No więc, powiem Wam, drogie Panie, że jestem w lekkim szoku przeczytawszy ten temat. Naprawdę, nie rozumiem, jak to jest możliwe, żeby młode kobiety podchodziły do kwestii dbania o twarz, czyli najwrażliwszą i najbardziej podatną na starzenie część ciała, w ten sposób
Pielęgnowanie twarzy to inwestycja na przyszłe lata. Oprócz uwarunkowań genetycznych, jest to najważniejszy czynnik opóźniający starzenie. U kobiet dwudziestokilkuletnich zaniedbań nie widać, ale już u 35 - tak. Oszczędzanie na kosmetykach do twarzy i nie dbanie o nią należycie, mści się okrutnie w późniejszym wieku.
Osobiście myję twarz, minimum dwa razy dziennie, tj. rano i wieczorem, specjalnie dobranym do mojego rodzaju cery preparatem. Następnie cerę dokładnie tonizuję. Potem nakładam dwa kremy, oddzielny do twarzy, oddzielny pod oczy - obydwa dobrane zgodnie z moim wiekiem. Dodatkowo, nawilżam i oczyszczam cerę specjalnymi maseczkami, co najmniej raz w tygodniu.
I tak się prezentuje moje absolutne minimum. Okazjonalnie odwiedzam kosmetyczkę by zrobić twarzy dobrze z pomocą zabiegów takich jak np. mikro-dermo-abrazja.
Natomiast
a propos peelingów; stosowanie tych mechanicznych to morderstwo dokonywane na twarzy w biały dzień! Ścierające grudki powodują mikrouszkodzenia skóry. Tak, jak już wspomniała
Koko, twarz należy oczyszczać wyłącznie peelingami enzymatycznymi.