agnieszka.com.pl • Frustracja pracowa
Strona 1 z 2

Frustracja pracowa

: 26 kwie 2006, 23:21
autor: mrt
Nie wiem, gdzie ja żyję, ale dostaję kota. Dostaję kota, jak pomyślę, że mam tak żyć przez ileś tam czasu. I coraz bardziej czuję się sfrustowana.

Pracuję w tym miejscu dopiero 3 tygodnie, zarabiam nieźle, komfort pracy jest niesamowity. Przełożeni są bardzo ze mnie zadowoleni. I niby wszystko w porządku, ale czuję, że dostanę pierdolca.

Nie wiem, jak można tak żyć - tydzień w tydzień to samo, czekanie na urlop, zajmowanie się sprawami, które tak naprawdę są gówno warte w porównaniu z problemami naprawdę istotnymi, fundamentalnymi dla otaczającej rzeczywistości. Bo co znaczy jakieś zebranie rady nadzorczej albo zarządu, to, czy będziemy mieć 1000 samochodów, czy 1001, czy bardziej morska, czy bardziej lądowa, czy bardziej lotnicza, to, jak wygląda struktura firmy, z takimi np. przemyśleniami Kanta?

Obserwuję ludzi w mojej pracy i pytam: gdzie ja, censored, jestem? Podchodzą do swoich obowiązków tak poważnie, jakby zależał od tego los głodujących w Kenii. Ja podchodzę w ogóle niepowaznie, robię to, co oni, 10 razy szybciej, bo po prostu mam to w dupie i nie roztkliwiam się nad jakimś kretyńskim papierkiem albo mailem.

Przełożeni to ludzie z kosmosu jak dla mnie i uważam ich za głupszych od siebie. Głupi nie są, ale akurat w działce, która jest dla mnie supernieważna i bzdurna. Jedyny facet, z którym można zamienić słowa na poziomie mnie interesującym, to mecenas po pięćdziesiątce (w budynku mamy kancelarię prawniczą, która nas obsługuje).

Problem jest głębszy - każdą pracę uważam za idiotyczną. Zachciało mi się pracować w holdingu - pracuję, największym w Polsce. Niby jestem gdzieś tam przy górze tej machiny, poszczególnym szefom departamentów to ja przydzielam zadania, a do tego jak mi się zachciewa mieć większy monitor, to dzwonię do informatyków i mam, i tak jest ze wszystkim. Lepszej pracy mieć już nie mogę. I co? I to samo - to chore! Tak się nie da żyć.

Poszłabym z tym do psychologa, ale psycholog tak samo tyra jak ci ludzie, którzy tyrają u mnie, więc co on mi doradzi? Zresocjalizuje? Odmóżdży mnie, żebym myślała jak oni? Nie chcę!

Miltonia napisała w innym topiku, że nie rozumie, jak można nie poświęcać się pracy. No niby się poświęcam, ale luz w głowie sobie zostawiam, bo to wszystko gówno warte jest i szkoda mojego mózgu na to.

I co ja mam zrobić? Jak mam z tym żyć, żebym z żółtymi papierami nie wylądowała? Frustracja mi się powiększa, to co będzie za pół roku, skoro dziś jest już tak?

: 26 kwie 2006, 23:40
autor: ptaszek
no cóż.... mam wrażenie, że jestem zbyt młoda i niedoświadczona, aby cokolwiek mądrego powiedzieć. Wobec tego zaznaczam tylko, że sie tematem zainteresowałam :)

: 27 kwie 2006, 00:11
autor: mariusz
Mrt:
W jakimś stopniu rozumiem to co piszesz. Jednak nie wiem co ci powiedzieć. Może to, że kiedyś wszystko jakoś się zmieni. ;)
Śwat jest pełen nonsensów i głupot. Ale coz na to poradzić. Można z tym walczyć, lub popłynąc z nurtem rzeki. Co lepsze? Nie wiem.

: 27 kwie 2006, 00:22
autor: mrt
mariusz pisze:Można z tym walczyć, lub popłynąc z nurtem rzeki.
Nie będę z tym walczyć i płynąć z nurtem też nie zamierzam. Zamierzam z tego wysiąść w pewnym momencie. Zarobię kasę i spadam. Jak Boga kocham, że wolę dzieci wychowywac i nic nie robić. Bycie kurą domową bardzo by mnie satysfakcjonowało. Niestety, talentu żadnego nie posiadam. Nie będę malować obrazów, bo nie umiem, komponować muzyki, bo nie umiem. Duszą jestem artystą, tylko że bez talentu - masakra.

: 27 kwie 2006, 00:25
autor: maroon
Jakby co, to zawsze można się walnąć na kozetkę u Agnieszki i się wyżalić. <diabel> Pracę uważasz za idiotyczną, ludzi wokół za głupszych od siebie, a i tak jesteś tylko kolejną cegłą w murze. Paradoks? To już było.

: 27 kwie 2006, 00:31
autor: mrt
maroon pisze:a i tak jesteś tylko kolejną cegłą w murze
Zewnętrznie. bo tu liczy się świadomość - ci ludzie nie mają świadomości ponad tę pracę. Nie jest tak, że praca, a nad tym świadomość. Jest tak, że to im się zgrywa i dlatego nie mają poczucia rozdarcia. Co najwyżej mają problem , bo czasu im dla rodziny brakuje, ale to wszystko. Oni maja poczucie misji, o którym pisała Miltonia (chyba). Ja nie mam, bo to za miałkie. I wszystko mi za miałkie.

A zewnętrznie to niech sobie to wygląda jak chce.

: 27 kwie 2006, 00:38
autor: kot_schrodingera
mrt, raczej jeszcze nie odkryłaś swego talentu. Pamiętaj że Einstein napisał pracując w biurze patentowym

: 27 kwie 2006, 00:42
autor: mrt
Blazej30 pisze:mrt, raczej jeszcze nie odkryłaś swego talentu.
Stary, jestem realistką. Mam 3 dychy na karku i nagle talent mi z nieba nie spadnie :)

: 27 kwie 2006, 00:47
autor: Dzindzer
mrt a co z Twoim postanowiemiem by zostac pracocjoliczka
Jestes dorosła i powinnaś podejmowac decyzje swiadomie i odpowiedzialnie. rozumiem, że na poczatku mozesz miec załamke. Podchodzisz do zycia zbyt idealistycznie. dobrze, że masz dystans do pracy jednak nie mozesz wszystkiego tarktowac z góry. znam uczucie bycia jakby z innego swiata.
Pomysl co tak na prawde chcesz w zyciu robic, co chcesz posiadac. ta prace traktuj jak środek do osiagniecia celu. Chodzi o to bys zarobiła ta kase i zajeła sie czyms co uznasz za madre.
Jak dla mnie zycie kury domowej przytłoczy cier bardziej niz ta praca. Takie zycie uznasz z czasem za bardzo przyziemne, nie bedziesz miała czasu rozmysleć na tematy filozoficzne. Mysle, ze znane jest ci powiedzienie ( przekrece pewnie) wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Nie ma rzeczy idealnych niestety.
Czasami przewartosciowujesz pewne sprawy. mrt napisał/a:
Obserwuję ludzi w mojej pracy i pytam: gdzie ja, consored, jestem? Podchodzą do swoich obowiązków tak poważnie, jakby zależał od tego los głodujących w Kenii

Sa ludzie którzy bardzo serio podchodza do swojej pracy, sa tez tacy którzy sie w niej zatracaja i tacy którzy sa w niej prawie przypadkiem lub czuja sie jak by byli za kare. Wiesz chyba , ze tu liczy sie podejscie, nastawienie.
mrt napisał/a:
Przełożeni są bardzo ze mnie zadowoleni. I niby wszystko w porządku, ale czuję, że dostanę consored

chyba podswiadomie mimo lekko olewczego stosunku zaczynasz odczuwac presje.
mrt proponuje głeboki oddech lub kilka głebokich oddechów. Nie mozesz stwierdzac, ze cos jest głupie i stale zmieniac. to jest ucieczka.
Nie wiem co ci doradzic, nigdy nie robiłam kariery. znałam kilku którzy ja robili, to wszystko.
mrt silna jestes, dasz rade. to sa wszystko rozterki, masz gorszy czas.
mrt pisze:Mam 3 dychy na karku i nagle talent mi z nieba nie spadnie

masz 3 dychy i wiele przed soba.

: 27 kwie 2006, 00:53
autor: mrt
Dzindzer pisze:chyba podswiadomie mimo lekko olewczego stosunku zaczynasz odczuwac presje.
Poczucie całkowitego braku presji. Szkoda, bo presja zawsze mnie angażowała intelektualnie, stawiała do pionu.

Najgorzej, że nie mam pomysłu na życie. Albo sto różnych. Wszystko i nic. I masz rację, Dzindzer, ja ciągle uciekałam. Nawet tam, gdzie mi pasowało, nudziłam się po jakimś czasie. Po trzech miesiącach góra. Tu akurat jest o tyle dobrze, że mam silną motywację - pensję. Ciekawe, na ile mi jej wystarczy. Zarobię tyle, ile mi trzeba, i co?

Chyba zacznę książki pisać :D ;)

: 27 kwie 2006, 01:03
autor: maroon
Mi to wygląda na midlife crisis. ;-) Nudzisz się sama ze sobą?

: 27 kwie 2006, 08:04
autor: Andrew
Sęk w tym, ze MRT ma 30 -tke swego czasu coś przegapiła i teraz ma tego owoce , tak jzu zostanie NRT <glaszcze> przykro mi <browar>
Nie lubie ludzi szafujacym słowem głupi i tak innych od siebie nazywajacych , rozumiem iż ktos moze miec mniejsza wiedzę , ale to nie oznacza , ze głupi ! zas pozostaje zapytanie dlaczego ten ktos tak wlasnie okresla innych :>

: 27 kwie 2006, 08:14
autor: mrt
Andrew pisze:rozumiem iż ktos moze miec mniejsza wiedzę , ale to nie oznacza , ze głupi !
To nie ma nic wspólnego z wiedzą. Kompletnie.

Jak zwykle Andrew nie łapie, o co mi chodzi :( Ale diagnozy stawia, też jak zwykle :D Mi o radę chodzi, dlatego bardzo dziękuję za uwagę, ale pomóc, to Ty mi nie pomożesz.

[ Dodano: 2006-04-27, 08:17 ]
Andrew pisze:Sęk w tym, ze MRT ma 30 -tke swego czasu coś przegapiła i teraz ma tego owoce
Nie przegapiłam. Poleciałam inną ścieżką, która też mnie znudziła. Nie stawiaj diagnoz, pliz! Już kiedyś Ci napisałam, że Twój świat i przekonania to nie jest świat w mikroskali, więc nie przenoś tego.

: 27 kwie 2006, 08:25
autor: Elspeth
MRT nie wiem co bym Ci mogla napisac. Oczekujesz jakiejs rady a ja nie czuje sie na tyle "doswiadczona" w kwestii pracy zeby moc dorzucic swoje madre trzy grosze. Sama swojej obecnej pracy nie traktuje jako docelowej, wiec nie przejmuje sie nia na smierc i zycie. Mysle ze sama moze nie wiesz czego chcesz od zycia, tzn co chcesz robic (wybacz jesli sie mijam z prawda). Moze jeszcze nie znalazlas tego "swojego" miejsca, czyli pracy ktora by Cie krecila maksymalnie. Nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu. Pewnie troche popracowala w obecnej pracy, zeby np zarobic na co by mi tam bylo potrzebne a potem szukala czegos bardziej "krecacego". Z Twoim doswiadczeniem w wielu miejscach przyjma Cie z otwartymi ramionami, a przynajmniej powinni.
A moze zacznij dalej sie uczyc? :> Cos tam kiedys chcialas zaczac...

: 27 kwie 2006, 08:43
autor: mrt
Elspeth pisze:Mysle ze sama moze nie wiesz czego chcesz od zycia, tzn co chcesz robic (wybacz jesli sie mijam z prawda).
Chyba nie mijasz :) Właściwie to ja nie wiem, czego chcę zawodowo. Tzn. wiem, ale w sumie też mi się nie chce.

Jakąś depreję chyba łapię. Zaraz będę miała kocioł pewnie, to mi przejdzie.

Studia? No pewnie tak, ale ciągle się zastanawiam jakie, a poza tym zaczynam to widzieć średnio czasowo.

Chyba muszę iść do jakiegoś salonu piękności się zrelaksować, bo coś mnie dopada dziwnego :D

[ Dodano: 2006-04-27, 08:45 ]
Andrew pisze:Sęk w tym, ze MRT ma 30 -tke swego czasu coś przegapiła i teraz ma tego owoce , tak jzu zostanie NRT przykro mi
A jeszcze to: pewnie zostanie, ale to nie jest wynik tego, że cos przegapiłam. Ja tak mam od pierwszej klasy podstawówki.

: 27 kwie 2006, 08:45
autor: Andrew
Andrw łapie ! a głupota , to też pojecie wzgledne
nikt Ci nie pomoze ,Bo Tobie pomóc nie sposób

: 27 kwie 2006, 09:17
autor: Elspeth
A jakies studia robione eksternistycznie czy jak sie to tam nazywa? :D Kurcze Ciebie namawiam do zaczecia czegos chociaz sama mam te swojej jedyne nie doprowadzone jeszcze do konca :/ Wezcie mnie kopnijcie zeby mi sie zachcialo, chociaz i tak do czerwca sie nie uda.

Mrt a co najbardziej lubisz/lubilas w pracy zawodowej? Ktora najbardziej Ci odpowiadala?

: 27 kwie 2006, 09:24
autor: mrt
Po dłuższym czasie to żadna. Teraz bym chciała być rolniczką :( Zawsze chciałam, tylko mi nie dali.

Wiem! Ja mogę być menadżerem artysty :D

: 27 kwie 2006, 09:27
autor: Elspeth
Zatrudnij sie w gospodarstwie agroturystycznym, tak na dobry poczatek ;)
Takim gdzie to trzeba dogladac zywego inwentarza itd. To chyba dobry wstep do "zycia rolnika". Tylko jak ta Twoja druga polowka by to zniosla? Chociaz... zbozowe plenery tez sa interesujace.

: 27 kwie 2006, 09:31
autor: Andrew
mrt pisze:Po dłuższym czasie to żadna. Teraz bym chciała być rolniczką :( Zawsze chciałam, tylko mi nie dali.

Wiem! Ja mogę być menadżerem artysty :D


ooo to mam podobnie , nie ma to jak wies i ten zapach ziemi <browar>

: 27 kwie 2006, 09:32
autor: mrt
Elspeth pisze:Takim gdzie to trzeba dogladac zywego inwentarza itd. To chyba dobry wstep do "zycia rolnika".
Mnie zawsze interesowały uprawy. O 5.45 dobry program jest o rolnictwie na świecie. Codziennie. No i "Tydzień". Teraz to nawet czasopism dla rolników nie ma :(

Coś czuję, że kiedyś jednak na tę wieś się przeniesiemy. On by był pewnie zadowolony, bo chce albo centrum miasta, albo wieś na zadupiu. Pośrednie opcje raczej odpadają.

[ Dodano: 2006-04-27, 09:38 ]
Andrew pisze:ooo to mam podobnie , nie ma to jak wies i ten zapach ziemi
no co Ty?! :) Ty tak powaznie, czy tylko tak wakacyjnie byś chciał? Bo ja zawsze chciałam na poważnie. Od 5. roku życia wszystkie programy rolnicze oglądałam. Specjalnie w soboty i w niedziele o 6-tej rano wstawałam. A potem czytałam "Zielony Sztandar" (już nie ma, to był organ PSL-u) i "Gospodynię" :D

: 27 kwie 2006, 14:32
autor: Yasmine
Mrt tak to czytam i Ty chyba nie masz zadnego celu. Do niczego juz nie dazysz. Masz dobra place, masz rozne perspektywy pracy, czujesz jakbys wszystko juz osiagnela i wszystko Cie nudzi.

Ale moze sie myle.

: 27 kwie 2006, 15:19
autor: gracja
Yasmine pisze:Ale moze sie myle.

Myslę, że sie mylisz.
IMHO, Mrt chciałaby być już u schyłku kariery zawodowej - cos jak emerytura mundurowa tylko z kasą na wszelkie zachcianki. Nie oznaczłoby to absolutnie końca dalszego rozwoju - swoje odbebniła, pieniadze zarobiła, a teraz zajujemy sie szydełkowaniem na leżaku za stodołą przy lekturze Kanta. Taki nowy początek, z nową własną jakością. Ona dyktuje.

: 27 kwie 2006, 16:02
autor: Hyhy
Moze za krotko tu jestes? Za malo znasz tych ludzi? Narazie wyciagasz wnioski z tego co jest na wierzchu ze tak powiem?
Wiesz jak tak czytam to mam wrazenie ze tez nigdy nie bede mial pracy ktora bedzie tym czym chce. Inna sprawa ze nie wiem co chce:) Ale chcialbym tak zeby nawet jak to bedzie meczace, to zeby bylo przyjemne! :) I dawalo satysfakcje jak powrot do domu do rodziny do dzieci :) :D hy tak se wymyslilem :D

Zdaje sobie sprawe ze moge sie rozczarowac :D Ale moze jest cos na tyle fascynujacego i mi odpowiadajacego, ze tak nie bedzie.

Jak narazie widzialbym siebie(coc na to juz za pozno) jako kierowce rajdowego :) lub po prostu prowadzic swoj biznes zwiazany z informatyka, lub handlem, czym sie da skad sie da, dobrej jakosci. Na tym po prostu mozna zarobic, tylko trzeba miec jakis tam kapital, sprobowac i miec troche szczescia:)

: 27 kwie 2006, 16:02
autor: mrt
O! I Gracja mnie rozumie :)

: 27 kwie 2006, 18:54
autor: cubasa
Mrt wydziwiasz <chory> Dam receptę zrob se dzieciaczka a wszystkie BŁAHE problemy miną jak ręką odjął :]

: 27 kwie 2006, 20:22
autor: mrt
cubasa pisze:Dam receptę zrob se dzieciaczka a wszystkie BŁAHE problemy miną jak ręką odjął
Też mi rada, phi!

Teraz nie mogę. Jeszcze trochę i pewnie, ale na razie jeszcze nie.

: 27 kwie 2006, 20:52
autor: Dzindzer
mrt pisze:O! I Gracja mnie rozumie

ja tez Cie rozumiem, pod tym wzgledem az za bardzo. znam to uciekanie, brak planu, cos sie zapala i gasnie. Ty masz swoja wyidealizowana wieś ja koty. sobie nie umiem wiele doradzić więc Tobie też, zwłaszca, ze cie w zasadzie nie znam. <przytul>

: 27 kwie 2006, 21:05
autor: Joasia
Chyba jestem gówniara bo nie wiem za bardzo mrt co w tej pracy złego widzisz... <chory>
Ale... może to wrażenie przejdzie? W końcu sama mówisz że pracujesz krótko to może jednak zmienisz podejście. Kto wie?

: 28 kwie 2006, 07:48
autor: Andrew
Bo to nie o prace chodzi a o zycie ! <aniolek>