agnieszka.com.pl • Pytanie do samotnych
Strona 1 z 1

Pytanie do samotnych

: 30 lip 2004, 10:36
autor: pracocholik
Na wstępie zaznaczę że bardziej niż na sex'ie zależy mi na trwałym związku, bo uważam że sex jest jego nieodłącznym elementem i jestem w stanie poczekać z tym do odpowiedniej chwili.
Czasami jednak przychodzi mi do głowy żeby dać sobie spokój z szukaniem, czekaniem i budowaniem związku i zająć się "przygodami na jedną noc"...
Czy Wam - samotnym też zdarzają się takie myśli??

: 30 lip 2004, 11:38
autor: lorenzen
Na wstępie pięknie witam Pracocholiku na forum :564: (bo jeszcze nie miałem okazji)
A odpowiadając na pytanie - powiem nie. Nie mam takich myśli i to z wielu różnych powodów. Przede wszystkim sam nie chcę być traktowany jako przygoda na jedną noc, więc i innych ludzi tak nie traktuję. Ponadto boję się, iż działałoby to jak upicie się - wieczorem i w nocy super, a rano kac, tylko zamiast bólu głowy, który można zwalczyć kefirkiem lub ogórkami, ból duszy i jeszcze większy dół. Kończąc wspomnę o obawie, że nie byłbym w stanie (przy założeniu jednonocnej przygody) dać i osiągnąć pełni satysfakcji, zadowolenia, rozkoszy i czego tam jeszcze chcecie moi mili, a co związane jest z głębszym zaangażowaniem w związek z drugą osobą.
Jednonocna zabawa jest więc raczej nie dla mnie - związek może być krótki i mieć charakter romansu, nawet przelotnego, ale założenie, że to na jedną noc zupełnie odpada - no cóż może już jestem taki miękki herbatnik. ;)
deszczowe Pozdr dla wszystkich

: 30 lip 2004, 11:44
autor: pracocholik
Ja się coraz bardziej zastanawiam czy to nie jest jakaś forma fantazji erotycznych... Ale pewien nie jestem.

: 30 lip 2004, 11:55
autor: Andrew
Przygoda na jedną noc jak najbardziej !! ale ...... tu uwaga !! trzeba miec do tego odpowiednia psychikę !! jak i samemu tak i partnerka musi miec taką , inaczej zawsze bedzie po takiej nocy zle .To tak samo jak z pujsciem na dyskotekę , jedni chodza i czuja sie swietnie i robia to rtaz na jakis czas , inni nie chodza bo tego nie lubią a na dyskotece czuja sie zle , a po boli ich od chałasu głowa ! :D :D :D

: 30 lip 2004, 12:02
autor: lorenzen
Krzyś słusznie mówi :564: , więc trzeba się dobrze zastanowić, choć chyba nigdy do końca nie można być pewnym czy akurat podczas tej zakładanej jednonocnej przygody się nie zauroczymy na dobre.
A co do fantazjowania to nie do końca rozumiem, mógłbyś to Pracocholiku rozwinąć - ja miewam fantazje raczej na temat, co miłego bym zrobił niż na temat trwałości znajomości z kobietą - tzn czy to będzie jedna noc, kilka godzin czy rok. :566:

: 30 lip 2004, 12:17
autor: pracocholik
lorenzen pisze:Krzyś słusznie mówi :564: , więc trzeba się dobrze zastanowić, choć chyba nigdy do końca nie można być pewnym czy akurat podczas tej zakładanej jednonocnej przygody się nie zauroczymy na dobre.

Jeżeli twoim życiowym celem są przygody jednonocne to musisz się zastanawiać :)
Jeśli natomiast nie sprawi Ci problemu właśnie takie zauroczenie, to jedno zmartwienie mniej ;)

A co do fantazjowania to nie do końca rozumiem, mógłbyś to Pracocholiku rozwinąć - ja miewam fantazje raczej na temat, co miłego bym zrobił niż na temat trwałości znajomości z kobietą - tzn czy to będzie jedna noc, kilka godzin czy rok. :566:


Ciężko mi to doprecyzować, po prostu wydaje mi się że w pewnym sensie takie jednonocne przygody mogą być bardziej... No właśnie jakie - emocjonujące??

: 30 lip 2004, 12:21
autor: lorenzen
Pracoholik napisał:
Jeżeli twoim życiowym celem są przygody jednonocne to musisz się zastanawiać

Otóż sądzę, że jest właśnie na odwrót - jeżeli celem są przygody jednonocne, to się nie zastanawiasz, bo nie musisz, a co ważniejsze nie odczuwasz takiej potrzeby, chyba że mówisz o zastanowieniu się nad tym czy ta Pani będzie dobra na tę noc czy może na następną itd.
A co do lekkiego traktowania zauroczenia (przez co rozumiem wstęp do zakochania się), to łatwiej się o tym mówi, niż to robi.

: 30 lip 2004, 12:28
autor: pracocholik
W sumie masz rację :564:

: 30 lip 2004, 12:38
autor: lorenzen
Każdy ma swoje racje, a tu się nimi tylko ze sobą dzielimy. :564:
Pozdr

: 30 lip 2004, 13:15
autor: mariusz
Tak już było napisane powyżej: "nie rób drugiemu co tobie niemiłe". Musisz sie liczyć z tym, że kiedyś mógłbyś stać się dla kogos przygoda na jedną noc. Ja bym nie chciał być dla kogos taką przygodą. Co innego, gdy dwie osoby doskonale sdają sobie sprawę i bawią się przez jeden wieczór ;)

: 30 lip 2004, 13:22
autor: pracocholik
Macie rację - głupio byłoby zostać czyjąś przygodą jednonocną...
Dlatego jeśli w ogóle się w to bawić to właśnie z obustronną świadomością :564:

: 30 lip 2004, 13:26
autor: Andrew
To tak jak z tancem , na zabawie tanczysz z wieloma partnerkami i nic sienie dzieje , jezeli umiesz do tego podejsc tak jak do tego tanca , wszystko jest oki ! ale jesli jestez zazdrosnikiem , nie chodz na zabawy z partnerką ! :564:

: 30 lip 2004, 13:29
autor: pracocholik
Żeby iść zabawę z kimś to trzeba tego kogoś najpierw mieć :D

: 30 lip 2004, 13:32
autor: Andrew
No z tym to akurat nie bedzie problemu !! zapraszasz Panią na zabawe i juz !! nie ta to druga sie na pewno zgodzi !! :564:

: 30 lip 2004, 13:39
autor: pracocholik
To mnie pocieszyłeś...
Albo ja jestem jakiś nie taki, albo coś naprawdę bardzo źle robię, ale wcale nie tak łatwo mi wyciągnąć gdzieś przedstawicielkę płci pięknej.
Bo w tak optymistyczny wariant że ze mną wszystko w porządku, tylko obracam się w środowisku "bardzo zarobionych" kobiet nie wierzę ;)

: 30 lip 2004, 18:05
autor: natasza
można i tak, wszystko zalezy od Twojej psychiki, jeśli miałbyś się do tego "zmuszać" to nie widze w tym najmniejszego sensu, a jesli chodzi o kwestie czekania , to niczym się nie martw, na kazdego przyjdzie czas, zaufaj mi ;)

: 30 lip 2004, 19:19
autor: lorenzen
na kazdego przyjdzie czas, zaufaj mi

Cudownie to zabrzmiało w mojej głowie Nataszo :562: