Grzybki halucynogenne
: 15 sie 2006, 15:13
Właśnie przeczytałam w "Wiedzy i życiu", że:
1. "Halucynogenne grzybki wywołują stan umysłu identyczny z opisywanymi od stuleci religijnymi uniesieniami, i to niezależnie od tego, w co wierzy zażywająca je osoba".
2. W wielu halucynogennych grzybach występuje psylobicyna. "Faktem jest jednak, że w przeciwieństwie do amfetaminy, ecstasy czy alkoholu psylobicyna nie jest toksyczna i nie wywołuje uzależnienia ani u zwierząt, ani u ludzi".
I tak sobie myślę:
1. Jak to się ma do przeżyć mistycznych - czy mistycy żarli grzybki, czy (jak twierdzi UFO) w jakiś sposób ich organizm wytwarzał psylobicynę i stąd te niby objawienia?
2. Czy możemy sobie bez żadnych wyrzutów sumienia jeść te grzyby? Znaczy czy to powinno być tak normalnie i bez zarzutów traktowane jak jedzenie batoników?
1. "Halucynogenne grzybki wywołują stan umysłu identyczny z opisywanymi od stuleci religijnymi uniesieniami, i to niezależnie od tego, w co wierzy zażywająca je osoba".
2. W wielu halucynogennych grzybach występuje psylobicyna. "Faktem jest jednak, że w przeciwieństwie do amfetaminy, ecstasy czy alkoholu psylobicyna nie jest toksyczna i nie wywołuje uzależnienia ani u zwierząt, ani u ludzi".
I tak sobie myślę:
1. Jak to się ma do przeżyć mistycznych - czy mistycy żarli grzybki, czy (jak twierdzi UFO) w jakiś sposób ich organizm wytwarzał psylobicynę i stąd te niby objawienia?
2. Czy możemy sobie bez żadnych wyrzutów sumienia jeść te grzyby? Znaczy czy to powinno być tak normalnie i bez zarzutów traktowane jak jedzenie batoników?
Tylko pewnie samochodu nie możnaby po tym prowadzić, więc nie do końca jak batoniki.
Litości...
(tak, wiem, że stronniczy
po za tym nie jadlam i nie mam zamiaru.za duzo sie nasluchalam o bad tripach,przedziwnych jazdach dlugo dlugo po spozyciu dlatego grzybkom mowie NIE <strajk>
Przezuc sie jednak na amfe...