agnieszka.com.pl • SOLARIS
Strona 1 z 1

SOLARIS

: 24 cze 2006, 12:44
autor: Mona
Za każdym razem, gdy oglądam ten film, to zastanawiam się nad tym, czym jest Solaris? Według mnie może to być lustro i czy wobec tego każdy ma swój solaris? Według Was - co Lem chciał przekazać, jeśli w ogóle chciał?

: 24 cze 2006, 13:03
autor: pani_minister
Nie widziałam filmu... ale w pytaniu jest także o Lemie, a książkę czytałam, to pozwolę sobie odpowiedzieć.
Nie wiem, co miał na myśli Lem, wiem tylko, jak ja jego tekst odebrałam. Dla mnie to była rzecz o tym, jak ograniczeni jesteśmy jako ludzie i jak wiele rzeczy nas przerasta. Że niby coś tam wiemy, coś zgadujemy, czegoś się domyślamy, ale w gruncie rzeczy jesteśmy ignorantami :) Ogólnie - książka o pokorze.

: 24 cze 2006, 13:15
autor: Mona
pani_minister pisze:Że niby coś tam wiemy, coś zgadujemy, czegoś się domyślamy, ale w gruncie rzeczy jesteśmy ignorantami

Właśnie dlatego "lustro", bo świat, jaki w nim widzimy, jest pozorny.

: 24 cze 2006, 13:22
autor: pani_minister
Świat jest realny.. tylko my go nie rozumiemy :) ani przyczyn, ani sposobu, ani skutków jego powstania :)

: 24 cze 2006, 13:31
autor: Mona
pani_minister pisze:Świat jest realny..

Słońce, miałam na myśli świat, jaki widzimy w lustrze :)

: 24 cze 2006, 13:38
autor: pani_minister
...jest jak najbardziej realny :) te fale o różnej długości, które odbieramy naszymi oczami są jak najbardziej realne, podobnie jak lustrzana powierzchnia, od której się odbijają. Natomiast to, w jaki sposób interpretujemy ten obraz i jakie znaczenia mu przypisujemy, to już kwestia tego, co w głowie mamy (albo i nie).

: 24 cze 2006, 13:49
autor: Mona
Ok, to skoro w/g Ciebie świat w lustrze jest realny, to jak nazwiesz świat poza lustrem?
pani_minister pisze:Natomiast to, w jaki sposób interpretujemy ten obraz i jakie znaczenia mu przypisujemy, to już kwestia tego, co w głowie mamy

Albo też zależy to od tego, co chcemy zobaczyć :)

: 24 cze 2006, 13:58
autor: pani_minister
Świat poza lustrem jest realny. Lustro jest realne. Obraz, który odbieramy dzięki tafli zwierciadła jest także całkowicie realny, jako, że jest to fala odbierana przez nasze sensory (odbierające bodźce zresztą w bardzo ograniczonym zakresie, spora część nam umyka). Utożsamienie tych wrażeń zmysłowych ze światem realnym i postrzeganie ich jako odbicie tego świata zachodzi już tylko i wyłacznie w naszych umysłach. Jeśli postawię przed lustrem jaszczurkę, prawdopodobnie zobaczy dokładnie to samo, co ja - ale nie przypisze do tego żadnych znaczeń. A człowiek będzie rozstrząsał naturę lustra i odbicia :)

: 24 cze 2006, 14:09
autor: Mona
Ok, już rozumiem o co Tobie chodzi :) Jednak nadal sądzę, że obraz, który widzimy w lustrze, jest obrazem pozornym :)

: 24 cze 2006, 14:23
autor: pani_minister
Pozorny o tyle, że właściwie w lustrze nie ma żadnego obrazu, z tym się zgodzę. Jedyny obraz, który powstaje, to ten w naszej łepetynie.

: 24 cze 2006, 14:38
autor: Mona
pani_minister pisze:Jedyny obraz, który powstaje, to ten w naszej łepetynie.

Aaa, więc właśnie :)
Idąc dalej, czy Solaris, to zetknięcie się tych dwuch światów? A może po prostu dzieło z gat. fantasy, w którym pokazane są relacje międzyludzkie i Solaris, jako świat idealny?

: 24 cze 2006, 17:16
autor: pani_minister
Chyba bardziej to pierwsze. Zetkniecie sie dwóch światów: realnego i wyobrażonego. Ten realny jest niepojęty, nieogarnięty, nieludzki i obcy (rewelacyjne były u Lema na przykład opisy monstrualnych wielowymiarowych równań ilustrowanych tworami Oceanu). Wytwory tego świata zostają odebrane przez ograniczoną poznawczo ludzką istotę, podejmującą próby dostosowania tego, co odbiera, do własnych, całkowicie nieadekwatnych do otoczenia, informacji i doświadczeń. A tu fizyka odmienna, przyczynowość niezrozumiała, brak stałych i aksjomatów, do tego huśtawka emocjonalna odbiorcy. I ten świat wyobrażony staje się przez to schizofreniczny i groźny, bo wyobraźni nie starcza na opis otoczenia. Człowiek to jednak głupie zwierzę jest :D A ten realny świat z kolei ma tę schizofrenię gdzieś, bo człowiek nie jest już jego centrum :)

: 24 cze 2006, 19:55
autor: Bender
i tu dochodzimy do senda sprawy - pieprz mona cloneya (brzyyydaaal :)

wez ksaizke i przeczytaj - wtedy bedziesz wiedziec co autor mial na mysli - bo rezyser to sam nie wiedzial co mial na mysli poza $dolar_signs$

: 24 cze 2006, 21:13
autor: Mona
Bender pisze: - pieprz mona cloneya (brzyyydaaal

Nie tym razem :] i o to chodzi, że brzydal ;P
Bender pisze:wez ksaizke i przeczytaj - wtedy bedziesz wiedziec co autor mial na mysli - bo rezyser to sam nie wiedzial co mial na mysli poza $dolar_signs$

Będę musiała przeczytać jeszcze raz - dobra rada, Lokis :] Ostatni raz czytałam... 20 lat temu - serio, ludzie żyją tak długo <aniolek>

: 24 cze 2006, 21:38
autor: Kubek
Cholera... wy o "Solaris" Lema na podstawie hollywoodzkiej szmiry?

To już lepiej wersja Tarkowskiego z 1972 roku... przynajmniej więcej wspólnego z oryginałem ma (no i piękne zdjęcia).

: 24 cze 2006, 21:41
autor: pani_minister
Kubek pisze:wy o "Solaris" Lema na podstawie hollywoodzkiej szmiry

Nie. Na podstawie ksiązki :P

: 24 cze 2006, 23:03
autor: Bender
Kubek pisze:Cholera... wy o "Solaris" Lema na podstawie hollywoodzkiej szmiry?

To już lepiej wersja Tarkowskiego z 1972 roku... przynajmniej więcej wspólnego z oryginałem ma (no i piękne zdjęcia).

a to to sie da ogladac bez LSD ?
ja ksiazke inaczej odbieralem i odbieram :P

: 24 cze 2006, 23:08
autor: Kubek
książka- podstawa...
Tarkowski- nieobowiązkowo, ale przyjemny i bardzo dobry film, wnoszący coś do tematu
wersja z Hollywood- szmira.

: 25 cze 2006, 12:26
autor: Mona
Oj, nie ważne na podstawie czego, ale jeśli ktoś czytał, to lepiej - rzecz jasna. Czekam na dalsze wypowiedzi - może jeszcze ktoś się skusi :]

: 01 lip 2006, 23:33
autor: Kermit
ja film ogladalem,kocham s fi ale ten film w ogóle mi nei podszedl... moze dlatego ze jak go ogladalem mialem mononukleoze i 39 stopni goraczki :D ale jakos nie chce mi sie do niego wreacac, choc lezy na polce

: 01 lip 2006, 23:47
autor: Sir Charles
pani_minister pisze: Zetkniecie sie dwóch światów: realnego i wyobrażonego. Ten realny jest niepojęty, nieogarnięty, nieludzki i obcy (rewelacyjne były u Lema na przykład opisy monstrualnych wielowymiarowych równań ilustrowanych tworami Oceanu). Wytwory tego świata zostają odebrane przez ograniczoną poznawczo ludzką istotę, podejmującą próby dostosowania tego, co odbiera, do własnych, całkowicie nieadekwatnych do otoczenia, informacji i doświadczeń. A tu fizyka odmienna, przyczynowość niezrozumiała, brak stałych i aksjomatów, do tego huśtawka emocjonalna odbiorcy. I ten świat wyobrażony staje się przez to schizofreniczny i groźny, bo wyobraźni nie starcza na opis otoczenia. Człowiek to jednak głupie zwierzę jest


Tak mnie ten opis zachęcił, że jak obudziłem się dzisiaj o 11 rano, to zanim w ogóle ruszyłem tyłek z łóżka przeczytałem całą książkę :D

Rewelacyjna książka, jestem impressed <poklony>

: 01 lip 2006, 23:54
autor: Kubek
Kermit pisze:ja film ogladalem,kocham s fi ale ten film w ogóle mi nei podszedl... moze dlatego ze jak go ogladalem mialem mononukleoze i 39 stopni goraczki :D ale jakos nie chce mi sie do niego wreacac, choc lezy na polce


Książka jest genialna...

Film z 1972 roku całkiem całkiem...

A hollywoodzka adaptacja do dupy...

Więc jak oglądałeś to ostatnie, to nie zrażaj się do "Solaris"... wypożycz w bibliotece, albo przyznaj się (na pw) gdzie mieszkasz, to podeślę kopię tego z Mosfilmu (prawo autorskie już nie działa, bo mamy przytomne 25 lat w tym kraju).

: 17 lip 2006, 19:00
autor: Mona
Kubek pisze:Więc jak oglądałeś to ostatnie, to nie zrażaj się do "Solaris"... wypożycz w bibliotece, albo przyznaj się (na pw) gdzie mieszkasz, to podeślę kopię tego z Mosfilmu (prawo autorskie już nie działa, bo mamy przytomne 25 lat w tym kraju).

Mam tę starą wersję w kompie :]
Dzisiaj zaczęłam czytać "Solaris" i zobaczę, jakie teraz będą moje odczucia, bo jak już pisałam, 1wszy raz czytałam to dzieło, gdy byłam nastolatką :)