umiarkowana przyjemnosc, zero podniecenia- pomocy
Moderator: modTeam
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
umiarkowana przyjemnosc, zero podniecenia- pomocy
problem wyglada na dosc zlozony, postaram sie opisac go w miare jasno:
zacznijmy od tego, ze podczas seksu, pettingu itp nie jestem w stanie dojsc do orgazmu. z bylymi partnerami bylo raz lepiej, raz gorzej, ale jakos tak czulam, ze powolutku sie zblizam, teraz jest wrecz odwrotnie. stracilam juz nadzieje, ze przezyje cos wiekszego niz umiarkowana przyjemnosc- moje kochanie bardzo sie stara, (on twierdzi, ze jestem w lozku absolutnie swietna)a ja za kazdym razem odczuwam rozczarowanie. dawniej on byl w lozku bardzo egostyczny- moze sie uprzezilam?byc moze tez wplyw na to ma fakt, ze zaczelam lykac tabletki, nie jestem nawet w stanie odczuc jakiegos podniecenia.
i sprawa najwazniejsza-kiedys podczas bardzo przyjemnych snow miewalam tak, ze w miare rozwoju akcji czuam narastajace napiecie, przyjenosc, i- ze to juz, za chwile- a wtedy zawsze sie budzilam- obudziwszy sie czulam rytmiczne skurcze w pochwie. czy to na pewno byl orgazm? jesli tak, to zal mi siebie, to nie bylo nic nadzwyczajnego. a jesli nie- to fakt, ze zawsze budziam sie przed osiagnieciem orgazmu,znaczy chyba, ze mam gleboko w glowce wyryte, zeby nie dochodzic. co o tym myslicie?
zacznijmy od tego, ze podczas seksu, pettingu itp nie jestem w stanie dojsc do orgazmu. z bylymi partnerami bylo raz lepiej, raz gorzej, ale jakos tak czulam, ze powolutku sie zblizam, teraz jest wrecz odwrotnie. stracilam juz nadzieje, ze przezyje cos wiekszego niz umiarkowana przyjemnosc- moje kochanie bardzo sie stara, (on twierdzi, ze jestem w lozku absolutnie swietna)a ja za kazdym razem odczuwam rozczarowanie. dawniej on byl w lozku bardzo egostyczny- moze sie uprzezilam?byc moze tez wplyw na to ma fakt, ze zaczelam lykac tabletki, nie jestem nawet w stanie odczuc jakiegos podniecenia.
i sprawa najwazniejsza-kiedys podczas bardzo przyjemnych snow miewalam tak, ze w miare rozwoju akcji czuam narastajace napiecie, przyjenosc, i- ze to juz, za chwile- a wtedy zawsze sie budzilam- obudziwszy sie czulam rytmiczne skurcze w pochwie. czy to na pewno byl orgazm? jesli tak, to zal mi siebie, to nie bylo nic nadzwyczajnego. a jesli nie- to fakt, ze zawsze budziam sie przed osiagnieciem orgazmu,znaczy chyba, ze mam gleboko w glowce wyryte, zeby nie dochodzic. co o tym myslicie?
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
Ja tez uwazam ze to moze byc wina tabletek, duzo kobiet sie na to skarzy, ze sa suche, niepodniecone itd.
a co to ma do rzeczy ?
najlepiej zwalic na facetow, tutaj widac ze ona ze soba ma problem, bo jesli z kazdym bylo zle to chyba nie przypadek.
a.b1 pisze:piszesz, że powstrzymywałaś się od orgazmu, można wiedzieć dlaczego? Może średnio doświadczeni partnerzy?
a co to ma do rzeczy ?
najlepiej zwalic na facetow, tutaj widac ze ona ze soba ma problem, bo jesli z kazdym bylo zle to chyba nie przypadek.Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
ojej, nie powstrzymywalam sie, po prostu nie moe dojsc, to wlasnie moj problem
przed tabletkami- bywalo bardzo fajnie, jednak mezczyzna, z ktorym jestem, jak juz pisalam, bywal bardzo egoistyczny pare razy mocno mnie zawiodl- dlatego wlasnie nie mam pewnosci,czy to kwestia tabletek, czy tego, ze sie uprzedzilam
a z tymi snami- do babeczek- czy mialyscie skurcze bez orgazmu?
przed tabletkami- bywalo bardzo fajnie, jednak mezczyzna, z ktorym jestem, jak juz pisalam, bywal bardzo egoistyczny pare razy mocno mnie zawiodl- dlatego wlasnie nie mam pewnosci,czy to kwestia tabletek, czy tego, ze sie uprzedzilam
a z tymi snami- do babeczek- czy mialyscie skurcze bez orgazmu?
Ostatnio zmieniony 21 sie 2006, 11:18 przez zielony kot, łącznie zmieniany 1 raz.
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
zielony kot pisze:dlatego wlasnie nie mam pewnosci,czy to kwestia tabletek, czy tego, ze sie uprzedzilam
Odstaw tabletki i zobaczysz jak będzie.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
Imperator pisze:zielony kot napisał/a:
dlatego wlasnie nie mam pewnosci,czy to kwestia tabletek, czy tego, ze sie uprzedzilam
Odstaw tabletki i zobaczysz jak będzie.
Ale już pisała że nie osiągneła orgazmu, tabletki swoją drogą... ale psychika tez ma swój wpływ...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
- zagubiona_wenus
- Pasjonat

- Posty: 190
- Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
- Skąd: dolnyśląsk
- Płeć:
Może po prostu wyluzuj troche i nie zmuszaj sie żeby na siłe osiągnąć orgazm. Tabletki tabletkami, zmniejszają libido, powodują ze nie masz ochoty na seks, nie podniecasz się ale jak zaczniesz pieścić się ze swoim chlopakiem to coś zaczynasz czuć (mimo tego że bierzesz tableki), one nie powodują tego ze nie masz orgamu tylko zmniejszają ochote na seks. Ty za badzro nastawiasz się na to ze bedziesz miała orgazm i nie czerpiesz przyjemności z seksu.
nie przypominam sobie.
zielony kot pisze:z tymi snami- do babeczek- czy mialyscie skurcze bez orgazmu?
nie przypominam sobie.
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
dobrze wenus, masz racje, sam stosunek mimo tabletek bywa przyjemny, natomiast rzadne pieszczoty- wlasnie dlatego, ze nie mam na to ochoty- juz nie. i teraz wyglada to tak, ze zgadzam sie na seks, byleby mnie zbyt nie piescil przedtem bo jest to nieefektywne, klopotliwe (on stara sie, piesci mnie, a ja leze jak kloda- nawet stymulacja lechtaczki nie pomaga) i drazniace.
mysiorku, mona, gdzie jestescie? jestem cieawa waszych opinii..
mysiorku, mona, gdzie jestescie? jestem cieawa waszych opinii..
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 508 gości




![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)