agnieszka.com.pl • mgr. - czy niezbedne?
Strona 1 z 1

mgr. - czy niezbedne?

: 03 gru 2006, 22:31
autor: Black007_pl
Witam.
Nie wiem, czy dobrze robię, że o to pytam tutaj, ale myślę, że w końcu, to dział o wszystkim, wiec...

Jak myślicie, czy w Polsce bardziej liczy się papier, czy umiejętności?
W Przyszłym roku kończę studia inżynierskie i zastanawiam się, czy zostawać na magisterskie - kolejne dwa lata, czy darować sobie i zacząć pracować...

Generalnie spotkałem się z opinią, że w mojej branży (Informatyka) nie liczą się dyplomy, co umiejętności praktyczne, która nota bene da się sprawdzić w ciągu kilku pierwszych dni pracy....

Chciałbym jednak zasięgnąć waszej opinii drodzy forumowicze, może ktoś z was pracuje w dziale HR, jakiejś firmy i może się podzielić swoimi spostrzeżeniami/doświadczeniami.

Może ktoś skończył właśnie studia i też szuka pracy.
Wypowiadajcie się.

Pozdrawiam.

: 03 gru 2006, 22:40
autor: mrt
Black007_pl pisze:Generalnie spotkałem się z opinią, że w mojej branży (Informatyka) nie liczą się dyplomy, co umiejętności praktyczne, która nota bene da się sprawdzić w ciągu kilku pierwszych dni pracy....
Szczerze mówiąc nie spotkałam się z informatykiem, który nie ma magistra, chyba że dalej równocześnie studiuje, no ale ja mam zawężony obraz - tylko do mojej firmy (mamy w sumie 10 informatyków + jakichś 4 w większych oddziałach). Ten magister to taki jakiś oczywisty jest dzisiaj, bo i konkurencja duża. Poza pseudo-informatykami, czyli kolesiami, co siedzą i testują gry albo zajmują się drugorzędnymi sprawami.

Aha. Nie wszyscy informatycy u nas są po informatyce, np. jeden jest po geologii :D

Myślę, że szybciej powinieneś informatyków zapytać.

Jedyne, co Ci mogę napisać, to to, że np. teraz szukamy specjalisty od SAP-a i w nosie mamy dyplomy. Ma to mieć w małym palcu.

: 03 gru 2006, 22:46
autor: ksiezycowka
Ja powiem tak. Bez magistra to ja spotkalam z tym ze CV w ogole laduje w koszu, bo to oczywiste jest.
Ale jesli o ta branze chodzi to tez wiele narzekan na informatykow z dyplomami co nic nie umieja tak naprawde.
Dlatego uwazam ze tutaj to jednak doswiadczenie. Tylko zalezy jeszcze jakie i jakie wyniki.
Np zdarza sie ze moj dostaje jakies zlecenie ktore robil wpierw dyplomowany informatyk i schrzanil albo nie umial i twierdzil ze tego tak sie nie da zrobic jak ktos chce. A moj np zrobi choc on na prawie jest ale informatykuje sobie tez. I mimo ze ja w to wszystko nie wierzylam to faktycznie jakos to sie rozwija i pieniazki sa. Ale nie wiem dokladnie jak to wyglada w wiekszych firmach przy stalym zatrudnieniu na to stanowisko.

[ Dodano: 2006-12-03, 22:47 ]
Podsumowujac mysle ze lepiej miec niz nie miec, ale stanowczo nie samo wyksztalcenie ale i paru letnie wyniki i doswiadczenie.

: 04 gru 2006, 00:06
autor: ___ToMeK___
Jako student piątego roku informatyki mogę powiedzieć, jak zrobili (i jak na tym wyszli) ludzie z mojego roku oraz co ja o tym myślę.
Moje studia są dwustopniowe. Po 3,5 roku broni się pracy inżynierskiej i dostaje tytuł inżyniera. Można oczywiście na tym etapie zakończyć przygodę na wyższej uczelni. Można też kontynuować półtoraroczne studia magisterskie.
Na moim roku kilka osób zakończyło studia po uzyskaniu dyplomu inżyniera. Jak na tym wyszli? Pracują, dwóch jest już nawet kierownikami projektów. Nie narzekają, dobrze zarabiają. Jednak większość została na uczelni, pracując jednocześnie na umowę-zlecenie / umowę o dzieło / część etatu. Wszyscy bez wyjątku mają świetne perspektywy. Na naszym wydziale jest masa ogłoszeń o pracę, nie pracują tylko ci, którym się nie chce. Często kontaktują się z nami headhunterzy.
Moim zdaniem nie ma sensu tak szybko przeskakiwać do w pełni dorosłego życia. Zwłaszcza, że nie ma na nas żadnej presji, ponieważ praca i tak będzie. I to w Polsce. Nie ma również żadnych przeszkód, by na studiach magisterskich pracować na część etatu. Nie można stwierdzić, kto wychodzi na tym lepiej. Jeśli ktoś jest dobry, to nieważne co i kiedy kończy - dobrą pracę tak czy tak zdobędzie. Dlatego lepiej chyba jest zostać na uczelni, czerpać garściami z uroków życia studenckiego przy okazji ucząc się naprawdę ciekawych rzeczy na studiach magisterskich i dorabiając w jakiejś firmie.
Studia inżynierskie są dość ogólne, w przeciwieństwie do magisterskich. Wiele osób właśnie na nich rozwija w pełni skrzydła, gdyż obowiązkowe przedmioty na inżynierskich często były nudne i niepraktyczne. Takie tam pierdoły :].
Najważniejsze jest stale się rozwijać. Jeśli nie ma według Ciebie ciekawej specjalizacji i nie zależy Ci na przedłużaniu lekkiego życia, to może rzeczywiście lepiej będzie skończyć studia teraz i indywidualnie uczyć się dalej.
Ja w każdym bądź razie zostałem, jestem na ciekawej specjalizacji, pracuję dorywczo. Myślę, że to był dobry wybór. Zwłaszcza że mój pracodawca tylko czeka na to, kiedy skończę studia.
A w życiu się jeszcze napracuję, Ty też ;).

pzdr!

: 04 gru 2006, 08:42
autor: Black007_pl
Dzięki za ciekawą wypowiedź ___ToMeK___.
Co do tego, że specjalizacje są mało ciekawe, to powiem Ci, ze ja mam tylko specjalizacje z sieciami, a mnie akurat interesuje programowanie w HLL. Co do uroków studenckiego życia, to ich nie ma, bo chodze na wieczorówkę, więc imprezy w akademikach, czy inne takie odpadają, bo wszyscy są żonaci/pracujący/zajeci itp. itd. kukuryku :D.

Co do pracy na część etatu, w moim regionie większość programistów musi być mobilna - tzn. wyjazd na tydzień do Włoch, żeby kogoś przeszkolić/wdrożyć, wyjazd do innego miasta, żeby zaprezentować nowy program itp. itd... więc to jest mały problem.

Co do tego, ze na inżynierskich są takie przedmioty ogólne, pewnie są masz rację, ale studia tylko pokazują nam kierunek w którym możemy iść, a raczej kilka takich kierunków.

Jeśli sami nie interesujemy sie tym i nie siedzimy w domu po pare godzin nad tym, to chodzenie na zadne zajecia nam nic nie da tak naprawde.

Wiem to, bo u mnie mam paru prymusow, dziewczyna ma srednia 4,5 a nic nie umie tak naprawde, tylko sie nauczyc na kolosa, pelno ludzi, ktorzy sie ucza, ale bez celu i kilku, ktorzy cos chca wyniesc z tych studiow, po za papierkiem i w nich warto inwestowac.

Dziekuje wszystkim za wypowiedzi.
Czekam na dalsze.

Pozdrawiam.

: 04 gru 2006, 12:37
autor: ___ToMeK___
zawsze jest przecież możliwość robienia magisterki gdzie indziej.
U mnie przykładowo do wyboru są takie specjalności, więc chyba każdy może znaleźć coś dla siebie.
No i u mnie życie studenckie nie kończy się tak wcześnie ;).

pzdr!

: 04 gru 2006, 17:14
autor: natasza
Black, zawsze lepiej iśc na magisterskie niż nie iść. Lepiej mieć magistra inżyniera niż inżyniera. W pracy często osoba z wyzszym ma wyższa stawkę zasadniczą niż ta z niepełnym wyzszym lub średnim. A Twoje umiejetności są zależne od Ciebie. Więc jak sam widzisz, korzyści jest więcej. Jesli masz pieniądze i chęci, to startuj. Wprawdzie nie jest łatwo studiować i pracowac zarazem, ale lepiej mieć do siebie szacunek za ukończenie niż żal za nieukończenie.

: 04 gru 2006, 17:17
autor: ksiezycowka
natasza pisze:W pracy często osoba z wyzszym ma wyższa stawkę zasadniczą niż ta z niepełnym wyzszym lub średnim.
Tez o tym slyszlam. Mama mi opowiadala ze tak bylo za czasow gdy byla w moim wieku. Gdzies jeszcze to praktykuja? :?

: 04 gru 2006, 17:23
autor: Ted Bundy
prawie wszędzie :)

: 04 gru 2006, 17:25
autor: ksiezycowka
TedBundy pisze:prawie wszędzie
Dodaj gdzie moze. U nikogo kogo znam tak nie ma. Czy panstowe czy prywatne przedsiebiorstwa sklepy banki itd

: 04 gru 2006, 17:27
autor: Ted Bundy
świat nie kończy się na Twych znajomych, Aniu :) A prawda jest taka,że CV w którym wpisane jest średnie, często ląduje w koszu, niestety. Najlepiej ze dwie podyplomówki mieć,ale to melodia przyszłości...

: 04 gru 2006, 17:35
autor: ksiezycowka
TedBundy pisze:świat nie kończy się na Twych znajomych, Aniu
No wstaw "Grzesiu" i mow sobie pare razy dziennie. Nie znam nikogo wsrod znajomych rodzicow, moich kolezanek, ich dalszych znajomych itd itd nie slyszalam zeby cos takiego jeszcze bylo.
Wiem ze pare lat temu ladnych tak - praktycznie standard. Teraz wiekosc ludzi w ogole nie wie ze cos takiego ustanialo jak gadamy o probach znaleznia i dostania sie do sensownej roboty. Stad moje zdziwenie.

: 04 gru 2006, 17:44
autor: Ted Bundy
wiele razy się jeszcze zdziwisz :]

: 09 gru 2006, 04:09
autor: sadi
Bardzo prosto mozna odpowiedziec na zadany temat:
lepiej miec magistra niz go nie miec. Wiecej tlumaczyc nie trzeba.
Szczegolnie ze w wiekszosci ofert pracy przynajmniej z branzy IT widze, ze w wymaganiach podstawowych sa "studia wyzsze magisterskie". Gdybanie zostawcie sobie na "po" studiach, bo lepiej odpasc gdzies dalej w zawodach, niz w ogole nie byc do nich dopuszczonym.

: 10 gru 2006, 21:32
autor: Miltonia
Hmmm, poniewaz znam branze informatyczna od 10 lat - od strony HR i powiedzmy osobistej, to moge powiedziec jedno. Licza sie umiejetnosci. Na pierwszym miejscu. A papierek obok, dla dodania powagi, bo w ktoryms momencie jego brak moze hamowac awans.
Zalezy tez o jakiej informatyce mowimy. Jesli o zarzadzaniu siecia w firmie, to obojetne co sie ma. Jezeli mowimy o braniu udzialu w najwiekszych projektach, pracy w korporacjach, to brakuje ludzi z konkretnymi umiejetnosciami. I mgr nic tu nie zmienia, bo fizycznie nie ma kim robic pewnych rzeczy. Czy masz inz. czy mgr, to nie ma znaczenia, jesli umiesz cos robic.
Tak wiec zalezy od Ciebie. Jesli myslisz o czyms zaawansowanym, to zaczynaj jak najszybciej. Tylkolicz sie z tym, ze mgr bedzie juz trudno zrobic.

: 11 gru 2006, 11:33
autor: lollirot
czy ktoś może poprawić ten ordynarny błąd w temacie?

: 14 cze 2007, 10:01
autor: FANTOMAS
Są osoby, które robią ogromną kasę po zawodówkach i są ludzie z mgr, którzy zarabiają 1000 zł/ miesiąc więc nie ma reguły. Sam papier dużo nie daje.

: 14 cze 2007, 10:03
autor: ksiezycowka
FANTOMAS pisze:Sam papier dużo nie daje.
Mi tam bycie mgr da przede wszystkim satysfakcje :D
Zreszta ja celuje albo w podwojnego mgr'a albo w dr :D

: 14 cze 2007, 18:13
autor: Olivia
Sam papier dużo nie daje.

Papier jest potrzebny, bo w jakiej poważnej firmie zatrudnią po zawodówce? Ale papier jest dobry na papierze, ważniejsze są praktyczne umiejętności.

: 14 cze 2007, 18:16
autor: Ted Bundy
ten po zawodówce aktualnie kosi 2,3 razy więcej niż ja <diabel> <diabel> Takie ciekawe czasy nam nastały :D Papier jest ważny, ale podbudowany podyplomówkami. Sam z reguły mało znaczy. Magistrów jak psów <diabel>

: 14 cze 2007, 19:04
autor: Olivia
TedBundy pisze:Papier jest ważny, ale podbudowany podyplomówkami. Sam z reguły mało znaczy. Magistrów jak psów <diabel>

Ja tam nie idę na podyplomowe. U mnie w pracy dyrektorem handlowym jest gośc, co zaczynał na stadionie.

Teraz papier to musi być podbudowany doświadczeniem, trzeba się ogólnie wyróżniać i język znać obcy. Wszystko zależy o jakich zawodach mówimy, rzecz jasna.

: 14 cze 2007, 20:07
autor: Ted Bundy
i co z tego? :D Te czasy już nie wrócą, kariery w rok jak w początku lat 90-tych <diabel>