Psychopaci,zbrodniarze
: 10 sty 2006, 21:15
Zacznijmy najpierw od cytatu: (za www.film.org)
"Ted Bundy wyjątkowo zasługuje na miano najbardziej niebezpiecznego z seryjnych zabójców w historii. Faktyczna ilość jego ofiar to sekret, który zabrał ze sobą do grobu. Ocenia się, że popełnił 35 zabójstw, być może było ich więcej. Przystojny, elokwentny, obdarzony zniewalającym urokiem osobistym i wybitną inteligencją, a do tego dobrą znajomością psychologii, którą z powodzeniem studiował - nie miał problemów ze wzbudzaniem zaufania u młodych kobiet, które uprowadzał i bestialsko zabijał. Nieśmiały samotnik w dzieciństwie, dorastając stawał się coraz bardziej lubiany i popularny. Pomimo tego, rzadko umawiał się z dziewczętami. Ośrodkiem jego zainteresowania były studia i nauka, interesował się polityką, uprawiał sport. Wszystko do czasu, gdy nawiązał znajomość, która okazała się kluczowa dla jego przyszłości. Dziewczyna, którą poznał, była ucieleśnieniem jego marzeń, miała wszystkie cechy, które chciał widzieć w towarzyszce życia. Jednak nie podzielała ani jego uczuć, ani planów. Uznała, że Ted nie jest "dobrym materiałem na męża" i zerwała znajomość. Po tym rozstaniu Bundy nigdy do końca nie doszedł do siebie. Jak znakomity student, lubiany w towarzystwie, zdolny, z ambicjami i planami na przyszłość może stać się bezwzględnym mordercą? Czy umysł Teda Bundy był czymś na kształt tykającej bomby zegarowej, którą uaktywnił dopiero głęboki stres? Jego przypadek to przykład na to, jak delikatnym i wciąż niezbadanym mechanizmem jest ludzka psychika"
"Stephanie Brooks była ucieleśnionym ideałem marzeń Teda o kobiecie. Była piękną i światową młodą damą z zamożnej kalifornijskiej rodziny. Ted nie mógł uwierzyć, że ktoś z jej "klasy" mógł zainteresować się kimś takim jak on. Pomimo wielu dzielących ich różnic, oboje uwielbiali jeździć na nartach i to właśnie podczas ich wielu wspólnych wypadów na stoki zaczęli się w sobie zakochiwać. Stephanie była pierwszą miłością Teda i pierwszą kobietą, z którą zaczął uprawiać seks. Ted i Stephanie spędzali razem mnóstwo czasu robiąc rzeczy, które robi większość młodych zakochanych par, jak na przykład romantyczne wycieczki na narty, długie spacery i przytulne obiadki. Stephanie nie była tak zadurzona w Tedzie, jak on był w niej. W rzeczywistości, bardzo lubiła Teda, ale sądziła, że nie ma on realnego celu ani planów na przyszłość. Stephanie pragnęła kogoś, kto dostosowałby się do jej stylu życia i nie wierzyła, że to właśnie Ted jest tą osobą. Ted usilnie próbował zrobić na niej wrażenie, nawet jeśli oznaczało to kłamstwo, którego ona tak bardzo nie lubiła.(..)W 1968 roku, po ukończeniu Uniwersytetu Waszyngtońskiego, Stephanie zerwała stosunki z Tedem. Ted nigdy nie doszedł do siebie po tym rozstaniu. Nic, nawet szkoła, nie miało już znaczenia i w końcu zrezygnował ze studiów, oniemiały i przygnębiony zerwaniem. Jego jedyna prawdziwa miłość opuściła go i jego świat zdawał się rozpadać. Zdołał pozostać z nią w kontakcie pisząc listy po jej powrocie do Kalifornii, jednak ona wydawała się nie być zainteresowana tym, aby ponownie byli razem. Ale Ted miał obsesję na punkcie Stephanie i nie mógł wymazać jej ze swojej pamięci. Była to obsesja, która trwała przez całe jego życie i doprowadziła do serii wydarzeń, które zaszokowały świat.
1973 roku, podczas podróży służbowej do Kalifornii dla waszyngtońskiej Partii Republikańskiej, Ted spotkał się ze swoją dawną miłością Stephanie Brooks i umówili się na wieczorne wyjście. Stephanie była zdumiona przemianą Teda. Był dużo bardziej pewny siebie i dojrzały, wydawał się mieć cel w życiu, nie tak jak wtedy, gdy widzieli się ostatnio. Spotkali się potem jeszcze kilkanaście razy, za plecami Meg. Podczas swoich podróży służbowych Ted romantycznie zabiegał o względy Stephanie i ona znowu się w nim zakochała.
Małżeństwo było tematem nieraz poruszanym przez Teda w trakcie wielu romantycznych spotkań tamtej jesieni i zimy. Jednak, tak nagle jak ich romans się zaczął, zmienił się radykalnie. Raz Ted hojnie obdarzał Stephanie uczuciem, po czym nieoczekiwanie stawał się oziębły i przygnębiony. Wydawało się jakby zupełnie stracił nią zainteresowanie w ciągu zaledwie kilku tygodni. Stephanie była niewątpliwie zmieszana tą nagłą zmianą w Tedzie. W lutym 1974 roku, bez uprzedzenia czy wyjaśnienia Ted zerwał wszelki kontakt ze Stephanie. Jego plan zemsty powiódł się. Porzucił Stephanie tak jak kiedyś ona porzuciła jego. Stephanie już nigdy nie zobaczyła Teda ani nie otrzymała od niego żadnej wiadomości
"(..)"
Tyle cytatów. To najbardziej istotne fragmenty dla naszych rozważań. Opieram się na przykłądzie Bundego, gdyż jest bardzo zastanawiający. Z czego wynika, ze człowiek (normalny, inteligentny, nie pochodzący z patologii) staje się nagle mordercą? Czy szczęśliwa miłość spowodowałaby, iż Bundy nigdy by nie zabił? Czy może niektórzy z nas to chodzące bomby zegarowe i nigdy nie wiemy kiedy wybuchną??? Jak sądzicie??
Myślę, że to ciekawy temat....
Poniżej kilka zdjęć Teda z procesu. Czy ten człowiek wygląda na seryjnego psychopatycznego mordercę??? Ciekawe,nieprawdaż??
"Ted Bundy wyjątkowo zasługuje na miano najbardziej niebezpiecznego z seryjnych zabójców w historii. Faktyczna ilość jego ofiar to sekret, który zabrał ze sobą do grobu. Ocenia się, że popełnił 35 zabójstw, być może było ich więcej. Przystojny, elokwentny, obdarzony zniewalającym urokiem osobistym i wybitną inteligencją, a do tego dobrą znajomością psychologii, którą z powodzeniem studiował - nie miał problemów ze wzbudzaniem zaufania u młodych kobiet, które uprowadzał i bestialsko zabijał. Nieśmiały samotnik w dzieciństwie, dorastając stawał się coraz bardziej lubiany i popularny. Pomimo tego, rzadko umawiał się z dziewczętami. Ośrodkiem jego zainteresowania były studia i nauka, interesował się polityką, uprawiał sport. Wszystko do czasu, gdy nawiązał znajomość, która okazała się kluczowa dla jego przyszłości. Dziewczyna, którą poznał, była ucieleśnieniem jego marzeń, miała wszystkie cechy, które chciał widzieć w towarzyszce życia. Jednak nie podzielała ani jego uczuć, ani planów. Uznała, że Ted nie jest "dobrym materiałem na męża" i zerwała znajomość. Po tym rozstaniu Bundy nigdy do końca nie doszedł do siebie. Jak znakomity student, lubiany w towarzystwie, zdolny, z ambicjami i planami na przyszłość może stać się bezwzględnym mordercą? Czy umysł Teda Bundy był czymś na kształt tykającej bomby zegarowej, którą uaktywnił dopiero głęboki stres? Jego przypadek to przykład na to, jak delikatnym i wciąż niezbadanym mechanizmem jest ludzka psychika"
"Stephanie Brooks była ucieleśnionym ideałem marzeń Teda o kobiecie. Była piękną i światową młodą damą z zamożnej kalifornijskiej rodziny. Ted nie mógł uwierzyć, że ktoś z jej "klasy" mógł zainteresować się kimś takim jak on. Pomimo wielu dzielących ich różnic, oboje uwielbiali jeździć na nartach i to właśnie podczas ich wielu wspólnych wypadów na stoki zaczęli się w sobie zakochiwać. Stephanie była pierwszą miłością Teda i pierwszą kobietą, z którą zaczął uprawiać seks. Ted i Stephanie spędzali razem mnóstwo czasu robiąc rzeczy, które robi większość młodych zakochanych par, jak na przykład romantyczne wycieczki na narty, długie spacery i przytulne obiadki. Stephanie nie była tak zadurzona w Tedzie, jak on był w niej. W rzeczywistości, bardzo lubiła Teda, ale sądziła, że nie ma on realnego celu ani planów na przyszłość. Stephanie pragnęła kogoś, kto dostosowałby się do jej stylu życia i nie wierzyła, że to właśnie Ted jest tą osobą. Ted usilnie próbował zrobić na niej wrażenie, nawet jeśli oznaczało to kłamstwo, którego ona tak bardzo nie lubiła.(..)W 1968 roku, po ukończeniu Uniwersytetu Waszyngtońskiego, Stephanie zerwała stosunki z Tedem. Ted nigdy nie doszedł do siebie po tym rozstaniu. Nic, nawet szkoła, nie miało już znaczenia i w końcu zrezygnował ze studiów, oniemiały i przygnębiony zerwaniem. Jego jedyna prawdziwa miłość opuściła go i jego świat zdawał się rozpadać. Zdołał pozostać z nią w kontakcie pisząc listy po jej powrocie do Kalifornii, jednak ona wydawała się nie być zainteresowana tym, aby ponownie byli razem. Ale Ted miał obsesję na punkcie Stephanie i nie mógł wymazać jej ze swojej pamięci. Była to obsesja, która trwała przez całe jego życie i doprowadziła do serii wydarzeń, które zaszokowały świat.
1973 roku, podczas podróży służbowej do Kalifornii dla waszyngtońskiej Partii Republikańskiej, Ted spotkał się ze swoją dawną miłością Stephanie Brooks i umówili się na wieczorne wyjście. Stephanie była zdumiona przemianą Teda. Był dużo bardziej pewny siebie i dojrzały, wydawał się mieć cel w życiu, nie tak jak wtedy, gdy widzieli się ostatnio. Spotkali się potem jeszcze kilkanaście razy, za plecami Meg. Podczas swoich podróży służbowych Ted romantycznie zabiegał o względy Stephanie i ona znowu się w nim zakochała.
Małżeństwo było tematem nieraz poruszanym przez Teda w trakcie wielu romantycznych spotkań tamtej jesieni i zimy. Jednak, tak nagle jak ich romans się zaczął, zmienił się radykalnie. Raz Ted hojnie obdarzał Stephanie uczuciem, po czym nieoczekiwanie stawał się oziębły i przygnębiony. Wydawało się jakby zupełnie stracił nią zainteresowanie w ciągu zaledwie kilku tygodni. Stephanie była niewątpliwie zmieszana tą nagłą zmianą w Tedzie. W lutym 1974 roku, bez uprzedzenia czy wyjaśnienia Ted zerwał wszelki kontakt ze Stephanie. Jego plan zemsty powiódł się. Porzucił Stephanie tak jak kiedyś ona porzuciła jego. Stephanie już nigdy nie zobaczyła Teda ani nie otrzymała od niego żadnej wiadomości
"(..)"
Tyle cytatów. To najbardziej istotne fragmenty dla naszych rozważań. Opieram się na przykłądzie Bundego, gdyż jest bardzo zastanawiający. Z czego wynika, ze człowiek (normalny, inteligentny, nie pochodzący z patologii) staje się nagle mordercą? Czy szczęśliwa miłość spowodowałaby, iż Bundy nigdy by nie zabił? Czy może niektórzy z nas to chodzące bomby zegarowe i nigdy nie wiemy kiedy wybuchną??? Jak sądzicie??
Myślę, że to ciekawy temat....
Poniżej kilka zdjęć Teda z procesu. Czy ten człowiek wygląda na seryjnego psychopatycznego mordercę??? Ciekawe,nieprawdaż??



![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)