Strona 1 z 1
uzależnienie od amfetaminy
: 15 lis 2007, 08:00
autor: kot_schrodingera
Witajcie. Mam znajomą uzależnioną od amfy. Dziewczyna ostatnio po przedawkowaniu przejrzała na oczy... jak leczy się uzależnienie od amfetaminy ? Monar odpada.
: 15 lis 2007, 08:06
autor: ksiezycowka
Przede wszystkim to ona musi chciec sie gdzies zglosic.
Czemu Monar odpada?
To moze jakies poradnie zdrowia psychicznego specjalizujące się w uzależnieniach?
Na pewno jesli jest naprawde ualezniona nie wystarczy powiedziec sobie "od dziś nie biorę".
No i nalog taki nie bierze sie z powietrza, trzeba dojsc do przyczyny tego.
[ Dodano: 2007-11-15, 08:10 ]ps. a tak w ogole to nie znosze ludzi uzaleznionych od amfy.

: 15 lis 2007, 08:12
autor: kot_schrodingera
księżycówka pisze:Przede wszystkim to ona musi chciec sie gdzies zglosic.
no właśnie chyba chce się leczyć
Czemu Monar odpada?
bo ma dobrą pracę i boi się że ludzie będą mówić o niej monarówa
księżycówka pisze:Na pewno jesli jest naprawde ualezniona nie wystarczy powiedziec sobie "od dziś nie biorę".
No i nalog taki nie bierze sie z powietrza, trzeba dojsc do przyczyny tego.
teraz dotarło chyba do niej że może umrzeć. zresztą powiedziałem jej to prosto w oczy. a bierze bo ma depresję gdy nie bierze. usłyszał więc że depresja jest wynikiem "głodu"
: 15 lis 2007, 08:16
autor: ksiezycowka
Blazej30 pisze:bo ma dobrą pracę i boi się że ludzie będą mówić o niej monarówa

No to faktycznie bardzo chce sie sama gdzies zglosic. A nie mowia juz teraz ćpun?
: 15 lis 2007, 08:20
autor: SaliMali
Blazej30, przeciez nie wszyscy w kolo musza wiedziec ze sie leczy w monarze.
: 15 lis 2007, 11:43
autor: Krzych(TenTyp)
Hmm jak sie leczy, ja byłem 2 lata w plecy, aktualnie od 3,5 nic nie biorę,
to kwestja psychiki, mi np pomogła rodzina, chodć nic nie wiedziała to była dla mnie ostoją
dzięki mojej wspaniałej rodzince przejzałem na oczy ze nie warto. Tylko ją mam =]
i nie chciał bym nigdy jej stracić.

: 15 lis 2007, 17:20
autor: Wstreciucha
księżycówka pisze:Na pewno jesli jest naprawde ualezniona nie wystarczy powiedziec sobie "od dziś nie biorę".
Czasami wystarczy. A klucz do wszystkiego lezy tutaj :
Krzych(TenTyp) pisze:to kwestja psychiki, mi np pomogła rodzina, chodć nic nie wiedziała to była dla mnie ostoją
dzięki mojej wspaniałej rodzince przejzałem na oczy ze nie warto.
i tu :
Blazej30 pisze:Dziewczyna ostatnio po przedawkowaniu przejrzała na oczy.
Konkretny kopniak i wsparcie czasami wystarcza .
: 15 lis 2007, 22:32
autor: kot_schrodingera
Wstreciucha pisze:Konkretny kopniak i wsparcie czasami wystarcza .
mam dodatkowe pytania - czy będzie konieczne leczenie farmakologiczne, czy potrzebuje psychiatry

: 15 lis 2007, 23:17
autor: ksiezycowka
Blazej30 pisze:czy będzie konieczne leczenie farmakologiczne, czy potrzebuje psychiatry

Najpewniej tak.
Wstreciucha pisze:Konkretny kopniak i wsparcie czasami wystarcza .
Do rzucenia fajek czy nie brania tego gucia na imprezach od czasu do czasu moze i tak, ale nie jesli mowimy o uzaleznieniu. To nie taki hop prosty, to co wymienione moze pomoc i jest niezbedne, ale to wciaz malo.
: 16 lis 2007, 19:39
autor: kml
z tego co wiem to amfa uzależnia psychicznie, więc żeby to rzucić potrzeba dobrego psychicznego kopa , bo inaczej nic z tego, choć po latach i tak ciągnie do tego
a jestem czysty od 2 lat
: 16 lis 2007, 19:50
autor: ksiezycowka
kml pisze:z tego co wiem to amfa uzależnia psychicznie
Fizycznie takze bardzo silnie.
kml pisze:a jestem czysty od 2 lat
Ja juz z 5 chyba nawet nic nie zapalilam, a co dobiero o mocniejszych rzeczach pisac
Amfy nigdy nie bralam. Z wyboru, bo widzialam totalny upadek mojej bardzo bliskiej osoby. Znalam ja zanim zaczela brac to swinstwo. Cala jej historia wygladala mniej wiecej jak w "dzieciach z dworca zoo"

: 16 lis 2007, 20:18
autor: kml
Amfetamina uzależnia psychicznie, tak samo jak exta, marihuana, a fizycznie takie specyfiki jak heroina, kokaina, morfina
: 16 lis 2007, 20:27
autor: ksiezycowka
kml pisze:Amfetamina uzależnia psychicznie
Owszem, ale odstawienie po dlugotrwalym braniu wywoluje rowniez fizyczne symptomy odstawienia. Choc fakt, ze najgorszym co jest po niej to psychoza amfetaminowa

: 16 lis 2007, 21:06
autor: Krzych(TenTyp)
Owszem, ale odstawienie po dlugotrwalym braniu wywoluje rowniez fizyczne symptomy odstawienia. Choc fakt, ze najgorszym co jest po niej to psychoza amfetaminowa
Dokłądnie mój kumpel jeden z nas trzech postradał zmysły, niestety nie ma go, po prostu dostał w głowę. Leczy sie ale wątpię czy kiedykolwiek bedzie mógł powrcić do społeczeństwa. Nam dwum się jakoś udało ja jako jedyny nie biorę tak długo.
Ja zaczołem brać bo to daje niesamowite doznania, zarazem piękne i uzyteczne, ale po jakimś czasie nie dają po prostu satyfakcji. Bierze się bo ma się na to straszną ochotę, ale świadomosć tego ze jest zjazd puźniej odstraszyła mnie. Tym bardziej ze raz wylądowałem w szpitalu
[ Dodano: 2007-11-16, 21:08 ]Moim zdaniem zioło uzależnia tak samo jak miód.
Smaczne ale jak za duzo to muli

: 16 lis 2007, 23:20
autor: kml
Amfa cholernie wciąga, daje kopa, daje to "coś" chęć do robienia czegoś, niesamowitą energie, a zejście, na to sposób miałem, z rana zawsze waliłem kreskę, i miałem klina, ale kolejnego dnia miale zgon spałem po 16 h żeby się zregenorować, czego przestałem... to mogę na priv napisać jak ktoś ciekaw. Napisze tylko że potrzebowałem silnego KOPA.
: 17 lis 2007, 23:25
autor: Pegaz
Krzych(TenTyp) pisze:Moim zdaniem zioło uzależnia tak samo jak miód.
Smaczne ale jak za duzo to muli

Lepiej późno niż wcale Krzychu...
: 19 lis 2007, 19:28
autor: tommi
Krzych(TenTyp) pisze:to kwestja psychiki, mi np pomogła rodzina, chodć nic nie wiedziała to była dla mnie ostoją
dzięki mojej wspaniałej rodzince przejzałem na oczy ze nie warto. Tylko ją mam =]
i nie chciał bym nigdy jej stracić.

kwintesencja leczenia uzależnień
każdy psycholog w każdym ośrodku będzie to próbował wpoić w główke zamroczoną potrzebą zmiany stanu świadomości.
jeśli ktoś jest w stanie to zrozumieć sam to pozostaje tylko wspierać i utrzymywać w przekonaniu że jest na dobrej drodze, a tu największą rolę odgrywa rodzina i przyjaciele (choć o prawdziwych wcale nie łatwo)
[ Dodano: 2007-11-19, 19:35 ]księżycówka pisze:Cala jej historia wygladala mniej wiecej jak w "dzieciach z dworca zoo"

ot to, nigdy nie miałem z takimi rzeczami problemu choć nie są mi obce, ale przeczytanie tej książki było taki małym kopniakiem i zmusiło mnie do myślenia.
: 20 lis 2007, 23:21
autor: Miltonia
Akurat czasami rodzina nie jest w stanie wspieraqc uzaleznionego w wychodzeniu z nalogu i wtedy w osrodku namawiaja pacjenta, zeby nie wracal do rodziny, wiec wszystko zalezy. W osrodkach zamknietych w ogole nie ma kontaktu z rodzina przez pierwsze kilka miesiecy, potem nawet na listy dostaje sie pozwolenie. Wiec nie zawsze rodzina to taki miod.
Niech poszuka sobie jakiegos osrodka prywatnego. W kazdej poradni jej powiedza. Nie badz takim dobrym duszkiem i nie zalatwiaj wszystkiego za nia. Jak bedzie juz gotowa, sama znajdzie. Nawet jak Ty jej znajdziesz, to ona musi tam isc, ona musi wytrwac, wiec i tak w tym jej nie pomozesz.
: 23 lis 2007, 01:31
autor: soulvibrates
no sposobow domowych to raczej na to nie ma...wiec bez specjalistycznego leczenia sie nie obedzie