Czekać czy nie czekać? O to jest pytanie...

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Dimitri
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 16 maja 2007, 17:05
Skąd: Poznań
Płeć:

Czekać czy nie czekać? O to jest pytanie...

Postautor: Dimitri » 16 maja 2007, 18:13

Witam serdecznie.

Chodzi o to że mam kłopot sercowy który powoli mnie wykańcza....

Mam 23 lata rok temu poznałem kobietę (starszą ode mnie o kika lat) którą pokochałem szczerym uczuciem....miała faceta ale im się nie układało...postanowiłem więc zaryzykować i sie ujawniłem z uczuciami....okazało się że nie byłem jej obojętny....pożegnała się z tamtym....byliśmy razem....ale tylko przez kilka miesięcy bo przez ten czas kiedy z nią byłem tamten zaczął się starać:dzwonił, groził że się zabije, złotych gór naobiecywał...ewidentnie szantażował ją psychicznie poprzez różnego rodzaju jazdy itd...nie wiem czy miała tego dość czy też uwierzyła czy jeszczecoś innego....w każdym bądż razie wróciła do niego....złamała mi serce...zrobiłem off bo wiedziałem że nie mogę konkurować z jej byłym.....tak minęło kilka mieśięcy....zerwałem kontakt....pogodziłem się ze jest z tamtym znowu i było ok...

Niecałe dwa miesiące temu spotkaliśmy się jako znajomi...byłem ciekaw co u niej słychać itp...były rewelacje....powiedziała mi że z tamtym jej się nie układa że chce z nim zerwać-co już zrobiła...i że chciałaby być ze mna itd....szok bo tego się nie spodziewałem....

I teraz...nasze relacje się poprawiły...ja cały czas ją kocham....ona o tym wie-powiedziałem jej to i okazuję jak umiem... ona zerwała z tamtym choć on nie dopuszcza tego do swojej myśli...kochą ją psychiczną miłością...przez co ona nie może się od niego uwolnić...też jest słaba psychicznie+wrażliwa+podatna na sugestię itp...do tamtego nie zamierza wrócic jak z nią rozmawiałem...mi też w sumie nic nie obiecała bo od tamtej naszej rozmowy milczy-chociaż próbowałem z nia na ten temat porozmawiać...syuacja patowa :/ ...wiem że daży mnie jakimś tam uczuciem...czuję to po prostu... ale się boi się tak do końca mi zaufać+jest po przejściach+tamten nie daje za wygrana itd...ja żyję teraz nadzieją że bedziemy razem itak to się ciągnie.....

Choć powoli tracę siły nie chcę tego zostawić bo ją kocham!!!-ale wiem że to może się ciągnąć w nieskończoność-taka sytuacja...znajomi mi mówią zebym sobie darował-odpuścił itd...ale ja nie chce...pytanie: porozmawiać z nią jeszcze raz??...powiedzieć co do niej czuję i oddalić się???? czy może narazie żyć nadzieją??... nic nie mówić.... być i trwać...choć to nie jest dla mnie łatwe...lub może jeszce coś innego???
Sam już nie wiem :/

Dlatego będę bardzo wdzięczny za wszystkie podpowiedzi - sugestie -rady - opinie.

POZDRAWIAM :]
Awatar użytkownika
jbg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 180
Rejestracja: 14 mar 2007, 11:48
Skąd: Szczecin
Płeć:

Postautor: jbg » 16 maja 2007, 19:23

Witaj.

Dlatego będę bardzo wdzięczny za wszystkie podpowiedzi - sugestie -rady - opinie.

No to lecimy.

Dimitri pisze:znajomi mi mówią zebym sobie darował-odpuścił

No i mają rację. Starsza dziewczyna, teoretycznie dojrzalsza, jest odpowiedzialna za to co robi. Nie wychodzi jej w związku, idzie do innego, potem wraca i znowu odchodzi jak coś nie wychodzi? Jeśli lubisz żyć w trójkącie, to czemu nie. Pogadaj z tamtym gościem, zróbcie sobie podział, kiedy jest to czyja dziewczyna i tak dalej. Bo tak to będzie wyglądało. Wpychasz się między "faceta" grożącego że się zabije, a dziewczynę, która nie potrafi się przeciwstawić komuś, z kim zerwała kilka miesięcy temu. Jaką rolę Ty odegrasz w tym przedstawieniu? Złego podrywacza, który próbuje sprzątnąć mu dziewczynę? Naiwnego chłopaczka, który zrobi dla niej wszystko?

Dimitri pisze:ja cały czas ją kocham....ona o tym wie-powiedziałem jej to i okazuję jak umiem...

Błąd. Przestań.

Dimitri pisze:kochą ją psychiczną miłością...przez co ona nie może się od niego uwolnić...też jest słaba psychicznie+wrażliwa+podatna na sugestię itp.

Odpowiedz sobie, czy chcesz być z kimś słabym psychicznie, wrażliwym i podatnym na sugestię? Chcesz za kilka miesięcy pisać o tym, że wróciła do poprzedniego?

Dimitri pisze:Choć powoli tracę siły nie chcę tego zostawić bo ją kocham!!!

Pocierpisz, przejdzie, a wtedy znajdziesz inną. Życie.

Dimitri pisze:mi też w sumie nic nie obiecała bo od tamtej naszej rozmowy milczy-chociaż próbowałem z nia na ten temat porozmawiać...syuacja patowa :/

Podsumowując, ona odeszła (znowu) od swojego faceta, powiedziała, że chce (znowu) z Tobą być. Ty natomiast powiedziałeś jej, że ją kochasz i nawet jej to pokazałeś. No i co się dzieje? Sytuacja patowa? Nic nie rozmawiacie o tym, znaczy się co:

Restauracja, południowy Brooklyn. Światła przygaszone, stoliki wyludnione, na parkiecie obejmuje się para.
Ona: Chcę z Tobą być!
On: Kocham Cię!
rozchodzą się
?!
jak jedna osoba nie widzi sensu bycia razem, to związek nie ma podstaw do istnienia.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 16 maja 2007, 19:24

Przeczytaj tohttp://www.agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=10524
od 1 postu do końca.

Pozdrawiam
Dimitri
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 16 maja 2007, 17:05
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: Dimitri » 16 maja 2007, 20:31

Hey.

Pogadać z tamtym typem się nie da bo to jest psychol jak się patrzy tak jak się o nim dowiedziałem trochę:D

to nie jest normalne chyba jak facet do swojej dziewczyny mówi cyt: Ty dziwko , szmato kur... pierd... zapier... Ciebie itd...a potem błaga na kolanach - przeprasza i Bóg wie co tam jeszcze...po takim czymś dla każdej normalnej kobiety typ byłby skończony...ale nie dla niej....bo ona po takich jazdach do niego wróciła właśne....i gdzie tu logika???...więc nie dziwie się że im się nie układało i znowu z nim zerwala...i tu pojawiam się ja....sama mi powiedziała że nie umie być sama....i tak:

1.Naprawdę do mnie coś czuje...chce być ze mną ale się boi bo tamten znowu bedzie robił chore jazdy itd...więc chce definitywnie pożegnać najpierw tamtego..

2.Jestem jako środek zastępczy...o co ją pytałem nawet...to się oburzyła...

Ale chyba masz rację...muszę to zostawić (choć trudne to jest dla mnie)...bo to się może ciagnąć w nieskończoność...aż w końcu pewnie znowu do niego wróci...choć muszę przyznać że naprawdę nie odniosłem takiego wrażenia...ale mogę się mylić...
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 16 maja 2007, 20:35

Dimitri pisze:1.Naprawdę do mnie coś czuje...chce być ze mną ale się boi bo tamten znowu bedzie robił chore jazdy itd...więc chce definitywnie pożegnać najpierw tamtego..

Naprawdę to ona może sobie tak myśleć że coś do Ciebie czuje, bo
Dimitri pisze:sama mi powiedziała że nie umie być sama

I myli sympatię z czymś innym.
Dimitri pisze:2.Jestem jako środek zastępczy...o co ją pytałem nawet...to się oburzyła...

Dobrze że do tego już doszedłeś...
Czas to zostawić.
Dimitri pisze:choć muszę przyznać że naprawdę nie odniosłem takiego wrażenia

Tja, Ty nie odniosłeś, ale prawda może wyglądać inaczej. Taka dziewczyna jest toksyczna i za mało życia, żeby się takimi przejmować.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 16 maja 2007, 22:10

A za kilka miesięcy znowu Cię zostawi, bo jak nie były to jakiś inny królewicz się pojawi i wkręci Ją w swoją bajkę.

Ale jak lubisz w swojej bajce mieć księżniczkę na czasowy wynajem, to ponoś konsekwencje swoich decyzji.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 16 maja 2007, 22:23

Ta znajomość niestety nie ma przyszłości. Jak sama powiedziała:
Dimitri pisze:sama mi powiedziała że nie umie być sama
Ona nie zaangażuje się w związek z Tobą, po prostu szuka kogoś na zastępstwo za swojego obecnego.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 17 maja 2007, 06:12

Dimitri pisze:to nie jest normalne chyba jak facet do swojej dziewczyny mówi cyt: Ty dziwko , szmato kur... pierd... zapier... Ciebie itd...a potem błaga na kolanach - przeprasza i Bóg wie co tam jeszcze...po takim czymś dla każdej normalnej kobiety typ byłby skończony...ale nie dla niej...


słuszna uwaga,sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie :) Więc po grzyba tkwić w toksycznym układzie?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Dimitri
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 16 maja 2007, 17:05
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: Dimitri » 17 maja 2007, 07:54

DZiękuję za podpowiedzi....wiem że muszę to zostawić...

a wiecie co jest w tym najśmieszniejsze....że przed tym całym zamieszaniem znałem ją już kilka miesięcy....przez ten czas zdążyłem ją poznać i wiem że ona nie jest złą osobą, nie ma złego charakteru itd...jest kontaktowa, wszyscy ją lubią, otwarta na ludzi....można było by długo wymieniać...jest naprawdę ok i tak powiedzieli by o niej wszyscy co ją znaja...

Wiem że jest zagubiona bo wiele przeszła z w swoim życiu a tamten typ wie jak ją manipulować bo jak by nie było byłi ze sabą prawie 2 lata...i tak jak z nią rozmawiałem wiele razy to wiem że chciałaby kogoś na stałe juz...chciałaby ułożyć sobie życie itd...ale boi się przyszłości...boi się zaufać....

Mi się wydaje tak: tamten jaki jest taki jest ale że kocha ją psychiczną miłością...więc w takiej sytuacji wie na czym stoi...ze mną to jest wielka niewiadoma i szereg obaw...czy np. jej nie zostawię za jakiś czas itd...moim zdaniem to złe podejście ale ona wiele przeszła więc myśli innymi kategoriami...

Co o tym myślicie??
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 17 maja 2007, 08:10

Dimitri pisze:a wiecie co jest w tym najśmieszniejsze....że przed tym całym zamieszaniem znałem ją już kilka miesięcy....przez ten czas zdążyłem ją poznać i wiem że ona nie jest złą osobą, nie ma złego charakteru itd...jest kontaktowa, wszyscy ją lubią, otwarta na ludzi....można było by długo wymieniać...jest naprawdę ok i tak powiedzieli by o niej wszyscy co ją znaja...

A czy ty myślałeś że osoba z problemami jest gburowata, niekontaktowa, nikt takiej nie lubi, zamknięta w sobie :?
Wiem że jest zagubiona bo wiele przeszła z w swoim życiu a tamten typ wie jak ją manipulować bo jak by nie było byłi ze sabą prawie 2 lata...i tak jak z nią rozmawiałem wiele razy to wiem że chciałaby kogoś na stałe juz...chciałaby ułożyć sobie życie itd...ale boi się przyszłości...boi się zaufać....

Ale sama chęć nie wystarczy. Musi to zrobić, a nie tylko chcieć.
Tak więc ona sama musi sobie poradzić i nikt inny jej nie pomoże, bo to od niej to wszystko zależy.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 maja 2007, 08:48

To co teraz masz to masz na własne zyczenie. Było sie nie pchac w zycie kobiety która nie jest wolna i która kreci na boku, tak ty tym bokiem byłes.

Jest panna z tendencja do odchodzenia od jednego w ramiona nastepnego. Chcesz niepewnosci to z jia sobie badz. Ja bym nie chciala tak
jbg pisze:Starsza dziewczyna, teoretycznie dojrzalsza, jest odpowiedzialna za to co robi.

kazdy teoretycznie odpowiada za to co robi, a juz w szczególnosci ktos kto sie ma za doproslego, wiek i płec nic tu do rzeczy nie maja.
Dimitri pisze:.też jest słaba psychicznie+wrażliwa+podatna na sugestię

pisze to o niej, ale z ta słaboscia mozna by napisac o tobie i z tymi wpływami tez by sie zgadzało
Dimitri
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 16 maja 2007, 17:05
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: Dimitri » 17 maja 2007, 09:50

To nie do końca tak...przyznaję moja wina, sam sobie jestem winny tego wszystkiego....ale tak wyszło po prostu....serce nie sługa jak to mówia....

Jeżeli o mnie chodzi to fakt-jestem wrażliwym człowiekiem...podobnie jak ona...ale nie mam słabej psychiki....wiem czego chcę od życia...a jedynym moim błędem było to że pokochałem...

Pozostaje mi to zostawić...pytanie tylko...powiedzieć jej o tym, poinformować...pożegnać się ładnie...czy już nic nie pisać...darować sobie to wszystko...

będę wdzięczny za radę.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Re: Czekać czy nie czekać? O to jest pytanie...

Postautor: Andrew » 17 maja 2007, 09:54

Dimitri pisze:..powiedzieć co do niej czuję- czy może narazie żyć nadzieją??..być i trwać...choć to nie jest dla mnie łatwe...lub może jeszce coś innego???
Sam już nie wiem :/

]


I wszystko , bierz ile dostajesz , czas reszte sam rozwiaze
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 17 maja 2007, 11:51

Ja tam bym się nie ładował w takie kłopoty... dzisiaj chce ciebie jutro wróci do eksa.. i tak w kółko cyrk jest fajny ale taki prawdziwy... ze słoniami lwami i skoczkami..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 17 maja 2007, 12:06

Dimitri pisze:To nie do końca tak...przyznaję moja wina, sam sobie jestem winny tego wszystkiego....ale tak wyszło po prostu....serce nie sługa jak to mówia....

Jeżeli o mnie chodzi to fakt-jestem wrażliwym człowiekiem...podobnie jak ona...ale nie mam słabej psychiki....wiem czego chcę od życia...a jedynym moim błędem było to że pokochałem...

Pozostaje mi to zostawić...pytanie tylko...powiedzieć jej o tym, poinformować...pożegnać się ładnie...czy już nic nie pisać...darować sobie to wszystko...

będę wdzięczny za radę.


no twoja sytuacja jest ciężka, a takie moje pytanie jak czy ona wogle jest za Toba widzi jak to przezywasz?? czy tylko patrzy na siebie proponowała Ci jakieś rozwiązanie tej sytuacji?? daj znac to moze Ci pomoge ale musze to wiedzieć 3maj sie cieplutko
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))
Dimitri
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 16 maja 2007, 17:05
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: Dimitri » 17 maja 2007, 13:03

Tak, widzi jak to przeżywam....i odnoszę wrażenie że jest...wiem że coś do mnie czuje itp ale się boi jak sama mi to napisała...a rozwiązanie jakie zaproponowała nijakie jest : żebym nie pisał...nie dzwonił...i że jak bedę o tym jeszcze myślał to się odezwie...tylko że jakoś nie umiałem się dostosować i od tamtej chwili kiedy mi to powiedziła widzieliśmy się kilka razy jako dobrzy znajomi...

na chwilę obecna wygląda to tak: jej były nie daje za wygrana...ona jak sie pytałem nie zamierza do niego wracać...ja kocham ja i ona o tym wie...nasze relacje są dobre znowu...ona sama nie chce rozmawiać ani o nas ani o tamtym....i tak to się ciągnie...
desire86
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 04 mar 2007, 23:14
Skąd: wrocław
Płeć:

Postautor: desire86 » 17 maja 2007, 14:38

Dimitri pisze:Tak, widzi jak to przeżywam....i odnoszę wrażenie że jest...wiem że coś do mnie czuje itp ale się boi jak sama mi to napisała...a rozwiązanie jakie zaproponowała nijakie jest : żebym nie pisał...nie dzwonił...i że jak bedę o tym jeszcze myślał to się odezwie...tylko że jakoś nie umiałem się dostosować i od tamtej chwili kiedy mi to powiedziła widzieliśmy się kilka razy jako dobrzy znajomi...

na chwilę obecna wygląda to tak: jej były nie daje za wygrana...ona jak sie pytałem nie zamierza do niego wracać...ja kocham ja i ona o tym wie...nasze relacje są dobre znowu...ona sama nie chce rozmawiać ani o nas ani o tamtym....i tak to się ciągnie...


aha.. błędne koło sam widzisz.. ja sama niewiem co Ci doradzić w takiej sytuacji.. troche jet to dziwne najpierw piszer nie dzwoń itp.. a potem sie spotykacie powiem jedno skoro tak was ciagnie do siebie to badzcie razem skoro ona woli Ciebie.. jak piszesz to na czym stoi na kolesiu który cos dalej do niej czuje?? jasli naprawde to miłosc miedzy wami dalibyscie rady a takie wycofywanie sie i wracanie nie ma według mnie sęsu podejmij decyzje raz a porzadnie wkońcu jesteś mężczyzna a ona tez powinna sie zdeklarowac raz a porzadnie a nie takie obijanie w bawełne.. porozmawiaj z nia powarznie raz a dobrze..
niesmak mozna zabic.....Afrodyzjakami :)))

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 656 gości