Miltonia pisze:Charles, przekrecasz wszystko rowno tak, zeby pasowalo do Twoich teorii i zeby udowodnic, ze tak wiele robisz, ze juz wiecej nie mozesz.

Miltoniu, zaczynasz gonić w piętkę. Napisałem coś wręcz przeciwnego. Bo ja - w odróżnieniu od Ciebie - ani przez moment nie uważam, że robienie tak wiele, że już więcej nie mogę jest jakimś optymalnym punktem rozwoju osobowości.
Miltonia pisze:Chociaz, Twoja przesadzona reakcja pokazuje, ze jednak wiesz, ze mam racje.
Od razu widać, że mnie nie znasz z tej strony. Ja się nie zaperzam bez sensu, wbrew wszystkiemu. Ja się zaperzam tylko i wyłącznie wtedy, kiedy autentycznie uważam, że ktoś nie ma racji. Tylko wtedy.
Moja przesadzona reakcja wynika z tego, że jesteś jedyną osobą w moim życiu, która nazwała mnie leniem. Kiedykolwiek. Więc może to z Tobą coś nie tak? Pomyslałaś o tym?
Aha - i jeszcze z tego, że ja mam podobno bogatych rodziców. Więc powiem Ci, że mój ojciec akurat zapier.dalał. Konkretnie. Ma 55 lat i nie stać go i nigdy już chyba nie będzie go stać na auto, na które stać Ciebie (?) przed trzydziestką. Nie stać go także, żeby zwiedzić sukcesywnie całą Europę, o czym zawsze marzył. Wyjątkami są Paryż, Hamburg i Wiedeń gdzie możemy akurat zatrzymać się u rodziny/znajomych.
Miltonia pisze:Mi chodzilo tylko o te talenty. Masz pewnosc, ze robisz wszystko, zeby swoje wykorzystac?
Talenty to ja miałem do piłki, do szachów - oba zaprzepaszczone. Poza umiejętnością dość szybkiego czytania nie dostrzegam u siebie żadnych szczególnych talentów.