księżycówka pisze:Leśny Dziadek pisze:manipulacja pozostaje manipulacją
I niczym złym.
Manipulacja staje się dziś namiastką flirtu chyba... Flirt umarł. A potrzeba flirtowania nie...
Dzindzer pisze:księżycówka pisze:Umiejętność manipulacji osobiście uważam za zaletę w dzisiejszym świecie

Bo to jest zaleta, o ile umie sie z tego dobrze i madrze korzystać
Całkowicie się zgadzam. Dopóki zachowuje się umiar wszystko jest w porządku.
I chociaż doskonale potrafię wyłapać, kiedy ktoś próbuje mnie "wmanewrować" w coś, nie zawsze muszę choćby dać do zrozumienia że wiem... To jest taka gra.
Dzindzer pisze:pracocholik pisze:Kobiety chyba wysysają tą umiejętność z mlekiem matki
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
Ja mam po tatusiu

To dobrze

Czyli jest szansa dla facetów. Może w drodze procesów przystosowawczych uda się facetom wykształcić kolejną formę "lepa" na płeć piękną

EDIT:
księżycówka pisze:pracocholik pisze:Trzeba samemu się szanować
Oczywiście, ale przygodny seks to niekoniecznie:
Ale czy ja powiedziałem, że to że komuś zdarzy się poddać się chwilowemu zauroczeniu, czy potrzebie, to już jest be??? Mi chodzi o to, że zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn "obrodziło" ostatnio w osobniki, które "skaczą z kwiatka na kwiatek" i robią to w sposób dosyć ostentacyjny.
księżycówka pisze:pracocholik pisze:nie zważa gdzie i z kim "idzie do łóżka"
i nie oznacza braku szacunku do siebie czy drugiej osoby.
Pewnie, u mnie też niesmak powodują bardziej rozebrane niż ubrane, niezbyt trzeźwe młode dziewczyny wychodzące w sobotnie noce z klubów w czyimś towarzystwie. Ale czy to powód żeby wrzucać wszystko do jednego worka?
Nie to nie powód. I od dawna nie wrzucam do jednego worka, choć kiedyś robiłem to nader łatwo uważając siebie za lepszego od innych na podstawie dowolnie błahych przesłanek... Z tym brakiem szacunku, masz rację. Wiem, że są ludzie którzy po prostu potrzebują dużo seksu. Nie wiem tylko, czy to za sprawą zmian kulturowo-obyczajowych, czy czego innego, dlaczego nie starają się zaspokoić swoich potrzeb w ramach normalnego związku.