Wyraź to. Czymkolwiek to jest.

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 17:30

Mijka pisze:Ech, koleżanka zdradziła swojego narzeczonego, a ja kompletnie nie wiem, co mam jej powiedzieć. Nie ma wyrzutów sumienia, nie żałuje. Mam wrażenie, że będzie to chciała ciągnąć, póki nie nabierze pewności, że warto poświęcić wszystko, co do tej pory zbudowała [bo oczywiście to nie tak, że chce zamienić jednego na drugiego], a przez wzgląd na niego, całą znajomość z nimi, nie wiem jakbym się miała w tej sytuacji zachować. Chyba wolałabym nie wiedzieć... bo w moich oczach stanowili idealną pare [chyba jedyną wśród moich dobrych znajomych]. Ech. Ostatnio często mnie ludzie takimi rewelacjami obarczają.
Ja bym nie mówiła nic. To jej sprawa w sumie. Wg mnie wtrącać się nie należy.

Przemarzłam. Zaraz ciepły obiadek i moooże ruszę jeszcze na wojskowe Powązki. Na Starych tłumy! Prawie mnie ludzie stratowali.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 01 lis 2009, 17:31

Czy po zmroku grobing trochę słabnie? Bo chcieliśmy się wybrać na spacer.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 01 lis 2009, 17:33

lollirot pisze:A co to ma do tematu?
bo to główny zarzut wobec mnie. tak. nie przyprawiłem poroża siedmiu żonom. nie biorę lasek w WC. więc co ja tam wiem.
księżycówka pisze:Przemarzłam. Zaraz ciepły obiadek i moooże ruszę jeszcze na wojskowe Powązki. Na Starych tłumy! Prawie mnie ludzie stratowali.
a czy przyniosłaś choć jakieś znicze lub kwiaty :> <diabel>
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 17:33

księżycówka pisze:Ja bym nie mówiła nic. To jej sprawa w sumie. Wg mnie wtrącać się nie należy.

Ale ona oczekuje, że jej pomogę i czeka na moją opinie :(
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 17:36

lollirot pisze:Czy po zmroku grobing trochę słabnie? Bo chcieliśmy się wybrać na spacer.
No właśnie stanowczo nie. Już nie chodzą do bliskich ludzie, ale masa na spacery.

Blazej30 pisze:a czy przyniosłaś choć jakieś znicze lub kwiaty
Nie kradnę.
Mijka pisze:Ale ona oczekuje, że jej pomogę i czeka na moją opinie
Ale w czym pomożesz? Opinię jak coś to wyraź, ale powiedz, że jej narzeczonego też lubisz i szanujesz więc nie przyłożysz do sprawy ręki. Ona może nie mieć wyrzutów, Ty możesz.
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 17:36

Mijka pisze:Ech, koleżanka zdradziła swojego narzeczonego, a ja kompletnie nie wiem, co mam jej powiedzieć. Nie ma wyrzutów sumienia, nie żałuje. Mam wrażenie, że będzie to chciała ciągnąć, póki nie nabierze pewności, że warto poświęcić wszystko, co do tej pory zbudowała [bo oczywiście to nie tak, że chce zamienić jednego na drugiego], a przez wzgląd na niego, całą znajomość z nimi, nie wiem jakbym się miała w tej sytuacji zachować. Chyba wolałabym nie wiedzieć... bo w moich oczach stanowili idealną pare [chyba jedyną wśród moich dobrych znajomych].

Moim zdaniem, powinnaś zdecydowanie wytłumaczyć koleżance że postępuje niewłaściwie. Niech sama zastanowi się jakie wyjście z sytuacji (powrót do narzeczonego, czy zerwanie z nim) jest według niej najlepsze i niech podejmie stosowne działania. Nie ma nic gorszego, niż utrzymywać taką patologiczną sytuację, kiedy z jednej strony ma narzeczonego, a z drugiej kogoś jeszcze... Zupełnie nie rozumiem, dlaczego kobiety skłaniają się ku utrzymywaniu takiej sytuacji najdłużej jak to tylko możliwe <chory> Z Twojej strony takie postawienie sprawy jest uczciwe zawsze, nie tylko poprzez wzgląd na znajomość z narzeczonym. A o parach idealnych nie chcę nawet pisać... Bo do tej pory wielu ludzi nie potrafi zrozumieć jakim cudem dziś jestem sam - ciągle słyszę że byliście pasowaliście do siebie idealnie.
(...)
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)

Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 17:38

pracocholik pisze:Moim zdaniem, powinnaś zdecydowanie wytłumaczyć koleżance że postępuje niewłaściwie.
Wg Ciebie niewłaściwie. Wg Mijki czy tej dziewczyny nie musi tak być.
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 17:38

Blazej30 pisze:
lollirot pisze:A co to ma do tematu?
bo to główny zarzut wobec mnie. tak. nie przyprawiłem poroża siedmiu żonom. nie biorę lasek w WC. więc co ja tam wiem

Zawsze mi się wydawało, że jednak jestem normalny... A tutaj ZONK - wychodzi na to, że w najlepszym razie jestem facetem bez jaj <zalamka>

[ Dodano: 2009-11-01, 17:39 ]
księżycówka pisze:
pracocholik pisze:Moim zdaniem, powinnaś zdecydowanie wytłumaczyć koleżance że postępuje niewłaściwie.
Wg Ciebie niewłaściwie. Wg Mijki czy tej dziewczyny nie musi tak być.

Jest mi niezwykle przykro, jeśli uważacie takie zachowanie za właściwe :( To chyba znak czasów, kiedy oszustwo i zdrada staje się zachowaniem społecznie akceptowanym :?
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 01 lis 2009, 17:42

Blazej30 pisze:bo to główny zarzut wobec mnie. tak. nie przyprawiłem poroża siedmiu żonom. nie biorę lasek w WC. więc co ja tam wiem.

Co ma branie lasek w WC do wmawiania komuś biseksualizmu? :) Misia nie słuchają, to misiu robi z siebie ofiarę. Weź się poważnie zachowuj jak chcesz być tak traktowany.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 01 lis 2009, 17:42

pracocholik pisze:Zawsze mi się wydawało, że jednak jestem normalny... A tutaj ZONK - wychodzi na to, że w najlepszym razie jestem facetem bez jaj
a w dodatku pedał. zdradź kogoś to może coś z tego będzie <diabel>
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lis 2009, 17:44

księżycówka pisze:Wg Mijki czy tej dziewczyny nie musi tak być.

No, to niech Mijka powie Jej po prostu, co o tym myśli. Jakie by to zdanie nie było.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 01 lis 2009, 17:44

pracocholik pisze:To chyba znak czasów

Jak idziesz do sklepu po ziemniaki i jest kolejka, to też rozkminiasz, czy to nie znak czasów? Indywidualne podejście nie istnieje?

lollirot pisze:No właśnie stanowczo nie. Już nie chodzą do bliskich ludzie, ale masa na spacery.

Shit, trudno, chyba zaryzykujemy, chociaż przeraża mnie wyjście na tę temperaturę. Najpierw cappucino z miodem i cynamonem <zakochany>
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 17:45 przez lollirot, łącznie zmieniany 1 raz.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lis 2009, 17:47

Indywidualne podejście nie istnieje?

Właśnie, zdrada istniała zawsze. Być może trendy w myśleniu się zmieniają, niektórzy podchodzą do zdrady bardziej na luzie. Ale znakiem naszych czasów prędzej jest internet i takie forum, niż zdrada.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 17:52

Olivia pisze:No, to niech Mijka powie Jej po prostu, co o tym myśli. Jakie by to zdanie nie było.
Toż to napisałam. Opinię wyrazić, ale nie robić nic co by spowodowało jej (Mijki) jakiś problem później czy dyskomfort.
Swoją drogą jak ktoś zdradza to powinien sam na siebie brać to tylko, a nie postronne osoby w to wciągać.

lollirot pisze:chociaż przeraża mnie wyjście na tę temperaturę

Ja się rozmrażam :/
Ostatnio zmieniony 01 lis 2009, 17:53 przez ksiezycowka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 01 lis 2009, 17:54

księżycówka pisze:Opinię jak coś to wyraź, ale powiedz, że jej narzeczonego też lubisz i szanujesz więc nie przyłożysz do sprawy ręki. Ona może nie mieć wyrzutów, Ty możesz.

Boję się, że już chociażby to, że nie zareagowałam jednoznacznie, w chwili jak mi o tym powiedziała, będzie miało skutek. Nie wiem co jej powiedzieć. Ja do dziś żałuje, że nie miałam odwagi poświęcić 5letniego związku dla innego faceta, ale każda sytuacja jest inna.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lis 2009, 17:58

Mijka pisze:Ja do dziś żałuje, że nie miałam odwagi poświęcić 5letniego związku dla innego faceta, ale każda sytuacja jest inna.

Właśnie. Tu wchodzi szacunek do obecnego faceta i cierpliwość tego, co się pojawił (o ile wie, że ta dziewczyna ma kogoś).
Nie da się czekać w nieskończoność jako ten trzeci i przychodzi taki moment, że ma się nieodwołanie dość.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 01 lis 2009, 17:59

Mijka pisze:Boję się,
czego :> skoro wasza znajomość nie zniesie szczerości to co to za znajomość.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 01 lis 2009, 18:08

Leśny Dziadek pisze:
Andrew pisze:75% kobiet jest Bi mimo , ze sie przed tym bronia


takiej mądrości jeszcze nie słyszałem <diabel>
Myślę, że gdybyś trochę bardziej poznał kobiecą naturę, poobracał się w ich środowisku, a przede wszystkim poznał różne tajemnice tych Twoich elitarnych 30%, to byś szybko zamienił teorię 70/30 na teorie 99/1 <hahaha>
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 18:18

Blazej30 pisze:
pracocholik pisze:Zawsze mi się wydawało, że jednak jestem normalny... A tutaj ZONK - wychodzi na to, że w najlepszym razie jestem facetem bez jaj
a w dodatku pedał. zdradź kogoś to może coś z tego będzie <diabel>

Nie. Prędzej pozostanę pedałem i bezjajeczną cipą niż zdradzę. Mogę kogoś zostawić, by być z kimś innym, lecz nie mieści mi się w głowie oszukiwać kogoś - a z reguły sprowadza się to do oszukiwania obydwu kobiet - przynajmniej jednej że jest tą jedyną, i ewentualnie drugiej - że z tą pierwszą albo już skończyłem, albo skończę niebawem.
Podnoszenie larum, że nie tylko kobiety zdradzają nic tu nie pomoże - bo niestety prawda jest taka, że częściej facet "zalicza" kogoś na boku i wraca do związku. Kobiety zaś tworzą przedziwne konfiguracje często jedynie z obawy, że jak z tym nowym nie będzie dostatecznie dużo lepiej niż "z oficjalnym", to zawsze można wrócić. I takie zachowanie budzi mój niesmak. Może gdyby Panie częściej doświadczały psychicznie jak się ktoś w taki sposób traktowany czuje, postępowałaby inaczej.

lollirot pisze:
pracocholik pisze:To chyba znak czasów

Jak idziesz do sklepu po ziemniaki i jest kolejka, to też rozkminiasz, czy to nie znak czasów? Indywidualne podejście nie istnieje?

Przepraszam bardzo, ale Twój przykład pasuje tutaj jak pięść do oka. Nie porównuj kolejek w sklepach do skrajnie niekorzystnych przemian obyczajowo-moralnych. Bo waga problemu zasadniczo inna. Indywidualne podejście istnieje, co nie zmienia stanu rzeczy, że zdrada zawsze jest zła. Indywidualnie to każdy może rozstrzygać czy zostawić kogoś dla kogoś innego. Nie relatywizować, czy w tej konkretnej sytuacji zdradę można dopuścić.

lollirot pisze:Shit, trudno, chyba zaryzykujemy, chociaż przeraża mnie wyjście na tę temperaturę. Najpierw cappucino z miodem i cynamonem <zakochany>

Nie wiem jaką masz pogodę za oknem. Ja niedawno wróciłem z cmentarzy i mimo że u mnie "na wsi" jest dużo zimniej niż w Warszawie wcale nie jest jeszcze aż tak źle. Ale cappucino z cynamonem chętnie bym wypił. Tylko bez miodu, bo nie zasłodziłbym się na śmierć ;)

Olivia pisze:
lollirot pisze:Indywidualne podejście nie istnieje?

Właśnie, zdrada istniała zawsze. Być może trendy w myśleniu się zmieniają, niektórzy podchodzą do zdrady bardziej na luzie. Ale znakiem naszych czasów prędzej jest internet i takie forum, niż zdrada.

Chyba źle mnie zrozumiałaś. Mi nie chodziło o samą zdradę, lecz o to jak jest traktowana "na zewnątrz". I dla mnie relatywizowanie na jej temat to znak czasów. Czy to właśnie nazywasz podejściem "na luzie"? Łatwo podchodzić zdradzającemu, zdradzany zdecydowanie inaczej o tym pomyśli.

Olivia pisze:
Mijka pisze:Ja do dziś żałuje, że nie miałam odwagi poświęcić 5letniego związku dla innego faceta, ale każda sytuacja jest inna.

Właśnie. Tu wchodzi szacunek do obecnego faceta i cierpliwość tego, co się pojawił (o ile wie, że ta dziewczyna ma kogoś).
Nie da się czekać w nieskończoność jako ten trzeci i przychodzi taki moment, że ma się nieodwołanie dość.

Drogie Panie! Abstrahując od tego co myślę o zdradzie, jak również o jej relatywizowaniu, chciałbym zaznaczyć pewien istotny "drobiazg" - jaki sens budować poważny związek "z tym trzecim" jeśli nie jest on łaskaw zaczekać aż Wasza "sytuacja związkowa" zostanie ostatecznie w ten czy inny sposób rozwiązana? Jeśli to ktoś wartościowy i za wartościowe Was uważa będzie czekał. Jeśli nie, to niech się nie zdziwi jeśli za jakiś czas zostanie tak samo potraktowany - wymieniony "na nowszy model" w najmniej przyjemny sposób. Nie da się ukryć, że boli gdy zostawia nas ktoś nam bardzo bliski. Boli jednak wiele bardziej, gdy ta sama bardzo bliska nam osoba zdradza.
Prawdę powiedziawszy, nie bardzo rozumiem o jakim szacunku względem obecnego faceta mówisz, kiedy został już zdradzony... Przecież tu nie ma żadnego szacunku!!
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 18:18

Mijka pisze:Boję się, że już chociażby to, że nie zareagowałam jednoznacznie, w chwili jak mi o tym powiedziała, będzie miało skutek.
Trudno. Najważniejsze to być w zgodzie z samym sobą :)
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 18:21

Mijka pisze:Boję się, że już chociażby to, że nie zareagowałam jednoznacznie, w chwili jak mi o tym powiedziała, będzie miało skutek.

To zamień strach w pewność. Bo jeśli ktoś, czując nawet że robi źle, wśród ludzi na opinii których mu w jakiś sposób zależy nie uzyska potwierdzenia że robi źle, czuje się zupełnie rozgrzeszony... I w tym chyba tkwi cała tajemnica dlaczego Kobiety dziś ze zdecydowanie większą łatwością zdradzają. Po prostu polityczna poprawność ich koleżanek powoduje, że nie poświęcają nawet chwili czasu by zastanowić się co i dlaczego robią :(
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 18:21

pracocholik pisze:zdrada zawsze jest zła
Wg mnie nie.
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 18:32

księżycówka pisze:
pracocholik pisze:zdrada zawsze jest zła
Wg mnie nie.

No i tym się właśnie różnimy. Dla Ciebie są okoliczności które pozwalają kogoś oszukiwać, dla mnie nie. Dlaczego, pytam, nie można zostawić kogoś, nim rozpocznie się chociaż próbę budowania innego związku? Czy poza własnym komfortem istnieje jakiekolwiek uzasadnienie takiej zdrady, o jakiej mówimy?
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 18:36

pracocholik pisze:Dlaczego, pytam, nie można zostawić kogoś, nim rozpocznie się chociaż próbę budowania innego związku?
A czy ja coś mówię o nowym związku? Dla mnie po prostu każda sytuacja zdrady powinna być rozpatrywana indywidualnie.
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 18:43

księżycówka pisze:
pracocholik pisze:Dlaczego, pytam, nie można zostawić kogoś, nim rozpocznie się chociaż próbę budowania innego związku?
A czy ja coś mówię o nowym związku? Dla mnie po prostu każda sytuacja zdrady powinna być rozpatrywana indywidualnie.
Wszystko można rozpatrywać indywidualnie. Ale zdrada zawsze pozostanie zła. I każdemu zdradzającemu powiedziałbym to samo, nie ważne kim by dla mnie był i co by nim powodowało. Tyle, że jak wynika z naszych dyskusji do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, czasem nawet wesprzeć się własnym doświadczeniem. Ja znam sytuację osobiście z 2 stron "barykady" - byłem i zdradzany i ze mną zdradzano. Żadna z tych sytuacji nie jest przyjemna. No i dla ścisłości, żeby nikt nie uczynił mi wyrzutu - zostałem również zostawiony. I to przez osobę której gotów byłem poświęcić wszystko. Właściwie, której ciągle gotów jestem poświęcić wszystko. Wydaje mi się więc, że mam dostatecznie dużo doświadczeń by wypowiadać się co (przynajmniej dla faceta) lepsze.
Nie chcę wcale poruszać tematu innej zdrady - takiej bez ewentualnej budowy nowego związku. Bo dla takie zachowanie ze strony kobiety to po prostu zabawa kimś i jego uczuciami.
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 18:45

pracocholik pisze:Ja znam sytuację osobiście z 2 stron "barykady"
Ja z 4. Jako osoba zdradzana, z którą zdradzano i która zdradzała oraz jako zwykły widz. I mam dlatego pewnie taki pogląd. Nie wszystko jest czarne i białe.
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 18:51

księżycówka pisze:
pracocholik pisze:Ja znam sytuację osobiście z 2 stron "barykady"
Ja z 4. Jako osoba zdradzana, z którą zdradzano i która zdradzała oraz jako zwykły widz. I mam dlatego pewnie taki pogląd. Nie wszystko jest czarne i białe.

Nie wziąłem pod uwagę, że gapiostwo też się zalicza <lol> Może i nie wszystko jest czarne i białe... Lecz pewne zachowania są. Rozumiem, że gdybyś kogoś zabiła, to również zabójstwa nie klasyfikowałabyś jednoznacznie nagannie? Czy sugerujesz również, że gdybym pod wpływem jakichkolwiek czynników zdradził, moja optyka w sprawie zdrady diametralnie zmieniłaby się? Bo ja jestem pewien że nie. Jestem w stanie krytycznie spojrzeć na to co robię, potrafię przyznać się do błędu i nie muszę by dalej normalnie żyć wybielać się, czy na siłę szukać usprawiedliwienia dla swoich występków...
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 01 lis 2009, 18:58

pracocholik pisze:Nie wziąłem pod uwagę, że gapiostwo też się zalicza
Widać po sytuacji Mijki, że niejako tak. Przecież to jest właśnie taki widz i wciąganie kogoś w swoje zdrady.
pracocholik pisze:Lecz pewne zachowania są
Tak też uważam pewnie rzeczy za po prostu złe i niewybaczalne, ale nie zdradę.
pracocholik pisze:Czy sugerujesz również, że gdybym pod wpływem jakichkolwiek czynników zdradził, moja optyka w sprawie zdrady diametralnie zmieniłaby się?
Nie, nie sugeruję, bo Twoja optyka mnie nijak nie obchodzi.
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 01 lis 2009, 19:05

księżycówka pisze:
pracocholik pisze:Nie wziąłem pod uwagę, że gapiostwo też się zalicza
Widać po sytuacji Mijki, że niejako tak. Przecież to jest właśnie taki widz i wciąganie kogoś w swoje zdrady.

Czyli można byłoby jeszcze rozgraniczyć widza (takiego który po prostu widzi) i kogoś wciągniętego do pomocy ;)
księżycówka pisze:
pracocholik pisze:Lecz pewne zachowania są
Tak też uważam pewnie rzeczy za po prostu złe i niewybaczalne, ale nie zdradę.

Wolałbym, byśmy nie mówili o wybaczaniu. Bo dla mnie, to jest jedyny element zmienny zdrady. Są sytuacje kiedy można ją wybaczyć, co nijak nie zmienia dla mnie faktu że zawsze jest zła. I nie potrafię zrozumieć dlaczego nie zaliczasz zdrady do rzeczy złych.
(...)

And when you turned to me and smile

You took my breath away

I have never had such a feeling

Such a feeling of complete and utter love

As I do tonight

(...)



Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 lis 2009, 19:39

Ale zdrada nie musi sie łaczyc z oszukiwaniem , okłamywaniem itd.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 753 gości