Kubek pisze:Gdybyśmy mieli normalny wymiar sprawiedliwości, to pani J. byłaby pensjonariuszką ZK a nie mistrzynią... na szczęście dla "Motylii" im wyżej siedzisz, tym łagodniej i mniej boleśnie upadasz w tym kraju.
BZZDURY. Przyczynila sie do smierci wlasnego brata i swiadomosc tego bedzie dla niej przez cale zycie najwyzsza kara. Karac pôdwojnie nie ma sensu. Nie wiem co w tej sprawie w koncu orzekl sad, ale wyraznie jest zasugerowane, ze:
Art. 60.
§ 2. Sąd może również zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary w szczególnie uzasadnionych wypadkach, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa, w szczególności:
1) jeżeli pokrzywdzony pojednał się ze sprawcą, szkoda została naprawiona albo pokrzywdzony i sprawca uzgodnili sposób naprawienia szkody,
2) ze względu na postawę sprawcy, zwłaszcza gdy czynił starania o naprawienie szkody lub o jej zapobieżenie,
3) jeżeli sprawca przestępstwa nieumyślnego lub jego najbliższy poniósł poważny uszczerbek w związku z popełnionym przestępstwem.