Zapraszam do refleksji nad sensem życia :)
: 10 mar 2006, 10:49
"Pewnego razu chłopak i jego dziewczyna jechali na motorze około 200 km na godzine.
Dziewczyna: Zwolnij, boje się.
Chłopak: Nie bój się jest fajna zabawa...
Dziewczyna:Proszę zrobię wszystko jak zwolnisz.
Chłopak: Dobrze, przytul mnie bardzo mocno.
Dziewczyna: Dobra, dobra ale zwolnij
(Dziewczyna go przytuliła)
Chłopak: Czy mogłabyś ściągnąć mój kask bo mi przeszkadza i założyć na siebie
(Dziewczyna zdjęła kask z jego głowy i włożyła na siebie)
Chłopak: A teraz mnie pocałuj i powiedz ze mnie
kochasz.
Dziewczyna: Kocham Cię. (Dziewczyna pocałowała go)
Następnego dnia w gazecie:
We wczorajszym wypadku dwuosobowym który wydarzył się w mieście zginęła jedna
osoba, okazało się że kierowca motoru, w połowie drogi dowiedział się ze jego hamulce nie
działają, a więc dał swojej dziewczynie kask i kazał jej powiedzieć ze go kocha i poczuć
ostatni pocałunek po czym oddał swoje życie dla niej "
Zapraszam wszystkich do refleksji nad sensem życia. Nad kruchością, ulotnością, nad tym co jest w życiu ważne.
Bo "gdy ktos kto mi jest światełkiem gaśnie nagle w biały dzień", to czy jest jeszcze sens codzień rano budzić sie??
Dziewczyna: Zwolnij, boje się.
Chłopak: Nie bój się jest fajna zabawa...
Dziewczyna:Proszę zrobię wszystko jak zwolnisz.
Chłopak: Dobrze, przytul mnie bardzo mocno.
Dziewczyna: Dobra, dobra ale zwolnij
(Dziewczyna go przytuliła)
Chłopak: Czy mogłabyś ściągnąć mój kask bo mi przeszkadza i założyć na siebie
(Dziewczyna zdjęła kask z jego głowy i włożyła na siebie)
Chłopak: A teraz mnie pocałuj i powiedz ze mnie
kochasz.
Dziewczyna: Kocham Cię. (Dziewczyna pocałowała go)
Następnego dnia w gazecie:
We wczorajszym wypadku dwuosobowym który wydarzył się w mieście zginęła jedna
osoba, okazało się że kierowca motoru, w połowie drogi dowiedział się ze jego hamulce nie
działają, a więc dał swojej dziewczynie kask i kazał jej powiedzieć ze go kocha i poczuć
ostatni pocałunek po czym oddał swoje życie dla niej "
Zapraszam wszystkich do refleksji nad sensem życia. Nad kruchością, ulotnością, nad tym co jest w życiu ważne.
Bo "gdy ktos kto mi jest światełkiem gaśnie nagle w biały dzień", to czy jest jeszcze sens codzień rano budzić sie??

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)


A co do tej pory przeżyjemy, czego dokonamy i kogo spotkamy, to często jest dziełem przypadku. Pewne rzeczy można zaplanować, pewne nigdy 
