agnieszka.com.pl • kocham przyjaciela??
Strona 1 z 1

kocham przyjaciela??

: 21 maja 2006, 18:28
autor: bluez
od 10 miesiecy przyjaźnie sie z moim kumplem którego znam już jakies 5 lat. jesteśmy ze sobą szczerzy do granic możliwości, pogadać umiemy na każdy temat, tak że przechodzi to w piękną przyjaźń. Ale zaczyna się coś miedzy nami tworzyć... :?
jedno do drugiego zaczyna czuć mięte... a ja sie boje! Boję się ze jak spróbujemy i nie wyjdzie nam- strace nie tylko chłopaka ale i przyjaciela!! <zalamka> daliśmy sobie czas by przekonac sie czy to jest coś głębszego czy tylko chwilowa potrzeba fizycznej bliskości spowodowana wiosną...
ale mi to nie mija... już tak jest od dobrego miesiąca...
nie wiem co robić?! Lęk sprawia że stoję w miejscu. Pomóżcie mi! Podzielcie doświadczeniem i doradźcie?
:|
A mozę ja sie miłości boję?

: 21 maja 2006, 19:11
autor: makrox
jedno do drugiego zaczyna czuć mięte...

jesteś pewna że to wzajemne?
cóż moge powiedzieć... własciwie byłem w podobnej sytuacji tyle ze my sie przyjaznilismy 2 lata ...ale ta sama sytuacja : 0 tajemnic , 0 sprzeczek... no i wkoncu sie zeszlismy....narazie jestesmy ze soba ok poltora miesiaca i jest lepiej niż dobrze :) ale kto wie co los przyniesie...

BTW : nie ten dział :)

: 21 maja 2006, 20:49
autor: Yasmine
bluez pisze:nie wiem co robić?!

Odwrocic to nic odwrocisz , bo i Ty i on juz cos czujecie i predzej czy pozniej sprobjecie, bo inaczej bedziecie juz zawsze zastanawiac sie "jakby to bylo...".
Tak wiec, albo wyjdzie albo nie.
Mi wyszlo (poki co jest prawie 1,5 roku), wiec nie zaluje, ze podjelismy pewne ryzyko, chociaz obawy byly duze.
A jesli wam sie nie uda, to wtedy zrozumiecie ze jednak nie jestescie dla siebie stworzeni, wtedy moze pozostac "czysta" przyjazn :).

: 21 maja 2006, 21:12
autor: Hyhy
Jedziesz, na co czekasz? !

PS> A mowilem ze przyjazni nie ma? :D

: 21 maja 2006, 21:21
autor: ksiezycowka
KObieto raz sie zyje!probuj to jedyna droga.
No chyba ze wolisz sie odciac zupelnie po przyjaznic sie dalej w takiej sytuacji sesnu nie ma. a na odcieciu wiecej tracisz :D

Re: kocham przyjaciela??

: 21 maja 2006, 21:22
autor: Joasia
bluez pisze:od 10 miesiecy przyjaźnie sie z moim kumplem którego znam już jakies 5 lat. jesteśmy ze sobą szczerzy do granic możliwości, pogadać umiemy na każdy temat, tak że przechodzi to w piękną przyjaźń. Ale zaczyna się coś miedzy nami tworzyć... :?
U mnie było identycznie :]
bluez pisze:a ja sie boje! Boję się ze jak spróbujemy i nie wyjdzie nam- strace nie tylko chłopaka ale i przyjaciela!!
Miałam takie same obawy i on też ale warto było ryzykować.
Ja radziłabym Ci spróbować, mi się udało i jestem teraz szczęśliwa.
Myślę że związki budowane na przyjaźni są trwałe bo dobrze już się znacie więc wiecie co bierzecie ;)

: 21 maja 2006, 21:48
autor: Hyhy
Masz racje Joasia. Nie ma czegos takiego jak poznawanie siebie i uczenie sie ufania. I to jest wspaniale, bo byle pierdola nie musi byc tlumaczona :)

: 21 maja 2006, 22:19
autor: Mysiorek
Hyhy pisze:A mowilem ze przyjazni nie ma?

Pitolisz :D Jeszcze nie wszedłeś na TĄ półkę relacji międzyludzkich :)
Joasia pisze:Myślę że związki budowane na przyjaźni są trwałe

Sie wie!! Bo partner ma być największym przyjacielem. Nawet, jeśli zaczyna się od dupy strony.

: 21 maja 2006, 22:42
autor: Ted Bundy
Mysiorek pisze:Bo partner ma być największym przyjacielem


możliwe, ale pierwszy etap, czyli rozciągnięta w czasie przyjaźń K-M do mnie nie przemawia. Jakoś w to nie wierzę :D Albo zaskakuje coś w miarę szybko, albo nie. Szkoda fatygi <diabel>

: 21 maja 2006, 22:48
autor: Hyhy
Tu chodzi o inna przyjazn. Nie tak ze czujesz cos i czekasz az przyjaciolka poczuje. Jestescie sobie obojetni przez pare lat wiecie o sobie wszystko a tu nagle trach niespodzianka! i bynajmniej nie dziecko :D

I z glowy masz zaufanie bo i tak ja znasz:)

: 21 maja 2006, 22:55
autor: mariusz
A to ja sie wypowiem:

Bluez:
Tez mam przyjaciłkę i ona ma ten sam problem co ty, tzn mamy ten problem. Bo i ja i ona czyuje do mnie mięte... Ach... Ja chce sprubowac ale ona sie wacha. I czekam.
Moja rada: probuj, nie masz nic do stracenia. A jak nie sprobujesz to wtedy sa wieksze szanse na stracenie przyjaźni, bo twoj przyjaciel weźmie Ciebie za osobe niewiedzaca czego chce.
Ktoś kiedys powiedział: "Przez przyjaźń do miłośći" ---> sprawdź to. <regulamin>

: 22 maja 2006, 00:30
autor: Mysiorek
TedBundy pisze: rozciągnięta w czasie przyjaźń K-M

Co masz na myśli?
mariusz pisze:"Przez przyjaźń do miłośći" --->

No tak. Ale ile można czekać? (jak w powyższym :D ) Ktoś w zanadrzu? :|

A może... przez miłość do przyjaźni?

: 22 maja 2006, 05:50
autor: mariusz
Mysiorek pisze:No tak. Ale ile można czekać? (jak w powyższym :D ) Ktoś w zanadrzu? :|
A może... przez miłość do przyjaźni?


No właśnie, nikt nie jest z kamienia, mozna dac czas komuś na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, ale potem prosta piłka... chcesz albo papa...

: 22 maja 2006, 06:52
autor: Ted Bundy
Mysiorek pisze:Co masz na myśli?


kobieta-mężczyzna, Mysiorku. Skrót :D

: 22 maja 2006, 08:56
autor: Yasmine
TedBundy pisze:możliwe, ale pierwszy etap, czyli rozciągnięta w czasie przyjaźń K-M do mnie nie przemawia. Jakoś w to nie wierzę Albo zaskakuje coś w miarę szybko, albo nie. Szkoda fatygi

Ale to nie jest specjalnie ta przyjazn. Jestem z kims bardzo blisko i w pewnym momencie uswiadamiasz sobie, ze kochasz ta osobe. Znasz ja, akceptujesz ja, pociaga Cie, a jesli ta druga osoba czuje to samo to w ogole juz bajka ;).