pamietacie?
Moderator: modTeam
-
toya
No wiesz, to wszystko czas pokaze. Twojemu bylemu chlopakowi sie nie dziwie, to straszne przezycie. Ale otrzasnie sie. I jesli jestes pewna nowego uczucia, to nie dawaj bylemu nadziei, bedzie mu latwiej w efekcie.
Dobrze, ze mama Cie wspiera. Trzymaj sie.
Dobrze, ze mama Cie wspiera. Trzymaj sie.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Ehhh...widać jak ludzie są stali w swoich uczuciach...
Ciekawe, czy to się nigdy nie zmieni
toya pisze:jestem szczesliwa, wychodzimy sobie razem, z przyjaciolmi, mam przezwyczajenia z tamtego zwiazku ostatnio zapytalam "studenta" moge wyjsc z kolezanka na zakupy ok?
ale na mnie popatrzyl ;/ o matko,! przeciez nie pytaj sie o to, nie traktuje Cie jak rzecz,
teraz gdybym miala wyjazd z kolezankami na pare dni, on mi tak ufa, i to jest dla mnie tak piekne
Ciekawe, czy to się nigdy nie zmieni

toya pisze:kocham i dlatego pozwole mu odejsc, bo nie chce go juz nigdy tak zranic, bo jest dobrym czlowiekiem
w mo.rde kopany, to nawet nie jest glupie i niedojrzale, to jest chore! co za pie.rdoły
klamstwo w zywe oczy, po co?!
jak myslac o innym, czujac niechec do swojego (teraz juz bylego) moglas powiedziec ze go kochasz i pozwalasz mu odejsc ?!!!
aargh!!
przeciez ty go nie kochalas!! to po co?! juz nic mnie nie zdziwi na tym swiecie! zero szacunku dla tego slowa, uczucia, ktore ono utozsamia. Zupelna dewaluacja... Bossshe
gardze takimi ludzmi jak ty !
su.ka su.ka su.ka 
fantastically well and close to spectacular.
Mam podobne odczucie. Już w kolejnym poście czytam bzdury typu: "kocham go więc dla jego dobra musze od niego odejść". Eh to nic innego jak hipokryzja i nadużywanie tego słowa.
Ostatnio zmieniony 22 mar 2006, 20:18 przez Augusto, łącznie zmieniany 1 raz.
Dynaxx pisze: juz nic mnie nie zdziwi na tym swiecie! zero szacunku dla tego slowa, uczucia, ktore ono utozsamia. Zupelna dewaluacja... Bossshe
Już też mnie to wk.urwia!
Dynaxx pisze: klamstwo w zywe oczy, po co?! jak myslac o innym, czujac niechec do swojego (teraz juz bylego) moglas powiedziec ze go kochasz i pozwalasz mu odejsc ?!!!
Hmm...
Dynaxx pisze:gardze takimi ludzmi jak ty !
Ja(niestety) też!! <wsciekly>
toya pisze:widocznie inaczej rozumiemy to slowo
najwidoczniej. dla mnie to najwieksze s a c r u m, zbeszczescilas je.
Nie kochalas go, moglo ci najwyzej na nim zalezec, wiec uzycie tego slowa jest dla mnie co najmniej nieuzasadnione.
Czy tak trudno zebrac sie na szczerosc po tych 4 wspolnych latach i powiedziec
"wiem ze bedzie to dla ciebie trudne, dla mnie tez to nie jest latwe, ale musimy sie rozstac, bo poznalam kogos innego, przy kim czuje sie na prawde szczesliwa." zamiast uciekac sie do klamstwa takiej kategorii
z najwiekszym szacunkiem toya, ale to co zrobilas mu to totalne ku.restwo.
[ Dodano: 2006-03-22, 20:40 ]
toya pisze:moja mama miala podobny, przypadek, chodzila dlugo z chlopakiem, poznala mojego tate, z tamtym zerwala
widac takie zachowanie jest u ciebie rodzinne, wyssane z mlekiem matki
hahfantastically well and close to spectacular.
Dynaxx,
wrzuć na luz.
Podjęła decyzję, powiedziała, co miała do powiedznia, była szczera. Jest ok. Oby później też tak było.
Czy lepiej być z kimś na siłę?
Czy jeśli ktoś odchodzi to od razu równa się "nie kochać tak naprawdę" ?
Toya, powodzenia. Cóż więcej...
wrzuć na luz.
Podjęła decyzję, powiedziała, co miała do powiedznia, była szczera. Jest ok. Oby później też tak było.
Czy lepiej być z kimś na siłę?
Czy jeśli ktoś odchodzi to od razu równa się "nie kochać tak naprawdę" ?
Toya, powodzenia. Cóż więcej...
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
krem na zmarszczki w mojej głowie.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Dynaxx pisze:Czy tak trudno zebrac sie na szczerosc po tych 4 wspolnych latach i powiedziec
"wiem ze bedzie to dla ciebie trudne, dla mnie tez to nie jest latwe, ale musimy sie rozstac, bo poznalam kogos innego, przy kim czuje sie na prawde szczesliwa." zamiast uciekac sie do klamstwa takiej kategoriichlopak nie mialby zadnych zludzen, nadziei, wierz mi ze latwiej by mu bylo sie pozbierac.
Ja mysle, ze to nawet nie chodzi o to,ze chciala uniknac jego cierpienia. Najnormalniej w swiecie chciala sie przed nim usprawiedliwic i nie wyjsc na najgorsza w jego oczach. Tylko troche oszukala siebie.
Toya no coz, serce nie sluga. Oby terazniejszy okazal sie jednak lepszym, bo inaczej bedziesz gorzko zalowac.
toya a Ty jesteś naprawdę pewna, że ten "nowy" Cię kocha? Przypomina mi się sytuacjia mojego kolegi, którego też dziewczyna zostawiła dla innego. Może nie aż po 4 latach, ale po 1,5 roku. Później okazało się, że to był błąd, bo chłopak za którym tak szalała zrobił ją w bambuko i wyjechał z Polski nawet jej o tym nie informując. Poza tym okazało się, że w międzyczasie cały czas ją zdradzał. Oczywiście dziewczyna strasznie się przejechała i chciała wrócić do mojego kumpla, ale było już za późno, bo on się związał z inną. Oczywiście nie twierdzę, że tu będzie podobnie, ale wiesz, różnie to może się ułożyć i możesz cholernie żałować tego kroku. Choć z drugiej strony jeśli nie kochasz tego, z którym byłaś do tej pory, to może i lepiej, że się rozstaliście.
I'm used to eat naughty girls without any eye movement 

-
diVinne
jestem szczesliwa, wychodzimy sobie razem, z przyjaciolmi, mam przezwyczajenia z tamtego zwiazku ostatnio zapytalam "studenta" moge wyjsc z kolezanka na zakupy ok?
ale na mnie popatrzyl ;/ o matko,! przeciez nie pytaj sie o to, nie traktuje Cie jak rzecz,
teraz gdybym miala wyjazd z kolezankami na pare dni, on mi tak ufa, i to jest dla mnie tak piekne i jestem za to mu wdzieczna ....
standard, zawsze sie komus wydaje ze nowo poznany facet jest inny bardziej ciekawy, lepszy od poprzedniego. to wcale nie znaczy ze tak jest. moim zdaniem celowo go idelizujesz zeby bylo Ci latwiej sie usprawieldiwic.
Po raz kolejny się nie pomyliłam, czułam, że tak się to skończy...
Wiadomo, 4 lata związku zobowiązują, robią swoje. Ale ogień z czasem wygaśnie. Teraz liczy się Twoje szczęście i studenta.
Nie przejmuj się takimi Dynaxami. Co On wie o miłości, skoro pisze tak o Tobie...
Wszystkiego dobrego...
Wiadomo, 4 lata związku zobowiązują, robią swoje. Ale ogień z czasem wygaśnie. Teraz liczy się Twoje szczęście i studenta.
Nie przejmuj się takimi Dynaxami. Co On wie o miłości, skoro pisze tak o Tobie...
Wszystkiego dobrego...
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Co byście napisali, gdyby to on napisał o swojej dziewczynie która rzuciła go po 4 latach przez jej kolege ze studiów ?
Nie chce nic krytykowac, jest to przykra sytuacja dla Ciebie, dla niego przedewszystkim jak widać - wiadomo nie możesz wrócić do niego z litości, ale zadaj sobie pytanie : Dlaczego byłaś z nim 4 lata, skoro wystarczyło pare miechów abyś zapomniała o swoim uczuciu do niego ? Chyba ze w ogóle takiego nie było ?
Nie chce nic krytykowac, jest to przykra sytuacja dla Ciebie, dla niego przedewszystkim jak widać - wiadomo nie możesz wrócić do niego z litości, ale zadaj sobie pytanie : Dlaczego byłaś z nim 4 lata, skoro wystarczyło pare miechów abyś zapomniała o swoim uczuciu do niego ? Chyba ze w ogóle takiego nie było ?
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Żeby sie wziął w garśc i nie mazał. Że przyanjmniej byla znim szczera i ze musi sie z tym pogodzić.lolman19 pisze:Co byście napisali, gdyby to on napisał o swojej dziewczynie która rzuciła go po 4 latach przez jej kolege ze studiów ?
Bo byla w nim zauroczona [cóż jesli odpływa to dl amnie nie miłość] i moglo sie to wypalić. Dobrze zrobiła, że poszła za serduchem. Co sie miala znim meczyc?Niektore uczcuia sie wypalają i nic nie da sie z tym zrobic jedynie zaakceptowac,pigodzic i zyc dalej.lolman19 pisze:Dlaczego byłaś z nim 4 lata, skoro wystarczyło pare miechów abyś zapomniała o swoim uczuciu do niego ?
lolman19 pisze:zadaj sobie pytanie : Dlaczego byłaś z nim 4 lata, skoro wystarczyło pare miechów abyś zapomniała o swoim uczuciu do niego ? Chyba ze w ogóle takiego nie było ?
;DD No odpowiedz nam?
A tak poza tym to czekam tylko na temat zalozony przez jej :bylego: o tym ze byl z panna przez 4lata i nagle go zostawila...jest w rozsypce i zalamce...jej rodzina bardzo go lubi, jego rodzina nalega zeby o nia walczyl...
Pozyjemy zobaczymy... ;DD
Co to bedzie ;DD
Najwyzej twoj byly sie mocno
Najlepiej jak dla mnie byloby gdyby twoj chlopak sie na ciebie censored wkur.wil i zerwal z toba wszelkie kontakty...
Moze terapia wstrzasowa cos by pomogla...
Z calym szacunkiem ale nie jest sie 4 lata z kims dla niby 'kocham' a potem po krotkiej chwili znajomosci odchodzi sie do innego ;DD
U mnie w zyciu nie ma miejsca dla takich kobiet ;DD

<zmieszany> -> uwielbiam tę mordę
-> ta też jest fajna
-> często sie śmieję...ze wszystkiego...
-> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
-> często sie śmieję...ze wszystkiego...
-> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
Olivia pisze:Nie przejmuj się takimi Dynaxami. Co On wie o miłości, skoro pisze tak o Tobie...
wie.
a jeszcze wiecej wie, jak to jest znalezc sie w sytuacji, ktory toya, zafundowala swjemu bylemu.
nawet nie chodzi o fakt zostawienia po kilku latach - ok, shit happens - ale kiedy sie czuje ze to nie to, po co na sile udawac, ze jest dobrze - te Judaszowe pocałunki, maslane oczka i hasla, ze zalezy, ze kocham i pozwole ci odejsc... krotka pilka, 1 szczera rozmowa. koniec. Po co to ciagnac miesiac, czy dluzej ? i zadne usprawiedliwienie dla mnie, ze "nie jestem pewna uczucia"; sie jest, albo nie. Nie mozna robic sobie z kogos, z kim sie bylo przez kilka lat, kogo sie >kocha< szalupy ratunkowej, w razie gdyby z nowym nie wyszlo.
jak najdalej od takich ludzi
Ostatnio zmieniony 23 mar 2006, 09:17 przez Dynaxx, łącznie zmieniany 1 raz.
fantastically well and close to spectacular.
Moja sytuacja jest podobna, związałem się z dziewczyną która ma chłopaka od 2 lat, zależy jej na mnie a mi na niej, ale ona nie wie co robić
, normalnie takie historie źle na mnie działają, jak to jedna osoba może wiele namieszac, szkoda ze ludzie nie są bardziej zdecydowani ani pewniejsi swoich uczuc. A jakbyś naprawde kochała tamtego to byś nie pozwoliła zeby doszło do takiej sytuacji moim skromnym zdaniem. Dodam jeszcze, ze osobie która jest z kims dłuższy czas, zwłaszcza ze jest po rozstaniu sam jest dużo cięzej, a łatwo jest kogoś zostawić jak się ma tą drugą osobę. To jest w tym wszystkim najgorsze jak on się dowiaduje, że zostawiasz go dla innego. Szkoda mi goscia. Pozdrawiam
, normalnie takie historie źle na mnie działają, jak to jedna osoba może wiele namieszac, szkoda ze ludzie nie są bardziej zdecydowani ani pewniejsi swoich uczuc. A jakbyś naprawde kochała tamtego to byś nie pozwoliła zeby doszło do takiej sytuacji moim skromnym zdaniem. Dodam jeszcze, ze osobie która jest z kims dłuższy czas, zwłaszcza ze jest po rozstaniu sam jest dużo cięzej, a łatwo jest kogoś zostawić jak się ma tą drugą osobę. To jest w tym wszystkim najgorsze jak on się dowiaduje, że zostawiasz go dla innego. Szkoda mi goscia. Pozdrawiam"Milośc to nie jest kontrakt który zrywasz gdy dzień masz gorszy"
Dynaxx pisze:jeszcze wiecej wie, jak to jest znalezc sie w sytuacji, ktory toya, zafundowala swjemu bylemu.
No widzisz, oceniasz Ją z punktu widzenia osoby zostawionej w taki sposób. A spróbuj postawić się w Jej sytuacji. Przecież próbowała, wybrała swojego faceta, ale się nie udało. I to nie dlatego, że się nie starała wystarczająco, tylko po prostu nie wyszło. To miała z Nim tak trwać na siłę, z litości, wbrew sobie? Miała się z Nim kochać, w tym czasie myśląc o innym?
I nie piszcie, że Go nie kochała. Przecież była z Nim 4 lata-to nie bierze się z niczego. Ale przyszedł koniec, nikomu nie jest łatwo. Ale na Boga, to ma się dziewczyna umartwiać i być z kimś z litości tylko dlatego, żeby nikt nie nazwał Ją suką? Litości...
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
emmm, ciezko jest sie przyznac, ale... macie racje...
wyzylem sie na toyi za to, co przezyem, no przeciez nie z jej winy...
rety, przepraszam...
tym bardziej mi glupio, ze toya rozmawialas ze swoim bylym, wiec mozna powiedziec ze zrobilas ze swojej strony bardzo duzo.
A, ze mamy inne spojrzenie na to nieszczesne slowo... ile ludzi tyle interpretacji...
wyzylem sie na toyi za to, co przezyem, no przeciez nie z jej winy...
rety, przepraszam...
tym bardziej mi glupio, ze toya rozmawialas ze swoim bylym, wiec mozna powiedziec ze zrobilas ze swojej strony bardzo duzo.
A, ze mamy inne spojrzenie na to nieszczesne slowo... ile ludzi tyle interpretacji...
fantastically well and close to spectacular.
tylko, ze tesksty ze go kocha i dlatego mu pozwala odejsc naprawde mogla sobie podarowac... jak sie podejmuje taka decyzje tzreba liczyc sie z konsekwencjami i nalezy stawic temu czola, a nie probowac zalagodzic sprawe takimi tekstami, bo to zwykly falsz.... szczerza rozmowa, powiedziec jak jest a nie sie meczyc nie wiadomo ile, po jak facet uslyszy cos takiego to wiadomo ze ma jeszcze nadzieje.
Wszystko ladnie pieknie, rozumiem ze moglo cos sie wypalic, nie mozna z nikim byc na sile itd. Ale nic mnie tak nie razi jak hipokryzja i gadanie w stylu "kocham cie, ale odchodze bo nie jestem ciebie warta, nie zasluguje na ciebie" itd. dla mnie to jest po prostu obrzydliwe, ohydne, chce mi sie rzygac jak slysze takie rzeczy. Ludzie mowcie zawsze prawde jak sie rozstajecie, bo niektorzy wymyslalaja takie slodkie, wyniosle klamstewka, bo mysla ze mniej zrania ta druga osobe, a prawda jest taka ze jeszcze bardziej rania, bo daja tej osobie do zrozumienia za jakiego naiwnego idiote maja tego czlowieka, myslac ze uwierzy w takie farmazony. To jeszcze bardziej boli.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
A co miala kłamać?Weź przestań. Da sie to znieść.maro pisze:To jest w tym wszystkim najgorsze jak on się dowiaduje, że zostawiasz go dla innego.
PopieramTFA pisze:dla mnie to jest po prostu obrzydliwe, ohydne, chce mi sie rzygac jak slysze takie rzeczy.
Moja sytuacja jest podobna, związałem się z dziewczyną która ma chłopaka od 2 lat, zależy jej na mnie a mi na niej, ale ona nie wie co robić
Widzisz takie sytuacje sa trudne, bo najczesciej jest tak że osoba w Twoim połozeniu zostaje na looooodzie ;P
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 711 gości




