POMOCY!!! juz trace sile...
Moderator: modTeam
Re: POMOCY!!! juz trace sile...
misqa pisze:witam wszystkich!!!
mam nadzieje ze mi pomozecie, a wiec mam wielki problem... jestem z facetem prawie 1,5 roku i przeważnie jest super... tylko ze czasem jak ma swoje "humorki" to sie normalne wsio wali... cos mu nie pojdzie, sie nie uda, cos go wkurzy i trkatuje mnie jak zupelnie obca osobe... jest taki oschly i zachowuje sie jakbym byla kims zupelnie obcym... powoli juz trace sile to ciagnac.... ale z drugiej strony kocham go i wiem ze on mnie tez... naprawde ogolnie jest super tylko bywaja takie dni ze sie juz nic nie chce... rozmawialam juz z nim, on mowi ze mam racje, ze zle postapuje itd. ale tak jest tylkko do nastepnego wybuchu... pomocy...
Przeczytałem tego posta 5 razy i dalej się zastanawiam czy nie napisała go przypadkiem moja Niunia? Nio ale innego pseudo używa na tym forum, może ma 2:-) Prawie wszystko się zgadza.
Za dużo emocji. Za mało opanowania i trzeźwego myślenia. Za mało chęci kompromisu. Za dużo takiego podświadomego przekonania, "kurcze, on/ona jednak ma rację, ale jak przyznam się do błędu, to wyjdę na idiotę/na idiotkę... przegram! okażę się kimś gorszym" (tymczasem do pomyłki ma prawo każdy). Zawsze ktoś kiedyś musi ustąpić. W jednej sprawie Ty, w innej ta druga osoba.
W ogóle w kłótni właśnie najgorsze jest to, że każda ze stron stara się wmówić drugiej, że to właśnie ona ma rację. Każdy uparcie stoi na swoim, zamiast spokojnie przeanalizować rację jednej i drugiej strony i dojść do jakiegoś wniosku. W trakcie kłótni mam wrażenie, że obie strony siebie w ogóle nie słuchają. Koncentrują się tylko na tym, co one mają do przekazania i jak przekonać o swojej racji.
Też się za bardzo ten facet daje ponieść emocjom. Współczuję
Tak to można się kręcić w kółko.
W ogóle w kłótni właśnie najgorsze jest to, że każda ze stron stara się wmówić drugiej, że to właśnie ona ma rację. Każdy uparcie stoi na swoim, zamiast spokojnie przeanalizować rację jednej i drugiej strony i dojść do jakiegoś wniosku. W trakcie kłótni mam wrażenie, że obie strony siebie w ogóle nie słuchają. Koncentrują się tylko na tym, co one mają do przekazania i jak przekonać o swojej racji.
rozmawialam juz z nim, on mowi ze mam racje, ze zle postapuje itd. ale tak jest tylkko do nastepnego wybuchu...
Też się za bardzo ten facet daje ponieść emocjom. Współczuję
Tak to można się kręcić w kółko."Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
-
Ines
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1207 gości


