Jesl mi niezmiernie smutno! Moze powiecie,ze to banalne. Moze i tak gdyby nie fakt, ze nie mam czym sie martwic. Jestem przeszczesliwa, zakochana ze wzajemnoscia 20letnia dziewczyna. Wszystko uklada sie lepiej niz super. No moze male stresy na uczelni ale to normalka...
Tak smutno robi mi sie na ok 1,5 tyg przed planowanym terminem rozpoczecia menstuacji. Po okresie przechodzi. Dlatego powiazalam z tym ten fakt. Dzieje sie tak co ok 2 miesiace (mam b.zrozniciwane miesiaczki-co 2 miesiace bardziej intensywne i bolesne-lekarz powiedzial, ze to nic niepokojacego).
Jestem z natury wesola osoba, z która można zazartowac, otrafie obrucic duzo rzeczy zart. A w tym czasie moj nastroj zmienia sie jak w kalejdoskopie....smieje sie a potem nagle plakac mi sie chce, wszytsko biore do siebie .... sama mnie to męczy! Bo jestem na prawde szczesliwa, a tu takie 'humory'. Nie potrafie tego kontrolowac. Mecze sie tak co 2 miesiac ok 2 tygodni. Nie da sie tak zyc!!
Co sie ze mna dzieje? Jak to zminimalizowac!?
(dodam, ze nie biore zadnych hormonów, leków, nie biore tabletek antykoncepcyjnych)
Poradzcie, prosze....





