no wiec tak bylem sobiez dziewczyną i w pewnym momęcie ją straciłem a dokładniej ona mnie zostawiła dla kolesia w kótrym się długo kochała (kiedyś) podobno;/ ale po tygodniu rzłaki i drobnego cierpienia z mojej strony dowiedziałem sie od niej ze cierpi i ze załuje tego co zrobiła powiedziała mi ze tamten koles jest fajny ale tylko w szkole i w zaden sposób nie równa sie ze mną no wiec po upływie kolejnego tygodnia się z nią spotkałem a bylo to dokładnie w ostatni piątek było zajebiscie..... i mi siem znów załączyło pragnienie by znią być ale ona nie zrywa z tamtym kolesiem i tak sie to dziwacznie porobiło wczoraj znów się z nią spotkałem ale była zupełnie inna jak by mnie miała w dupie nalegała bym przyszedł z kumplem więc przyszedłem pogadała sobie z nim bo zna jego kuzyna w stosunku do mnie byla mila ale tylko tyle tak jak bysmy byli znajomymi qwa ja cos robie zle czy po prostu ............. jestem moze troche inny ciągle się na nią patrze jak na obrazek nie moge przestać o niej myśleć i wqwia mnie wszystko dookoła ale cały czas mam wrażenie że słysze słowa "popatrz ale nie dotykaj"
powiedziałem jej ze jeśli chce bym został TYLKO jej przyjacielem to musi o mnie zapomniec bo ja nie potrafił bym jej traktować jak kumpele po tym co przeszliśmy razem a było tego wiele w niedługim czasie i teraz sam nie wiem co mam robić walczyć o nią czy sobie odpuścić
shit no to sie przynajmniej w koncu komus wyzaliłem mówcie co myślicie mam na tyle sprane nerwy ze nic mnie juz nie rusza
a to moje wypociny na temat który mnie prześladuje od piątku
>>>KLIK<<<



<browar>
ale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump


