agnieszka.com.pl • Co jest z tymi ludźmi
Strona 1 z 1

Co jest z tymi ludźmi

: 08 cze 2005, 20:03
autor: Krzych(TenTyp)
Siemka

Co jest z tymi ludźmi dlaczgo wszyscy nie moga być tak przyjaźni ? Jak wielu z moich przyjaciół, którym nie zalezy na jakis materialnych kożyściach.
Cieszą się z tego co jest i maja wokół siebie. Cieszą się z rodziny i innych ludzi któży naprawdę moga w życiu pomóc. Opuszczają wszysto co jest tu popychani jakąś ideą sięgają po emigrację, uczuciową, mentalną.
Wiem ze jestem jednym z tych któży mówią ze "tu jest niesamowicie". Szukam szczęścia w swoim mieście i niczego tam naprawde mi nie brak.

Sedno sprawy.
Dlaczego ludzie szukają szczęścia poza swoim otoczeniem, miastem, krajem?

: 08 cze 2005, 22:01
autor: lollirot
bo wine za swoje niepowodzenia lubia zwalac na otoczenie, nie na siebie. mowisz sobie "kiedys stad wyjade i wszystko bedzie lepiej" zamiast "teraz rusze dupe i zrobie cos zeby bylo mi dobrze TU".

: 08 cze 2005, 22:50
autor: Blade
lollirot pisze:mowisz sobie "kiedys stad wyjade i wszystko bedzie lepiej" zamiast "teraz rusze dupe i zrobie cos zeby bylo mi dobrze TU".

G**** prawda. Mam znajomego, ktory w Polsce ruszal dupe i nic z tego nie mial. Ruszyl swoja dupe do Anglii i ma bardzo dobrze platna prace (nie tylko na nasze warunki, ale tez na tamte).
Poza tym sa ludzie z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy na prawde nie moga znalezc pracy i szukaja dla siebie jakichs perspektyw, sa ambitni i nie chca przesiedziec calego zycia na bezrobociu i zasilku socjalnym.
Swoja droga lollirot wiesz jak wyglada szukanie pracownika w Polsce?
Wyglada tak: glowne kierownictwo szuka kogos na jakies stanowisko. Pierwsze co robia to pytaja sie pracownika na nizszym od nich szczeblu zarzadzania czy znaja jakas zaufana osobe, ktora mogliby zatrudnic na to stanowisko (o ile nie znalezli takiej osoby wsrod swoich znajomych/rodziny). Dopiero wtedy gdy nikt nie zna takiej osoby jest dawane ogloszenie do gazety do rubryki "Dam prace". I nie pisze tego, bo w Polsce jest zle, bo wielu ludzi, ktorych znam nie moze znalezc pracy, tylko dlatego, ze tak jest, wiem, ze tak jest - inaczej bym tego nie pisal.
Zaraz mi powiesz, ze trzeba miec znajomosci. Tak, ale nie chodzi o to, zeby miec duzo znajomych, tylko o to, zeby te znajomosci mialy "dobra jakosc". Tylko zwyklemu, przecietnemu czlowiekowi w Polsce takie znajomosci bardzo trudno zdobyc. A dlaczego? - dlatego, ze istnieje cos takiego jak grupy spoleczne i osobie z wyzszej grupy spolecznej nie widzi sie zadawac z osoba, z nizszej grupy spolecznej, bo to po prostu nie przynosi zadnych korzysci, a wrecz przeciwnie - prowadzi do pewnych zobowiazan.

: 09 cze 2005, 00:15
autor: lollirot
chwila chwila, nie galopuj tak. to nie jest kwestia tylko pracy. krzych nawet o niej nie wspomnial : ) to tylko jeden z wielu czynnikow dlaczego chcemy "tam", nie "tu".

: 09 cze 2005, 00:25
autor: Jasta20
Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma....
(czy jakos tak <aniolek2> )

: 09 cze 2005, 01:33
autor: szopen
bo Polacy to taki naród ze najlepiej to im wychodzi narzekanie na wszystko. Czy jest dobrze czy źle, to ponarzekac zawsze mozna. przerąbane

: 09 cze 2005, 07:51
autor: Blade
lollirot pisze:chwila chwila, nie galopuj tak. to nie jest kwestia tylko pracy. krzych nawet o niej nie wspomnial : )

To co, ze nie wspomnial. Ja wspomnialem, a dyskusja powinna sie rozwijac.

szopen pisze:bo Polacy to taki naród ze najlepiej to im wychodzi narzekanie na wszystko. Czy jest dobrze czy źle, to ponarzekac zawsze mozna. przerąbane

Rzeczywiscie tak to wyglada, ale nie kazdy taki jest.
Ja od malego bylem wychowywany, ze o swoim zyciu i o swojej przyszlosci decyduje ja sam. Sam wybieralem sobie szkole srednia (o studiach juz nie wspomne ;) ), do ktorej chce isc, a nie rodzice, tak jak w wiekszosci wypadkow u moich znajomych. Ba - sam decydowalem w 5 klasie czy po przeprowadzce chce zmienic podstawowke - oczywiscie nie zmienilem.
Takze, wg mnie, to narzekanie jest wynikiem wychowania. Jak dzieci widza, ze rodzice narzekaja to potem sami narzekaja. Po prostu wchodzi im to w krew.

: 09 cze 2005, 09:56
autor: natasza
Krzych(TenTyp) pisze:Dlaczego ludzie szukają szczęścia poza swoim otoczeniem, miastem, krajem?

Bo mają do tego prawo i dziwi mnie, że co poniektórych to dziwi.
Moblinośc jest chechą całego świata, warto i u nas się z nią pogodzić.

: 09 cze 2005, 10:03
autor: ptaszek
No cóż... W dzisiejszych czasach wielu kieruje się raczej zasadą "mieć" niż "być". Posiadanie dóbr, środków materialnych, chęć zgromadzenia sporej sumy pieniędzy jest kusząca i wiele osób o tym myśli. W Polsce takiej szansy nie widzą. Dlatego chcą wyjechać. Ja jestem zbyt mocno przywiązana do tego, co jest tutaj i nie chciałabym opuścić tego kraju. Mimo, że dzieją się w nim rzeczy absurdalne i niedopuszczalne. Może z czasem uda się to naprawić.
I myślę, że to też jest w pewnym sensie powód: Polacy stają sie coraz mniej przywiązani do rodzimego kraju. Na wyższym szczeblu staje możliwość sowitego zarobku i kariera zawodowa. A ja mówię nie. Bo jak wszyscy wyjadą, to kto tu zostanie? :) W końcu przyszłość jest w naszych rękach. Poza tym doceniam to co mam, bo wiele krajów jest w jeszcze gorszej sytuacji, a i dla wielu Polska jest atrakcyjnym krajem.

: 09 cze 2005, 10:53
autor: Krzych(TenTyp)
fireman pisze:To co, ze nie wspomnial. Ja wspomnialem, a dyskusja powinna sie rozwijac.

Racja nie wspomniałem o tym. No pogoń za pracą jest ważna ale z premedytacją pozostawiamy wszystko z czym jesteśmy emocjonalnie związani tu na poczet czegos tak nie pewnego. Dla mnie jest to bynajmniej dziwne.

natasza pisze:Bo mają do tego prawo i dziwi mnie, że co poniektórych to dziwi.
Moblinośc jest chechą całego świata, warto i u nas się z nią pogodzić.

No Fak każdy ma prawo do bycia człowiekiem. I i byc świadom swoich spraw.
Jest jedno ale, rodzina przyjaciele dziewczyna/chłopak. :P

ptaszek pisze:W dzisiejszych czasach wielu kieruje się raczej zasadą "mieć" niż "być".

Dokłądnie ptaszku dokładnie. I to mnie martwi.
Dla mnie Polska jest naprawde atrakcyjna pod względem klimatu i wszystkich innych życiodajnych aspektów. Mamy może góry, ale to że pustynie nam zalesili to nie moja wina :P

Jednego mojego kumpla rozumiem bo zabrał wszystkie swoje manele i pojechałna koniec świata a dokładnie na Polinezje, zebrał wszystkie swoje oszczędności na sprzęt i bilet i pojechałtam sam. Jestem jeszcze pod wrażeniem ze zdobył się na zrealizowanie takiego mażenia.

: 09 cze 2005, 15:09
autor: Blade
Krzych(TenTyp) pisze:natasza napisał/a:
Bo mają do tego prawo i dziwi mnie, że co poniektórych to dziwi.
Moblinośc jest chechą całego świata, warto i u nas się z nią pogodzić.

No Fak każdy ma prawo do bycia człowiekiem. I i byc świadom swoich spraw.
Jest jedno ale, rodzina przyjaciele dziewczyna/chłopak. Jezor

Rodzina to powinna zrozumiec. Z reszta jak ktos nie musi to nie wyjezdza. A rodzina patrzy na to jak na szanse dla tej osoby, ktora wyjezdza.
Przyjaciele - jak sie wroci do kraju to uscisna i pojdzie sie z nimi na piwo - tym charakteryzuja sie przyjaciele.
Dziewczyna/chlopak - nie kazdy ma dziewczyne/chlopaka :P

: 09 cze 2005, 17:05
autor: Yasmine
ptaszek pisze:Ja jestem zbyt mocno przywiązana do tego, co jest tutaj i nie chciałabym opuścić tego kraju

Ja tez. Mimo ze nie jest tu najlepiej, wszyscy na okolo narzekaja (z moja rodzina na czele) ja nie chce sie wynosic. Jestem za bardzo przywiazana.

: 09 cze 2005, 22:25
autor: Krzych(TenTyp)
Ej ja np uwielbiam pujść sobie do centrum miasta do parku lub gdzieś gdzie jest naprawdę pięknie. Uwielbiam siedzieć na ławce z kumplami posłuchać lekkiego szumu miasta.
Od czasu do czasu przy piwie może przy trawce pogadać o życiu. Tak jak tu lubie wiedzieć co się dzieje u nich, sprawdzić czy naprawde pomimo tych trudnośći i szarości życia są jakieś kolory. I faktycznie jest ich nie wyobrażalna ilość zwłaszcza dla tych co lubią przesiadywać na ławce.
Mimo ze niema perspektyw i przyszłości delektujemy sie tą właśnie chwilą na ławce, wieczornym chłodem i mrokiem.
Nawet w domowym zaciszu [bo taki mam zapewniony] rozmawia się o tym co jest za oknem i stwierdzam ze jest to jednak kolorowe i piękne...
Jestem ciekaw jak wy postrzegacie otaczającą was żeczywistość....?????

: 10 cze 2005, 10:47
autor: Koko
Jestem ciekaw jak wy postrzegacie otaczającą was żeczywistość....?????

Szczerze? Bardzo często przez pryzmat portfela, bo mi na rachunki może nie starczyć.
Ale pomimo powyższego wcale nie uważam,
ze niema perspektyw i przyszłości

A to z racji, że jestem mobilna właśnie.

I jest mi dobrze, bo sobie radzę, czasem TU a czasem tam. Zawsze jednak wracam. Bo warto.

: 10 cze 2005, 11:38
autor: mariusz
Kolega pojechał do Irlandi. Przyjechał na wakacje i skomentował:
"Tam jest takie samo bagno jak tutaj, tyle ze inaczej opakowane."
I ja sie z tym zgadzam. Byłem widziałem.