Zaczęło się to w wakacje zeszłego roku wyjeżdżając na wakacje adorowałem pewna dziewczynę... Ale w czasie pobytu nie było najlepiej...Wracając już z wakacji (2 miechy)...Nasze kontakty były "puste", ale za to zrodziło się coś miedzy mną, a jej przyjaciółką (tylko kiedyś w oczach właśnie tej przyjaciółki uchodziłem za "świnie", ale nasze stosunki się poprawiły na tyle ze..) Zacząłem z nią chodzić...związek był dziwny spotykaliśmy się tylko na "klatce"
jak chciałem wyjść z nią na dwór nie chciała, na jakąś imprezę do pubu czy gdzieś nie chciała, dodam ze mówiła ze mnie kocha, całuski były, przemiłe rozmowy, pewnego razu napisała do mnie esa, że mną zrywa, odpisałem dlaczego i ze chce się spotkać by powiedziała mi to wprost, a nie przez telefon (sms), w końcu po dłuższym esemesowaniu doszło do tego ze mi powiedziała, ze zerwała z powodu ze ktoś ja zastraszył , że mnie pobije (to była chyba wymówka), chciałem się dowiedzieć kto, ale nie powiedziała mi chodziliśmy jeszcze tydzień, ale znowu zerwała tez przez sms tym razem nie odpisałem ani nie wyszedłem z inicjatywa spotkania.... kontakt ucichł, ja o niej nie słyszałem ona raczej o mnie też nie, ale powiem tak gdy ze mną zerwała pierwszy raz byłem zasmucony, zmartwiony, było mi źle itp. ale jak zerwała drugi raz czułem się dziwnie, na zewnątrz wesoły śmiałem się bez powodu siedziałem i cały czas się śmiałem, ale w środku czułem taki "ból" no ale sprawa ucichła po 3 miesiącach (grudzień) jakoś wyszło, ze się spotkaliśmy -zapytałem się czy przemyślała to i czy jednak chce ze mną chodzić bo ja ją nadal kocham powiedziała, że jeszcze się nie zastanowiła) minęły kolejne 2 miesiące to było cos luty, spotkaliśmy się (z jej inicjatywy) powiedziała ze "możemy spróbować" no chodzimy tak do teraz, było fajnie tzn. jest fajnie, ale sprawiłem jej naprawdę ból nie wiem dlaczego to było tak w grudniu poznałem dziewczynę. Potem wyszło tak ze ona wyznała mi miłość wtedy gdy ja chodziłem z tamta nie wiedziałem co mam zrobić... I wtedy zrobiłem głupstwo zgodziłem się i zaczepem z nią chodzić i w tym momencie chodziłem z obydwiema naraz Mam jeszcze jedno pytanie czy to ze ona nie chce ze mną się pojawiać na osiedlu rozmawiałem z nią na ten temat to ona się usprawiedliwia swoim tatą a jak chce ja zaprosić na imprezę to mówi ze ja mama nie puszcza , jeszcze jedno ona rzadko, kiedy patrzy mi w oczy kiedys w ogóle póki nie poruszyłem tego tematu. Powiedziała mi ze to przez to ze mam „takie spojrzenie” wszyscy mi to mówią, ale jednak powinna mi się patrzeć w oczy dla mnie jest to ważne. I jeszcze pozostaje jej siostra i koleżanki nie mogę jej dać buziaka np. jak jest z siostra czy cos .



.
z dwiema dziewczynami naraz a słowo KOCHAM używać cześciej niż "Dzień Dobry" 

