Opowiem Wam moją historię :)
Moderator: modTeam
-
prien
Hej, to że ktoś walczył o miłość drugiej osoby to nie znaczy, że jest na przegranej pozycji!
Mówię to jako osoba, o której uczucie "walczono" <aniolek2>
Długo nie czułam do tego ktosia zainteresowania, ale poznałam go bliżej i "namowił mnie" jeszcze zanim padło pierwsze wyznanie
Po około 5 miesiącach "zdobywania" spełniła się u nas ta druga bajka -> miłość + szaleństwo
Z drugiej strony nie chcę nikomu niczego rozwiewać, ale ja też byłam przekonana że spotkałam swoją połówkę - byłam pewna jego milości i stalości...
i co?
I po jakimś czasie mi przeszlo! nie wiem jak - bo dogadywaliśmy się we wszystkim <prawie - ale te drobne "nieporozumienia" nie były istotne i było ich baaaardzo mało>
Po prostu nagle poczułam chłód - prawie z dnia na dzień - i nie było żadnego powodu do tego - wtedy nie widzialam innych facetów i następny pojawil się nieco później. Przy czym bajka znów się powtarza - znów jestem pewna że to ten chociaż tym razem różnimy się chyba we wszystkim!
A wy nigdy o druga osobę nie walczyliście? Nie byliście zdobywani?
Ciekawe ile jest stopni do piekła? Bo moja ciekawość jest nieskończona...
Mówię to jako osoba, o której uczucie "walczono" <aniolek2>
Długo nie czułam do tego ktosia zainteresowania, ale poznałam go bliżej i "namowił mnie" jeszcze zanim padło pierwsze wyznanie
Po około 5 miesiącach "zdobywania" spełniła się u nas ta druga bajka -> miłość + szaleństwo
Z drugiej strony nie chcę nikomu niczego rozwiewać, ale ja też byłam przekonana że spotkałam swoją połówkę - byłam pewna jego milości i stalości...
i co?
I po jakimś czasie mi przeszlo! nie wiem jak - bo dogadywaliśmy się we wszystkim <prawie - ale te drobne "nieporozumienia" nie były istotne i było ich baaaardzo mało>
Po prostu nagle poczułam chłód - prawie z dnia na dzień - i nie było żadnego powodu do tego - wtedy nie widzialam innych facetów i następny pojawil się nieco później. Przy czym bajka znów się powtarza - znów jestem pewna że to ten chociaż tym razem różnimy się chyba we wszystkim!
A wy nigdy o druga osobę nie walczyliście? Nie byliście zdobywani?
Ciekawe ile jest stopni do piekła? Bo moja ciekawość jest nieskończona...
ciesz się sobą
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
Runa pisze:I po jakimś czasie mi przeszlo! nie wiem jak
No wlasnie. Sama przyznajesz.
Niewazne jak. Wazne dlaczego. Dlatego, ze to uzasadnione psychologicznie. To, co nazywasz "miloscia", bylo tylko podziwem, sympatia, zauroczeniem... (zwij jak chcesz), dla/do/ z powodu jego zaangazowania. No i zdobyl. Koniec bajki.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
soul of a woman was created below
-
prien
charlie81 pisze:Runa pisze:I po jakimś czasie mi przeszlo! nie wiem jak
No wlasnie. Sama przyznajesz.
Niewazne jak. Wazne dlaczego. Dlatego, ze to uzasadnione psychologicznie. To, co nazywasz "miloscia", bylo tylko podziwem, sympatia, zauroczeniem... (zwij jak chcesz), dla/do/ z powodu jego zaangazowania. No i zdobyl. Koniec bajki.
Może źle to napisalam - to nie zupełnie było tak jak to zinterpretowałeś! Faktycznie to uczucie, ktore mi przeszło teraz nazwałabym fascynacją <było to coś więcej niż zauroczenie jednak coś mniej niż miłość> Tylko dołujace jest to, że nigdy nie wiesz < w trakcie> czy jestes pod wpływem fascynacji czy miłości < ja byłam przekonana że to już jest milość> No i w jego przypadku to ja mu wyzanłam uczucie <czyli tak jakby to ja walczyłam - on tam specjalnie się nie bronił
raczej nie mógł uwierzyć <aniolek2> >
A ten ktory mnie tak niezmordowanie "zdobywał" nadal panuje w moim sercu i mam nadzieje że teraz mam rację co do swojego uczucia...
Aha - a jak widzicie różnice między zdobywaniem danej osoby a miłości? Przeciez walcząc o kogos walczycie o jego uczucia <chyba że tak na jeden raz - ale to nie o tym bajka>
ciesz się sobą
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 451 gości



Miłości nie mozna wywalczyć.