Wierzysz, nie wierzysz? W co? Dlaczego tak, dlaczego nie?

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
Hardcore
Weteran
Weteran
Posty: 1327
Rejestracja: 20 wrz 2004, 23:31
Skąd: Warszawa
Płeć:

Wierzysz, nie wierzysz? W co? Dlaczego tak, dlaczego nie?

Postautor: Hardcore » 24 wrz 2006, 23:18

Hardcore gdzie indziej pisze:Ja jestem zdeklarowanym ateistą gdzieś od lutego. Wcześniej bardzo chciałem być wierzący (mowa o katolicyzmie) i nawet zazdroszczę tym, którzy wierzą. Moje poglądy są oparte o wiedzę, którą można poprzeć dowodami.

Spytałem kiedyś mojej byłej notabene bardzo głęboko wierzącej, (która wierzy, że jest opętana przez szatana i nawet była na jakiś egzorcyzmach), czy osoba wierząca tak naprawdę wierzy w to, że istnieje Bóg, że wierzy w te wszystkie cuda nie widy? Ona odpowiedziała mi że tak i to był taki główny impuls bym jasno to nazwał słowami. Już dawno przestałem wierzyć w istnienie tych wszystkich nazwimy to ezoteryzmów.

W zasadzie pod koniec to bardziej to traktowałem jak jakieś tradycyjne obrządki, a nie jako religię. Stwierdziłem, że nikt nie jest w stanie mnie przekonać, bym zaczął wierzyć w te w większości już obalone naukowo historyjki. Nie powiem, np. aby moi rodzice, albo ktokolwiek inny patrzył na to przychylnie, bo jednak starali się mnie wychować po katolicku, ale muszę przyznać, że teraz z tym czuję się dużo lepiej.

Właściwie moją wcześniejszą wiarę można nazwać jako hipokryzję. Dużo zawdzięczam też filmowi z Moondalli [festiwal transowy - przyp. red.] "Lucky People Center", gdzie jasno powiedziane co w życiu jest ważne. Mianowicie to co jest teraz, szczęście na ziemii, bo jak umżemy to nie ma nic. Tak jest skontrułowany ten świat - nieustanny taniec życia i śmierci. Jesteśmy tylko krótkim przystankiem w ewolucji zwierzęcia, obecnie nazywanego człowiekiem i nie jesteśmy w zasadzie niczym szczególnym.

Ateizm nie spowodował, że stałem się gorszym człowiekiem. Wręcz przeciwnie, pozwolił
mi docenić rzeczy takimi jakimi są, bez żadnych szczególnych znaczeń. Jestem lepszy dla ludzi, bardziej otwarty, bardziej cenię "inność" innych ludzi i nie ważne czy są katolikami, szatanistami czy krysznowcami... to są ludzie tacy jak wszyscy. Nie mam dla nikogo specjalnych względów. Traktuję teraz ludzi po ludzku.

WIERZĘ w: miłość, przyjaźń, dobro, oddanie, szczęście, radość, rodzinę, szczerość...
nie muszę kultywować żadnej religii by być dobrym człowiekiem.


Zresztą to głęboko wierzący - tu głównie o katolikach - są według mnie nie najlepsi pod względem ogólnie pojmowanego dobra. To chyba najbardziej NIETOLERANCYJNA grupa jaka istnieje w tym kraju! Bije na głowę nawet inne religie świata. Uważam, że jest nastawiona bardzo negatywnie do "katolickich wrogów" - a za takich uważani są wszyscy innej wiary lub ateiści.

Tak moi kochani... jesteśmy wrogami z którymi oni walczą. W katolicyzmie i w ogóle w chrześcijaństwie panuje dualizm. Wszysko jest albo czarne, albo białe; albo dobre albo złe. Nie będę już wspominał o pedofilii w dzisiajszym kościele gdzie przez głupi celibat księża są po prostu gejami. Nie wpomnę również o wielu tysiącach zabitych w imię boga. Mordowali tak zwanych heretyków i czarownice, by ukryć prawdę o świecie. Chrześcijaństwo bardzo spowolniło rozwój technologiczny i kulturowy. Dla kościoła najlepszą sytuacją było by to jakby nikt nie umiał ani czytać ani pisać, a wszyscy żylibyśmy w czarnogrodzie, nie mając o niczym zielonego pojęcia.

Ciekawostką jest to, że przestępczość w niestety jeszcze najbardziej katolickim kraju świata czyli w Polsce jest ogromna. Za to nie tak daleko od nas bo w Czechach - gdzie odsetek zadeklarowanych ateistów jest największy przestępczość jest jedna z niższych w Europie. Te dane statystyczne tłumaczone są tym, że wierzący wiedzą, że i tak im zostanie wybaczone. Sam system rozgrzeszania za grzechy to kompletny idiotyzm, a sam kościół katolicki uważam za największą i najgorszą sektę w historii ludzkości.

Po przeczytaniu książki "Potęga podświadomości" Joseph'a Murphey'a (chyba najlepszej książki jaką udało mi się w życiu przeczytać) doszedłem do wniosku, WSZYSTKIE RELIGIE ŚWIATA BAZUJĄ NA SUGESTII. To celowe nastrajanie podświadomości w celu uzyskania u odbiorcy konkretnych zachowań. Pomyślcie sobie jak wyglądają msze czy po prostu spotkania religijne. Jest to ciągłe powtarzanie tych samych regułek, psalmów, mantr itp. Gorąco polecam tą książkę. Uczy najważniejszej rzeczy na świecie - pozytywnego myślenia.

Polecam również serwis: http://www.racjonalista.pl
When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen. (...)
You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

Obrazek
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 24 wrz 2006, 23:31

Nie wierze lekarzom.Zlamanego centa nie dalabym za diagnoze przez nich postawiona.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 25 wrz 2006, 00:23

A dlaczego Hardcore nie dopisałeś się tutaj?

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 494 gości