"przestylizowany"wygląd
: 08 kwie 2007, 18:24
nudzi mi się strasznie,dlatego wymyśliłam sobie taki temat.ostatnio zastanawia mnie bardzo,co to znaczy,że ktoś jest "przestylizowany".lubię sobie popatrzeć,jak się ludzie noszą i malują,i z moich obserwacji wynika,że "przestylizowane" kobiety to:
1)laleczki-zawsze idealnie ubrane,umalowane.mają najlepsze ciuchy,kosmetyki i perfumy.nigdy nie zobaczysz u nich niewyprasowanej rzeczy/smug powstałych przez źle rozsmarowany podkład/źle wyprostowanych włosów/błyszczącej tłustej cery,itp.wszystko mają idealnie dobrane.doskonale podkreślają swoje atuty i maskują niedoskonałości.czasem ich styl jest zbyt perfekcyjny i wypracowany,jakby pół dnia spędzały przed lustrem.
2)indywidua(dobrze napisałam?
)-łączą piętnaście różnych stylów w ubiorze,ale nic z tego do siebie nie pasuje.zazwyczaj wyglądają śmieszne,nie mają gustu,to ofiary mody.
3)standardowy widok na polskich ulicach-panna z platynowym blondem na głowie,przesadną opalenizną z solarium i toną podkładu,który można zdzierać łopatą.podstawowa zasada tutaj to"ma być dużo makijażu,ma się błyszczeć i być różowo"
4)"stare pudernice" czyli babcie z toną lakieru na głowie,zbyt czerwonymi albo zbyt jaskrawymi pomadkami na ustach.
typ nr 1 generalnie bardzo mi się podoba(ale czy takie kobiety istnieją?!) i jest czego zazdrościć,typ nr 2 śmieszy,na 3 właściwie już nie zwracam uwagi,a 4 wywołuje u mnie niesmak
ech,ale mi się nudzi
1)laleczki-zawsze idealnie ubrane,umalowane.mają najlepsze ciuchy,kosmetyki i perfumy.nigdy nie zobaczysz u nich niewyprasowanej rzeczy/smug powstałych przez źle rozsmarowany podkład/źle wyprostowanych włosów/błyszczącej tłustej cery,itp.wszystko mają idealnie dobrane.doskonale podkreślają swoje atuty i maskują niedoskonałości.czasem ich styl jest zbyt perfekcyjny i wypracowany,jakby pół dnia spędzały przed lustrem.
2)indywidua(dobrze napisałam?
3)standardowy widok na polskich ulicach-panna z platynowym blondem na głowie,przesadną opalenizną z solarium i toną podkładu,który można zdzierać łopatą.podstawowa zasada tutaj to"ma być dużo makijażu,ma się błyszczeć i być różowo"
4)"stare pudernice" czyli babcie z toną lakieru na głowie,zbyt czerwonymi albo zbyt jaskrawymi pomadkami na ustach.
typ nr 1 generalnie bardzo mi się podoba(ale czy takie kobiety istnieją?!) i jest czego zazdrościć,typ nr 2 śmieszy,na 3 właściwie już nie zwracam uwagi,a 4 wywołuje u mnie niesmak
ech,ale mi się nudzi