BAJKI DLa JULKI
"O KRASNOLUDKU
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma rzekami mieszkał sobie krasnoludek, któremu bardzo śmierdziały nogi.
Gdy próbował umówićsię z jakąś kobietą, ta natychmiast uciekała, gdy tylko poczuła, jak dawało mu zbutów. Na potańcówkach w leśnej tancbudzie też nie cieszył się powodzeniem u pań. Ile razy próbowałzaprosić jakąś pannę do tańca, spotykał się z odmową. Siedział więc samotnie w kącie.
-Tato, to może powinien umyć nogi?
Mył nogi bez przerwy i nawet używał specjalnych środków przeciw poceniu się , ale to nic nie pomagało. Co umył nogi, to za5 minut znowu śmierdziały.
- A może skarpetki powinien zmienić?
Zmieniał codziennie kilka razy, ale to tez nic nie dawało.
W końcu poszedł do leśnego znachora po radę. Ten spojrzał w szklaną kulę i powiedział:
- Musisz odbyć daleką podróż i umyć nogi w śmierdzącej rzece, którą nazywają Wisłą.Idź do Warszawy- tam śmierdzi najbardziej. Zanurzysz nogi i smród rzeki spowoduje, że twoje nogi przestaną śmierdzieć.
Krasnoludek usłuchał rady i udał się do brzydkiego miasta, przez którego środek płynęła cuchnąca rzeka. Umył nogi, a terzeczywiście przestały śmierdzieć.
A że był przystojny, musiał zacząć jeść czosnek, żeby mu śmierdziało z ust, bo nie mógł opędzić się od adoratorek.
ZNOWU O KRASNOLUDKU
W lesie mieszkał krasnoludek który okropnie pierdział. Puszczał straszliwe bąki gdziekolwiek się pojawił. W końcu poszedł do lekarza. Mówiw czym rzecz a lekarz pyta:
- Je pan dużo grochu?
- Jem.
- To niech pan przestanie.
I od tamtej pory przestał jeść groch.
- No i co? Cobyło dalej? Noooo, tato, powiedz!
No, przestał pierdzieć.
- I wtedyzaczęły śmierdzieć mu nogi?
MYSZKI
Na znalezionym na polu strzępku gazety mała myszka Julka przeczytała, że zapowiada się ciężka zima.
Myszka Julka chodziła już do szkoły, gdzie oprócz zajęć z języka mysiego uczyła się czytać ludzkie napisy. Dawniej ludzie przechowywali jedzenie w garnkach, beczkach, workach i skrzyniach, więc łatwo można było się przekonać, co dobregokryje się w środku, zaglądając lub przegryzając kawałek worka lub innego pojemnikana jedzenie. Teraz wszystko zapakowane było w folie, puszki, kartony a było tegotak dużo, że myszy umarły by z głodu zanim znalazły by coś do jedzenia. Ludzie denerwowaliby się bardzo gdyby znajdowali dużo rozdartych opakowań, a trzeba wam wiedzieć, żemetody walki z myszami również uległy udoskonaleniu. Myszy musiały być więc bardzo ostrożne.
Kiedymyszka Jula powiedziała wszystkim, że zapowiada się bardzo mroźna i ciężka zima, myszki postanowiły zgromadzić zapasy fasoli. W czasie mrozów mogły jeść fasolkę i dużo pierdzieć, dzięki czemu w norkach było ciepło. Nie musiały otwierać puszek ząbkami, bo miały specjalny Mysi Otwieracz do Puszek z Fasolką... No i jak ci się Jula podoba ta bajka?
- Jest beznadziejna tato, ty tylko ciągle o pierdach!
No dobrze, to teraz spróbuję inaczej. Myszki nie zgromadziły fasolki, tylko dużo innego jedzonka, żeby nie były głodne w zimie. Niedaleko mysich norek przebiegał rurociąg z ropą naftową. Myszki zrobiły małą dziurkę w wielkiej rurze i doprowadziły do siebie ropę, którą opalały małe piecyki i miały ciepło w norkach. Ale ludzie zorientowali się, że ktoś im podkrada ropę, znaleźli miejsce gdzie był podłączony mysi rurociąg i odcięli go. Nie wiadomo jak się zorientowali, bo przy ogromnej ilości ropy przepływającej rurociągiem mysia instalacja grzewcza zużywała zaledwie parę kropelek.
W norkach zrobiłosię zimno i myszy musiały używać puszek z fasolką do pierdzenia, ale przecieżwcześniej ustaliliśmy że ich nie miały. Hmm... No więc...
... delegacja zziębniętych myszek poszła do dyrektora rurociągu i bardzo grzecznie poprosiła o troszkę ropy, bo bardzo im zimno w łapki. Dyrektor zgodził się, a w zamian myszki obiecały, że będąsprzątać koło rurociągu i będą pomagały ludziom znajdować w nim dziury. Podpisano umowę na której mysia delegacja odcisnęła łapki. Potem było wspaniałe przyjęcie, na którym podano różne rodzaje serka, tego mniej i bardziej śmierdzącego. Na wszelki wypadek nie podano fasoli, pewnie dlatego, że atmosfera na przyjęciu mogłaby zrobić się gęsta.
"
http://www.beton.trout.pl/
bajki Betona