TFA pisze:a byl to odcinek o jakims gosciu co podpalal wszystko sila woli, jakos tak
Fire

TedBundy pisze:I i II seria chwyciły mnie za gardło. Miażdżącym klimatem. Do V serii oglądałem regularnie.
II i III jest dla mnie absolutnie the best.

W pierwszej jeszcze tacy troche nieopierzeni byli

Jawka pisze:eden z pierwszych odcinków które widziałam, o takich robaczkach które atakowały ludzi robiły z nich kokony-
W lesie? O drwalach?
Blazej30 pisze:Ciekawy był też odcinek gdy agenci oblegali siedzibę sekty. Po szturmie przezyła tylko jedna kobieta. ma ona im wskazać miejsce ukrycia bronii. Ale okazuje się że to broń z epoki secesyjnej. Wtedy kobieta ma wizję powtarzających się wcieleń Scully, Samanthy, Foxa, Palacza i reszty.
A tego to chyba nie kojarze...
Ja jednak najbardziej sie balem przy Schizogeny, bodaj V seria. Drzewa wmieszane w morderstwa i pani psycholog torturowana w mlodosci przez ojca. Ale sie baleeeem <boje_sie>
Oprocz tego szczegolnie lubie:
-o programie badawczym "Adamow" i "Ew"
-o wampirach - sam Mulder uwodzony przez wampirzyce
-o wnuczce seryjnego mordercy i wycinaniu napisu "sister" na klatce
-o voodoo - niesmowity klimat
-oczywiscie Peacockowie
-o tkwieniu w ziemi w oparach grzybko halucynogennych
-o trojkacie bermudzkim i podrozy Muldera w czasie do wrzesnia 1939 na hitlerowski krazownik - boski odcinek
-o dzinie, a raczej dzinicy - tez zajebisty, ale to chyba sam koniec VII serii, nie wiem czy kojarzycie