I zle rozumiesz znaczenie slowa dieta. Dieta (z stgr. δίαιτα diaita – "styl życia"[1]) – sposób odżywiania. To jak sie odzywiasz tez jest rodzajem diety, tylko ze beznadziejnie kiepskiej i niezdrowej. Kebab potrafi miec ponad 1000 kcal. Jeden. Tyle co kilogram wolowiny! I o ile zjesz prawie na pewno jednego kebaba, to kilograma wolowiny raczej nie. A nawet jesli to bedziesz po nim syta przez caly dzien a nie poltorej godziny.
Alamakota pisze:diety tylko zaburzaja naturalny balans organizmu. I jak się zacznie jedna, to potem całe życie można się bujać od diety do diety.
Dobra dieta jest zdrowa dla organizmu, poprawia zdrowie i samopoczucie, syci i pozwala trzymac wage w ryzach bez niepotrzebnych wahan.
Ja jestem na takiej diecie i nie uwazam, aby niejedzenie slodkiego, fast footow, czipsow, nie uzywanie cukru, nie picie alkoholu, bardzo mocne ograniczenie pieczywa, rezygnacja z ryzu, makaronow i ziemniakow mialo powodowac zaburzenia naturalnego bilansu organizmu. Zamiast tego jem co chce i ile chce. Oczywiscie w ramach zdrowych produktow. Zamiast slodzonego jogurtu owocowego z chemia jogurt naturalny z otrebami pszennymi. Serek twarogowy poltlusty, albo harcenski, a czasem plesniowy dla urozmaicenia. Zamiast ryzu, makaronow, ziemniakow soczewica lub czasem kasza gryczana. Zamiast tlustej wiepszowiny wolowina, ryby morskie i kurczak. Zamiast chleba na sniadanie platki owsiane gorskie z mlekiem i otrebami pszennymi o ile mam ochote i czas na sniadanie, bo rano na ogol nie jestem glodny (tak, wiem ze powinno sie jesc sniadanie). W ciagu dnia puszka tunczyka, pomarancza, grejpfrut. Raz dziennie 10ml tranu norweskiego z watroby dorsza. Duzo warzyw do kazdego obiadu - papryki, pomidory, ogorki, cebule, pieczarki itd. Czasem salatki takie ze na dwa razy ciezko zjesc (salata, 2 papryki, ogorek, 2 pomidory, tunczyk, oliwki, oliwa z oliwek, ocet jablkowy). W ogole przec ciezszymi posilkami i minimum raz dziennie lyzeczka octu jablkowego z woda. Weglowodany raczej ograniczam na korzysc bialek i tluszczy, ale jem. Na tej diecie czuje sie swietnie, bez liczenia kalorii i wagi produktow wiem ze jem mniej niz potrzebuje a jestem ciagle najedzony. Oprocz tego cwiczenia - np podczas 100 minut jazdy na rowerze pulsometr pokazal ze spalilem ok 1400 kcal.



Ale każda dieta to pewna korekta. Dla określonego celu. Dukan zostaje na całe życie, z jednym ostrym białkowym dniem w tygodniu. No, ale sam chciałem, nikt mnie nie zmuszał. Nie znam diety, w której chudnie się 5 kg na tydzień.
Ja odrozniam dwa rodzaje rzeczy o ktore dopomina sie organizm: bialka i cukry. Bialko jest potrzebne do uczucia sytosci, a cukry jak ich poziom spadnie we krwii i nie mam sily. Tylko zamiast uzupelniac je snickersami czy ryzem robie to za pomoca np soczewicy ktora zawiera w sobie duzo bialka i blonnika. A jak miewam ochote na slodka przekaske to jem grejpfruta (dla mnie jest slodki) lub pomarancz. Organizm wola o cos bo czegos potrzebuje, ale ludzie dzieki badaniom wiedza co to jest i mozna siegnac po produkty zawierajace to samo, ale zdrowiej. Zamiast lodow czekoladowych lepiej np zjesc kostke czekolady Lindta 99% kakao. Potrzeba weglowodanow? Platki owsiane. Oczywiscie wazne jest tutaj to co ktos lubi lub czego nie lubi. Ja mam to szczescie ze lubie w zasadzie wszystko
A potem braki się uzupełnia Vitaralem, Asparginem, Zincasem i Glukozaminą. 
