Prosze o pomoc, juz nie wiem co robic, mam wrazenie ze zaraz wszystko moze sie rozpasc.
Jestem z dziewczyna prawie drugi rok, miedzy nami zawsze bylo wszytko ok lecz ostatnio zaczelo sie to jakos psuc. Za wszystko co jest nie tak obrywam ja, np ostatnio nie moglismy sie spotkac bo mialem prace przy domu, ja badzo chcialem sie spotkac ale po prostu nie moglem, codziennie o niej mysle ale nie zawze mam mozliwosc spotkania sie bo czasami mi cos wypadnie np ktos mnie poprosi o pomoc w czyms (o to tez mam duzo gadania bo jestem rozchwytywany przez wszystkich) Podobno kiedys staralem sie duzo bardziej ale tak naprawde nie wiem co innego niz teraz robilem kiedys... co mam robic?? pomocy!!
Brak czasu??
Moderator: modTeam
-
michal25001
- Początkujący

- Posty: 2
- Rejestracja: 25 lis 2006, 22:14
- Skąd: Olsztyn
- Płeć:
- _normalna_
- Uzależniony

- Posty: 362
- Rejestracja: 15 paź 2006, 16:42
- Skąd: Katowice Miasto
- Płeć:
Jak rzadko - to nie dziwię się dziewczynie, że ona ciągle jest z boku, a wazniejsze są inne sprawy. Trzeba to zmienić. Przecież ją kochasz, nie?
Nie potrafisz odmówić? To se wyobraź, że któregoś dnia ona Ci odmówi... w ogóle spotykania się, bo będzie miała dość.
Pretensje jej być może nie są tak w pełni słuszne, może trochę przesadza nawet. Ale problem jest problemem i trzeba go rozwiązać. Ty możesz to zrobić bez problemu. Powodzenia. <browar>
Nie potrafisz odmówić? To se wyobraź, że któregoś dnia ona Ci odmówi... w ogóle spotykania się, bo będzie miała dość.
Pretensje jej być może nie są tak w pełni słuszne, może trochę przesadza nawet. Ale problem jest problemem i trzeba go rozwiązać. Ty możesz to zrobić bez problemu. Powodzenia. <browar>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
to ona powinna byc dla Ciebie najwazniejsza a nie wszystko inne. zrezygnuj czasem z czegos zeby sie z nia spotkac
reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
-
michal25001
- Początkujący

- Posty: 2
- Rejestracja: 25 lis 2006, 22:14
- Skąd: Olsztyn
- Płeć:
Dzieki wszystkim za rady ale nie jest do konca tak jak piszecie niestety... Staram sie jej poswiecic jak najwiecej czasu i wcale czesto nikt mnie o nic nie prosi, rzadko sie to zdaza ale jak juz to zaczynaja sie wtedy wywody. A jak w jakis dzien w tygodniu sie nie spotkamy to tez mi sie dostaje bo powinienem sie domyslic ze jej sie nudzi i wtedy powinienem wszystko rzucic i do niej jechac, czasami po prostu nie mam takiej mozliwosci bo MUSZE cos zrobic np przy domu tak jak bylo ostatnio.
A jak w jakis dzien w tygodniu sie nie spotkamy to tez mi sie dostaje bo powinienem sie domyslic ze jej sie nudzi i wtedy powinienem wszystko rzucic i do niej jechac
zwariowała bym z kims takim. Nie umiała bym byc niewolnikiem partnera. Masz prawo do życia codziennjego, nie masz obowiazku byc dla niej cały czas. Masz prawo pomagac innym, albo nawet nie chcec sie spotkać i np. lezeć przed tv czy spotkac sie z kolegami.
Nie rozumiem postawy tej dziewczyny.
Po pierwszym poscie nie sadzilam, ze ona jest az tak rozkapryszona i niezyciowa
michal25001 pisze:powinienem sie domyslic ze jej sie nudzi i wtedy powinienem wszystko rzucic i do niej jechac
zaraz bez przesady przeciez Ty masz swoje zycie a ona swoje
a gdy Tobie sie nudzi to co ona sie domysla i zaraz do Ciebie jedzie?
przepraszam ze to napisze ale troche ta panna rozkapryszona i traktuje Cie jak swoja osobista zabaweczke, taką co to nit ma prawa sie popsuc
uswiadom jej ze oprucz niej liczy sie dla Ciebie ktos jeszcze - TY. nie mozesz byc na kazde jej zawolanie

reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
michal25001 pisze:A jak w jakis dzien w tygodniu sie nie spotkamy to tez mi sie dostaje bo powinienem sie domyslic ze jej sie nudzi i wtedy powinienem wszystko rzucic i do niej jechac
to już jest z jej strony przesada.CZemu to Ty masz sie zawsze domyślać że jej sie nudzi.Ona też powina zrozumieć to ze TY nie zawsze masz czas czasem są też inne ważne lub równorzędne zajęcia z których nie mamy możliwości rezygnacji.CO ona ma 5 latek ze tego nie rozumie czy jest może rozpieszczoną dziewczynką.Wybacz nie oceniam jej tylko jej zachwanie.
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
- cien wiatru
- Zaglądający

- Posty: 21
- Rejestracja: 22 lis 2006, 00:09
- Skąd: Krakow
- Płeć:
hehehehehe, dobrze sie zastanow gdzie lezy problem, czy w tym, ze nie masz dla niej czasu, czy w tym ze ona jest rozkapryszona, czy w czyms zupelnie innym;
dla mnie wyglada to na to, ze ona rozpaczliwie probuje zwrocic Twoja uwage na jej osobe, to jest nieme wolanie o zainteresowanie sie nia i jej problemami...
zastanow sie czy mowi Ci o wszyskim, czy mowi Ci o kazdym problemie ktory ma, czy mowi czasami bzdury badz ucina rozmowe "eee, to nic takiego, nie martw sie"?
a moze ona boi sie, ze sie juz skonczylo, wypalilo....... a tak w ogole to faceci bardziej sie staraja jak nie sa pewni drugiej osoby....
jak dla mnie problem jest bardziej zlozony niz jej kaprysy a Twoj obraz sytuacji.... przemysl to
dla mnie wyglada to na to, ze ona rozpaczliwie probuje zwrocic Twoja uwage na jej osobe, to jest nieme wolanie o zainteresowanie sie nia i jej problemami...
zastanow sie czy mowi Ci o wszyskim, czy mowi Ci o kazdym problemie ktory ma, czy mowi czasami bzdury badz ucina rozmowe "eee, to nic takiego, nie martw sie"?
a moze ona boi sie, ze sie juz skonczylo, wypalilo....... a tak w ogole to faceci bardziej sie staraja jak nie sa pewni drugiej osoby....
jak dla mnie problem jest bardziej zlozony niz jej kaprysy a Twoj obraz sytuacji.... przemysl to
Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 614 gości


