agnieszka.com.pl • Ring
Strona 1 z 2

: 16 sie 2004, 23:01
autor: mrt
"Bardzo Cie kocham ale kiedy są nieporozumienia to nie wiem czy kocham odpowiednią osobę. Całuje mocno"

Niestety... Czasami kochamy totalnych idiotów... ;)

: 17 sie 2004, 14:23
autor: fish
Niestety... Czasami kochamy totalnych idiotów...


A mogłabyś Słońce troszkę sprecyzować :)
Bo ja znowu nic a nic nie rozumiem :)
Zawsze musicie tak "mącić" ? :D

: 17 sie 2004, 14:25
autor: Andrew
Mrt , ma chyba jakiegos nadzwyczjnego pechozola :556: skoro tak pisze , z tego wunuka iz otaczaja ją sami idioci i kretyni , gdzie sie ty kwiecie obracacsz , jakie to miasto >?? :547: :564:WARSZAWA ?????? (TAK MASZ W OPISIE ) no tak to wiele tłumaczy ! :D :D

: 17 sie 2004, 14:43
autor: Luca
problem jest chyba w dobieraniu słów przez kobiety,myślą inaczej a mówią co innego.Często się spotykam ze stwierdzeniami typu ta sukenka jest BEZNADZIEJNA albo ta to ma BEZNADZIEJNY makijaż,hmm ja bym to słowo użył w innych okolicznościach ale nie kobiety.
Panowie nie ma się czym przejmować,taki jest już świat.Polecam jako lekturke książke pod ładnym tytułem "Płeć mózgu"
miłego czytania :-)

: 17 sie 2004, 15:12
autor: greg
Ciekawy topic wrzuciłeś, można powiedzieć studium zachowań kobiet w sytuacjach drobnych nieporozumień.

Zauważłem następującą prawidłowość:
Mężczyźni po kłótni, czy drobnej sprzeczce starają się przejść nad tym do porządku dziennego. Oczekują, ze miłe słowo, przypomnienie o swoim uczuciu rozładuje atmosferę. I w zasadzie mają rację (wybacz płci piękna). Ciągłe drążenie tematu przecież nie ma sensu.
Z kobietami tak prosto nie jest. Oczekują często podkreślenia przez faceta jego winy za całe zdarzenie, kilku przepraszam i musi upłynąć troszkę czasu, aż nam wybaczą. I słowa Twojej Pani świadczyły jak mi się wydaje o wyczekiwaniu, na takie Twoje zachowanie.

To jak zareagowałeś bardzo mi się spodobało. Naprawdę chylę czoła. Czesto wpadamy w pułapkę, ponieważ nie potrafimy w tak lekki sposób rozładować sytuacji gdy nie bardzo czujemy się winni całego zajścia. A przecież nie o winę tu chodzi.

Pozdrawiam

: 17 sie 2004, 21:54
autor: taka_jedna
ja jestem kobieta wiec ją całłkowicie zrozumiałam. Czasem kobieta po wiekszym nieporozumieniu, zastanawia sie czy to "ten" facet. Tak już niestety jest, chociaz nie znaczy ze nie kocha.
Ty nie popsules sytuacji slowami typu "o co Ci chodzi?, tylko na nowo wznieciles iskierkę. Gratuluję...

oj zgadzam sie !! Jak ja słyszę " o co Ci chodzi" to coś mnie takiego trafia, że mam ochotę zabić. Albo przynajmniej trzasnąć drzwami

: 17 sie 2004, 22:38
autor: mrt
Mrt , ma chyba jakiegos nadzwyczjnego pechozola skoro tak pisze , z tego wunuka iz otaczaja ją sami idioci i kretyni , gdzie sie ty kwiecie obracacsz , jakie to miasto >?? :564:WARSZAWA ?????? (TAK MASZ W OPISIE ) no tak to wiele tłumaczy !

Coś nie mam weny do pisania, bo i późno, i jakiś taki humor. Ale czasami trzeba.
1. Jeżeli się, drogi Krzysiu, pisze: "czasami", to nie oznacza to, że wszyscy dookoła są idiotami. Nie wiem, czy miałeś kiedyś coś takiego, co się metodologią nauk nazywa. Na zajęciach z metodologii uczą m. in. zasad prawidłowego wynikania.
2. To, że większość obywateli tego kraju jest idiotami, nie ulega dla mnie wątpliwości. I wcale nie świadczy o tym fakt, że np. nie odpowiedzą na moje forumowe pytanie tak jak powinni, bo na to może składać się wiele przyczyn, np. zanim się otworzy okienko, to zapomną, co było dokładnie napisane. Zatem czasami wynika to z pośpiechu, nieuwagi. Za idiotów uznaję ludzi, którzy tonem mędrca wygłaszają rzeczy banalne. Większość ludzi w tym kraju, niestety, uważa się za ekspertów w dziedzinie psychologii, ekonomii i filozofii co najmniej. W związku z tym sypią jak z rękawa sloganami, przyjmując przy tym pozę autorytetu. Tego nie trawię, tym bardziej że po ich jednym "mądrym" zdaniu zaczynam ziewać, bo nie dość, że Ameryki nie odkrywają, to jeszcze jestem w stanie przewidzieć, jakie będą dwa następne zdania przez nich wypowiedziane, włącznie z pointą.
3. Może trochę nie na temat, ale napiszę to po to, żeby uzupełnić obraz swojej osoby: Denerwują mnie ludzie o tzw. mydłkowatych charakterach. Toleruję ich, żyją obok mnie, ale moimi przyjaciółmi nie będą. Ja się z nimi nawet piwa nie napiję, bo nie mam z nimi o czym gadać. Po prostu. Nijakie osobowości wypełnione friendly przekonaniami na temat otaczającego ich świata, przekonaniami zaczerpniętymi z durnych książek dla ćwierćinteligentów (bo niczego do świadomości nie wnoszącymi) oraz telewizyjnych audycji dla mas, z którymi się nie identyfikuję, mnie nie interesują.
Czy jestem zarozumiała? Jestem. I zawsze byłam. I nie zamierzam z tym walczyć.
Ależ mam humor... Cosik wojowniczy. Pzdr wszystkich :)
P.S. Fish> Tylko Ty do siebie nie bierz :) Śmiałam się, że czasami faceci jak idioci się zachowują, my zresztą też. I stąd to stwierdzenie :) Pzdr :)

: 18 sie 2004, 12:12
autor: Andrew
No tak , ale zauwazyłem w TWYCH POSTACH IZ CZESTO SIE PRZEWIJA TO SŁOWO , tak jak byś nader czesto przebywaław tym gronie , a nie innym !


<<<<Zauważłem następującą prawidłowość:
Mężczyźni po kłótni, czy drobnej sprzeczce starają się przejść nad tym do porządku dziennego. Oczekują, ze miłe słowo, przypomnienie o swoim uczuciu rozładuje atmosferę. I w zasadzie mają rację (wybacz płci piękna). Ciągłe drążenie tematu przecież nie ma sensu.
Z kobietami tak prosto nie jest. Oczekują często podkreślenia przez faceta jego winy za całe zdarzenie, kilku przepraszam i musi upłynąć troszkę czasu, aż nam wybaczą. I słowa Twojej Pani świadczyły jak mi się wydaje o wyczekiwaniu, na takie Twoje zachowanie.

To jak zareagowałeś bardzo mi się spodobało. Naprawdę chylę czoła. Czesto wpadamy w pułapkę, ponieważ nie potrafimy w tak lekki sposób rozładować sytuacji gdy nie bardzo czujemy się winni całego zajścia. A przecież nie o winę tu chodzi.>>>>>>

Nie prawda u mnie jest odwrotnie !!

: 18 sie 2004, 12:21
autor: mrt
Po prostu lubię to słowo, ładnie brzmi ;) Poza tym są takie dni, kiedy wyjątkowo mi tacy ludzie na nerwy działają. I wczoraj taki był na przykład.

: 18 sie 2004, 12:34
autor: fish
Nie wziąłem do siebie. Nie zrozumiałem o co Ci chodzi. Mimo Twojego dość długiego tłumaczenia nadal Cię nie rozumiem. Może jednak jestem idiotą a może Ty jesteś za mądra jak na to forum. Coś jesteś za bardzo spięta i Twoje komentarze czasami nie są zrozumiałe dla większości ludzi.

: 18 sie 2004, 12:36
autor: Student
"Kobiet nigdy nie mozna probowac zrozumiec , je po prostu trzeba kochać" gdzies to kiedys slyszalem :)

: 18 sie 2004, 12:37
autor: fish
"Kobiet nigdy nie mozna probowac zrozumiec , je po prostu trzeba kochać" gdzies to kiedys slyszalem


Nawet na tym forum gdzieś to już było :)

: 18 sie 2004, 12:55
autor: greg
2. To, że większość obywateli tego kraju jest idiotami, nie ulega dla mnie wątpliwości. I wcale nie świadczy o tym fakt, że np. nie odpowiedzą na moje forumowe pytanie tak jak powinni, bo na to może składać się wiele przyczyn, np. zanim się otworzy okienko, to zapomną, co było dokładnie napisane. Zatem czasami wynika to z pośpiechu, nieuwagi. Za idiotów uznaję ludzi, którzy tonem mędrca wygłaszają rzeczy banalne. Większość ludzi w tym kraju, niestety, uważa się za ekspertów w dziedzinie psychologii, ekonomii i filozofii co najmniej. W związku z tym sypią jak z rękawa sloganami, przyjmując przy tym pozę autorytetu. Tego nie trawię, tym bardziej że po ich jednym "mądrym" zdaniu zaczynam ziewać, bo nie dość, że Ameryki nie odkrywają, to jeszcze jestem w stanie przewidzieć, jakie będą dwa następne zdania przez nich wypowiedziane, włącznie z pointą.
3. Może trochę nie na temat, ale napiszę to po to, żeby uzupełnić obraz swojej osoby: Denerwują mnie ludzie o tzw. mydłkowatych charakterach. Toleruję ich, żyją obok mnie, ale moimi przyjaciółmi nie będą. Ja się z nimi nawet piwa nie napiję, bo nie mam z nimi o czym gadać. Po prostu. Nijakie osobowości wypełnione friendly przekonaniami na temat otaczającego ich świata, przekonaniami zaczerpniętymi z durnych książek dla ćwierćinteligentów (bo niczego do świadomości nie wnoszącymi) oraz telewizyjnych audycji dla mas, z którymi się nie identyfikuję, mnie nie interesują.
Czy jestem zarozumiała? Jestem. I zawsze byłam. I nie zamierzam z tym walczyć.
Ależ mam humor... Cosik wojowniczy. Pzdr wszystkich


Droga mrt, napisałaś trochę przykrych słów do całego narodu. Twoje prawo. Pozwolę sobie jednak skomentować to co napisałaś.
Krytyka ma sens, tylko wtedy, kiedy jest konstruktywna tzn. ma przynieść zmianę czyichś zachowań na lepsze.
Podstawową zasadą kontruktywnej krytyki jest odnoszenie się wyłacznie do zachowań, postaw, a nie do samych osób. Wyzywanie ich od idiotów tę zasadę wyraźnie narusza. Poza tym jest po prostu niesmaczne.
Piszesz w swoim poście: "...Za idiotów uznaję ludzi, którzy tonem mędrca wygłaszają rzeczy banalne...". To zdanie zmobilizowało mnie do tego, aby przejżeć Twoje posty, napisane na różne tematy. I nie obraź się proszę, ale w wielu wypadkach nie znalazłem tam wypowiedzi innych od tych, które tak zajadle skrytykowałaś.
Ostatnie zdanie na temat krytyki. W mojej opinii krytykować innych mają prawo wyłącznie te osoby, które krytycznie porafią również spojrzeć na siebie.

Nie obraź się proszę za to co napisałem, tylko potraktuj jako radę życzliwego człowieka, jeśli będziesz miała ochotę. Jeśli jej nie znajdziesz, to potraktuj to jako stek banałów wygłaszanych przez idiotę :-)

: 18 sie 2004, 12:57
autor: Andrew
Łał !! też tak chce umieć pisac ! ;)

: 18 sie 2004, 13:29
autor: taka_jedna
Nie prawda u mnie jest odwrotnie !!


ciekawy przypadek z Ciebie i z Twojej zony też :) bo u nas jest dokladnie tak jak to było opisane... :)

: 18 sie 2004, 13:31
autor: mrt
Krytyka ma sens, tylko wtedy, kiedy jest konstruktywna tzn. ma przynieść zmianę czyichś zachowań na lepsze.

Gdyby tak było, to wszelkie nauki opisowe straciłyby rację bytu. Poza tym różnica między krytyką a zwyczajnym opisem jest bardzo płynna. Gdyby wszystkie opinie tu wypowiadane były wyważone i poparte rzeczowymi argumentami, to forum zmieniłoby charakter na naukowy, a o ile się zorientowałam, jego misja jest zupelnie inna. Chodzi raczej o wygłaszanie przede wszystkim tego, co się myśli i czuje, a nie naukowych teorii, co oczywiście jest równiez możliwe, ale wtedy każdy post musiałby zajmować dwa razy tyle miejsca.
Podstawową zasadą kontruktywnej krytyki jest odnoszenie się wyłacznie do zachowań, postaw, a nie do samych osób. Wyzywanie ich od idiotów tę zasadę wyraźnie narusza.

Nazywając kogoś idiotą odwołałam się dokładnie do zachowań: wypowiadanie tonem mędrca banałów itd., przyjmowaniem do świadomości przesłań "ambitnych" powieści kryminalnych etc.
Piszesz w swoim poście: "...Za idiotów uznaję ludzi, którzy tonem mędrca wygłaszają rzeczy banalne...". To zdanie zmobilizowało mnie do tego, aby przejżeć Twoje posty, napisane na różne tematy. I nie obraź się proszę, ale w wielu wypadkach nie znalazłem tam wypowiedzi innych od tych, które tak zajadle skrytykowałaś.

To jeszcze trzeba było spojrzeć, do kogo te posty były skierowane i w jakim stanie ten ktoś sie znajdował. Pamiętaj, że odpowiedź ma być adekwatna do stanu rozmówcy, który może przeżywać akurat załamanie psychiczne, a wtedy najbardziej banalne prawdy ulatują w kosmos. A mi chodziło o sytuacje, w których człowiek w pełni sił psychicznych musi wysłuchiwać truizmów.
W mojej opinii krytykować innych mają prawo wyłącznie te osoby, które krytycznie porafią również spojrzeć na siebie.

No więc mam pełne prawo. Widocznie posty nieuważnie przeczytałeś.
Łał !! też tak chce umieć pisac !

Pisanie wynika z tego, co się ma w głowie, więc nie rozumiem, dlaczego nie umiesz.

: 18 sie 2004, 13:40
autor: fish
Mrt znowu piękny "naukowy" wywód tylko nadal nic z niego nie wynika. Cała sprawa rozegrała sie o "idiotów".
Nadal nie rozumiem do kogo było to skierowane w tym temacie. Nikt tu nie pisał nic złego ani czegoś obraźliwego dla innych.
Swoją drogą współczuję Ci podejścia do życia. Chyba niełatwo z Toba wytrzymac w życiu codziennym chyba, że tylko na forum wywlekasz swoje frustracje.

: 18 sie 2004, 13:52
autor: mrt
Mrt , ma chyba jakiegos nadzwyczjnego pechozola skoro tak pisze , z tego wunuka iz otaczaja ją sami idioci i kretyni , gdzie sie ty kwiecie obracacsz , jakie to miasto >?? :564:WARSZAWA ?????? (TAK MASZ W OPISIE ) no tak to wiele tłumaczy !

Stąd się zaczęło. A jeżeli faktycznie nie rozumiesz, to przestaję się dziwić, dlaczego ja tyle koszów po takim jednym dałam. Całe szczęście na swojego trafiłam w końcu.
A jeśli chodzi o wytrzymywanie ze mną, to no cóż... Ele mele zdechłe cielę nigdy nie byłam, a język niewyparzony też miałam. Ma to swoje zalety: nie grozi mojemu facetowi mieszkanie pod jednym dachem z panienką, która poprawia sobie samopoczucie jedynie łażeniem do kosmetyczki. Szczerze mówiąc, mimo że wygląda nieźle, to raczej po bibliotekach lata, a nie kosmetyczkach. A to, że mi z marszu odpada 4/5 populacji facetów jako potencjalni partnerzy? Hmm... Czasem warto poczekać na przedstawiciela tej 1/5, żeby... z idiotą pod jednym dachem nie mieszkać. Oczywiście wszystko zalezy od punktu odniesienia, czyli swojej osoby.

: 18 sie 2004, 13:57
autor: greg
:-) Twardo bronisz swojego zdania. Lubię ludzi, którzy potrafią walczyć.


Cytat:
Krytyka ma sens, tylko wtedy, kiedy jest konstruktywna tzn. ma przynieść zmianę czyichś zachowań na lepsze.

Gdyby tak było, to wszelkie nauki opisowe straciłyby rację bytu.


Nie straciłyby, gdyż jak sama nazwa wskazuje ich celem jest opis, przedstawienie w sposób obiektywny stanu rzeczy. Krytyka nie jest obiektywna, zajmuje stanowisko. Nie ma ona nic wspólnego z naukami opisowymi.

Nazywając kogoś idiotą odwołałam się dokładnie do zachowań


Nazywanie kogoś idiotą nie jest opisem zdarzenia, ani jego analizą, jest epitetem.
Jeśli napiszemy np. Pan X włożył sobie korkociąg w d**ę, to możemy jego postepownie skrytykować. Możemy powiedzieć, że korkociąg generalnie służy do czego innego, może spowodować zranienie odbytu, możemy powiedzieć Panu X, że są inne sposoby zatrzymania pewnych funkcji fizjologicznych (o ile będziemy pewni, że dlatego go tam włożył). Jeśli powiemy, że Pan X jest idiotą, bo włożył sobie korkociąg w miejsce, które opisałem wyżej, to najzwyklej w świecie go obrażamy. Co więcej, nie wykonujemy żadnego działania, które spowodowałoby, że nie będzie on tego robił w przyszłości. Nie mamy prawa go nazywać idiotą, bo pierwsze mamy za mało danych, aby to stwierdzić, po drugie jaka jest definicja słowa idiota ? Czy zawiera warunki konieczne, aby z pewnością o kims tak powiedzieć ?

Pamiętaj, że odpowiedź ma być adekwatna do stanu rozmówcy, który może przeżywać akurat załamanie psychiczne,


Brawo ! Powiedzenie wtedy, że ludzie wokół to prawie sami idioci (co może sugerować , że z dużą dozą prawdopodobieństwa on też się do nich zalicza) na pewno wyciągnie go załamania ! :-)

: 18 sie 2004, 14:23
autor: mrt
Nie straciłyby, gdyż jak sama nazwa wskazuje ich celem jest opis, przedstawienie w sposób obiektywny stanu rzeczy. Krytyka nie jest obiektywna, zajmuje stanowisko. Nie ma ona nic wspólnego z naukami opisowymi.

Straciłyby, a to z tego powodu, że nauki opisowe są naukami pomocniczymi w stosunku do np. nauk normatywnych, które to opierają się na wartościowaniu. Wartościowanie wiąże się z krytyką. Gdyby zatem wykreślić krytykę, to nauki opisowe byłyby bez sensu, bo nie miałyby czemu służyć. Ale masz rację, trochę to zagmatwałam.
Nazywanie kogoś idiotą nie jest opisem zdarzenia, ani jego analizą, jest epitetem.

Nie mamy prawa go nazywać idiotą, bo pierwsze mamy za mało danych, aby to stwierdzić, po drugie jaka jest definicja słowa idiota ? Czy zawiera warunki konieczne, aby z pewnością o kims tak powiedzieć ?

Przecież napisałam, że dla mnie idiotą jest ktoś spełniający dane warunki. I teraz albo przyjmujesz moje założenia i "bawisz się" dalej, albo odrzucasz i nie. Nie możesz atakować w środku wychodząc z innych założeń, bo to bez sensu.
Brawo ! Powiedzenie wtedy, że ludzie wokół to prawie sami idioci (co może sugerować , że z dużą dozą prawdopodobieństwa on też się do nich zalicza) na pewno wyciągnie go załamania !

Akurat ludziom załamanym tak nie pisałam; pisałam może czasami rzeczy banalne, ale to dlatego że zdawali się o nich w ogóle nie pamiętać (pisali coś odwrotnego). Ech... Jak Ty te posty przeglądałeś, co?
Fish> Przepraszam, że na Twój topic padło, że nie rozumiesz, ale nie mogę sie bronić w innym :(

: 18 sie 2004, 14:28
autor: greg
Odpuszczam, bo brnięcie w definicje nauk staje się już bezsensowne.
Możemy tak pisać nawet do jutra i argumentów obu stronom pewnie nie zabraknie.
Celem mojego postu nie była polemika z kimkolwiek, tylko obrona ludzi nazwanych idiotami, co było wg mnie niesmaczne. I tyle.

Sorry Fish, że "zapchałem" Twój topic.

: 18 sie 2004, 14:30
autor: fish
Nie ma sprawy i tak się skończył :)

Ewentualnie dzięki "władzy" :) mogę go podzielić i założyc nowy :)

: 18 sie 2004, 14:34
autor: greg
Nie ma sprawy i tak się skończył

Ewentualnie dzięki "władzy" mogę go podzielić i założyc nowy


Fish, bomba pomysł. Może generalnie założyć nowy dział ? Nawet mam pomysł na nazwę: RING. Motto: Przywal mi, ja przywalę Tobie , ha, ha

Oczywiście, żartuję :-)

: 18 sie 2004, 15:35
autor: lorenzen
Nie dam mu zdechnąć :564: .
Prześledziłem tę pogawędkę i nie bardzo zrozumiałem jej genezę - coś mi się wydaje, że nie tylko Mrta, ale i Greg ma wojowniczy temperament. A co mi tam pozwolę sobie wartościować.
Miło się Was czytało, ale chyba jednak topik, w swojej drugiej części, wtórny.
I na koniec to najważniejsze, co chciałem kliknąć - cęnię sobie bardzo wszystkie krótkie, soczyste i nawet zawierające oceny, czy epitety wypowiedzi, jeśli tylko bije z nich doświadczenie autora.
Ukłony dla Mrty, Krzysia, Mysiorka, Fisha i wielu innych Forumowiczów :564:
Piękne teorie niestety biorą czasem w łeb w konfrontacji z rzeczywistością, a banały bywają - fakt, że uproszczoną - sumą doświadczeń wielu pokoleń - wystarczy się troszkę nad nimi zastanowić. I tym banałem skończę. Pozdr :562:

ps Krzysiu nawet nie myśl o zmianie stylu pisania, po co :566:
ps żebym tylko nie został źle zrozumiany - poważne topiki jak najbardziej, tylko miarą winna być treść, nie forma :562:

: 18 sie 2004, 21:28
autor: gracja
nauki opisowe są naukami pomocniczymi w stosunku do np. nauk normatywnych, które to opierają się na wartościowaniu. Wartościowanie wiąże się z krytyką. Gdyby zatem wykreślić krytykę, to nauki opisowe byłyby bez sensu, bo nie miałyby czemu służyć.

za dużo akademickiej dialektyki ;) :D

a wnioski jakies są? chyba nie.
uwielbiam takie dyskusje - sztuka dla sztuki :D

: 19 sie 2004, 15:48
autor: fish
Trening palców na klawiaturze :)

: 25 wrz 2004, 14:03
autor: mrt
SueEllen pisze:Droga Mrt,

Zostałaś konstruktywnie skrytykowana :P przez Grega. Obserwuję Wasz pojedynek z boku i w cichości jednak właśnie Grega popieram. Może jednak wartałoby przeprosić za tych niefortunnych idiotów ;) , przyznać się do błędu, podać rękę, zamiast brnąć dalej i miotać się w tej bezcelowej, ale mimo to, ciekawej dyskusji?

Tak właśnie zrobię. Ostatnio zmieniła mi się perspektywa, charakter złagodniał i nie lubię się kłócić. Przepraszam za idiotów (dziś już nie pamiętam, o co chodziło). Zły dzień - chyba tylko tyle mogę napisać. I przepraszam, jeśli kogoś uraziłam. Świat mi coś ostatnio za piękny, żeby zostawić to tak po prostu. Zamiatać zawsze jednak trzeba, co też niniejszym czynię i dlatego wpadłam, choć zajęta jestem okrutnie. Za mąż wychodzę w grudniu!!! Po trzech miesiącach bycia razem taką podjęliśmy decyzję. I dlatego kocham ten świat, ludzi, a Was do tego bardzo, bardzo lubię. Przymknijcie czasem oko na zespół napięcia przedmiesiączkowego... Pzdr.

: 25 wrz 2004, 18:03
autor: Aga
Mrt- pomijając tą Waszą dyskusję chciałaby Ci tylko powiedzieć że to zdanie z 1 postu jest typowe i świetnie wyraża to co teraz czuję. Kocham mojego faceta, ale keidy jest konflikt (tak jak wczoraj u nas) zaczynam w to chwilowo wątpić. Zastanawiam sie jak to możliwe że można kogoś kochać i złościć się na tą osobę. Ale jest to normalne uczucie i pewnie czuje tak połowa świata, jak i Twój facet. Wszystko to nasze wyobrażenia o idealnej miłości w której nie ma miejsca na rozczarowanie, złość i smutek, jest tylko wieczne szczęście.

: 26 wrz 2004, 14:29
autor: foxy_lady
mrt pisze: Za mąż wychodzę w grudniu!!! Po trzech miesiącach bycia razem taką podjęliśmy decyzję.

p 3 miesiacach ? hmm dlaczego podchodzę do takich szybkich decyzji sceptycznie ?
Jednak powodzenia i duzo szczęścia :)

: 26 wrz 2004, 15:30
autor: Mysiorek
Zły dzień - chyba tylko tyle mogę napisać.

Nikt nie jest idealny...
Za mąż wychodzę w grudniu!!! Po trzech miesiącach bycia razem

Jak się podejmuje takie decyzje? (w domyśle: szybkie i pewne)
Pytam poważnie.
No wiem, że pewnie jest to temat na książkę... sam się zastanawiam czy moje pytanie jest na miejscu... ale może?