Jestem z jedną, kocham inną
Moderator: modTeam
-
YomanYoman
- Początkujący

- Posty: 1
- Rejestracja: 01 lip 2005, 14:54
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
Jestem z jedną, kocham inną
Od paru miesięcy nie wiem co robić. Jestem z jedną kobietą - jest mi z nią dobrze, planujemy przyszłość. Ale wciąż i nagminnie porównuję ją w myślach do mojej byłej. Jest to sytuacja pewnie znana i powszechna. Ale ja niestety mam w miarę regularny kontakt ze swoją byłą (grzeczny, średnio raz na miesiąc do siebie dzwonimy w różnych sprawach, raz na rok się widzimy), no i wiem, że ona ma podobnie w stoisunku do swojego... męża (!) tzn. porównuje go do mnie na moją korzyśc. Od jakiegoś czasu myślę, że może lepiej złamać serce mojej kobiecie i być całkowicie uczciwym z samym sobą. Z drugiej myślę, że zawsze jest fajnie, gdy się coś sobie wyobraża (np. ja i moja była kobieta teraz razem), a rzeczywistość jest z reguły odmienna. Męczy nie to ciągle. Nie wiem co mam robić i co myśleć, więc pomyślałem, że napiszę o tym na moim ulubionym - dotąd tylko czytanym - forum u Agnieszki. Pomóżcie!
Przedewszystkim nie kombinować zadać sobie pytanie czego chcecie od życia
i tak postępować , bo układ na dwa fronty jest chorym układem i prędzej czy później ktoś sie na nim przejedzie
Porozmawiajcie z sobą
wszyscy
<browar>
i tak postępować , bo układ na dwa fronty jest chorym układem i prędzej czy później ktoś sie na nim przejedzie
Porozmawiajcie z sobą
wszyscy
<browar>Ale niech słowo kocham jeszcze raz usłyszę, niech je w sercu wyryję i w mysli zapiszę .
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
YomanYoman pisze:Od jakiegoś czasu myślę, że może lepiej złamać serce mojej kobiecie i być całkowicie uczciwym z samym sobą.
Tak tez mi sie wydaje. Bo uczciwosc z samym soba, to moim zdaniem jedyny rodzaj uczciwosci, ktory mozna potraktowac jako wartosc bezwzgledna. Chociaz niekoniecznie mam racje /P
soul of a woman was created below
Jeśli masz być nieszczęśliwy myśląc całe życie o jednej, a będąc z drugą... To czy ja wiem czy opłaca się w tym dalej tkwić? Tyle że Twoja była ma męża, a to już trochę gorzej.
Znam dwa przypadki, w których kobiety nadal myślą o swych byłych, będąc już z inną osobą. Jednej małżeństwo się rozleciało, właśnie przez to że będąc w tym związku nie była ze sobą szczera i nadal myślała o tamtym (który też już z kim innym założył rodzinę) - i nadal go wspomina, po tylu już latach... Żałuje, że pozwoliła mu odejść.
U drugiej to wygląda podobnie jak u Twojej poprzedniej dziewczyny: była z jednym facetem, a wciąż myślała o tym ex. Wciąż porównywała obecnego z poprzednim i wychodziło na korzyść tego drugiego. Nie mogła się z tego uleczyć, więc i ten związek się zakończył. Tyle że teraz, kiedy już zerwała z tym drugim..... zaczyna za nim tęsknić. Ba, chce nawet do niego wrócić, stwierdziwszy, że tyle czasu z nim przeżyła, tyle mieli planów, on był zawsze przy niej... Tylko czy tego kotleta można jeszcze odgrzać?
Także, jak widać, tego typu rzeczy są skomplikowane, ale mam nadzieję, że nie będziesz żałował swojej decyzji. Kto wie, moze rozstając się z tą obecną, potem też zrozumiesz, że jednak chciałbyś dalej z nią być? (a może Wy, mężczyźni, jesteście inni i jak już podejmiecie decyzję to na 100%
)
Znam dwa przypadki, w których kobiety nadal myślą o swych byłych, będąc już z inną osobą. Jednej małżeństwo się rozleciało, właśnie przez to że będąc w tym związku nie była ze sobą szczera i nadal myślała o tamtym (który też już z kim innym założył rodzinę) - i nadal go wspomina, po tylu już latach... Żałuje, że pozwoliła mu odejść.
U drugiej to wygląda podobnie jak u Twojej poprzedniej dziewczyny: była z jednym facetem, a wciąż myślała o tym ex. Wciąż porównywała obecnego z poprzednim i wychodziło na korzyść tego drugiego. Nie mogła się z tego uleczyć, więc i ten związek się zakończył. Tyle że teraz, kiedy już zerwała z tym drugim..... zaczyna za nim tęsknić. Ba, chce nawet do niego wrócić, stwierdziwszy, że tyle czasu z nim przeżyła, tyle mieli planów, on był zawsze przy niej... Tylko czy tego kotleta można jeszcze odgrzać?
Także, jak widać, tego typu rzeczy są skomplikowane, ale mam nadzieję, że nie będziesz żałował swojej decyzji. Kto wie, moze rozstając się z tą obecną, potem też zrozumiesz, że jednak chciałbyś dalej z nią być? (a może Wy, mężczyźni, jesteście inni i jak już podejmiecie decyzję to na 100%
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 377 gości



