Ja kocham jej towarzystwo , Ona tez twierdzi ze dobrze sie czuje w moim towarzystwie
Nie chcialem jej popedzac itp itd ale z pewnym dniem gdy sie z nia spotykalem spytalem sie jej czy cos z tego moze byc wiecej niz tylko przyjazn, stwierdzila ze sama nie wie boi sie zwaizkow czuje sie jak ptaszek na uwiezi ....
poczekalem doszedlem do wniosku ze dalej sie bedziemy spotykac i zobaczymy co z tego bedzie
Kazde nasze spotkanie jest po prostu cudowne nigdy nie czulem sietak cudownie w obecnosci jakiejs kobiety
Nasze spotaknie konczy sie zawsze mile w bardzo przemilej atmosferze...ale kazde kolezjne nasze spotkanie znowu trzeba rozkrecic zeby bylo milo
Pare dni temu doszlo do takiej chwili ze ona chciala ze mna byc i mi to powiedziala wiec stwierdzilismy ze jetesmy ze soba ale na drugi dzien zauwazylem ze ona znowu nie jest tego pewna i ma watpliwosci i znowu jestesmy na etapie spotykania sie
Nie przekreslam tego bo mi w cholere zalezy malo znam takich dziewczyn jak ona wsumie to chyba zadnej bo tylko przy niej czuje sie tak dobrze
Nie bede Jej poganiac, jesli nie jest pewna bede spotykal sie z nia nadal az wkoncu cos z tego wyjdzie
Nie wiem szczerze i tak co otym myslec jest mi z nia dobrze ale boje sie ze Ona jednak nie chce i moze tylko uwaza mnie jako chwilowa "zabawke" (chociaz wiem ze nie uwaza mnie jako zabawke)
NIE WIEM CO MYSLEC czy ktos moglby mi cos poradzic w tej sprawie


/to taka sugestia delikatna/
gwarantuje , jak nie z ta to z inna, i to pewnie nie raz , a kilka , moze kilkanascie. Wszystko to wynika z Twojego nastawienia i nieznajomosci kobiet. Kobieta moze zachowywac sie wobec Ciebie cieplo i czule, moze z Toba flirtowac, ale to nie musi oznaczac ze chce z Toba byc , i to wcale nie jej wina , ze Ty pozniej czujesz sie zle bo wydawalo Ci sie ze "cos WAS laczy", ale Twoja wina, bo czasami niewinny flirt i chec pobycia z kims odbieracie drodzy Panowie jak deklaracje