mamusia
Moderator: modTeam
mamusia
jestem z Nim od 2 lat. jestesmy kochajaca się para ,oczywiscie czasem mamy gorsze chwile ale w normie. ostatnio powiedział mi ze najwazniejsza kobieta w jego życiu jest jego matka. ja jestem wazna ,ale mniej. przyznam,że ostro się censored*am i zrobiłam awanturę wskutek czego prawie się wyprowadził. teraz jest juz normalnie ale to we mnie siedzi i wzbudziło to we mnie całkiem podswiadomie wrogość do jego matki. czy słusznie się oburzyłam? a może tylko w bajkach istnieje szalona miłość ,która jest najwazniejsza i nie ma od niej spraw istotniejszych?
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Hmmm... Matkę trzeba darzyć miłością, zaufaniem. Moim zdaniem I Ty i On postąpiliście nie do końca przemyślanie. On, twierdząc, ze to jego matka jest ważniejsza od Ciebie, co niewątpliwie Cię zdenerwowało. Ale Ty nie musiałaś odrazu tak gwałtownie reagować, po prostu porozmawiać w jakich kwestiach Jego matka sie bardziej liczy od Ciebie. I to też proponuje taką rozmowę 
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Ja bym się nawet nie oburzyła, a zaniepokoiła.
Tak, jak napisała moon, tego nie powinno się porównywać. A jeśli już, to matka i kobieta powinny być przynajmniej tak samo ważne. Ale gdy matka jest ważniejsza, nie wróży to najlepiej.
Tak, jak napisała moon, tego nie powinno się porównywać. A jeśli już, to matka i kobieta powinny być przynajmniej tak samo ważne. Ale gdy matka jest ważniejsza, nie wróży to najlepiej.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- krackowiaczek
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 26 maja 2004, 00:56
- Skąd: krakow
- Płeć:
Olivia pisze:A jeśli już, to matka i kobieta powinny być przynajmniej tak samo ważne
jestemm takiego samego zdania. gdy spytałam dlaczego ona jest bardziej wazna usłyszałam ,że to według niego normalne i że jest to związane z tym ,że z nia jest blisko od 20 a ze mna zaledwie od paru lat. może gdyby ujął to inaczej np "jestem z nią SILNIEJ zwiazany" zrozumiałabym ,ale "jest BARDZIEJ ważna" powaliło mnie totalnie..
Ja się nie dziwię, że tak zareagowałaś. Miałem podobnie gdy moja ex powiedziała mi kiedyś, że najważniejsi w jej życiu ludzie to rodzice, potem reszta rodziny, a ja zaraz po nich. Zabrzmiało to naprawdę niezbyt miło. Ale skoro Ci tak mówi, to znaczy, że faktycznie tak jest. Oby Cię tylko nie spotkało to co mnie, czyli że on wybierze swoją mamę, a Ty pójdziesz kiedyś w odstawkę.
I'm used to eat naughty girls without any eye movement 

wiele zależy od postawy rodziców. Jeżeli nie trzymali dziecka pod kloszem i mądrze go wychowywali; nie będzie miało nigdy problemów ze zrozumieniem i odzieleniem miłości rodzicielskiej a uczuciem dla bliskiej osoby, z którą tworzy związek. To zupełnie inne rodzaje uczucia i przywiązania.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Ale mozna tez powiedziec,ze najwazniejsza kobieta zawsze bedzie matka ( w sensie ze to "uczucie" sie nigdy nie zmieni,nie wypali itp) ale równie wazna na dana chwile jest ta osoba z która sie jest bla bla.
Nie wiem w sumie jakbym zareagowała,jakbym cos takiego usłyszała,bo zazwyczaj słysze ze jestem dla niego najwazniejsza osoba,ale mysle ze byłabym zdolna to zrozumiec
Wystarczy ze dałby mi odczuc ze jestem dla niego wazna.Przedrostek "naj" nie jest mi potrzebny
A tak w ogole zastanawia mnie to porownywanie miłosci matczynej/rodzicielskiej i tej ze tak powiem "normalnej
"
Jak juz napisałam w innym temacie facet i rodzina są u mnie na równi.Tak samo ważni.Kazde z nich daje mi co innego
Nie wiem w sumie jakbym zareagowała,jakbym cos takiego usłyszała,bo zazwyczaj słysze ze jestem dla niego najwazniejsza osoba,ale mysle ze byłabym zdolna to zrozumiec
Wystarczy ze dałby mi odczuc ze jestem dla niego wazna.Przedrostek "naj" nie jest mi potrzebny Jak juz napisałam w innym temacie facet i rodzina są u mnie na równi.Tak samo ważni.Kazde z nich daje mi co innego
Paula pisze:Jeżeli jeszcze jest jedynakiem to nie całkiem dobrze
nie jest jedynakiem ,ale najmłodszym ,wypieszczonym dzieckiem. szczerze przyznam ,że nie dawał mi nigdy odczuć że jest ktos wazniejszy,nawet poświęcił sie dla mnie i wyjechał ze mna daleko od domu.. o matce zawsze mówi w samych superlatywach,ciągle do niej pisze smsy ,podnieca sie zarciem które ugotowała, co tydzien jeździ do domu ,choc to szmat drogi itd.. typowy mamisynek.oczywiscie byłabym w stanie to zrozumiec ,gdyby nie te słowa.. tak wiec chyba nie chodzi o czyny ,ale o samą świadomość..
boję się tylko ,że kiedys w przyszłości ,gdy moze bedziemy jeszcze razem i powstanie jakiś konflikt ,badź trzeba będzie podjąć wazną decyzje on bezkrytycznie stanie po jej stronie.. i że zawsze będę tą mniej wazna osobą.
Paula pisze:Jedynacy mają straszną pępowinę nawet jak mają po 40 lat.
znowu powielasz pieprzone stereotypy?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Myślę, że on po prostu do końca nie zdawał sobie sprawy z tego co mówi. Nie wziął pod uwagę, że to po prostu zupełnie co innego, jak porównanie pralki i kuchenki mikrofalowej.
Samo to, że mówi, że matka jest ważniejsza to boli, ale to, że Ci to okazuje to już w ogóle paskudne. Tzn każdy wolny dzień i okazja to wybywa do mamusi... Chore.
Miałaś prawo się oburzyć, ale żeby on się prawie wyprowadził, bo Ci się to nie spodobało? Czego się spodziewał... Egoista do potęgi.
Mój zanim mnie poznał też był z rodzicami bardzo związany, mimo że samodzielny pod każdym względem (22 lata miał). I często ich odwiedział, kiedy ja się pojawiłam to przestał... I to było zupełnie naturalne.
Samo to, że mówi, że matka jest ważniejsza to boli, ale to, że Ci to okazuje to już w ogóle paskudne. Tzn każdy wolny dzień i okazja to wybywa do mamusi... Chore.
Miałaś prawo się oburzyć, ale żeby on się prawie wyprowadził, bo Ci się to nie spodobało? Czego się spodziewał... Egoista do potęgi.
Mój zanim mnie poznał też był z rodzicami bardzo związany, mimo że samodzielny pod każdym względem (22 lata miał). I często ich odwiedział, kiedy ja się pojawiłam to przestał... I to było zupełnie naturalne.
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
me19, bez urazy, ale przemysl wasza wspolna przyszlosc. Bo taka sytuacja jest po prostu chora. Tez mam troche podobne problemy, ale moj na szczescie nie ustawi tego w takiej hierarchii. Gdybym cos takiego uslyszala to... <wsciekly>
A nich by sobie wracal do mamusi, a do mnie sie zaczal odzywac jak dorosnie. Tragedia.
A nich by sobie wracal do mamusi, a do mnie sie zaczal odzywac jak dorosnie. Tragedia.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
J atam weekndowe obiadki rozumiem
Tez bym pomykala pewnie
I jego piunkt widzenia rozumiem - wydaje mi sie ze zle to ujal po prostu.
Ja sie dzis mojegp spytalam kto jest wazniejszy i kogo bardziej kocha - mame czy mnie. Powiedzial ze mnie.Bo oczywiste jest to ze matka odgrywa najwazniejsza role w czasie dziecinstwa dorastania a potem malej. Potem cnei sie jej rady i pomoc w doroslym zyciu a za kobiete swojego zycia uznaje sie dziewczyne/zone.
[ Dodano: 2006-06-15, 17:37 ]
Tak zrozumialam z odpowiediz mojego
I sie zgadzam. Tez kocham tatusia i tatus zawsze byl nasilniejszy najmadrzejszy najlepiej wszystko umial. W;lasnie nie ze mama a tata wlasnie. Ale okres ten sie skonczyl. Teraz samemu z druga osoba przyjdzie juz niedlugo zupelnie zyc.
I jego piunkt widzenia rozumiem - wydaje mi sie ze zle to ujal po prostu.
Ja sie dzis mojegp spytalam kto jest wazniejszy i kogo bardziej kocha - mame czy mnie. Powiedzial ze mnie.Bo oczywiste jest to ze matka odgrywa najwazniejsza role w czasie dziecinstwa dorastania a potem malej. Potem cnei sie jej rady i pomoc w doroslym zyciu a za kobiete swojego zycia uznaje sie dziewczyne/zone.
[ Dodano: 2006-06-15, 17:37 ]
Tak zrozumialam z odpowiediz mojego
moon pisze:Ja sie dzis mojegp spytalam kto jest wazniejszy i kogo bardziej kocha - mame czy mnie
za takie pytania bym mordował
Bo głupie w założeniach. Jak pisałem, to zupełnie inne uczucie.http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
Moj mi zawsze powtarz, ze ja jestem wazniejsza, bo to ze mna, a nie z matka zamierza spedzic reszte zycia. I o to chodzi.
W potencjalnej sytuacji konfliktowej, ma stac za mna, a nie za matka. Bo sobie mnie wybral i ma mi pomagac i mnie chronic. Za to ja, ze swojej strony, staram sie nie stwarzac sytuacji, ktore stawialyby go miedzy mlotem a kowadlem.
Malosmy sie nie rozpadli dokladnie przez taka sytuacje. Balam sie, ze nie bedzie sie potrafil odciac, ze w razie problemow zostane sama, bo wazne bedzie co powie tesciowa, nie ja. Ale pokazal mi, udowodnil, ze moge na niego liczyc, ze jestem najpierw ja, a potem reszta swiata (w tym matka). Gdybym tego nie poczula, na pewno nie bylibysmy razem do tej pory. Mnie nie kreci zabawa w dom z Big Mother za plecami. =='
W potencjalnej sytuacji konfliktowej, ma stac za mna, a nie za matka. Bo sobie mnie wybral i ma mi pomagac i mnie chronic. Za to ja, ze swojej strony, staram sie nie stwarzac sytuacji, ktore stawialyby go miedzy mlotem a kowadlem.
Malosmy sie nie rozpadli dokladnie przez taka sytuacje. Balam sie, ze nie bedzie sie potrafil odciac, ze w razie problemow zostane sama, bo wazne bedzie co powie tesciowa, nie ja. Ale pokazal mi, udowodnil, ze moge na niego liczyc, ze jestem najpierw ja, a potem reszta swiata (w tym matka). Gdybym tego nie poczula, na pewno nie bylibysmy razem do tej pory. Mnie nie kreci zabawa w dom z Big Mother za plecami. =='
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
złotooka kotka pisze:Moj mi zawsze powtarz, ze ja jestem wazniejsza, bo to ze mna, a nie z matka zamierza spedzic reszte zycia.
Dokładnie tak...
Ja nie jestem z jego mamą w zarzyłych stosunkach (mało się znamy, to może też dlatego) również dlatego, że czuję z jej strony niechęć do mnie. (Chociaz to trochę irracjonalne, bo nigdy nic mi nie powiedziała ani nie zrobiła...). Mimo wszystko kiedy jesteśmy u jego rodziców czuję, że jest za mną, chwali mnie cały czas w jej obecności. Kiedy pyta, czy zjemy u nich obiad albo zostaniemy na noc to zanim odpowie pyta mnie o zdanie itp. Takie drobiazgi. Ale nie ma takiej sytuacji, żeby mnie np na weekend samą zostawił i do mamusi pojechał

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 609 gości

