agnieszka.com.pl • Grafologia.
Strona 1 z 1

Grafologia.

: 15 sty 2006, 01:03
autor: mariusz
Czy kiedys spotkaliscie się z badaniem pisma ludzkiego?? Co z tego mozna wyczytać? Moze macie jakieś doświadczenie, lub tez moze spotkaliscie sie z jakims opracowaniem na ten temat.

: 15 sty 2006, 01:14
autor: lollirot
ja bardzo się tym kiedyś interesowałam - przeczytałam kilka książeczek na ten temat, ciekawa sprawa i fajna. musiałabym sobie odświeżyć :-)

[ Dodano: 2006-01-15, 01:16 ]
mariusz pisze:Co z tego mozna wyczytać?

wiele cech charakteru :-)

: 15 sty 2006, 01:34
autor: Koko
Byłam kiedyś na kursie psychografologii, prowadzony na AE w Krakowie. Ale to tylko dlatego, iż potrafię podrobić każdy podpis :>, dzięki czemu oj.. miało się problemy <pijak>
:) A kurs, nijaki. Zresztą jak sama psychografologia :)

Co można wyczytać?
lollirot pisze:wiele cech charakteru :-)

Na przykład :)

Opracowania, poszukam. Jak będą w formie elektronicznej cosik Ci podrzucę, bo notatek ręcznych nie sądzę, że by mi się chciało przepisywać ;-)

: 15 sty 2006, 21:17
autor: Sir Charles
A mój charakter pisma zależy w głównej mierze od tego, czym piszę. W moim przypadku ma to naprawde olbrzymi wplyw.

: 16 sty 2006, 07:59
autor: robinho
pod tym linkiem jest kilka zasad dotyczących grafologii:

http://wizard.ae.krakow.pl/~kowala/

Sir Charles pisze:A mój charakter pisma zależy w głównej mierze od tego, czym piszę.


u mnie identycznie, ciekawe co to oznacza??

: 16 sty 2006, 09:51
autor: Eisenritter
Na III roku studiów miałem wykłady z kryminalistyki z prof. Grzeszykiem. Zakręcony cżłowiek, między innymi robił nam badana grafologiczne. Inna sprawa, że kiedyś przy daktyloskopii oferował zdjęcie odcisków damskich warg, ale to tak na marginesie...

: 16 sty 2006, 11:32
autor: Ciekawski
Zależy, o które wargi chodzi...

Grafologia jest fascynująca na swój sposób, ale do pewnego momentu :) Do póki człowieka nie dopadnie choroba Parkinsona - wtedy staje się mikrografem i nici z odczytania jego charakteru pisma :)

: 16 sty 2006, 13:25
autor: Eisenritter
Ciekawski pisze:Zależy, o które wargi chodzi...

Grafologia jest fascynująca na swój sposób, ale do pewnego momentu :) Do póki człowieka nie dopadnie choroba Parkinsona - wtedy staje się mikrografem i nici z odczytania jego charakteru pisma :)


Diabli wiedzą. Ale był dość sugestywny, przez co kobiety co nieco go omijały. Ot, taki pokręcony lekko człowieczek po 60-tce. Podobnie mój karnista, ten z kolei roztaczał wizję przestępstw przeciwko seksualności na jednym wykładzie i, dam głowę, śmiał się w duchu patrząc na zapalające się czerwone żarówki zamiast głów co niektórych kobiet.

: 16 sty 2006, 23:07
autor: Sir Charles
Eisenritter pisze:Podobnie mój karnista, ten z kolei roztaczał wizję przestępstw przeciwko seksualności na jednym wykładzie i, dam głowę, śmiał się w duchu patrząc na zapalające się czerwone żarówki zamiast głów co niektórych kobiet.


...a Zoll się czerwieni jak musi "macica" powiedzieć <aniolek>

: 17 sty 2006, 07:17
autor: robinho
Eisenritter pisze:przy daktyloskopii oferował zdjęcie odcisków damskich warg, ale to tak na marginesie...


na podstawie odcisków ust to się cheiloskopia nazywa... Metoda równie skuteczna co daktyloskopia, a wszak wiadomo że jak ktoś popełnia przestępstwo to lubi sobie łyknąć coś <diabel> ślady pobiera sie przede wszystkim z kieliszkó i szklanek.

Eisenritter pisze: Podobnie mój karnista, ten z kolei roztaczał wizję przestępstw przeciwko seksualności na jednym wykładzie i, dam głowę

tak jak myślałem wcześniej, kolejny prawnik na forum...

: 17 sty 2006, 08:28
autor: Eisenritter
Sir Charles pisze:
Eisenritter pisze:Podobnie mój karnista, ten z kolei roztaczał wizję przestępstw przeciwko seksualności na jednym wykładzie i, dam głowę, śmiał się w duchu patrząc na zapalające się czerwone żarówki zamiast głów co niektórych kobiet.


...a Zoll się czerwieni jak musi "macica" powiedzieć <aniolek>


Są prawnicy i prawnicy. Stary Pawela był twardzielem jakich mało. Moja "zerówka" u niego trwała 45 minut z zegarkiem w ręku. Trzy pytania z części ogólnej KK, a potem dwa przestępstwa do opisania z kodeksu pod względem znamion karalności. Wyszedłem z 4. :D

: 17 sty 2006, 08:31
autor: Ciekawski
Grzeszyk...Zoll...stary Pawela...jeszcze parę postaci i mamy materiał na niezły kryminał :)

: 17 sty 2006, 08:46
autor: robinho
Ciekawski pisze:Grzeszyk...Zoll...stary Pawela...jeszcze parę postaci i mamy materiał na niezły kryminał


buahaha napiszesz?? :?

: 17 sty 2006, 09:01
autor: Ciekawski
Okay, pod warunkiem że Ted wymyśli intrygę :)

: 17 sty 2006, 09:16
autor: Andrew
Kto tu jest prawnikiem ???

: 17 sty 2006, 13:00
autor: robinho
Andrew pisze:Kto tu jest prawnikiem ?



jest nas kilku <diabel>

: 17 sty 2006, 14:21
autor: Eisenritter
Ano jest, ano jest.

To jak leciał ten dowcip? Co to jest stu prawników na dnie morza? Dobry początek! :D

: 18 sty 2006, 14:00
autor: Sir Charles
Eisenritter pisze:To jak leciał ten dowcip?

Moj ukochany jest ten:

"Jaki jest największy problem z dowcipami o prawnikach?

- Bo prawników nie śmieszą, a dla pozostałych to nie są dowcipy"

:D

: 18 sty 2006, 15:16
autor: robinho
to znam taki:

co to jest : blondynka między dwoma prawnikami?

odp. luka prawna


a ten jest chyba najlepszy z wszystkich o prawnikach:
Ktos zapukał do burdelu. Burdel-mama otworzyła drzwi i zobaczyła raczej schludnego, dobrze ubranego i w przeszło srednim wieku mężczyznę.

- W czym mogę pomóc? - spytała.

- Chcę się widzieć z Natalka! -odparł gosc.

- Proszę pana, Natalka jest jedna z najdroższych panienek. Być może jakas inna......

- Nie! Muszę zobaczyć Natalkę! - zażadał gosc.

Natalka podeszła do niego i powiadomiła go, że żada 1000 dolarów za wizytę. Mężczyzna bez wahania sięgnał do kieszeni i podał jej dziesięć 100 dolarowych banknotów. Oboje poszli do pokoju na górę, na godzinkę...

Następnej nocy przyszedł znowu i zażądał Natalki. Natalka wyjasniła mu, że bardzo rzadko zdarza się tutaj, żeby ktos wracał drugą noc z rzędu.... i że nie może dać mu zniżki. Stawka pozostała ta sama, 1000 dolarów.

Mężczyzna znowu wręczył jej gotówkę i znowu poszli na pięterko... Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie móg uwierzyć. I znowu wręczył Natalce gotówkę, i

znowu poszli na pięterko... Kiedy minęła godzina Natalka spytała go:

- Skad jestes? Nikt wczesniej nie żadał moich usług trzy noce z rzędu...

- Z Filadelfii... - odparł mężczyzna.

- Naprawdę!? Mam tam rodzinę..-odrzekła.

- Tak, wiem... - odparł mężczyzna. - Twój ojciec umarł,a ja jestem adwokatem twojej siostry. Ona prosiła mnie, żebym Ci przekazał Twoje 3000 dolarów spadku.....

Morał z tej historyjki:

- Trzy rzeczy sa w życiu pewne:

1. smierć

2. Podatki

3. I to że "Twój" prawnik zawsze Cię wydyma....