agnieszka.com.pl • Na co i po co chodzimy do kina?
Strona 1 z 2

Na co i po co chodzimy do kina?

: 15 lut 2010, 15:18
autor: Mijka
Ja każdy film odbieram inaczej na dużym ekranie i mnie z kolei nikt nie przekona, że Casablanki nie warto w kinie obejrzeć, bo co, bo to stary film? czarno-biały? milion razy emitowany w tv? nie opłaca się 12zł zapłacić za coś, co się już widziało? Ja się cieszę, że w ogole miałam okazję, żeby te filmy zobaczyć w kinie, bo teraz mogę się wypowiedzieć na temat, i tak - jest różnica w odbiorze :]

Joasia pisze:Wiadomo, nie ma w filmach tego typu efektów specjalnych ale przecież nie tylko takie filmy warte są obejrzenia w kinie.

Widać dla niektórych tylko takie.

: 15 lut 2010, 16:51
autor: Andrew
Mijka pisze:Ja każdy film odbieram inaczej na dużym ekranie i mnie z kolei nikt nie przekona, że Casablanki nie warto w kinie obejrzeć, bo co, bo to stary film? czarno-biały? milion razy emitowany w tv? nie opłaca się 12zł zapłacić za coś, co się już widziało? Ja się cieszę, że w ogole miałam okazję, żeby te filmy zobaczyć w kinie, bo teraz mogę się wypowiedzieć na temat, i tak - jest różnica w odbiorze :]

Ja nie napisałem , ze dlatego , ze czarno biały , albo ze stary ... Ty zas słoneczko tez nie napisałaś dlaczego warto ! a ja bym chciał wiedziec czym sie rozni ogladanie takiego filmu w kinie od ogladania w domu ! skoro jest roznica - to napisz jaka ! Ja nie widze zadnej ! i nie chodzi o 12 zł
predatora ogladałem chyba z 7 razy - ale to moje kino !! co nie znaczy , ze np "Joe black" nim nie jest , bo tez widziany przeze mnie wiele razy i cały czas tak samo na niego patrze . ale do kina na niego isc ??
Dlaczego o to pytam ...bo moze nie moge znalesc tego co Ty , podpowiedz moze spowodowac inne spojrzenie i inne patrzenie .

: 15 lut 2010, 17:20
autor: Mijka
Andrew pisze:Ty zas słoneczko tez nie napisałaś dlaczego warto !

Joasia napisała dlaczego warto i nie odniosłeś się do tego. Dla mnie absurdalne jest tłumaczenie komuś, jak to film noir zyskuje na dużym ekranie, naprawdę.

Andrew pisze:Ja nie widze zadnej !

Jeśli się nie ma wyobraźni, to różnicę można zauważyć tylko wtedy, jak się film zobaczy w domu i w kinie. Polecam.

Andrew pisze:bo moze nie moge znalesc tego co Ty

podejrzewam, że mamy tak skrajne podejście do tematu, że się po prostu nie dogadamy, ani w kestii kina ani mego zamążpójścia, przykładowo :)

: 15 lut 2010, 17:25
autor: Dzindzer
W kinie jest tak wielki ekran, że się nie rozpraszam i nie rozglądam na boki. Jest lepszy dźwięk. Jest inny, kinowy klimat ( rodzaj kinowego klimatu zależny u mnie od tego jakie to kino, z kim idę, co to za film, jak dużo osób jest).


Komfort oglądania jest dla mnie większy w kinie niż w dom, mimo, że w domu mogę przyjąć wygodniejsza pozycję do siedzenia/leżenia.


Jest coś jeszcze, coś takiego bardzo nieuchwytnego, coś co dodaje wyjątkowości. Ktoś to chyba kiedyś nazwał magia kina.

: 15 lut 2010, 20:27
autor: Joasia
Wiadomo, że można zgasić światło i zrobić sobie ciemnicę w domu, kupić tv 52 cale albo projektor i kino domowe. Mamy wtedy dźwięk 5-kanałowy i niezły obraz ale to tylko namiastka kina. Żeby to zrozumieć, trzeba kochać kino - nie budynek ale jego magię jak to już Dzin napisała.

: 15 lut 2010, 21:21
autor: Mijka
Joasia pisze:Żeby to zrozumieć, trzeba kochać kino - nie budynek ale jego magię jak to już Dzin napisała.

Właśnie. Można próbować odpowiedzieć na konkretne pytanie, dlaczego dany film lepiej się odbiera na dużym ekranie, ale jak ktoś nie kocha kina, to żaden argument go nie przekona.

Jak ktoś ma takie warunki jak PM, to wierzę, że można z przyjemnością oglądać filmy również w domu. Ja mam te 52 cale, kino domowe i wszystko, i owszem odbiór jest w porządku, ale to i tak nie ma porównania do kina.

: 16 lut 2010, 01:33
autor: Andrew
Hmmm nie przekonaliscie mnie , byc moze tez dlatego ze kino domowe mam - dwiek mam lepszy niz w kinie , bu ustawiony pod siebie , nikt mnie nie rozprasza , ani jedzeniem obok , komentarzami itd. Fakt - wiele zalezy od samego kina , ale ze próbujecie mi wmówic , ze nie kocham kina ?? <bojesie> to juz przesada .
DZWIEK ? w przypadku owych podanych tu filmów mozna o nim w ogole wspominać ?

: 16 lut 2010, 01:54
autor: Mijka
Andrew pisze:byc moze tez dlatego ze kino domowe mam

nie tylko Ty masz kino domowe Andrew, nie wiem jak porówywać kino domowe z kinem, to tak jak teatr telewizji zestawić z teatrem, grr. Jasne, że lepiej oglądać w domu niż nie oglądać w ogóle, ale jak się ma możliwość wyboru, to jest prosty.

Andrew pisze:dwiek mam lepszy niz w kinie

dźwięk w kinie domowym LEPSZY niż w kinie, bo USTAWIONY pod siebie? heh, dobre.

Andrew pisze: ale ze próbujecie mi wmówic , ze nie kocham kina to juz przesada .

a kochasz? 8)

Andrew pisze:DZWIEK ? w przypadku owych podanych tu filmów mozna o nim w ogole wspominać ?

Nie, nie można, przecież oba wymienione przeze mnie filmy są nieme <chory>

: 16 lut 2010, 02:04
autor: Andrew
Myjka <zakochany> skarbie <przytul> dlaczego jestes niemiła ? tak dzwiek mam lepszy ! i nie rozumiem co cie tak rozbawiło i zdziwiło . Nieme ? nie ! ale są to stare filmy i dzwiek nawet jesli jest to max stereofoniczny , czyzbym sie mylił ? to jednak nie to co dolby digital , czy 5:1
Ustawiony pod siebie - spiesze wyjasniac , nigdy ! nigdy na zadnym filmie nie mam w kinie tyłu !! a u sibie mam - efekt jest naprawde lepszy .W wszystkich tez kinach jak cinema city , czy tez multikino dzwiek to hałas !! wiecej niz dzwiek , ale to moja ocena. Dawno temu kiedy jeszcze były kina , najlepszy dzwiek co mnie fascynował wtedy miało kino w Gliwicach ! nazwy nie pamietam niestety - to było jedyne kino , moze Ty bedziesz wiedziec jakie ?
sugestia Twoja , ze nie tylko ja mam kino zabrzmiała jak bym sie tym chwalił , ja doskonale wiem ze dzis wszyscy mają ! zle to odebrałąs zatem tak mnie strofujac ....
Dopisałaś to i ja dopiszę - kwestia porównania kina domowego do kina polegala wlasnie do owego dzwieku ! i tylko to mialem na mysli ! w kinie wiele mi w dzwieku brakuje , basy nie sa takie jak mają byc , soprany tak samo o srodku juz nie wspomne bo tu jest troche lepiej . Mój naprawde stary sprzet generuje lepsze dzwieki niz kina w ktorych bywam , czyli cinema i multikino .
nie no ... teatr w tv a teatr na deskach to jzu całkiem inna bajka ... wymysl coś jednak innego .

: 16 lut 2010, 02:19
autor: Mijka
Rozumiem, że zjawisko cyfrowego rekonstruowania dźwięku, jest Ci Andrew, zupełnie obce?

W Gliwicach było kilka kin studyjnych, gdzie obecnie ostało się jedno. Strzelam, że Tobie chodzi o kino Bajka, tak? Jak nie Bajka to Amok, bo kino Roma to już stare dzieje.

: 16 lut 2010, 02:24
autor: Andrew
nie nie jest mi obce ! ale to jednak nie to samo co dzwiek stworzony dzis specjalnie dla istniejacych "systemów" dzwiekowych
Jakie to było - naprawde nie wiem , wiem jedynie ze to był poczatek kiedy nastał nowy dzwiek nie wiem czy Ty juz na swiecie nawet byłaś <przytul> ...pewnie tak , ale malutenka .
Po drugie w takim filmie jak Kasablanka nikt nie myslał o dzwieku by stworzyc cos co by warte było odsłuchu specjalnego , byc moze mogli go ustereofonić , moze nawet wiecej , ale to dalej film nie wymagajacy efektów dzwiekowych .
w kwesti kina zpytam brata on powinien wiedziec .

: 16 lut 2010, 02:25
autor: Mijka
Andrew pisze:teatr w tv a teatr na deskach to jzu całkiem inna bajka ... wymysl coś jednak innego .

dla mnie można to porównać, filmy są po to, żeby oglądać je w kinie, a sztuki tetaralne, żeby chodzić na nie do teatru. chociaż przyznam, że teatr telewizji to naprawdę wyjątkowo niestrawny oksymoron.

: 16 lut 2010, 02:29
autor: Andrew
Ale Majka - pzreciez obraz w kinach jest naprawde do dupy ! lepszy mam w domu na starym telewizorze - dopiero obraz awatar powalił mnie w kwesti jakosci obrazu , a tak ? ostrosc pozostawia wiele do rzyczenia , kolory tak samo no nie oszukujmy sie !! Kino miało swa magie kiedyś , bo obraz był znacznie lepszej jakosci niz oferowały odbiorniki tv - dzwiek rozchodzacy sie w ogromnej sali - tak samo - ale dzis ?
przyjrzyj sie temu co ogladasz i jaka to jest jakosć powiem szczerze , za 20 zł juz mogę wymagac by nawet reklamy pzred filmem były w odpowiedniej jakosci , o samym filmie juz nie wspomnę

: 16 lut 2010, 02:32
autor: Mijka
Ale ja sie nawet zgodzę, że w Casablance jest ważniejszy obraz, zdjęcia, mimo że nominacja do Oscara za najlepszą muzykę dla Max Steinera też się pojawiła, ale dla Ciebie to powinien być argument za obejrzeniem tego filmu jednak na dużym ekranie.

: 16 lut 2010, 02:35
autor: Andrew
Ja juz z racji wieku kino przerobiłem , doszedłem do wniosku , ze kino tylko wtedy kiedy pojawia sie obraz mnie ineresujacy , gdzie są efekty specjalne takie jak na powiedzmy 2012 , jak i dzwiekowe - bo wtedy warto isc do kina , wszystko inne mogę obejrzec w domu

: 16 lut 2010, 02:37
autor: Mijka
Andrew pisze:dopiero obraz awatar powalił mnie w kwesti jakosci obrazu

to widzisz, nie dogadamy się, zupełnie co innego nas powala.

Andrew pisze:Ale Majka - pzreciez obraz w kinach jest naprawde do dupy ! lepszy mam w domu na starym telewizorze

świetnie, to Ty sobie siedź w domu z nosem w telewizorze, ja wolę kino. Casablanke oglądałam milion razy, na starym telewizorze i nowym telewizorze, a parę dni temu pierwszy, i pewnie jedyny, raz w kinie - wrażenia są nieporównywalne!

Andrew pisze:wszystko inne mogę obejrzec w domu

i to jest odpowiedź na pytanie, czy kochasz kino. dziękujemy :]

[ Dodano: 2010-02-16, 02:55 ]
Andrew, mamy zupełnie inne podejście, albo może Ty masz bardziej sprecyzowane oczekiwania, bo chcesz zobaczyć efekty specjalne, jak to efektownie coś się na ekranie rozpada albo rozlewa, ja zupełnie w innych celach chodzę do kina, oczywiście, że rozywkowo też, ale to raczej są wyjątki. Dla mnie obraz, dźwięk, muzyka, to tylko elementy wzmacniające ogólną siłę przekazu filmu, pozwalające mi pełniej przeżywać emocje z nim związane. Wierz mi, tak osobiste przeżycia nawet ciężko jest przełożyć w dykusji.

: 16 lut 2010, 08:09
autor: Andrew
Nie Majko ! powala nas zapewne to samo w efekcie koncowym .
Ty dalej nie umiesz mi napisac w jakich to celach chodzisz do tego kina ...
Z kinem jak z kobietą trzeba ją poznać by stwierdzic , ze jest piekna !
Rozwala ? rozpada ? też nie ...Kontakt z J. Foster nie ma za bardzo rozpadania , rozwalania , a film na obejrzenie w kinie jak najbardziej . Mało tego - nawet króla lwa warto obejrzec w kinie .

: 16 lut 2010, 09:39
autor: Mijka
W jakim efekcie końcowym, hę? Skoro zupełnie inne filmy oglądamy? Andrew w ostatnim moim poście wyraźnie n apisałam, po co chodzę do kina i czego oczekuje, myślę, że jest to dość zrozumiałe, naprawdę.

: 16 lut 2010, 11:17
autor: Andrew
Mijka pisze: ja zupełnie w innych celach chodzę do kina, oczywiście, że rozywkowo też, ale to raczej są wyjątki. Dla mnie obraz, dźwięk, muzyka, to tylko elementy wzmacniające ogólną siłę przekazu filmu, pozwalające mi pełniej przeżywać emocje z nim związane. Wierz mi, tak osobiste przeżycia nawet ciężko jest przełożyć w dykusji.

O to Ci chodzi ? bo nie rozumiem ? nic tu nie ma !! Jesli musisz isc do kina bo poczuc emocje to troche mi cie zal !
A co z czytaniem ksiązki ? ktoś ci ją musi czytać ? czy jak sama to robisz to jest lepiej ....

: 16 lut 2010, 15:55
autor: Mijka
Mi Ciebie żal, skoro nie potrafisz się doszukać w moim poście odppwiedzi na pytanie, dlaczego chodzę do kina. Tak - film ma skłaniać do refleksji, tak jak i do dyskusji. Ma wpływać na to, że chcę poszerzać swoje horyzonty i wiedze, bo często wychodząc z dobrego filmu np. kupuję soundtrack, książkę o wydarzeniach politycznych czy historycznych, które były tłem dla filmu, czy zainteresuje się jakąś dowolnym tematem poruszonym w filme, i tym podobne, takich przykładów jest milion. I wreszcie tak - ma, do jasnej cholery, budzić emocje. W Tobie nie budzi? Jeśli tak, to szczerze współczuje. Bo moim zdaniem kino daje nam niepowtarzalną szanse przeżywania, w krótkim czasie spędzonym na sali kinowej, takich emocji, których możliwe, że w swoim życiu w ogóle nie doświadczymy, tak jak zmusza do ustosunkowania się do problemu, który normalnie nie spędza nam snu z powiek.

Andrew pisze:A co z czytaniem ksiązki ? ktoś ci ją musi czytać ? czy jak sama to robisz to jest lepiej ....

A do czego się odnosi? W tym co próbujesz tu na siłę uskuteczniać, nie ma za grosz logiki :|

: 16 lut 2010, 20:50
autor: Andrew
Czyzby > ?
zal ci mnie nie musi byc , bo moje emocje uskuteczniają sie jak w kinie tak przed ogladaniem fimu w TV kino nie ma z tym nic wspólnego , a Twój post stanowi jak by miało .

: 17 lut 2010, 00:57
autor: Mijka
Andrew pisze:Czyzby > ?

a to znów do czego się odnosi? :|

Andrew pisze:zal ci mnie nie musi byc , bo moje emocje uskuteczniają sie jak w kinie tak przed ogladaniem fimu w TV kino nie ma z tym nic wspólnego , a Twój post stanowi jak by miało .

bo ma, a Twoje emocje po 2012 - moim po ENH nierówne, jasne, czy nie bardzo?

: 17 lut 2010, 06:51
autor: ksiezycowka
Przeginacie już z tym OT. Albo kontynuujcie sobie na privach albo tutaj.

: 17 lut 2010, 16:08
autor: Mijka
To jest OT owszem, ale można założyć odpowiedni top, a nie wrzucać dyskusje na ciekawy temat do śmietnika, ja chętnie się dowiem, dlaczego inni chodzą do kina i co tak naprawdę kino im daje.

: 17 lut 2010, 19:13
autor: ksiezycowka
To zarzuć ładną nazwą i przeniosę. Nie miałam z rana weny, a się wahałam gdzie przenieść :)

: 17 lut 2010, 19:59
autor: Mijka
„Powiedz mi, jakie oglądasz filmy, a powiem ci, kim jesteś” - czyli na co i po co chodzimy do kina.

: 17 lut 2010, 21:31
autor: ksiezycowka
Było za długie więc ucięłam.
A teraz zachęcam do dyskusji :)

: 17 lut 2010, 21:39
autor: Mijka
Nie potrafiłam wymyślić nic ładnego i lapidarnego właśnie.

Ja też czekam na wypowiedzi, może ktoś poradzi sobie z tematem lepiej niż ja, bo mi było ciężko oddać w słowach, co mi ta pasja daje. Czasem wręcz jest tak, że po seansie jestem kompletnie zahipnotyzowana obrazem i nie potrafię wydusić z siebie ani jednego słowa.

: 18 lut 2010, 05:35
autor: Marissa
Mijka pisze:Ja też czekam na wypowiedzi, może ktoś poradzi sobie z tematem lepiej niż ja, bo mi było ciężko oddać w słowach odpowiedź na pytanie dlaczego chodzę do kina tak często i co mi ta pasja daje.

Przyjemności z tego nie masz?
Jeśli masz, to chyba wystarczający powód, aby utrzymywać tę pasję dalej :?

: 18 lut 2010, 07:16
autor: Mijka
A kto mówi o nieutrzymywaniu jej dalej? Przecież tu nie rozchodzi się o żaden dylemat.