynów karalnych) bez ponoszenia konsekwencji. A im mi ktoś bliższy, tym mniej wyrozumiała bywam, bo oczekuję od swoich bliskich dużo (za dużo czasem pewnie).

Ogólnie rzecz biorąc szanse na to, że powiadomię odpowiednie organa ścigania oceniam na 2:1. Ale to tak bardzo ogólnie gdybając w tym momencie, strasznie tu dużo od konkretnej sytuacji zależy...

: 08 paź 2009, 15:32
autor: Andrew
Dzindzer pisze:Andrew czy incydentalny oznacza, ze zabił raz ??
Może nie do końca mądre pytanie, ale chcę sie upewnić czy dobrze rozumiem :)

tak

: 08 paź 2009, 15:34
autor: Dzindzer
Wiem, że strasznie dużo zależy od konkretnej sytuacji. Jakos mi fantazji brakło na tworzenie przykładu idealnego.

pani_minister pisze:- z drugiej strony: jestem faszystką w niektórych względach drastyczną - a szczególnie w kwestii stawiania czoła konsekwencjom własnych działań. Robisz coś - umiej zmierzyć się z następstwami tego. Mało wyrozumiała jestem. Tak więc: zakabluję, bo miewam uczulenie na cwaniactwo i unikanie odpowiedzialności
.

To mi tu do Twojej postawy sporo brakuje. Jednak uważam, że w tak drastycznych przypadkach trzeba brać na siebie odpowiedzialność.

Z drugiej strony odczuwam tak jak Andrew potrzebę chronienia bliskich.

Gdybym zdecydowała się chronić, to czułabym, że biorę moralna odpowiedzialność na siebie. Nie wiem czy bym umiała z tym żyć

: 08 paź 2009, 16:11
autor: Andrew
Ja zas jestem cwaniakiem - na czym polega moje cwaniactwo / na wykozystywaniu luk w prawie , albo głupocie ludzkiej i jej wykozystywania .Pewne dzialania nie sa do konca poprawne , ale nawet pzreciez rzadzacy nami lawirują .JEDNAK JAK BY MNIE KTOS ZAKABLOWAŁ jest moim wrogiem , a póki co wrogów skutecznie niszcze - niech kazdy pilnuje swej dupy ! Bo sa ludzie wredni i upierdliwi jak i konsekwentni w swym gniewie i checi zemsty , a ja do takich nalezę - stad wszelkie kapusie - pilnujcie sie pzred takimi . [:D]

: 08 paź 2009, 16:45
autor: pani_minister
Andrew, ale ja o konsekwencjach w różnych kontekstach pisałam.
Ty lawirujesz, uznam, że unikasz konsekwencji i zakabluje - ale jednocześnie godzę się z konsekwencjami własnego postępowania, czyli w tym przypadku wrednym i upierdliwym Endriułem, co będzie chciał mnie niszczyć :D

: 08 paź 2009, 16:48
autor: Andrew
nie ma takich ludzi ....nikt nie lubi sobie wrogów robic - a nie sadze bys była idiotką,bo po postach sadze inaczej - zatem cos mi tu nie pasuje .

: 08 paź 2009, 16:55
autor: pani_minister
Ale przecież nie będę tego robić specjalnie. W sensie - na przykład będę miała nadzieję, że nie jesteś upierdliwym sukinsynem i się może czegoś nauczysz :D

A jak uznam, że jednak powinnam na Ciebie donieść, to przecież nie będę głupio wychodzić z założenia, że konsekwencji nie będzie żadnych i jeszcze mi podziękują. To taka raczej spokojna akceptacja - ja zrobię swoje, a temu, co potem nastąpi stawię czoła, bo w końcu jest moją winą :)

: 08 paź 2009, 17:00
autor: Andrew
acha ....

: 08 paź 2009, 18:03
autor: Ted Bundy
donosicielstwo ma w ogóle granice. Niektórym wychodzi kompleks ORMO-wca. Tak jak ten koleś z Olsztyna, który robi zdjęcia samochodom parkującym w niedozwolonych miejscach i przesyła je na psiarnię. Kto normalny zrobiłby coś takiego?