agnieszka.com.pl • Lansowanie się...
Strona 1 z 2

Lansowanie się...

: 27 kwie 2006, 23:06
autor: Piernik
Witam :)

Co sadzicie o tzw. ,,lansowaniu się'' zarówno u facetów jak i u dziewczyn. U facetów wygląda to tak ,że zazwyzcaj lansuja się obwieszając się zlotymi lub srebnymi łańcuchami, eksponuja swoje mięśnie na ulicy ale chyba najwięcej facetów lansuje się swoimi samochodami . Czyli głosna muzyka, łokiec za szybę i jazda <lodzik> <banan> . U kobiet natomiast wygląda to tak,że chodza takie umalowane po ulicy,skąpo odziane w jaskrawe kolory i usmiechaja sie do każdego faceta, kreca pupcią itp <aniolek> Co o tym myślicie, co byscie zrobili gdyby Wasz partner też się lubił ,,lansować'' :D
Przyznam się bez bicia,że ja zcasem lubię sobie tak sportowo pobrykac autkiem przykuwając uwagę innych a zwłaszcza płci przeciwnej ;) czy osoby lansujące się mają jakies kompleksy,ż etak robią ??

: 27 kwie 2006, 23:08
autor: Olivia
Prawdziwa wartość lansu nie potrzebuje. Nie zwracam uwagi na takich, więc ewentualność bycia z takim kimś odpada.

Re: Lansowanie się...

: 27 kwie 2006, 23:12
autor: Joasia
Piernik pisze:Co o tym myślicie, co byscie zrobili gdyby Wasz partner też się lubił ,,lansować'' :D
Wtedy nie byłby moim partnerem bo nie przepadam za takimi ludźmi.
Piernik pisze:czy osoby lansujące się mają jakies kompleksy,ż etak robią ??
Jeśli tak robią to chcą zwrócić na siebie uwagę, więc pewnie jakieś tam kompleksy mają.

: 27 kwie 2006, 23:31
autor: TFA
Pamietaj ze ze swoja Betką tez mozesz byc tak postrzegany. Podobno najbardziej lansiarskie samochody to wlasnie czarne beemki :D Tylko zeby nie bylo ze zazdroszcze albo cos :P

: 27 kwie 2006, 23:38
autor: Malutkicycek
Lasowanie kazdy po częsci to lubi czy chodzi o mężczyzn czy chodzi o kobiety ale nie można przesadzać

: 28 kwie 2006, 00:19
autor: Ciekawski
Bananowa subkultura pod pieprzonym krawatem... <banan>

: 28 kwie 2006, 04:27
autor: runeko
Wiecie co mnie najgorzej bolalo w 'lansowaniu' jak bylam w Polsce? Jak wlaczalam Vive i tam byl taki prowadzacy Daro i on caly czas sie lansowal. Przynajmniej to slowo w jego wypowiedziach padalo w kazdym zdaniu...Pieprzyl cos w stylu :'lansujemy sie ja i moj pies'...Upadek totalny... <boje_sie>

A jezeli moj maz bedzie pragnal sie wylansowac wkladajac do naszego Forda Taurusa rocznik 97 jakies glosniki czy spoilery to mu z gory powiedzialam, ze biore rozwod...

: 28 kwie 2006, 07:52
autor: Andrew
jezeli pomalowana dziewczyna uwazana jest za lanserkę , facet w drogim samochodzie też ...to ten topic pisza dieci i niech dzieci sie w nim wypowiadają <mlotek> <hahaha>

Piernik ...facet za głosną muzyką i lokciem za oknem , to nie lanserr a głupek
a dziewczyna taka jaką opisales to kokietka ,a nie lanserka

: 28 kwie 2006, 08:32
autor: Ted Bundy
Andrew pisze:Piernik ...facet za głosną muzyką i lokciem za oknem , to nie lanserr a głupek


a niekoniecznie. Ja to traktuję w kategorii pastiszu, sam tak się kiedyś czasem bawiłem. To bywa całkiem zabawne <diabel> (szczególnie, jak się w parę osób jedzie) <aniolek>

PS. Powagi nie odbierają mi takie rzadkie ludyczne ciągoty, z muzyką na full i głośnikami typu rąbnięte z wiejskiego wesela <diabel> <hahaha>

: 28 kwie 2006, 08:39
autor: natasza
Taki lans o którym mówisz jest na pewno niezdrowy. Trzeba być pieknym mądrymi zaskakującym, ale przy tym wszystkim skromnym na swój sposób.

: 28 kwie 2006, 08:39
autor: Hyhy
Malutkicycek pisze:Lasowanie kazdy po częsci to lubi czy chodzi o mężczyzn czy chodzi o kobiety ale nie można przesadzać


Lubie jezdzic samochodem z lokciem na drzwiach :D ale nie lubie byc odbierany jak debil z czarnej betki :) wiec mnie nawet z nim nie porownuj :)

: 28 kwie 2006, 08:45
autor: Andrew
łokiec na szubie w drzwiach , rzecz normalna , jak ktos nie ma klimy latem <aniolek> , głosna muza , tez , ale na Boga jedynego , to musi grac !! a ze ja mam słuch muzyczny , wiec uszy mi puchną, bo jak juz widze takie cos , to zazwyczaj jest tylko BUM ! BUM ! BUM! I TO MA BYC MUZA ?

[ Dodano: 2006-04-28, 08:46 ]
tanebo pisze:pieprzysz andrju jak zawsze

czy po poscie Hyhy DLAEJ TAK BEDZIESZ TWIERDZIł ?

: 28 kwie 2006, 08:50
autor: Pegaz
Olivia pisze:Prawdziwa wartość lansu nie potrzebuje. Nie zwracam uwagi na takich, więc ewentualność bycia z takim kimś odpada.

wartość takiego lansu jak oopisany w temacie.
Ktoś kto nie potrafi się wypromować ginie w tłumie osób przeciętnych.Warto się wybijać powyżej przeciętnej..ale raczej nie złotą "KIETĄ" czy innym badziewiem.

[ Dodano: 2006-04-28, 08:52 ]
<diabel>
runeko pisze:A jezeli moj maz bedzie pragnal sie wylansowac wkladajac do naszego Forda Taurusa rocznik 97 jakies glosniki czy spoilery to mu z gory powiedzialam, ze biore rozwod...
<diabel>

: 28 kwie 2006, 18:52
autor: gracja
Piernik, to o czym piszesz to jakiś wiejski festyn.

Współczesny lans dużych miast powoli staje sie standardem. Chcesz poderwac kobietę? Do spełnienia tylko kilka punktów:

Dobry samochód - najwyżej 3-letni, błyszczący z zewnątrz i pachnący w środku. Bez spojlerów i innego badziewia za to wyposarzony w sprzęt wartości połowy auta. Muzyka - nie "bum, bum", ale jakiś chilloucik czy klubowe brzmienia na jedną trzecią skali głośności, dla ambitniejszych klasyka rocka czy muzyka klasyczna w ogóle.

Przestronne mieszkanie - z dyskretnym sprzetem pod oknem, oszczędna kolorystyka i wysmakowany gust. Meble z Ikei zabronione. Facet powinien potafić gotować. I nie schbowego z kapustą, a: nachos, buritos, enchladas, fachitas, może być ravioli czy od biedy sushi jedzone pałeczkami.

Biblioteczka: "Poradnik wytrawnego gracza giełdowego", atlas świata wymazany zakreślaczem i plik dzienników przy kanapie po prawej stronie. Inne zapychanie półek makulaturą nie jest wskazane.

Zainteresownia i rozrywki: stałe bywanie w klubach typu
cinnamon czy egoist, gdzie wiadomo, że towarzystwo powierzchowne, ale przynajmniej z tej samej półki, więc łatwo znaleźć wspólny margines. "Wszyscy tam bywają, bywam i ja".
Koniecznością jest uprawianie conajmniej jednego sportu ekstremalnego, niekoniecznie z zamiłowania, to jest super po prostu.

Najważniejsze - musisz wyglądać. Koszulki polo, najlepiej Lacosty z postawionym kołnierzykiem, fajne jeansy i 30 par butów. Jedne do golfa.

Uwaga! Merosexulaizm jet bardzo w cenie, metrosexualizm i gadżetomania.

Co to jest?
ciekawski pisze:Bananowa subkultura pod pieprzonym krawatem...

Żaden lans - życie :]. (W Warszawie)

: 28 kwie 2006, 20:29
autor: ksiezycowka
Piernik pisze:U facetów wygląda to tak ,że zazwyzcaj lansuja się obwieszając się zlotymi lub srebnymi łańcuchami, eksponuja swoje mięśnie na ulicy ale chyba najwięcej facetów lansuje się swoimi samochodami . Czyli głosna muzyka, łokiec za szybę i jazda
Oj lubie takie cos, lubie. tak sie nieźle wyśmiac mozna jak malo kiedy jak sie takich widzi :D
Piernik pisze:co byscie zrobili gdyby Wasz partner też się lubił ,,lansować'' :D
Nawet bym nie spojrzala jakby z lancuchami biegal jakimis.
gracja pisze:życie :] . (W Warszawie)
Ja znow chce stad uciekac ;(

A co do kobiet jakos bardziej kokietk ami pasuje niz osoba lansujaca sie.

: 28 kwie 2006, 20:35
autor: Ted Bundy
gracja pisze:nachos, buritos, enchladas, fachitas


WTF??? tępy jestem, oldschoolowy, nie znam tych smaków <hahaha> Burżujskie wynalazki? :D :D

: 28 kwie 2006, 20:56
autor: runeko
gracja pisze:buritos, enchladas

Burritos i enchiladas :] Swoja droga te drugie sa naprawde smaczne. Tylko nie za pikantne, jak za pikante to oczy wychodza z glowy.
gracja pisze:stałe bywanie w klubach typu
cinnamon czy egoist

Od razu przypomina mi sie film "Chlopaki na Ibizie" :D Swoja droga kto widzial ten film i zwrocil uwage na wystroj mieszkania Paul'a Galki ten wie, jak mam mieszkanie wygladac. No bo gracja zapomnialas, ze powienien miec jeszcze jakis dobry turntable i winyle. No i wejsciu do jego apartamentowca powinien byc portier oraz vallet parking.

A teraz "zapodam" (lansuje sie) sytuacje sprzed jakichs dwoch tygodni dotyczaca padaki lansowej.Jestem w pracy. Przychodzi kolo niszszy ode mnie o glowe ale nadrabia zelem, caly na czarno i z wielkim srebrnym lancuchem. Pytam sie go w czym moge pomoc. To on mi na to, ze lubi zapach patchouli wiec ja juz sie zabieram za opowiadanie mu o roznych wariantach a on w tym momencie dodaje:"Bo wiesz, jestem DJ-em i tak sobie lubie czasem trawke zapalic i trzeba cos zrobic z tym zapachem". Usmiecham sie (dla klienta trza milym byc w koncu) i pokazuje mu co i jak, tlumacze. On nazbieral rzeczy na 50 dolcow (co jest sporym utargiem jak na jedna transakcje w takim sklepie). Podliczam go, on placi, mi wpada so glowy dziwny pomysl i prosze uwaznie czytac co nastepuje potem:
DJ: A z jakiego ty kraju jestes?
Ja:Polska.
DJ:Ooo...Polska. Wiesz, tam jeszcze nie gralem. Gralem w Brazylii, Wloszech, Anglii...
Ja: W Anglii? Super, moj brat tam jest dosc popularnym DJ'em.
DJ:Ooo...A jak sie nazywa?
Ja:Tomas Tru. Slyszales o nim?
DJ:Czy slyszalem? Koles wymiata. Bylismy razem na afterparty. Musze kiedys z nim zagrac.

Conclusion:
Jak sie pewnie domysliliscie moj brat nie jest DJ'em. Jest co prawda w Anglii (pracuje na rozbiorce konstrukcji) ale swoj turntable i winyle (potezna kolekcja) zostawil w Polsce bo to faktycznie jego hobby ale robi to tylko w domu dla wlasnej uciechy. Ksywe DJ'ska wzielam od imienia i pierwszych liter nazwiska. Jak kolo wyszedl do sklepu to zamknelam sie w lazience i zaczelam wiszczec ze smiechu. No i mialam co wspolpracownikom opowiadac <pijak>

[ Dodano: 2006-04-28, 20:57 ]
TedBundy pisze:WTF??? tępy jestem, oldschoolowy, nie znam tych smaków

Narodowe potrawy meksykanskie. Bardzo dobre. Wpadnij to Cie zabiore do restauracji :D

: 28 kwie 2006, 21:27
autor: gracja
runeko pisze:Bylismy razem na afterparty

Heh, jeszcze na biforku u niego w domu prezentacja najlepszych trunków, a po imprezie: " Wpadniesz do mnie? Codziennie wracam do domu, a tam pusto. Czuję się taki saaaaaaaaaaaamotny" :].

: 28 kwie 2006, 22:48
autor: sophie
runeko pisze:DJ:Czy slyszalem? Koles wymiata. Bylismy razem na afterparty. Musze kiedys z nim zagrac.
Dobre <hahaha> Czego to ludzie nie wymysla, zeby zrobic z siebie kogos innego...

Zgadzam sie z definicja Gracji :]
Z niej wynika (choc ja plec piekna :]), ze nie lansuje sie :] Mam kilka mebli z Ikei, poradnika gieldowego brak, samochod 6lat, gotowac nie lubie, w cinnamonie nie bywam (choc to miejsce spotkan "smietanki" uczelni :]), uwielbiam tylko te polowki :D Sama mam kilka. Ale kolnierzyka nie stawiam na sztorc :D

A to co opisal piernik, widzialam nie raz bedac jeszcze w liceum, pod klubami studenckimi. Zwłaszcza kolesi w samochodach "umc, umc", niekoniecznie "gustownie" ubranych. No ale takie przypadki trafiaja sie wszedzie :D

: 28 kwie 2006, 23:21
autor: Kermit
Ja dziekuje za cos takigo. Mam grac kogos kim nei jestem? Kurcze na dluzsza mete to glupota. A za dziewczyne ktora poleci na moje potencjalnie mlode auto (jezdze stara laguna :P ) dziekuje. Mysle ze mam sporo do zaoferowania dziewczynie takim, jaki jestem. Jak bedzie mnie stac na nowe auto - czemu nie - kupie. A teraz jak dla mnie to czym jezdze mi wystarcza. Jedzie sie wygodnie, klima jest po kuj mi wiecej. Do tego na gaz to ekonomicznie wychodzi :P No i jak (nei daj boze) rozbije to plakal nie bede :D pozatym nei wiem czy sie go nei pozbyc. Po co mi ono? Do szkoly jezdze autobusem, wszedzie mam blisko.

Oryginalnych ubran zazwyczaj nie kupuje. Nie stac mnei to raz, a dwa wole kupic kilka rodzajow np. bluz niz 1 firmowa.

nawet golic mi sie nei chce :P caly sie pokalecze zawsze :D
a problemow ze znalezieniem dziewczyny nie miałem.

: 29 kwie 2006, 10:25
autor: Yasmine
gracja pisze:Koszulki polo, najlepiej Lacosty z postawionym kołnierzykiem

Az sie musze wtracic. Te koszulki sa beznadziejne.
gracja pisze:Żaden lans - życie . (W Warszawie)

Jak to dobrze, ze tam nie mieszkam :P.

: 29 kwie 2006, 11:05
autor: Malutkicycek
I o to cała Warszawka :|

: 29 kwie 2006, 11:11
autor: Augusto
Malutkicycek pisze:I o to cała Warszawka

I o to kompleksy reszty Polski

: 29 kwie 2006, 11:14
autor: Mijka
Nie lubie lansowania sie. Nie zwrocilabym na takiego faceta uwagi, raczej by mnie rozmieszyl. Sama tez sie nie lansuje, tak mysle. Bo makijaz i ubior sam w sobie trudno nazwac lansem. W ogole z czego lansowanie wynika? Nudzi sie takim? Kolega chce zmienic styl na taki z pwoodu...niepowodzen. Nie umial znalezc dziewczyny, choc byl w porzadku. To mowi ze ma potencjal na macho i tak na tym lepiej wyjdzie.

: 29 kwie 2006, 11:28
autor: Malutkicycek
To mowi ze ma potencjal na macho i tak na tym lepiej wyjdzie. I wyjdzie
Tanebo nikt nie ma kompleksów do Stolycy po prostu coś w tym jest

: 29 kwie 2006, 12:18
autor: TFA
Lubie wawke, znam duzo fajnych ludzi stamtad, ale to o czym pisze gracja, to wzbudza we mnie napad smiechu, to jest dla mnie dopiero wiocha, mix wszystkich kultur zlepiony w jedno, zero oryginalnosci, wszystko na jedno kopyto, a juz najbardziej mnie smieszy moda na te fryzurki, ze po bokach wygolone, a cala gora i tyl zostawione (tak jak szymon wydra sie obcial).

: 29 kwie 2006, 12:28
autor: Joasia
Proszę mi tu Warszawy nie atakować :P
Kocham to miasto i nie chciałabym mieszkać w innym miejscu!

: 29 kwie 2006, 16:26
autor: cubasa
No comments :]
Obrazek

: 29 kwie 2006, 16:48
autor: Yasmine
cubasa, niektore kawalki to <hahaha>

: 29 kwie 2006, 17:06
autor: ksiezycowka
TFA pisze:to wzbudza we mnie napad smiechu
Mnie to odstręcza mowiac szczerze.
Joasia pisze:Kocham to miasto
Ja tez co nie znaczy ze nie jest siedliskiem śmieci po prostu, bródu, bajzlu i ochydnosci, smrodu i chmastwa.
cubasa, nie moge powiekszyc tego...