Trening rowerowy - jak to robicie
: 09 maja 2009, 14:41
Jak w temacie, czy ktos tutaj trenuje na rowerze, co i w jakim celu? Ja opisze siebie pozniej.
Agnieszka zaprasza do miłosnej lektury
https://www.agnieszka.com.pl/forum/
https://www.agnieszka.com.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=13229

OliviaZoliwek pisze:mój trener mi kiedyś powiedział że jesli trenujesz 10 lat - systematycznie i opuścisz choć jeden dzień, cały Twój dorobek ( w sensie wysiłku) pójdzie na marne i musisz od początku więc ĆWICZYĆ ĆWICZYĆ I JESZCZE RAZ ĆWICZYć
Nieprawda ;] Chyba ze chodzilo mu w sensie psychicznym. A odpoczynek jest wazna forma treningu, nawet wazniejsza niz same cwiczenia. Wiec z tym opuszczeniem jednego dnia to tym bardziej przesadaOliviaZoliwek pisze:mój trener mi kiedyś powiedział że jesli trenujesz 10 lat - systematycznie i opuścisz choć jeden dzień, cały Twój dorobek ( w sensie wysiłku) pójdzie na marne i musisz ćwiczyc od początku

Ja mam z przodu opone Nobby Nic 2.1 z tylu Racing Ralph 2008 2.1 i detki Maxxis FlyWeight. Jak narazie zero gum, a nie uzywam opaski na obrecze tylko zakleilem otwory po szprychach powertape'm zeby lzej byloHyhy pisze:A przy okazji - ktos poleci dobre detki i opony? Szczegolnie detki do MTB. Te co mam, sa lipne, w ciagu tygodnia 2 gumy, z tylu i z przodu.
OliviaZoliwek pisze:Panie Maverick trenuje taki sport ze nie 3ba odpoczywac ale przynajmniej najmniej 15 minut dziennie trenuje

OliviaZoliwek pisze:widze ze tu kazdy uwaza iz jest najmadrzejszy . ja sie juz nie wtracam .napisalam co ja uwazam i tyle i nie bede sie z nikim wyklocac
Raczej alkohol formie szkodziImperator pisze:Mav, a jak się po długiej wycieczce, czy też jakimś treningu walnie browara, to szkodzi, czy odpręża i pomaga, a może jest obojętne?
Ale nie napisalas co to za sport.OliviaZoliwek pisze:widze ze tu kazdy uwaza iz jest najmadrzejszy . ja sie juz nie wtracam .napisalam co ja uwazam i tyle i nie bede sie z nikim wyklocac
nie rozumie cie ;/OliviaZoliwek pisze:napisalam co ja uwazam i tyle i nie bede sie z nikim wyklocac

"Hyhy" .. ale jakos dowciapne to nie bylo
Dzindzer pisze:Chłopaki liczę na Wasza rade. Na rowerze nie jeździłam już kilka lat. Chciałabym znowu zacząć jeździć, ale myślę, ze mam kiepska kondycje.
Jak powinnam zacząć by nie zrobić sobie krzywdy i nie zniechęcić się za szybko. rower mam taki zwykły, za 5 stów kupiony z 8 lat temu, z przerzutkami, taki no górski
)
Imperator pisze:Daj chłopu niech Ci przeglądnie rower, przesmaruje i wyreguluje.
Imperator pisze:(tak samo jak na widok swojego narzeczonego)
Imperator pisze:Chociaż w łódzkiem to chyba jest płasko.
Imperator pisze:Na początek przejedź się kawałek
Wiesz, ja się teraz uczę dopiero. Ale 100 razy lepiej mi idzie nawet na niezbyt równej ścieżce niż na asfalcie czy kostce.Dzindzer pisze:Czy lepiej na początek taką drogę leśną czy asfaltówkę

Dzindzer pisze:Jak tak samo, to może być problem, boję się, że się ześlizgnę z tego siodełka
Dzindzer pisze:Tylko ile to mniej więcej jest ten kawałek
Czy lepiej na początek taką drogę leśną czy asfaltówkę
księżycówka pisze:Wiesz, ja się teraz uczę dopiero. Ale 100 razy lepiej mi idzie nawet na niezbyt równej ścieżce niż na asfalcie czy kostce.
Stal w piwnicy? Zaczalbym od przeczyszczenia napedu, regulacji hamulcow i przerzutek. W miare mozliwsci czywiscie bo przy takich tanich czesciach wyregulujesz na teraz a za 20km i tak znow bedzie chodzic jak chce. Mozesz oddac do serwisu lub zrobic sama. Sama pewnie nie umiesz a na serwis troche szkoda kasy by placic im 100zl jak wart 500 (jak byl nowy). Proponuje to bo moze to spowodowac lepsza prace napedu i w konsekwencji milsza jazde. Tyle o technice.Dzindzer pisze:Chłopaki liczę na Wasza rade. Na nie jeździłam już kilka lat. Chciałabym znowu zacząć jeździć, ale myślę, ze mam kiepska kondycje.
Jak powinnam zacząć by nie zrobić sobie krzywdy i nie zniechęcić się za szybko. mam taki zwykły, za 5 stów kupiony z 8 lat temu, z przerzutkami, taki no górski
Bo na samym bananie sie nie pojezdzi. Zalezy od odleglosci. Jesli nie jedziesz w bezludzia to albo zabierasz ze soba batona albo kase i sobie batona kupisz kung fu i 15 minut dziennie? Pamietam jak chodzilem na karate to rozgrzewka trwala z 40 minut, ociekalem po niej potem i bylem juz mocno zmeczony. Przez 15 minut to sie nawet rozciagnac nie dasz rady. Ale skoro trener tak twierdzi...OliviaZoliwek pisze:"Hyhy" .. ale jakos dowciapne to nie bylo
Taki sam poziom latwosci ale droga lesna o niebo przyjemniejszaDzindzer pisze:Czy lepiej na początek taką drogę leśną czy asfaltówkę

No jak ja z moja przejechalem 65km... Biedna byla. Od dawna nie jezdzila i w ogole. Ale bardziej ja tylek bolal niz nogi i glownie na dupsko narzekala. Ale przejechala z przerwami dzielnieImperator pisze:Nie podchodź do tego jak do jakiejś strasznej rzeczy.
Siadaj na i jedź. Najlepiej z narzeczonym.
No to jest wazne by kadencja byla optymalna. Kadencja czyli to jak szybko sie obraca pedalami. Zazwyczaj poczatkujacy jezdza silowo czyli obracaja wolno ale mocno depcza. Jazda na rowerze to wysilek. Tak samo wysilkiem jest wniesienie na gore 100kg. I pytanie: lepiej go wniesc 10 razy po 10kg czy 20 razy po 5kg? Jak kto woli... I tak samo jest z kadencja. Choc przy jezdzie pod gorke lepiej zeby kadencja byla wyzsza. Tak okolo 100-110 obrotow korba na minuteImperator pisze:Aha - i ważne jest umiejętne operowanie przerzutkami. Niech gach też Ci to wytłumaczy.