RedX pisze:A taniec to przyjemność.. przynajmniej dla 99,9 % go wykonujących (wykluczam dyplomację, bo być może są jakieś protokoły wymuszające tańczenie takich a nie innych tańców tzw. klasycznych).
Tym oto zdaniem wybiles mi z glowy studiowanie dyplomacji miedzynarodowej. Nie bede z zadnymi adwersarzami czy innymi snobami ni prezydentami walcow czy innych cholupcow (holupcow?) odstawiac
RedX pisze:A jak go zapytałem, skąd u niego zainteresowanie filozofią, to powiedział mi, że "życie nie tylko z machania łopatą się składa".. wryło mnie..

Nie masz pojecia ilu jest takich ludzi na swiecie
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Olivia pisze:Zastanówmy się. Czy wolimy faceta, z którym pogadamy tylko o żniwach i obejściu tylko. A może takiego, z którym choćby o filmie dobrym można pogadać. To tylko prozaiczny przykład, ale przesłanie chyba jasne...
Ale tez bez przesady. Dobry jest wlasnie taki posrodku- o filmach rozmowa na przyklad. Bo jak wroce z pracy i pojde na randke (sytuacja hipotetyczna) a bedzie mnie facet probowal zagadywac o fizyce kwantowej, Kafce tudziez Platonie (bo nie na poziomie rozmawiac o czymkolwiek innym niz nauka/ sztuka/ filozofia) to wstane i sobie pojde. Poza tym mnie zawsze takie "wygadanie" i przesadne obycie przestraszalo. Po prostu nie chcialabym na cale zycie zamienic sie w takiego sledzia przesadnie kulturalnego a jednoczesnie bolesnie szarego czlowieka. Moim idealem jest wlasna matka- obrazy Moneta i utwory Mozarta tytul po tytule rozpoznalaby chyba po zapachu a lacine zna przeswietnie bo studiowala medycyne ale zdarza sie jej tez rzucic wiazanka solidnej laciny nieprofesjonalnej, sypac nieprzyzwoitymi zartami i po prostu byc czlowiekiem. A nie zimna, nadmuchana (nie uwazam kulturalnosci za snobizm, coby nie bylo) dama. Mozna byc obytym w swiecie. Bo to jest wlasnie obycie- to cale rozpoznawanie malarzy itp. a nie kultura (to jest rozpoznawanie elementow kultury ludzkosci, owszem). Kultura to tak jak napisano powyzej: nie klnac w obecnosci starszych, nie smierdziec, mowic "dzien dobry". Juz powyzej to jest obycie.
betusia pisze:Taniec nie jest głupotą - jest wspaniały - a ktoś kto twierdzi, że jest głupotą sam tańczyć nie umie i dlatego się naburmusza.
O jasnowidzu!
Andrew pisze:a czy wy kobiety siedzicie w aucie po zatrzymaniu sie samochodu nie wyłazicie z niego , wiec jak tu dac szanse facetowi na wykazanie sie kultura
Dokaldnie. Co ja bede czekac az wylaczy radio, wyjmie kluczyki, wlozy costam do glove compartmentu, wylaczy swiatelko, wyjdzie... Pierdziele, otwieram dzrzwi i wychodze. I jakos denerwuje mnie, kiedy maz mnie "wpuszcza" do samochodu i dzrzwi za mna zamyka itp. Jakbym sama nie umiala... Czas mi to tylko zabiera.
pani_minister pisze:Co innego oczywiście, jak ktoś ma sie uczyć walca tylko po to, żeby zaszpanować na weselichu przed ciotką wciągającą w tym czasie makaron z rosołu - też by mi się nie chciało
Egzakli.
betusia pisze:Umiem i na fortepianie i na pianine - z resztą już mnie o to pytano.
>_> Ja tez i chcialabym zapytac sie... gdzie widzisz roznice?
betusia pisze:nie będę z burakiem który nawet łyżką i widelcem nie potrafi jeść
Teraz lecisz z potrawa, ktora je sie widelcem i lyzka naraz...Nie przypominam sobie istnienia takiej. Ale moze to dlatego, ze jetem zacofana Amerykanka, ktora na sniadanie, obiad i kolacje zre hamburgery lapami po czym soczyscie beka, glosno pierdzi i siorbie coca- cole ze slomki jak prymityw z jaskinii i nie wiem gdzie lezy Polska
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
betusia pisze:Zdanie forumowych koleszek
Cza cza cza...taki blad...
pani_minister pisze:to jak gwiazdka
Dzyngol belz, dzyngol belz...
mrt pisze:Nie udało mi się dokopać do momentu, w którym zaczęła się nagonka na Betusię, ale szczerze mówiąc, nie podoba mi się, że ktoś zostaje stąd wypędzony
Tu proponuje aby ktos podal linka do tematu ze stygmatami (przepraszam, ze sama nie podam ale jestem na silnych lekach i samo pisanie jest bardzo zabawne, nie mowiac o szukaniu czegokolwiek), wtedy zrozumiesz.
pani_minister pisze:* czyżbym została uznana za "zasiedziałą" i mozna już po mnie jechać?
Ale tylko walcem.
tarantula pisze:Mnie samej kopara opadla ponad poziom gruntu.Ojciec zmuszal go do nauki gry i wiecie co ten 30letni facet powiedzial nam?"Jestem wdzieczny ,ze ojciec gonil mnie do nauki-dzieki niemu mam dzisiaj wiecej kobiet"
Tak samo moj brat na swoim przed-weselu, w Palacu Branickich w Bialymstoku, usiadl przy fortepianie i zaczal grac. Gral przecudnie. Faktycznie, bardzo przydatna rzecz ale tak jak i suknia slubna, do uzytku "zewnetrznego" przewaznie raz w zyciu. Bo mozna sobie dla wlasnej przyjemnosci pograc (czego, kurna, juz sporo czasu nie czynilam bo pianina tu nie ma ni fortepianu a ostatni utwor jaki gralam to "Eyes on me" z FF VIII jakies cztery lata temu) czy tam dla przyjemnosci rodziny/ przyjaciol ale nijak to sie nie bedzie mialo do kultury osobistej. Czy jak gram na pianinie a bekam po kebabie to jeszcze jestem kulturalna czy nie?
Mysiorek pisze:To tak jak z piciem wina: może być "Karo" pod mostem lub Bourgogne w Saint Tropez. Co kto lubi.
W zaleznosci od obecnego nastroju, towarzystwa i stanu konta: oba wyjscia toleruje.
lollirot pisze: odróżniać remrandta od vermeera
A wiesz, ze tego u nas w gimnazjum uczyli?

Gimnazjum nie jest zle (naturalnie dla tych, ktorzy chca wyniesc ze szkoly cos wiecej niz globus
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
)
Wybaczcie mi, jak cos nachrzanilam ale jestem pierwszy dzien pod wplywem srodkow dzialajacych ciekawie na centralny osrodek mozgowy czy inne takie. Psychiatra byl pieprzonym snobem w koszuli Polo by Ralph Lauren i w takim oto krawacie a na jego biurku staly male pozlacane repliki kijow golfowych. I wez sie zwykly, szary czlowieku otworz przed takim...