maŁy problem
Moderator: modTeam
maŁy problem
(sorki sarah, aż się czerwony zrobiłem:))Mój problem pewnie nie będzie dla nikogo nowością. Jest sobie dziewczyna i jest zakochana w swoim byłym chłopaku, ale oni nie są już parą. ona ma nadzieję, że jeszcze będą razem, ale nie zamyka się na innych facetÓw. po prostu nie potrafi się zakochać w nikim innym. Problem w tym, że ona mi się podoba, nie mogę przestać o niej myśleć. Co mogę, jeśli w ogóle mogę zrobić, żeby się odkochała w tamtym, co zrobić, żeby ją w sobie rozkochać?????????? Dodam, że jest osobą bardzo zajętą i rzadko się widzimy, ale mamy stały kontakt przez internet. Czy ktoś wie jak powinienem działać?
Ostatnio zmieniony 05 kwie 2004, 21:12 przez Michał, łącznie zmieniany 1 raz.
tak juz lepiej odrazu sie wsyztsko wyklarowało
Problem masz chyba podoby jak moj chlopak obceny. Rowniez bylam zapatrzona w moja poprzednia milosc i ciezko bylo mi sie zakochac w innym chlopaku.
on był dosc niesmialy i nie rozmawialismy za duzo w realu chociaz chodzilismy do jednej klasy. I tu pomocny okazal sie internet. Przsiadywalismy na nim godzinami poznajac ie coraz bardziej. Az w koncu mnie zafascynowal i zaczelam cos wiecej do niego czuc.
Glownie zauroczylo mnie jego poczucie humoru, inteligencja i to ze moglam z nim gadac godzinami na necie i sie nie nudzic tak jak z reszta. Oczywiscie zaczal mi prawic komplementy, coprawda subtelene ale dawaly mi do myslenia i bardzo schlebiały. Zaskakiwal mnie roznymi fajnymi zagadkami ktore pomalu odkrywaly przedemna jego uczucia. np. pakowal jakis plik o ktory go prosiłam hasłem ktore musialam sobie zdobyc. Potrafil mnie zaskoczyc.
W miare jak cos zaczelo miedzy nami iskrzyc dawne uczucie zniknelo az sama sie dziwilam jak szybko.
Problem masz chyba podoby jak moj chlopak obceny. Rowniez bylam zapatrzona w moja poprzednia milosc i ciezko bylo mi sie zakochac w innym chlopaku.
on był dosc niesmialy i nie rozmawialismy za duzo w realu chociaz chodzilismy do jednej klasy. I tu pomocny okazal sie internet. Przsiadywalismy na nim godzinami poznajac ie coraz bardziej. Az w koncu mnie zafascynowal i zaczelam cos wiecej do niego czuc.
Glownie zauroczylo mnie jego poczucie humoru, inteligencja i to ze moglam z nim gadac godzinami na necie i sie nie nudzic tak jak z reszta. Oczywiscie zaczal mi prawic komplementy, coprawda subtelene ale dawaly mi do myslenia i bardzo schlebiały. Zaskakiwal mnie roznymi fajnymi zagadkami ktore pomalu odkrywaly przedemna jego uczucia. np. pakowal jakis plik o ktory go prosiłam hasłem ktore musialam sobie zdobyc. Potrafil mnie zaskoczyc.
W miare jak cos zaczelo miedzy nami iskrzyc dawne uczucie zniknelo az sama sie dziwilam jak szybko.
krzys pisze:Na starą miłosć , albowiem najlepsza jest ---- NOWA !
niby racja ale.. to pewnego rodzaju KLIN.. a to może doprowadzić do jeszcze gorszego układu..
Ona potrzebuje czasu, potrzebuje tez kogos kto ja wesprze, ale przede wszystkim potrzebuje czasu by zrozumiec czego chce tak naprawde.. kim jest.. no i MUSI zobaczyc ze BYLY jest BYLYM i ze NIC Z TEGO NIE BEDZIE no i oczywiscie ZE SA JESZCZE INNI BAAARDZO FAJNI CHLOPCY :-)
Po pierwsze to sie nie spiesz. Bo z tego to chyba nic nie wyjdzie. Stara milosc wbrew pozorom nie tak szybko innym rdzewieje jak widze. Ale Internet to dobre narzedzie i sie o tym .. hymmm przekonalem na wlasnej skorze. Po drugie - wybic jej z glowy tego nie mozna i musisz sie z tym liczyc ze jeszcze przez jakis czas bedzie miala go w swojej glowie. Ale to przejdzie. Zawsze staraj sie z nia rozmawiac na osobiste tematy - bez sciemy i wymyslania. Nie wiem dlaczego, ale kobiety lubia mowic o sprawach intymnych wlasnie przez Internet (od razu mowie ze wiem o tym zanim Cie Assiu poznalem! Bo pewnie przeczytasz ten post, prawda?No) i na pewno mniej sie krepuja niz w normalnej rozmowie. Jesli uda Ci sie ja zrozumiec i Ona bedzie Cie rozumiala to juz polowa sukcesu - druga polowe stanowi wspolne dobro - czyli to co mozesz jej w zamian dac (nie mylic z rzeczami materialnymi) - pare komplementow, troche humoru i przede wszystkim zrozumienia. No i jak dobrze zamiksujesz ten caly koktail i nim wstrzasniesz zamiast zamieszac. To moze Ci sie uda. Zycie CI tego. papa ide spac.
eeh...
Mam podobny problem...i nie zazdroszcze Ci...jestem w chorym zwiazku..o ile tak mo|na to nazwac?!Spotykam sie z kolesiem...który ciagle teskni za swoja ex..i ja dobrze o tym wiem..bo bylismy przyjaciolmi..ale od jakiegos miesiaca...mamy blizszy kontakt..chyba za bliski...ja zaczynam sie angazowac...i nagle on mowi o niej..i mi sie odechciewa..i co robie?nastepnego dnia spotykam sie z nim..chore..ale tak to juz w zyciu bywa..wiec nie poddawaj sie..tylko walcz..
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 555 gości





