gracja pisze:Mia, faceci dla kobiet to stymulatory i odwrotnie, rozmowa zyskuje nowe blaski (i cienie ), z babami to nie to samo. Z babami lecisz zwykle z nurtem, przy facetach musisz rzekę kijem zawracać .
A musisz od razu kijem machać?
Po co Wam stymulator w postaci faceta/ ów? Tylko przy nich potraficie dobrze funkcjonować? Nie wierzę...
Odnoszę wrażenie, że niektóre nigdy w życiu nie lubiły robić babskich nasiadówek, przy okazji np. wspólnego pieczenia pizzy, wróżenia w Andrzejki albo oglądaniem "Przeminęło z wiatrem" po raz 125. Wiem, że to brzmi głupio, ale za to jaki ma urok!
Mi tam w sumie nie zawsze ci faceci do towarzystwa potrzebni. Tyle że faktycznie byłoby głupio, gdyby ktoś przyjechał i nie poznał wszystkich, którzy tam mieszkają.
Ja się wstępnie piszę. I na jedno, i na drugie. Jeszcze zależy od terminu.
[ Dodano: 2006-03-08, 11:09 ]Nie! Ja już wiem! Te, co facetów mają codziennie, bo z kimś są, babskie wieczory z reguły akceptują (chyba że są z kimś, bo są, ale tyłek je swędzi). Samotne - tylko mieszane, bo się instynkt włącza i po co marnować okazję, jak można zyskać.
Ale głupia teoria

Chyba se kawę zrobię...