agnieszka.com.pl • spowiedź - wasz stosunek
Strona 1 z 4

spowiedź - wasz stosunek

: 25 sty 2006, 11:47
autor: mikaaa
jaki jest wasz stosunek do spowiedzi??
bo ja mam wiele watpliwości i w nia jakos nie wierze z paru powodóe.
Co prawda jesli sie wyspowiadam to czuje sie jakby lepiej, ale jak mam sie spowiadać z czego czego nie zaluje i wiem ze i tak to sie powtorzy??
z kolei jak tego nie powiem to spowiedź nie ważna i ciezki grzech- takie błedne kolo...
a jak wy myslicie??

: 25 sty 2006, 11:57
autor: Elspeth
chodze do spowiedzi wtedy kiedy czuje ze jest mi ona potrzebna, juz dawno przestalam slepo wierzyc we wszystkie nakazy KRK (spowiedz raz do roku i takie tam). Jesli nie czuje ze cos jest grzechem (chodzi mi tu glownie o kontakty intymne ;) ) to nie widze powodu zeby z tego sie spowiadac. Jakos nie moge uwierzyc w Boga karzacego uczucie, bo wiadomo ze najczesciej seks wynika z uczycia (przynajmniej u mnie tak jest zwlaszcza ostatnio <aniolek> ) Spowiadam sie z tego z czym mi jest ciezko na sercu i wiśta. Czesto sobie rozmawiam z Bogiem i sa to rozmowy jak z przyjacielem, wole sie zwracac bezposrednio do niego niz za przewodnictwem jakiegos ksiedza ktory zupelnie mnie nie zna.

: 25 sty 2006, 12:23
autor: Ciekawski
"Spowiedź najlepsza psychoterapia" :) <banan>

: 25 sty 2006, 14:03
autor: rafii
ja osobiscie nie wierze w spowiedz. ze swoich czynow nie musze sie nikomu tlumaczyc, poniewaz to ja za nie odpowiadam. <evilbat>

: 25 sty 2006, 14:59
autor: Yasmine
oj nie bylam jakies 4 albo i wiecej lat.
I sie raczej nie wybieram.

: 25 sty 2006, 16:08
autor: robinho
Chodze do spowiedzi regularnie, nie rzadziej niż raz na 3-4 miechy.
Własnie w sobote sie wybieram.

Co do wątpliwości:
mikaaa pisze:Co prawda jesli sie wyspowiadam to czuje sie jakby lepiej, ale jak mam sie spowiadać z czego czego nie zaluje i wiem ze i tak to sie powtorzy??

tak to jest zwłaszcza z :
Elspeth pisze:akos nie moge uwierzyc w Boga karzacego uczucie, bo wiadomo ze najczesciej seks wynika z uczycia

spowiadam sie z każdym razem, dopóki na gruncie religii katolickiej będzie to grzechem (dziwne, że kiedyś może nie być...)

Tak samo jak zmieniło sie niektórych krajach że nie ma spowiedzi w formie z księdzem i konfesjonałem, tylko spowiedź zbiorowa, a każdy we własnym sumieniu. To mi spędza sen z powiek, że u nas jest inaczej, hmm ale czy to jest istotne, zawsze mi się wydawało że tak.

: 25 sty 2006, 16:22
autor: mati25
W spowiedź niewierze. Sam odpowiadam za swoje czyny. Od 5 lat niebyłem u spowiedzi i niezamierzam iśc.

: 25 sty 2006, 21:02
autor: Wstreciucha
Mam specyficzny stosunek do samej wiary , a co do spowiedzi - nie chodze. Dlaczego ? bo nie popelniam grzechow, tylko bledy, do ktorych mam prawo jak kazdy czlowiek wg mnie. Kieruje sie wlasnymi wyborami i wyznaje oraz wierze w wartosci uniwersalne. To w "przeooooogromnym skrocie" - bo temat moglabym rozciagnac jak gume.

: 25 sty 2006, 21:07
autor: rafii
Mam jedno zasadnicze pytanie. Skoro Bóg jest taki wszechmocny i wszechpotezny, to dlaczego mam sie spowiadac w kosciele skoro on wie co zdrobilem, a tym bardziej wie co ja czuje.

nie lubie spowiedzi, poniewaz wg praw kosciola nie mozna prosic o rozgrzeszenie na lozu smierci, poniewaz jest to grzech smiertelny i za takie cos nie mozna trafic do nieba, a ksiadz co robi??? Idzie do umierajacego i daje mu rozgrzeszenie nawet gdy facet byl jakims zbrodniazem. A wiecie3 dlaczego daje rozgrzeszenie, poniewaz dostaje za to pieniadze, a kazdy kto placi musi dostac tego czego chce

: 25 sty 2006, 21:15
autor: Joasia
Jak poczuję że potrzebuję iść to zrobię to. A już daaaaawno tego nie robiłam.
Ogólnie mam mieszane uczucia - według mnie spowiedź w kościele jest zbędna.

: 25 sty 2006, 21:35
autor: cubasa
Joasia pisze:Ogólnie mam mieszane uczucia - według mnie spowiedź w kościele jest zbędna.

Zbędność zbędnością, ale jak przyjdzie ślub, chrzciny musisz mieć karteczkę, że bylas u spowiedzi :] Wiara powinna się odbywać na poziomie sumienia - jednostkowo. A wprowadzanie takiej biurokracji jest nic nie wnoszącym novum.

: 25 sty 2006, 21:43
autor: Joasia
No właśnie i ludzie idą do spowiedzi nie dlatego że mają duchową potrzebę ale z przymusu - dla karteczki. Bzdura.

: 25 sty 2006, 22:02
autor: Wstreciucha
rafii pisze:Skoro Bóg jest taki wszechmocny i wszechpotezny, to dlaczego mam sie spowiadac w kosciele skoro on wie co zdrobilem, a tym bardziej wie co ja czuje.

Bog jest taki jak napisales, a kosciol to "dzielo" czlowieka jak i prawa i obowiazki z nim zwiazane. wszstko co dobre ma swoj fundament w kochaniu siebie i innych, spelniajac te warunki nie da sie byc zlym. Ludzie popelniaja bledy bo musza sie nauczyc tej milosci ktora opisac by mozna najwznioslejszymi epitetami, za te bledy odpowiadamy przed soba, a nie przed facetem w koloratce. Spowiedz to psychologiczny czynnik zwalniajacy z winy, jednoczesnie usprawiedliwiajacy nasze dalsze posuniecia w czynieniu zla - dlaczego ? bo wynikiem tego dysonansu poznawczego jest odpuszczenie grzechow . Tyle ze nie ksiadz winien nam odpuszczac grzechy, tylko sami powinnismy je sobie odpuscic, przywrocic spokoj ducha, wybaczyc, sprawiac bysmy byli szczesliwi. Ja "lewel kleczenia na grochu i bicia sie w piers" przeszlam lata temu. Nie przestrzegam postow , nie chodze do kosciola. Przyjmuje jedynie kolede by po raz kolejny dac ksiedzu zagwozdke na nastepny tydzien, zeby pomyslal sobie o tym co mu powiedzialam ;) Dla "zlego" nie ma usprawiedliwienia, nawet ksiadz na ambonie tak mowi, ale mysle ze spowiedz nim jest. Z premedytacja mozna zrobic cos zlego po pojdziemy do spowiedzi i ksiadz odpusci nam grzechy. NIestety jakos sie do spowiedzi przekonac nie dam :/

: 25 sty 2006, 22:47
autor: Mijka
wrrr, ostatnio bylam przed bierzmowaniem i sie nie wybieram. nie czuje potrzeby, ani w niczym mi to nie pomaga. Mam zastepstwo dla wiary i tego sie trzymam :) ale o swoich bledach czy o tym czego zaluje, czesto rozmawiam z bliskimi mi osobami, co tez jest dla mnie wazne :). Szczerze mowiac o ile wiara w Boga jest dla mnie sprawa otwarta i do dyskusji to Kosciol jako insytytucja jest dla mnie calkowicie zbedna.

: 26 sty 2006, 02:34
autor: Orbital
Zawsze się zastanawiałem na czym polega potęga Wiary Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
I wkońcu doszedłem :)
Chodzi o INTERPRETACJE. Każdy dogmaty, restrykcje, przykazania etc. (nawet cytaty z Biblii) interpretuje na swój sposób i na tym właśnie polega owa potęga Wiary KRK.

Jedni się spowiadają ze wszystkiego, inni się spowiadają z tego co uważają za grzech, znowu inni się w ogóle nie spowiadają - Wszyscy są zadowoleni i Wierzący(własna interpretacja)!

Nawet sami głoszący ową Wiare (księża) różnie interpretują poszczególne aspekty Wiary KRK.
Np. Zapytany Ksiądz o to, czy seks przedmałżeński jest grzechem - odpowie - jeśli zamierzasz wziąć tą kobietę za żonę, kochasz ją (kochacie się wzajemnie) itd. to nie jest. Kolejny natomiast odpowie, że jest (grzechem) choćby nie wiem co.


Każdy ma coś dla siebie..qrde każdy ogólnie przyjęte "zasady" nagina (czasami pewnie nawet przegina ;) ) w swoją stronę i jest szczęśliwy - to jest naprawdę wielkie!

I pomyśleć, że domyśliłem sie tego dzięki Wam <browar>
Cholera też chciałbym się "dopasować", ale dla mnie już za późno, bo jestem agnostykiem <pijak>

Aaa i mój stosunek do spowiedzi (@Topic).
U spowiedzi byłem 2x w życiu i zostałem do niej zmuszony, odbyłem ją wbrew własnej woli.
Raz przed komunią św. - zmuszony przez rodziców.
Drugi raz w 5 albo 6 klasie podstawówki, na lekcji religi (na lekcji zaprowadziła całą klasę do kościoła) - zmuszony przez katechetke <wsciekly>

: 26 sty 2006, 07:54
autor: Yasmine
Orbital pisze:Jedni się spowiadają ze wszystkiego, inni się spowiadają z tego co uważają za grzech, znowu inni się w ogóle nie spowiadają - Wszyscy są zadowoleni i Wierzący

tylko,ze przykazanie mowi,ze przynajmniej raz w roku nalezy sie spowiadac. Wiec moim zdaniem niektore rzeczy interpretowac na swoj sposob nie mozna. Bo religia tak a nie inaczej nakazuje. Wiec jesli ktos sie niedostosowuje to marny z niego katolik (np.JA , Katoliczka to sie raczej nazywac nie moge).

: 26 sty 2006, 08:13
autor: robinho
rafii pisze:wg praw kosciola nie mozna prosic o rozgrzeszenie na lozu smierci, poniewaz jest to grzech smiertelny


jesteś w błędzie. Chodzi o coś zupełnie innego.

Wstreciucha pisze: a kosciol to "dzielo" czlowieka jak i prawa i obowiazki z nim zwiazane

"Ty jesteś Piotr opoka a na tej opoce zbuduję mój Kościół" - Kościół jest zbudowany na ludzach, a nie przez ludzi...


Wstreciucha pisze:Tyle ze nie ksiadz winien nam odpuszczac grzechy, tylko sami powinnismy je sobie odpuscic, przywrocic spokoj ducha, wybaczyc, sprawiac bysmy byli szczesliwi

wydaje mi się że to Bóg jednak odpuszcza grzechy...
Orbital pisze:Nawet sami głoszący ową Wiare (księża) różnie interpretują poszczególne aspekty Wiary KRK.
Np. Zapytany Ksiądz o to, czy seks przedmałżeński jest grzechem - odpowie - jeśli zamierzasz wziąć tą kobietę za żonę, kochasz ją (kochacie się wzajemnie) itd. to nie jest. Kolejny natomiast odpowie, że jest (grzechem) choćby nie wiem co.

a ja ciągle próbuję to ustalić...
WIele sobie obiecuje po przeczytaniu encykliki Benedykta XVI, co ją wczoraj ogłosił. Pisze tam o miłości, takze tej erotycznej...

: 26 sty 2006, 08:32
autor: fish
Nie byłem od 11-ego roku życia. Nawet jak ślub brałem to podpisaliśmy sobie sami.

Nie mam zamiaru iść.

Kto to jest Bóg?

-Kiedy bardzo czegoś pragniesz, potrzebujesz pomocy i wsparcia - Bóg to jest ten który Cię wtedy ignoruje :)

Re: spowiedź - wasz stosunek

: 26 sty 2006, 10:07
autor: ptaszek
jaki jest wasz stosunek do spowiedzi??

Trochę mi to jednak przeszkadza, że muszę komuś powiedzieć o swoich grzechach, których czasem bardzo się wtydzę :/ To dla mnie krępujące. Bywa też tak, że przy spowiedzi nie czuję wcale tego "odpuszczenia". Ksiądz powie 4 zdania i odpuszcza. Dziwnie się czuję... Jakoś tak potraktowana jako "ktoś kolejny", byle szybciej....
Warto mieć swojego stałego spowiednika. Wtedy on zna twoje grzechy, słabości, widzi twoje postępy bądź też upadki i może w związku z tym coś konkretniejszego powiedzieć.
Znam księdza, u którego spowiedź naprawdę wygląda inaczej niż u innych. Przede wszystkim jest to rozmowa. Szczera i sympatyczna. Ten ksiądz nie odgrywa roli "wielkiego spowiednika", który wygłosi ci mądre kazanie, ale przyjaciela, który stara się zrozumieć twoje postępowanie i doradzić, co z tym dalej robić. Zdaje sie do każdego podchodzić indywidualnie. Dlatego przy spowiedzi zawsze do niego są kolejki jak po mięso :]


ja osobiscie nie wierze w spowiedz. ze swoich czynow nie musze sie nikomu tlumaczyc, poniewaz to ja za nie odpowiadam.

Pewnie, że Ty odpowiadasz... bo kto ma odpowiadać? A spowiedź nie jest tłumaczeniem się z grzechów tylko ich wyznaniem oraz aktem skruchy.


Każdy ma coś dla siebie..qrde każdy ogólnie przyjęte "zasady" nagina (czasami pewnie nawet przegina ) w swoją stronę i jest szczęśliwy - to jest naprawdę wielkie

Nie do końca tak chyba powinno być. A to wynika z tego, że ludzie nie rozumieją wiary, albo po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości pewnych rzeczy, bo to dla nich niewygodne. Interpretują jak chcą.

Z premedytacja mozna zrobic cos zlego po pojdziemy do spowiedzi i ksiadz odpusci nam grzechy.

To wtedy i tak spowiedź jest nieważna przed Bogiem.

[ Dodano: 2006-01-26, 10:08 ]
fish pisze:Kto to jest Bóg?

-Kiedy bardzo czegoś pragniesz, potrzebujesz pomocy i wsparcia - Bóg to jest ten który Cię wtedy ignoruje :)

Trele morele :)

: 26 sty 2006, 11:24
autor: Kermit
nie zabilem, nie ukradlem nie zgwalcilem. A to ze czasami sobie zadupce to grzech? :) eeeee nie dla mnie

: 26 sty 2006, 11:35
autor: mikaaa
ja nie pamietamkiedy byłam u spowiedzi po prostu bezsesnu to dla nmnie
dla mnei jest to dziwne... nie moge sie wyspowiadac z grzechow których załuje tylko dlatego bo sa jakeis których nie zaluje a jak sie z nich nie wyspowiadam to jest spowiedz swietokracka!!!

: 26 sty 2006, 11:37
autor: Kermit
spowiedz jest wymyslona przez sredniowieczny kosciol zeby mogl kontrolowac ludzi... gdzies cos takiego czytałem...

: 26 sty 2006, 11:37
autor: mikaaa
co mam sie wysowiadaż ze współzyje ze swoim chłopakiem , ksiadz mi odpuści grzeczy a nastepnego dnai bede sie z moim chlopakime znow kochac .... ! nie zaluje tego to juz mnie nei upowaznia zeby sie wyspowiadac z grzechow ktore mi naprawde ciaza na sercu!!!

[ Dodano: 2006-01-26, 11:39 ]
Kermit pisze:spowiedz jest wymyslona przez sredniowieczny kosciol zeby mogl kontrolowac ludzi... gdzies cos takiego czytałem...


i to by było jakies wytłumaczenie...

: 26 sty 2006, 15:00
autor: robinho
Kermit pisze:spowiedz jest wymyslona przez sredniowieczny kosciol zeby mogl kontrolowac ludzi... gdzies cos takiego czytałem...


chyba w "faktach i mitach" <aniolek>

Spowiedz została ustanowiona w czasie ostatniej wieczerzy, ewangelie sobie poczytaj to zobaczysz...

: 26 sty 2006, 16:21
autor: TFA
Ostatnio bylem u spowiedzi przed bierzmowaniem, nie czuje takiej potrzeby, sam w sobie sie oczyszczam <diabel>

: 26 sty 2006, 18:20
autor: Max
Ja byłem ostatnio jakie 3 lata temu, a w spowiedź nie wierze i tak samo w kościół, jego przykazania i interpretacje Biblii, choć jestem człowiekiem wierzącym. Chore, dziwne, może tak ale co ja na to poradze 8)

: 26 sty 2006, 22:33
autor: mati25
To jest ciekawe, ktoś mówi "U spowiedzi niebyłem od 20 lat, w kościele niebyłem od lat 19, grzesze codziennie, przykazań nieprzestrzegam...ale jestem człowiekiem wierzącym" Jakoś niemoge tego zrozumieć. Dla mnie osoba wierząca to osoba przestrzegająca, albo przynajmniej starająca się przestrzegać przykazań Bożych, chodząca regularnie do spowiedzi i kościoła.

: 27 sty 2006, 09:26
autor: mariusz
Jak ktoś napisał spowiedź jest najlepszym psychologiem dla ludzi. Powstała po to aby ludzie mogli się wygadać z tego co ich gnębi i mieć pewność ze nikt tego dalej nie powie.
Na dobrą sprawę niewiele rózni się ona od wizyty u psychologa, pod warunkiem ze trafi się na normalnego księdza.
Na dobrą sprawę Jeśli ktoś czuje potrzebę spowiedzi to nich do niej idzie...

: 27 sty 2006, 09:30
autor: mikaaa
mariusz pisze:Jak ktoś napisał spowiedź jest najlepszym psychologiem dla ludzi. Powstała po to aby ludzie mogli się wygadać z tego co ich gnębi i mieć pewność ze nikt tego dalej nie powie.


własnie ale z tego co go gnebi....

: 27 sty 2006, 09:35
autor: mariusz
W życiu trzeba mieć otwarte oczy i umysł. Wiedzieć co mozna zrobić a czego nie. I nie iść ślepo przed siebie. Bo w przeciwnym razie staniemy sieniewolnikami systemu ;)